Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-06-2007, 16:01   #51
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
Trzeci kunai otarł się o jej brzuch płaską częścią nie raniąc jej przy tym. Fusae wpadła na kogoś plecami, szybkim ruchem oka dostrzegła, że to Banzen. Uśmiechnęła się pod nosem i zaśmiała w duchu.

"Jest ranny, dobra moja! Mężczyzno, puchu marny, Ty tępa istoto! Nawet nie umiesz się bronić..." - przeszło jej przez myśl gdy dokładnie badała wzrokiem rany Banzena.
Nagle otoczenie zaczęło zachodzić gęstą mgłą. Fusae uklękła i w ostatniej chwili zlokalizowała Kenjiego. Był skupiony, dlatego też dziewczyna domyśliła się, że cała ta mgła to jego sprawka. Zrobiła zgrabny przewrót w przód i stanęła plecami do Kenjiego.

- Widzę, że władasz wodą, miło. - szepnęła rozglądając się w około i koncentrując swoją chakrę.

- A wiesz jak reaguje elektryczność przy wodzie? - dodała tym samym tonem uśmiechając się jakby do siebie.
W końcu była plecami do Kenjiego, więc nie mógł on dostrzec jej podstępnego uśmiechu.
Fusae utworzyła kilka nieskomplikowanych znaków ruchami dłońmi.
- Kage Bunshin no jutsu. - rzekła w skupieniu i tuż obok niej pojawiły się 4 piękne kobiety, identyczne jak Fusae. Kuszące, wredne klony czerwonowłosej dziewczyny. Każdy z nich o tym samym wyglądzie i tak samo uzbrojony. Każdy z klonów ruszył szybkim ruchem w cztery strony. Jeden na wschód, drugi na zachód, trzeci na północ a czwarty na południe. Fusae skupiła się głównie na tym by co najmniej jeden z klonów pobiegł w stronę gdzie utkwił wzrok Kenjiego.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline  
Reklama
Stary 12-08-2007, 16:44   #52
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Na moment wszystko się uspokoiło. Na środku polany unosiła się nadal mgła, natomiast Garret i Kazan stali przy lesie, Kazan nawet na drzewie, i czujnie przepatrywali gościnę leśną. Jedynymi którzy nie zmienili swojej pozycji byli Shadou i Kenshiro. Ten pierwszy czekał na drzewie a z rany po kunai powoli wypływała krew. Samuraj stał w pozycji w której odparł atak gotowy do kolejnej obrony.
Na razie w największym niebezpieczeństwie znajdował się Kiyohisa.


Fusae

Twoje klony ruszyły we wskazanym kierunku. Czułaś jak przemierzają las w poszukiwaniu przeciwnika. Nagle jeden z nich zniknął i był to ten który poszedł w stronę z której nadleciał atak i w którą patrzył Kenji. Także spojrzałaś w tamtą stronę i przygotowałaś się na następny atak. W końcu musiałaś pokazać, że jesteś lepsza od facetów.

Kageru.

Wilk ruszył w stronę z której nadleciały kunai. Zauważyłeś, że nie tylko on. Z mgły wynurzyły się najpierw dwie wersji Kenjego, potem jedna Fusae i dwa Kazana. Kątem oka zauważyłeś kolejne dwa klony Garreta kryjące się na drzewie. Tymczasem wilk chyba na kogoś trafił. Dowiedziałeś się tego dzięki łączącej was więzi. Przeciwnik nie był sam. Wilk dostarczył ci wiadomości o co najmniej trzech przeciwnikach. Wilk zaatakował. Niestety nikogo nie wypłoszył w twoją stronę.

Kenshiro

Stojąc w pozycji, z której mogłeś równie dobrze atakować co się bronić, zauważyłeś jak z mgły wynurzyły się, najpierw dwie wersji Kenjego, potem jedna Fusae i dwa Kazana. Oprócz tego w krzakach zniknął dziwnie wyglądający biały wilk, a przed tobą przebiegła kolejna Fusae znikając w lesie z innej strony. Nie pozwoliłeś się rozproszyć i cały czas starałeś się zsynchronizować ze swoją bronią.

