Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-24-2008, 17:10   #141
 
Nansze's Avatar
 
Reputacja: 2 Nansze jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 934
-Jeśli pójdzie Apsu... Będzie to nietaktowne zagranie z naszej strony...- Wcześniej dziewczyna nie za specjalnie słuchała co przedstawiciele płci "innej" rozmawiają między sobą. Bardziej interesowały ją gwiazdy i to co starały się jej przekazać. Ale to zdanie wyrwało ją z rozmyślań.
-Jakbym była nic nie warta-Wyszeptała pod nosem. Dość naburmuszona. Położyła się tyłem do ogniska, patrząc na morze. Nakryła się szczelnie płaszczem. Nawet nie zwróciła uwagi kiedy Samuel i Wallace poszli na zwiad. Wysunęła jedną rękę i zaczęła gładzić i przesypywać piasek. Jakby ta czynność ją uspokajała.
 
__________________
Porzuć ten świat, porzuć następny świat, porzuć porzucanie.
Nansze jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 02-25-2008, 15:34   #142
 
Josonosimiti's Avatar
 
Reputacja: 1 Josonosimiti jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 391
-Uważaj nie wpadnij w swoje pułapki. Będę po Twojej lewej stronie, pójdziemy od siebie trochę oddaleni ale tak, żeby siebie widzieć. Uważaj też ktoś inny też mógł zastawić tu pułapki.- Wallace jedynie kiwną głową i szedł dalej. Wszedł do lasu. Ogarneła go ciemność poprzecinana jedynie księżycowym światłem które omijało drzewa. Szedł stosunkowo cicho co jakiś czas zerkając na Samuela który szedł po lewej. Starał się dogonić najemnika lecz robił wtedy więcej ambarasu. Nagle pomiędzy drzewami zobaczył światło. Nie było to światło z nieba. To było ognisko... Podszedł bliżej. Samuel siedział w krzakach. Wallace znalazł dobry punkt i przykucną. Z początku widział jedynie rozmyte duże sylwetki. Gdy jego wzrok się przyzwyczaił, zimny dreszcz wstąpił mu na plecy. Ognisko należało do olbrzymich stworzeń. Były to jaszczuropodobne istoty. Widać było że są rozwiniętą cywilizacją. Stworzenia porozumiewały się ze sobą w jakiejś dziwnej mowie. Miały ubranie i broń...
Broń... Wallace wytężył wzrok, jego źrenice się powiększyły, podrapał się po brodzie i rozdzawił usta.
-Da... Dam... Damast!- Wyszeptał. To mało prawdopodobne a jednak. Jedno ze stworzeń ostrzyło szblę z damastu. Musiały posiadać niezwykłą siłę. Aby stępić taką broń trzeba użyć młota... Wallace wystraszony rozglądał się po obozowisku. Nagle zobaczył młodą ludzką kobietę w białej zwiewnej szacie. Była przywiązana do pnia. Z tej odległości nie bardza ją dostrzegał. Zobaczył jednak że ma blond włosy. Cała postać malowała się niezwykle jasno na tle całej sceny. W pewnym momencie dziewczyna spojrzała na Wallacea. Prosto w oczy... Wpatrywał się w nią mydlanym wzrokiem gdy usłyszał głos:
-Wracamy.- To był Samuel. Wallace był nieczujny. Miał dużo szczęścia. Przez sekunde chciał powiedzieć coś na teamt dziewczyny, że trzeba ją ratować. Pokręcił jedynie głową i ruszył za najemnikiem.
 
Josonosimiti jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-25-2008, 19:19   #143
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
Edic beznamiętnie patrzył jak Wallace i Samuel znikają w gęstym lesie. Na pytanie czy poszedłby na zwiad nawet nie odpowiadał, z prostej przyczyny : nie chciał testować swojej silnej woli przed wpakowaniem najemnikowi 10 cm stali pod żebra. Poza tym mógł sie przydać, jak by nie patrzeć z siły zdolnej do walki w zwarciu ostał się tylko wilkołak i Samuel. W zostaniu w obozie medyk widział także jeszcze jeden plus, w razie ataku nie zostawi fennowi na głowie dwójki cywili.
Zdawało mu się że dziewczyna jest niespełna rozumu dopóki nie przyjrzał się jej ruchom i księżycowi. Kiedyś spotkał się z czymś podobnym zwali to czarami.
Edic usiadł z boku opierając sie o skałę, na głowę założył głęboki kaptur, rzucił on cień na twarz aż do podbródka.Patrząc w gwiazdy ciągle po głowie chodziła mu butelka miodu pitnego jednak zdrowy rozsądek zwyciężył. Splótł ręce i ukrył je w szerokich rękawach, nie chciał by ktoś przypadkiem zauważył brak serdecznego palca lewej ręki. Drażniły go pytania dotyczące jego nieobecności.
W tej pozycji czekał na powrót zwiadu i swoją wartę. Miał nadzieję że wrócą niebawem gdyż chciał trochę się zdrzemnąć przed swoimi 4 godzinami pilnowania reszty.
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-26-2008, 20:03   #144
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
[user=2346]Nansze jak możesz to przeczytać daj znać na pw.[/ukryj]
Wallace
Szliście przez ciemny las. Szczerze mówiąc gdyby nie Samuel już dawno byś się zgubił. Szliście chyba dłużej niż poprzednio. Co raz wydawało Ci się, że ktoś Was śledzi jednak nie mogłeś nikogo dostrzec. Samuel znów szedł znacznie z przodu a ani miecz i kusza nie przeszkadzały mu w cichym poruszaniu w przeciwieństwie do Ciebie. Falcjon co raz o coś zaczepiał. W końcu zobaczyliście plażę, Samuel się z Tobą zrównał i szepnął:
-Daj znać, jest bezpiecznie a ja nie pamiętam jaki to miał być gwizd.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-27-2008, 16:48   #145
 
