![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
|
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #121 |
![]() | Niestety uderzenie Michała znów okazało się niecelne. Z tą tylko różnicą że tym razem nie z jego winy. Nim wilczur znalazł się w zasięgu ostrza został zabity przez Giuseppa. - Ugryzł cię? - Nie. Jestem cały. - odparł na pytanie towarzysza, a po chwili dorzucił – Dziękuję za pomoc. Nieufność do nowoprzybyłego wciąż w nim siedziała, lecz nie była tak silna jak przedtem. Można się nawet pokusić o stwierdzenie że już zanikała. W końcu ten człowiek uratował go; jeśli nie przed śmiercią to przed ciężką przeprawą z rozwścieczonym zwierzęciem. Dał dowód na swoje dobre intencje. Wprawdzie jego pomoc nie była pełnym poświęceń bohaterstwem, ale była szczera i przyjacielska. Taka, jaka była akurat potrzeba. Polak zatrzymał się na chwilę przy martwym psie. Widok nie był zbyt piękny, lecz miał swoje plusy. Przynajmniej było wiadomo że pies nie żył. Chociaż nigdy nic nie wiadomo... Jego przekrwawione, nieruchome oczy miały zdawały się w coś wpatrywać. Młodzieniec powędrował w to miejsce wzrokiem, ale napotkał tylko ścianę. Zostawiając truchło samemu sobie podszedł do Giuseppa, aby mu w razie czego pomóc. Nie wiadomo co znajdowało się za drzwiami. Równie dobrze mogłaby tam być pustka, jak i zasadzka. Należało być przygotowanym na każdą możliwość. Chwila oczekiwania strasznie się wydłużyła. Może to przez tą głuchą ciszę, po której należało spodziewać się burzy, a może z powodu lęku o własny los. Podczas tej niekończącej się chwili Michał zadał sobie pytanie: Co dalej? Gdzie będziemy szukać Lialam, Carlosa i Marca? Jak ich znajdziemy? Nie mieli żadnego pomysłu. Sytuacja była beznadziejna. Nawet jeśli nie dadzą się zabić to nie pomogą przyjaciołom, bo nie wiedzą jak. Chyba że Giuseppe wie. Ma doświadczenie w walce z wampirami. Może będzie umiał je wytropić? I tu się zrodziło kolejne pytanie: Czy nie przybędą za późno? Bo jeśli tak, to trud okaze się nadaremny, a towarzysze na zawsze straceni.
__________________ Po co pisać zgadzam się \ popieram \ dziękuje, kiedy można to samo wyrazić za pomocą jednego kliknięcia w ikonkę wagi? |
| | |
| Reklama |
| |
| | #122 |
![]() | Zamek -"Elfka" ma imię. Wypadałoby o nie zapytać i przy okazji podać swoje. Ponadto sugerowałbym że ona sama ma prawo decydować kogo i w jakiej liczbie będzie zaspokajać. Hmm a poza tym... Czy jesteś mój panie na tyle stary by nie znać zwyczaju pukania do drzwi przed wejściem? Nieznajomy rozesmial sie wesolo slyszac te slowa i widzac gest mlodego. Doprawdy zabawne bylo ogladac jego zacietrzewienie i z przyjemnoscia podraznil by go jeszcze nieco gdyby nie mnisja z ktora tu przybyl. - Uspokoj sie chlopcze i nie sciskaj jej zbytnio. Twoja elfka bedzie wkrotce miala okazje zaspokoic wielu ... swym widokiem. Ksiaze wzywa was na wspolny posilek przed snem, a jemu sie nie odmawia. Macie chwile na przygotowanie. I rzuciwszy ostatnie, nieco teksne spojzenie na te fragmenty elfiego ciala, ktorych nie zakrywal szkarlatny material, wyszedl. Metlik w glowie powoli ustawal. Krotka rozmowa Carlosa z nieznajomym wampirem pozwolila im ulozyc sie na wlasciwie miejsca. Wiedza, ktorej nigdy nie pragnela zalala ja niczym fala przyplywu zalewa zlocista plaze. Swiadomosc tego kim sie stala ranila niebijace serce sprawiajac nieznosny bol. Swiadomosc, ze odtad aby przezyc musi spijac zycie innych przytlaczala. Swiadomosc, ze juz nigdy nie poczuje na swej skorze cudownego ciepla pierwszych promieni slonecznych. Swiadomosc... Dlaczego? Slyszac odglos zamykanych drzwi uniosla blada twarz i spojzawszy na tego ktory odebral jej radosc ofiarujac w zamian tylko zimny mrok spytala. - Dlaczego? Domek. Martwe cielsko zwierzecia z gluchym plasnieciem upadlo na deski podlogi. Byl to jednak jedyny dzwiek jaki zaklucil cisze panujaca w korytarzu. Zdawac by sie moglo, iz nie liczac trojki mezczyzn zebranych w pokoju dom ten nie gosci zadnego wiecej zywego stworzenia. Jakze mylne wrazenie o ktorego nieprawidlowosci dosc szybko przekonal sie Giuseppe gdy wyjzawszy przez otwor napotkal chlodne spojzenie