Garret.

No cóż. Dave musi poczekać. Teraz najważniejsza jest walka. Próbowałeś wyszukać jakikolwiek znak świadczący o obecności przeciwników. Gdy klony wbiegły do lasu poczułeś ich doskonałość. Idealną imitację ludzkiej energii ale nadal imitacje. Skupiłeś się bardziej sięgając do skraju swoich możliwości. Wtedy to dostrzegłeś. Na skraju obszaru którego mogłeś objąć swoim Kekke Genkai wyczułeś słabą energię. Otworzyłeś oczy. Zacząłeś oddychać ciężko, czując się niezwykle zmęczonym. Wykorzystywanie swojej zdolności w ten sposób może wyczerpać jednak wyczułeś to. Energię shinobiego, jakieś 50 metrów stąd i coś pomiędzy wami i tą energię. To cię trochę zdziwiło. Jedna osoba nie mogła by rzucić z takiej odległości, z taką siłą, tylu kunai. Coś tutaj z pewnością się nie zgadzało.

Banzen

Wysłałeś swoją imitację do pilnowania chłopaka. Wreszcie ktoś się nim zajął. Na szczęście nic mu nie było. Klon kątem oka zauważył dwójkę shinobi z Piasku. Kunoichi trzymała w ręku długi kij i oddychała ciężko. Po jej policzku spływała krew po rozcięciu przez kunai. Chłopaczek również nie wyglądał najlepiej. Jego lewa nogą była przebita kunai a prawa ręka paskudnie rozcięta. On sam siedział na ziemi próbując wyjąc nóż z nogi i rycząc. Twój klon stanął obok osoby którą miał chronić i powiedział:
- Miroku wszystko dobrze? – ten tylko kiwnął głową, przyglądając się twojemu prawdziwemu „ja” znikającemu w lesie.
Razem z „sobą” wbiegłeś pomiędzy drzewa. Wykonałeś skomplikowane gesty i zaciągnąłeś powietrze. Razem ze swoim klonem posłaliście kule ognia w pustkę. Nie wydawało się byście w coś trafili. Niepocieszony wskoczyłeś na drzewo i czekałeś…

Kiyohisa

rzuciłeś trzema shirukenami które wbiły się w łeb widmowego tygrysa i utonęły w ciemności. Następnie w akompaniamencie jego ryku rzuciłeś się do przodu i dwa razy dźgnąłeś go swoją kataną. W łeb, a następnie w szyje. Niestety ataki nie zadały obrażeń jakich się spodziewałeś, albo może zadały? W cieniu nic się nie zmieniło więc trudno to ocenić. Po wskoczeniu na drzewo przyglądałeś się cieniowi krążącemu pod sobą. Nie wyglądało to dobrze.

Kenji

Uśmiechnąłeś się pod nosem nie reagując na Fusae i Kazana którzy wysłali swoje klony między drzewa. Twój plan już zadziałał. Włączyłeś swój Kekke Genkai i poszukałeś przeciwnika. Szybko zlokalizowałeś dwójkę z nich ochlapaną woda. Stali w sporym oddaleniu od siebie i patrzyli na coś. Wywnioskowałeś, że jest ich więcej. Jeden z nich ruszył w stroną Kazana. Już szykowałeś pieczęcie by stworzyć klona, gdy zauważyłeś dwie jasne kule. Musiałeś na chwilę zmrużyć oczy i mieląc przekleństwo w ustach pomyślałeś: „ Ogień”. Woda z ochlapanego przeciwnika błyskawicznie zniknęła i straciłeś go z oczu. Drugi którego zauważyłeś powoli zbliżał się w waszą stronę. Przystanął jakieś 3 metry przed krańcem lasu i wyciągnął kunai z kieszeni patrząc lekko w bok. Coś przykuło jego uwagę. Zdecydowałeś się stworzyć kolejnego klona który udał się w stroną gdzie przed chwilą zniknął przeciwnik. Sam nie spuszczałeś oczu z tego którego mogłeś widzieć.
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline  
Stary 12-08-2007, 18:29   #53
 