Josonosimiti's Avatar
 
Reputacja: 1 Josonosimiti jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 391
-Daj znać, jest bezpiecznie a ja nie pamiętam jaki to miał być gwizd.- Wallace bez słowa wyciągną gwizdek i pokręcił głową z dezaprobatą. Westchną i wciągną powietrze. Przyłożył gwizdek do ust i szybko trzy razy gwizdnął. Starał się być cicho aby tamte stwory go nie usłyszały. Pobiegł w stronę plaży i wyskoczył z pomiędzy drzew obmywając się morskim powietrzem gdy jeszcze leciał. Wylądował miękko na piasku i siekorwał się w stronę obozu.
 
__________________
Racja jest jak dupa - każdy ma własną...
Josonosimiti jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-28-2008, 17:44   #146
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
Oparty o skałę uważnie przyglądał się linii lasu. Prowizoryczny zwiad już długo był poza obozem, całkiem prawdopodobna stawała się opcja że za chwilę wrócą. Edic w głębi własnego umysłu zastanawiał się co odbiło Wallacowi pchać się w ten las, brał nawet pod uwagę że Samuel może go sprzątnąć i powiedzieć że zabili go nowi ci z drugiego ogniska. Po chwili zaśmiał się sam z siebie
*Po jaką cholerę miałby to robić*.
W tym momencie z lasu dobiegł gwizd i medyk uświadomił sobie że powód do zabicia zawsze się znajdzie, a głupota ma piorytet.
Wallace wyrwał z lasu jak poparzony i skoczył w piasek. Fakt że na swojej robocie technik się znał ale wyjazd traktował dalej jak wycieczkę. W takich sytuacjach skakanie jak bachor jest co najmniej nie na miejscu.
Edic nie zmieniając pozycji czekał aż z lasu wyłoni się Samuel i podejdzie do ogniska, był ciekawy ale nadpobudliwością nic by nie wskórał.
Jedyny ruch na jaki się zdecydował to położenie luźno rąk przy tułowiu, dłonie ukrył w rękawach.
Z tego co zauważył Wallace nie wyglądał na poturbowanego.
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-28-2008, 17:50   #147
 
Nansze's Avatar
 
Reputacja: 2 Nansze jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 934
Apsu została delikatnie wyrwana z półsnu po przez gwizdy. Odwróciła się twarzą do ogniska i usiadła. Przetarła twarz rękoma i ziewnęła zakrywając dłonią usta. Miała lekko przymglony wzrok. Przeciągnęła się delikatnie rozprostowując kończyny. Lubiła spać w pozycji embrionalnej. Cieplej, bezpieczniej, wygodniej? Zobaczyła, że "zwiadowcy" powrócili ze swej misji. Nie mówiła nic, jedynie uśmiechnęła się delikatnie do Wallaca i Samuela. Czekała, aż zaczną streszczać cel ich nocnej wyprawy.
 