blekitnych oczu wpatrzone w niego ni to ze zdziwieniem ni z iskierka rozbawienia. - Znalazlam! ![]() Glos wydobywajacy sie z ksztaltnych ust dziewczyny przypominal nieco szum lasu nad srebnym jeziorem. Ona sama zas ucieszona z odkrycia powstala ujawniajac zakoczonemu mezczyznie niemal nagie cialo okryte jednynie skrawkiem dosc przezroczystego materialu. Gdyby tego dosc nie bylo zakrecila radosnego pirueta ukazujac zdecydowanie wiecej nizli oczekiwac by mogl Giuseppe. - I jest ich wiecej! I sami mezczyzni! I tacy przystojni! I.... Moge jednego? Przystanela na chwile dla zlapania oddechu. - Wypada zapytac nie nas lecz tych mezow. Ozwal sie glos nieco surowy choc nie bez wesolego pobrzmienia. Nastepnie zas zwrocil sie w strone drzwi zamknietych tymi oto slowy. - Badzcie pozdrowieni i wybaczyc raczcie temu dziecku natury, ktore wszakze nic zlego na mysli nie mialo. Zwa mnie Antaros. Wraz z towarzyszami wracalismy do krainy elfow gdy spotkala nas nimfa Sarenay. Od niej to dowiedziawszy sie o losie lady Lialam i jej towarzyszy zawrocilismy by upewnic sie czy ktos przy zyciu nie zostal i naszej pomocy nie potrzebuje. Wyjdzcie wiec gdyz nic wam juz nie grozi.... No moze poza slodycza ust pewnej niewiasty. Dokonczyl ze smiechem.
__________________ Zapytałam dziecko niosące świeczkę: - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. - Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi. |
| | |
| | #123 |
![]() | Wszystkiego mógłby się spodziewać, ale nie pary oczu koloru nieba, wpatrujących się w niego z mieszaniną zdziwienia i rozbawienia. Na wampira zdecydowanie to nie wyglądało. W głosie nieznajomej słychać było szum wiatru... I fal... Jeszcze dwa lata temu uroda tej skąpo odzianej dziewczyny zagotowałaby mu krew w żyłach. Sprawiłaby, że znalazły się koło niej nie zwracając uwagi na dzielące ich drzwi... W tej jednak chwili spoglądał na nią znacznie chłodniejszym okiem. Widok wdzięków, które zwykle nie są jak jawnie demonstrowane wywołał w nim inną myśl... Artysta, który drzemał gdzieś w głębi jego duszy obudził się i rzekł: "Piękna..." Za stojącą dziewczyną widać było kilka leżących psów oraz wysokiego, ciemnowłosego elfa... Który właśnie kończył mówić. Giuseppe obrócił sie w stronę Michała. - Mam nadzieję - powiedział - że jesteś odporny, jako że to, co ujrzysz za chwilę... Nie dokończył... Odsunął komodę i otworzył drzwi. - Dziękuję za pomoc w opresji - powiedział. - Jestem Giuseppe della Torre - ukłonił się uprzejmie najpierw stojącej tuż przy drzwiach nimfie, potem elfom. - Po trosze rzeźbiarz i złotnik, po trosze szermierz. "Nimfa, elfka, dwa elfy..." - pomyślał. - "Ciekawe, kto jeszcze..." |
| | |
| | #124 |
![]() | Carlos słysząc pytanie uśmiechnął się delikatnie. Wpatrzył się w ciemność i zamyślił. A potem zaczął mówić cichym głosem. -Każdy z nas ma dwie natury, dwie niepodzielne części duszy. Jasną i ciemną, dobrą i złą. Zazwyczaj wybieramy którąś z nich tłumiąc i tłamsząc tę druga. Ale nie da sie tego zrobić w pełni, nigdy. Widziałem już bandytów i morderców przygarniających porzucone niemowlę, widziałem tez przykładnych mężczyzn mordujących ledwo narodzonych potomków poczętych z nieprawego łoża by ocalić własne dobre imię. Widziałem mądrych władców którzy sami żyjąc w luksusie spychali swych podanych w nędzę podatkami. Widziałem wojny i pogromy. Kiedy miałem może sześć lat widziałem tłum zwykłych mieszkańców Sewilli mordujących w pogromie cygańskie kobiety i dzieci, katujących mężczyzn. Służyłem za narzędzie tym którzy poświęcając się swej dobrej stronie nie chcieli kalać własnych rąk krwią której łaknęła ta zła strona. Po tym wszystkim uznałem, że jedynym sposobem by żyć dobrze i w zgodzie z samym sobą jest pogodzenie tych dwóch natur. Uważasz, że jesteś teraz istota skazaną na zło? Uważasz, że ja również taki jestem? To nie prawda. Nasze ciała i istota naszego życia zmieniły się ale to nie znaczy, że została nam tylko ciemna strona. Niektóre kwiaty rozkwitają tylko w nocy, tylko w nocy da się podziwiać piękno gwiazd i srebrne światło księżyca. Pytasz dlaczego nie dałem Ci możliwości wyboru? Z czystego egoizmu. Chcę byś była