Marcellus's Avatar
 
Reputacja: 0 Marcellus nie jest za bardzo znany
$: 23 107
Kageru usmiechnal sie zimno. Nareszcie cos wiadomo.
Jest ich trzech w krzakach ! - rzucil do swoich towarzyszy nim zaczal wykonywac kolejna technike.
Skoncentrowal chakre na swojej prawej rece, lewa zas wykonal serie znakow.
Z zadowoleniem spostrzegl ze technika zaczynala dzialac. Wokolo jego prawej reki powietrze zaczelo sie szybko ruszac. Po chwili zkondensowalo sie i uformowalo w dlugi na 80 cm miecz z wiatru.
Nin-po Kaze no Ken.- wyszeptal Shiroinosuke.
Poczym rzucil sie biegiem w strone krzakow. Caly czas byl przygotowany na ewentualny atak. Jego bieg odbywal sie zygzakiem by utrudnic celowanie wrogim shinobim.
 
Marcellus jest offline  
Stary 12-08-2007, 19:35   #54
 
Bartolini's Avatar
 
Reputacja: 0 Bartolini ma wyłączoną reputację
$: 7 692
Shadou zauważył, że rana nadal krwawi. Urywa kawałek rękawa i zaciska go na ranie. Z przygotowanym shurikienem biegnie w stronę, skąd poleciały kunaie.
 
Bartolini jest offline  
Stary 12-09-2007, 10:54   #55
 
Karpik's Avatar
 
Reputacja: 0 Karpik nie jest za bardzo znany
$: 3 002
Kiyohisa z niepokojem zawazyl ze tygrys chyba jeszcze zyje.
- Nie moge wyczuc u niego aury... nie wiem czy to cos jeszcze zyje czy nie - zaniepokoil sie.
- No skoro mnie do tego zmuszasz stworze... - powiedzial cicho.
- Mam nadzieje zabic cie szybciej niz myslisz - dorzucil.
Spojrzal na cien tygrysa i zgodnie z jego polozeniem zaatakowal.
Seskoczyl z drzewa i biegl w strone cienia zwierzecia mocno sciskajac katane w rece.
Rzucil sie na niego i dzgnal w niego na oslep piec razy katana, po czym skupil
natychmiastowo chakre w stopach, dobiegl do drzewa na ktorym stal odbil sie od niego i dzgnal tygrysa szosty raz.
Stal przy nim patrzac czy zyje czy nie.
- No no... mocny jest - pomyslal.
Ale chyba nie zyje - cicho powiedzial do siebie.
Nie widzial w ciemnosci nikogo poza soba i tygrysem.
 
__________________
Życie jest tak samo zaskakujące jak śmierć...
Karpik jest offline  
Stary 12-09-2007, 18:55   #56
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Jego koncentracja była już niemal doskonała. Czuł sie coraz bardziej zmęczony używaniem swojej zdolnosci na taka skalę. Jednak jak widać ryzyko daje duży zysk. Wreszcie cos wyczuł. Tylko jak ktoś z takiej odległości mógł rzucić tyle kunai. To już przechodzi ludzkie pojęcie.

Gdzieś w swoim osiągalnym obszarze wyczuł słabą energie shinobiego. Prawdopodbne było, że nie był to wróg. I był ranny. Jasne wiec było, że musi się tam dostać jak najszybciej. Spojrzał jeszcze na swojego towarzysza z klanu Hyuuga. Jak na razie to wyglądało, że radził sobie całkiem nieżle. Moze nie znakomicie, ale nieźle. Lepiej było nie iść w tamtym kierunku sam.

- Jakieś 50 metrów stąd ktosjest, ale cos jakby stoi między jego, a naszą energią. Postarajcie isę trzyamc mnie ci którzy nie są akurat zajęci - krzyknał do reszty i wyruszył w kierunku tego shinobiego. IWedizał, że na drodze mogą stać jakieś pułapki lub czaić jacyś wrogowie. Na szczęście maił wsparcie w postaci klonów.