__________________
Porzuć ten świat, porzuć następny świat, porzuć porzucanie.
Nansze jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-28-2008, 18:14   #148
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Wallace i Samuel podeszli do ognisk, Samuel zaczął mówić jako pierwszy. Referując Wam wyprawę, zdjął bełt z kuszy i ściągnął spust.
-Przy ognisku zobaczyliśmy siedem demonów przypominających z dwunożne wielkie jaszczurki. Mają własny język i mieli styczność z naszą rasą a właściwie naszymi rasami o czym świadczy uzbrojenie. szable z damastu, noże najprawdopodobniej też. Tylko dwóch miało długie łuk. Nie widzieliśmy zwiadowców co znaczy, że albo są głupi albo cholernie dobrzy. Raczej to drugie, czego jak czego ale sługom przeciwnika Willa nie można odmówić sprytu. Mają własny język, który nie brzmi jak żaden ze znanych a słyszałem większość. Oprócz nich była jeszcze młoda kobieta, przywiązana do drzewa i mówiła w ich języku. Widziała nas, na pewno ich o tym powiadomi. Radzę ich zaatakować jak najszybciej. masz coś do dodania?
Ostatnie słowa nie były skierowane do Reyfu jak cały raport ale do Wallace.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-28-2008, 20:45   #149
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
"Przy ognisku zobaczyliśmy siedem demonów przypominających z dwunożne wielkie jaszczurki. Mają własny język i mieli styczność z naszą rasą a właściwie naszymi rasami o czym świadczy uzbrojenie. szable z damastu, noże najprawdopodobniej też. Tylko dwóch miało długie łuk. Nie widzieliśmy zwiadowców co znaczy, że albo są głupi albo cholernie dobrzy. Raczej to drugie, czego jak czego ale sługom przeciwnika Willa nie można odmówić sprytu. Mają własny język, który nie brzmi jak żaden ze znanych a słyszałem większość. Oprócz nich była jeszcze młoda kobieta, przywiązana do drzewa i mówiła w ich języku. Widziała nas, na pewno ich o tym powiadomi. Radzę ich zaatakować jak najszybciej." Powiedział Samuel.
Edic bardziej spodziewał się ludzi niż jakiś przeogromnych jaszczurów.
*Skąd do ciężkiej cholery one się tu wzięły* pomyślał jednak sam zauważył po chwili że nie czas na rozważania ewolucyjne.
Co do ataku zgadzam się, ale z drobna zmianą. Te skurwysyny muszą kiedyś spać, a nie ma lepszego momentu na atak jak sen. Myślę że wartować będzie dwóch góra trzech, więc będzie o wiele łatwiej ich sprzątnąć , kto wie może i po cichu powiedział po czym dodał po chwili Może nie jestem mistrzem szermierki ale mam hmmm... parę talentów które to rekompensują kiedy kończył wypowiedz uśmiechnął się szyderczo a efekt spotęgował cień na twarzy. Pozostaje jeszcze kwestia co dalej, zabijemy ich uwolnimy królewnę ale wątpię dostać za nią pół zamku. I chyba ich nie powiadomi , skoro była przywiązana była więźniem, ja w takiej sytuacji raczej nie podlizywałbym się czemuś co mówi w innym języku i pokojowych zamiarów raczej nie posiada
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-28-2008, 23:15   #150
 
Nansze's Avatar
 
Reputacja: 2 Nansze jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 934
-Tiaa, księżniczka-Roześmiała się Apsu.
-A może to taki fetysz- Teraz zaczęła się śmiać ze łzami w oczach. Reszta patrzała się na nią jakoś tak "dziwnie".
-Wybaczcie, z niewyspania zwykle mam głupawkę- Odchrząknęła, przetarła łzy i opatuliła się płaszczem.
-Że tak wtrącę-Podniosła rękę do góry.
-Nie chcę być zabita przy pierwszej lepszej okazji, zresztą nikt tutaj jak mi się wydaje, też nie-Ziewnęła lekko i podrapała się po głowie za uchem.
-Tak dziś już nic nie zrobimy. Każdy jest zmęczony. To był ciężki dzień-Kontynuowała.
-Może zajmiemy się tym jutro z samiuśkiego rana. Przed świtem można by jeszcze raz iść na zwiady. Gdy jest chłodno, jaszczurki "mniej się ruszają"-Podkreśliła ostatnie wyrazy.
-A jak jest ziiiiiiimno to wchodzą w stan ...hmmm hibernacji-Apsu, sama nie wiedziała co gada. Gadała trzy po trzy, aby gadać. Obudzona kobieta to zły materiał do dyskutowania.
-No, a rano jest zimno...rosa i te inne sprawy. Chyba, że to jakiś ewolucyjny ewenement.-Ziewnęła jeszcze raz, zasłaniając usta dłońmi.

Nie czekając na żadną reakcję, pod człapała do Reyfu, położyła na niego zrolowany płaszcz. Przykryła się jego płaszczem, który wcześniej fenn jej pożyczył i wtuliła się w niego zamykając oczy. Człowiek zmęczony nie myśli racjonalnie.
 
__________________
Porzuć ten świat, porzuć następny świat, porzuć porzucanie.
Nansze jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Wyprawa w nieznane Szarlej Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 65 09-04-2008 20:48
Wyprawa po Klejnot 2 MrYasiuPL Sesje RPG -Autorskie 137 12-24-2007 09:14
Wyprawa w nieznane Nergala Sesje RPG -Autorskie 424 05-08-2007 19:28
Wyprawa w nieznane Nergala Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 54 05-08-2007 13:10
[autorska] Wyprawa w nieznane Nergala Archiwum rekrutacji 24 01-03-2007 20:12


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 12:19.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96