zawsze ze mną. Zawsze. Zaryzykowałem nawet to, że mnie znienawidzisz. Ja także nie planowałem swojej zmiany ale zaakceptowałem ją. Jestem tym kim jestem. Dzieckiem nocy, tworem z jej materii. Rozumiem ją teraz lepiej niż kiedykolwiek i kocham bardziej niż kiedykolwiek. Pomimo ograniczeń i obowiązków które to na mnie nakłada czuję się wolny a kiedy ty jesteś blisko także szczęśliwy. Ciche słowa płynęły w mroku. Filozofia życia prostego człowieka zmienionego w niezwykłą istotę... Może wielcy filozofowie wyśmialiby ją ale Carlos tak właśnie widział świat. Czuł drżące ciało Lialam tuż obok siebie i czekał na jej odpowiedź. Odpowiedź na pytanie którego nie sformułował a jednak był pewien, że ona je zrozumie.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas... "Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce" A macie gogle? |
| | |
| | #125 |
![]() | - Mam nadzieję że jesteś odporny, jako że to, co ujrzysz za chwilę... Te słowa mocno zdziwiły, a jednocześnie zaciekawiły Michała. Cóż takiego mogło się kryć za drzwiami? Raczej nie chodziło tu o martwe zwierzęta. Przecież to nic nadzwyczajnego. To musiało być coś innego. Związanego z dźwięcznym, miłym dla ucha głosem. Tylko o co chodziło z tą odpornością? Polak wyszedł z pokoju zaraz za towarzyszem. To co zobaczył trochę go zaszokowało. Zupełnie się nie spodziewał takiego widoku. Na chwilę stanął speszony, lecz zaraz się opamiętał i ukłonił. - A ja zwę się Michał. Przybyłem tu z dalekiej Polski. - powiedział – Pozwól że podziękuje ci za ratunek i trud jaki sobie zadałeś. W głowie młodzieńca zrodził sie pewien pomysł. Elfy były do nich przyjaźnie usposobione, więc należało to wykorzystać. A nóż pomogą? To mogła być ostatnia deska ratunku, a oczywistą powinnością było się jej chwycić. - Jednak... – kontynuował - Obawiam się że jesteśmy zmuszeni prosić cię o poświęcenie jeszcze kilku chwil naszej sprawie. Teraz nas uratowałeś, ale wampiry przyjdą znowu i w najlepszym wypadku zginiemy.... A w najgorszym stracimy duszę, razem z wolną wolą i na zawsze staniemy się bezmyślnymi sługusami tych wstrętnych krwiopijców. Miecznik zrobił krótką pauzę na złapanie oddechu. Spojrzał dyskretnie na elfy, aby zobaczyć jaki skutek odnosi jego przemowa, lecz nim zdążył cokolwiek wywnioskować z twarzy słuchaczy, poczuł przy sobie aksamitne, kobiece ciało. To najwyraźniej przejęta ich losem nimfa postanowiła go pocieszyć. Rzuciła mu się na szyję i przytknęła swe wargi do jego ust. Michał zupełnie zdezorientowany nie wykonywał żadnego ruchu, bo nie nie miał zielonego pojęcia co robić. W jego jeszcze dosyć krótkim życiu taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Za młodu nie interesował się dziewczętami, a w wieku nastoletnim nie miał na to czasu. Jednak na obecną chwilę jedno musiał przyznać. Było mu nawet przyjemnie. Stojąc tak ogłupiony musiał wyglądać dość śmiesznie, bo elfy na ten widok wyraźnie się rozweseliły i z uśmiechem na twarzy przyglądały się rozgrywającej się scence. Po chwili nimfa oderwała się od młodzieńca i patrząc mu głęboko w oczy rzekła: - Ja was obronie! Miecznik miał jeszcze kontynuować zaczętą wcześniej mowę, ale od razu zdał sobie sprawę że nic z tego nie będzie. Teraz nie potrafiłby jej dokończyć. Mimo wszystko to nagłe wybicie z kontekstu miało jedną zaletę. Teraz był pewien że chociaż nimfa im pomoże. Polak postawił dziewczynę na ziemi, po czym rzekł zwięźle: - Dziękuję, lecz mieliśmy jeszcze innych towarzyszy, których porwały wampiry. Trzeba im pomóc.
__________________ Po co pisać zgadzam się \ popieram \ dziękuje, kiedy można to samo wyrazić za pomocą jednego kliknięcia w ikonkę wagi? |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze]Zakon Rubinowego Grala | Midnight | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 39 | 05-05-2008 22:59 |
| Zakon Rubinowego Grala | Midnight | Archiwum rekrutacji | 23 | 11-30-2007 21:49 |
| Zakon z Gospody | Sayane | Komentarze do sesji RPG - DnD | 4 | 01-13-2006 16:28 |
| Zakon z Gospody | Bothus | Sesje RPG - DnD | 70 | 11-16-2005 13:51 |
| [DnD] Zakon z Gospody | Bothus | Archiwum rekrutacji | 21 | 10-09-2005 15:16 |