"Trzymajcie się blisko mnie w ukryciu. Nikt was nie moze zauważyć" - wydał w mysalch polecenie swoim klonom. NAstępnie ruszył sztbko w odpowiednim kierunku skacząc z gałęzi na gałąź. Starał sie jak najszybciej dotrzeć do celu. W końcu nie wiadomo co ciekawego będzie można tam znależć.
 
wojto16 jest offline  
Stary 12-09-2007, 21:08   #57
 
Darnock's Avatar
 
Reputacja: 2 Darnock jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 683
Kenshiro z uśmiechem patrzył na "klony" biegające we wszystkich kierunkach. Nic dziwnego że w wielu wioskach ta technika jest zakazana, harmider jaki powstał był nie do opisania. Powoli zaczęła go nudzić jego bezczynność. Hyuga nadal walczył z tym dziwnym tygrysem, jeśli sobie jeszcze nie poradził, Kenshiro skupił czakrę w broni i z ogromną prędkością zaszarżował na tygrysa by ciąć go z całych sił czakrą skupioną w ostrzu jak i ostrzem broni.

Jeśli widzi że tygrys "padł" skupia się na czakrze ludzi z drużyny i biegnie w kierunku w którym zmierza większość nich. Ma złe przeczucia, ten atak nie mógł być na serio. Takie kunaie odbiłby jego 7-dmio letni kuzyn. Ktoś chciał sprawdzić ich reakcje. Poza tym był ciekawy kto, czy to ta organizacja, czy ktoś z grupy ich zdradził. Mógł się mylić, ale wtedy też było na początku tak miło. Bał się że to pułapka, ale to już nie on sterował sytuacją, a zostawienie drużyny było by niehonorowe.
 
Darnock jest offline  
Stary 12-10-2007, 20:51   #58
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Banzen rozglądał się wokół. Czujnie obserwował choćby najmniejszy ruch krzaków, czy szmer liści. Dla lepszej pewności, kolejny raz złożył dłonie, i szepnął - Kage Bushin no Jutsu. Tuż obok pojawiły się kolejne dwa klony, które, niczym pchane magiczną mocą, bez żadnego słowa ustawiły się jak życzył sobie tego prawdziwy Kazan - w czwórkę ustawili się plecami do siebie, by mieć pełną kontrolę nad sytuacją. W razie ataku, każdy z nich w myślach powtarzał formułkę techniki, użytecznej i precyzyjnej niczym skalpel.
Nagle usłyszał krzyk Kenji'ego. Banzen tak naprawdę nie wiedział już kim naprawdę, po polanie pałętało się tyle klonów. W tym jego. Spojrzał na cały ten chaos, i lekko przeklął swoją i reszty głupotę. Klnąc czwórka Banzenów ruszyła za nie-wiadomo-Kenji'm.
Nie tracili czujności...
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."

Ostatnio edytowane przez Necron : 12-10-2007 o 20:55.
Necron jest offline  
Stary 12-11-2007, 19:36   #59
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 130
Przeszukując las Kenji zlokalizował dwóch z nich. co wprawiło go w jeszcze większy zachwyt. "Teraz wystarczy tylko..." - nagle jego myśli przerwał potężny błysk światała - "To był ogień. Cholera to było ogień... kurde" - lekko zdenerwował się chłopak widząc jak ktoś niszczy jego plan. "No cóż został aby jeden" - pomyślał patrząc i koncentrując się na tym celu. Tym czasem do jego pleców przylgnęła Fusae słysząc jej słowa.

- Widzę, że władasz wodą, miło. - szepnęła do Kenji'iego, jednak Kenji milczał przeszukując w tym czasie las.

- A wiesz jak reaguje elektryczność przy wodzie? - dodała by przerwać milczenie.

Chłopak uśmiechnął się gdyż do głowy wpadł mu kolejny ciekawy plan, na dodatek nie jeden, ciekawe czy i te powiodą mu się ja ten przed chwilą.
Kenji odwrócił głowę na bok tak by widzieć dziewczynę kątem oka po czym powiedział.

- Mam pomysł jak załatwić jednego z nich. Na początek pozwól mi jednak pierwszemu wykonać swój ruch. Potem ty wykorzystasz tę wspaniałą własność przewodzenia elektryczności w wodzie. - oczekiwał jakieś odpowiedzi.

Fusae wykonała parę ruchów rękami po czym wypowiedziała słowa.
- Kage Bunshin no jutsu. - obok niej pojawiły się 4 piękne kobiety, identyczne jak Fusae. Kenji nie wiedział czy uznać to za zgodę czy odmowę czy może za częściową zgodę. "Trudno jak nie pobiegnie za mną to mam od tego drugi plan."

Kenji ruszył a wraz z nim jej klon, albo przynajmniej mu się tak wydawało.
Jednocześnie miał nadzieje że nie wykona niczego wbrew jego planowi i nie ujawni się zbyt wcześnie o kombinacji jaką tworzy woda i prąd. Chłopak biegnął w stronę wroga którego uważnie obserwował, jednocześnie musiał zachować czujność by nie zostać trafionym. Wraz z Kenjim przesuwała się mgła co dodatkowo pozwalało mu wykonać swój plan łatwiej. Po doszukaniu wroga plan jest prosty, najpierw parę serii Mizu no Muchi (Strumień Wody), ale tak by zmoczyć teren wokół wroga nie trafiając go, no chyba że jest na tyle słaby by dać się trafić. Następnym punktem planu jest próba stworzenia klonów z wody po której biega wróg, w taki sposób by nie miał szans na unik. Otaczająca go woda pozwoli Kenji'iemu na stworzenie klona w dowolnym miejscu, które i tak wiadomo będzie naokoło wroga. Liczba klonów będzie zależna od tego ile wody będzie go otaczało, ale na co najmniej 4 wystarczy. Trzech z nich zaatakuje wroga w taki sposób by zablokować go, a czwarty będzie go próbował obezwładnić obcinając mu ręce i dla pewności jedną nogę. Fusae natomiast w razie nie powodzenia może go obezwładnić strzelając prądem w wodę na której będzie stał.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Stary 12-14-2007, 18:02   #60
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Miroku przygotowany stał przy chłopaku z wioski Piasku. Kątem oka zauważył, że rana na jego nodze jest poważna. Jego wzrok skupił się na reszcie grupy, która ruszyła w stronę napastników. Obok niego stał klon Kazana i kunoichi z wioski Piasku. Cała trójka stała do siebie plecami, osłaniając młodego genina i obserwując okoliczne krzaki, chcąc być przygotowanym na wszystko.

Kageru

Biegłeś w stronę gęstwiny, w której zniknął wilk, z mieczem w prawej ręce. Kątem oka zauważyłeś, że nie jesteś jedynym który zmierza w tym kierunku. Kiedy wpadłeś w krzaki nieznacznie zwolniłeś, nie chcąc zrobić za dużego hałasu. Dosłownie po chwili zauważyłeś jak twój wilk stoi naprzeciwko trzech ninja. Na głowach mieli opaski wioski Broni. Byli lekko poobijani, a ich ubranie było naznaczone śladami pazurów. Dziwne było to, że nie byli w ogóle zakrwawieni. Twój wilk już ledwo dyszał. Z łopatki wystawały mu dwa, wbite głęboko shurikeny. Usłyszałeś cichy szelest liści z prawej i za sobą. Obejrzałeś się i zauważyłeś zbliżającego się Shadou. Otoczyła was mgła. Nie widziałeś co się dzieje z przeciwnikami ale słyszałeś wyraźnie jakiś ruch, plusk wody i głos, chyba Kenjiego:
- Mizu no Muchi
Potem mgła opadła. Zauważyłeś Kenjiego stojącego po prawej stronie. Dwójka z ninja podnosiła się z ziemi a trzeci był przytrzymywany przez dwa klony Kenjiego.

Shadou

Ruszyłeś w gęstwinę krok w krok za Kageru. Czułeś jak twoja lewa ręka lekko drętwieje pod wpływem upływu krwi. Prowizoryczny bandaż był już cały czerwony. Gdy docierasz do Kageru unosi się już mgła. Słyszysz wyraźnie jakiś ruch, plusk wody i głos, chyba Kenjiego:
- Mizu no Muchi

Kiyohisa

Przez chwilę przyglądałeś się kocim ruchom przeciwnika poczym rzuciłeś się do ataku. Udało ci się raz dźgnąć go w miejsce gdzie powinien mieć łopatkę ale on także nie został ci dłużny. Jego ostre pazury pozostawiły ci cztery krwawiące rany na prawym boku niszcząc twoją bluzę. Twoje kolejne ataki trafiły w pustkę. Postanowiłeś spróbować jeszcze jednego. Wskoczyłeś na drzewo i skupiłeś chakrę w nogach. Ostatni raz spojrzałeś na przeciwnika i odbiłeś się w jego stronę. Chciałeś go trafić jeszcze raz, ale z przerażeniem zauważyłeś, że cień nie znajduje się tam gdzie przed chwilą. Spojrzałeś do góry i zauważyłeś jego kły zmierzające na twoją głowę. W ostatniej chwili odwróciłeś się i ostre jak noże kły wbiły się w twoje prawe ramię. Ból był niesamowity. Na chwilę cię zamroczyło. Następne co poczułeś to, że ktoś kładł cię na ziemi. Przetarłeś oczy i zauważyłeś Kenshiro. Tygrys krążył dookoła was cicho warcząc. Cień okazał się dużo silniejszy niż myślałeś. Nigdy wcześniej nie spotkałeś tak silnego przyzwanego stwora. Ale nie czas na rozmyślenia. Twoje prawe ramie poważnie krwawi a tygrys szykuje się już do następnego ataku.

Garret.

Po poinformowaniu towarzyszy i klonów o twoim zamiarze, ruszyłeś w stronę słabej energii shinobiego. W podobnym kierunku jak ty zmierzało jeszcze kilku innych Shinobi, Międzi innymi Kageru i Shadou, tylko, że ty biegłeś bardziej na lewo od nich. Gdy już dotarłeś do krańca polany poczułeś, że coś jest nie tak. Odwróciłeś głowę cały czas biegnąć. Twoje dwa klony spadły z drzew i po chwili zniknęły w kłębach dymu. Z lewej strony wyleciały kolejne dwa shurikeny. Zmierzały w twoją stronę. Patrzyłeś w nie jak urzeczony. Dopiero po drobnej chwili pomyślałeś, że należało by je ominąć. Ale czy nie było już za późno?

Kenshiro

Rozglądałeś się bezruchu co się dzieje wokoło. Praktycznie wszystkie postacie zniknęły już w krzach. Na polanie pozostał już tylko Hyuuga walczący z tygrysem, Miroku, klon Banzena, oraz dwójka Shinobi z Piasku. Bez namysłu ruszyłeś w stronę Tygrysa stworzonego z cienia. Opuściłeś katanę do swojego boku i ruszyłeś do ataku. Tygrys właśnie wgryzał się w ramie Huuygi a ten tracił przytomność. Zacisnąłeś mocniej ręce na klindze swojego miecza. W pełnym skupieniu zaatakowałeś cień. Odcinając tygrysowi głowę. Kły trzymające Hyuugę zniknęły. Złapałeś go i powoli położyłeś na ziemi. Odwróciłeś głowę by zobaczyć co się dzieje z cieniem. Z przerażeniem zauważyłeś, że głowa odrosła. Przerażenie jednak trwało krótko. Znowu stanąłeś w pozycji bojowej i byłeś gotowy do obrony. Tygrys wyskoczył chcąc zwalić cię na ziemię.

Kazan

Biegłeś za Kenjim, a za wami Fusae. Ufałeś mu i wierzyłeś, że wymyślił jakiś plan. To dopiero można nazwać współpracą. Rozumieliście się niemal bez słów. Gdy w końcu dobiegliście przystanąłeś wraz z klonami za krzakiem a on wypadł na polankę. Prosto na trójkę przeciwników i widmowego wilka. Kenji wypowiedział kilka niezrozumiałych dla ciebie słów i wystrzelił strumieniami wody w przeciwników. Wtedy mgła zniknęła. Zauważyłeś jak dwóch przeciwników w ochraniaczach wioski Broni powoli wstaje z ziemi a trzeci jest trzymany przez dwa klony Kenjiego. Wilk stał przy krzakach po waszej lewej. Dookoła wszędzie była woda a Kenji stał dumnie niedaleko ciebie uśmiechając się pod nosem.

Kenji

Biegłeś w stronę widzianego przez ciebie przeciwnika. Za tobą podążała Fusae oraz czterech. Kazanów. W myślał dopracowywałeś plan do perfekcji. Gdy wybiegłeś naprzeciwko nieprzyjaciela zauważyłeś dwóch inny shinobi obok niego. Wszyscy mieli na głowach ochraniacze wioski Broni. Trochę na lewo od ciebie stał widmowy wilk. Przez chwilę nie wiedziałeś co robić, ale w końcu postanowiłeś wykonać swój plan. Wykonałeś kilka gestów i wystrzeliłeś strumienie wody w przeciwników. Byli zaskoczeni twoim nagłym pojawieniem się i nie zdążyli zareagować. Wszyscy zostali powaleni na ziemię. Kontynuowałeś wykonywanie swojego planu. Wykonałeś szybko znane ci gesty i stworzyłeś 4 wodne klony, które rzuciły się na wstającego shinobiego. Dwa zostały szybko zniszczone ale pozostałe dwa z łatwością unieruchomiły przeciwnika. Uśmiechnąłeś się pod nosem. Wszystko poszło jak z płatka. Mgła zniknęła a ty zacząłeś ciężko oddychać. Musisz popracować nad kondycją.

Fusae

Po słowach Kenjiego ruszyłaś za nim. Szybko dołączyli do was Kazani. Dokładnie czterech.
Gdy dobiegliście do przeciwników ( patrz pozostałe posty) zauważyłaś o co chodziło Kenjiemu. Z lekką zazdrością patrzyłaś jak powala całą trójkę na ziemię. Uderzyłaś w ziemię. Musisz pokazać, że jesteś od niego lepsza. Gdy znowu spojrzałaś na Kenjiego w twoim

Fusae, Kazan, Kenji, Kageru i Shadou.

Mgła opadła. Dwójka ninja wstała już i trzyma dwa kunai patrząc spode łba na Kenjiego. Nie atakują. Najwyraźniej wyczuwają innych shinobich. Fusae zauważa jak jeden z przeciwników wykonuje palcami małe ruchy. Nagle ręce shinobiego przytrzymywanego przez dwa klony Kenjiego odkręcają się z trzaskiem w nienaturalną pozycję. W mgnieniu oka zamieniły one dwa klony w kupkę wody. Maska shinobiego odpadła pokazując drewnianą twarz laski. Wszyscy jesteście zaskoczeni. Tego się nie spodziewaliście.
 
__________________
you will never walk alone

Ostatnio edytowane przez Noraku : 12-15-2007 o 14:22.
Noraku jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Naruto- Wojna wielkiej Piątki Noraku Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 356 10-20-2008 23:12
HISTORY OF THREE SAIYAN - Sesja autorska dbz. olo19 Archiwum sesji Autorskich 61 12-14-2007 14:23
[sesja] [Autorskie] Wojna to nie mowa miecza! Knight Archiwum sesji Autorskich 39 12-09-2007 17:37
[Autorski][Naruto] Wojna wielkiej 5 Noraku Archiwum rekrutacji 46 11-15-2007 13:10
Sesja Autorska - poszukuje 1 kobiety Dorn1908 Archiwum rekrutacji 4 01-20-2007 14:08


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110