![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #151 |
![]() | Wallace stał i słuchał rozmowy i łapał się za głowę i krzywo patrzył i niedowierzał. W pewnym momencie odezwał się. -Jak dla mnie to zwariowaliście. Chcecie atakować obozowisko należące do dwumetrowych jaszczurek uzbrojonych po paszcze. W otwartej walce nie miałbyś medyku szans nawet z jedym z nich... Ich broń przeciełaby twoją szablę... Mamy beczkę prochu... Mmmmm Mam pewien pomysł. Mogłbym spożądzić bombę która oślepiła by te stwory a wtedy mielibyśmy znacznie większe szanse. Mam w swoim zestawie labolatoryjnym odczynniki z których łatwo zrobię truciznę. Ktoś zwinny, szybki, doświadczony mógłby się zakraść i zatruć im posiłek. - Ostatnie zdanie skierował do Fenna. -Powiedz mi medyku czy jaszczurki mają wrażliwe nozdrza?
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| Reklama |
| |
| | #152 |
![]() | "Jak dla mnie to zwariowaliście. Chcecie atakować obozowisko należące do dwumetrowych jaszczurek uzbrojonych po paszcze. W otwartej walce nie miałbyś medyku szans nawet z jednym z nich... Ich broń przecięłaby twoją szablę... Mamy beczkę prochu... Hmmm Mam pewien pomysł. Mógłbym sporządzić bombę która oślepiła by te stwory a wtedy mielibyśmy znacznie większe szanse. Mam w swoim zestawie laboratoryjnym odczynniki z których łatwo zrobię truciznę. Ktoś zwinny, szybki, doświadczony mógłby się zakraść i zatruć im posiłek. - Ostatnie zdanie skierował do Fenna. -Powiedz mi medyku czy jaszczurki mają wrażliwe nozdrza?" Powiedział Wallace Szabla mój drogi to konieczność, albo głuchniesz od tego powietrza albo tracisz kontakt ze światem jak zaspana Apsu. Nikt nie mówi o otwartej walce tylko ataku skrytobójczym Przy czym uśmiechnął sie paskudnie. Ostatnie pytanie zakłopotało medyka co starał się ukryć Ja leczę ludzi nie jestem weterynarzem, chcesz to się ich zapytaj. Wycedził Nie musisz robić trucizny, mam w torbie dwie butelki "Jadu Diablicy", jak dotąd nikt mu się nie oparł. Proponuję moją metodę i to z jednego prostego powodu. Jeśli faktycznie wyglądają na zawodowców to nie zostawią obozu bez ochrony.Pomijając już fakt że wybuch obudziłby nawet zmarłego. powiedział Edic oczywiście nie jestem nieomylny chętnie wysłucham zdania Reyfu i Samuela oni mają największe doświadczenie, każdy pomysł wart jest uwagi
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |
| |
| | #153 |
![]() | Reyfu który kiedy towarzysze wyszli z lasu rozluźnił się i usiadł wysłuchał wszystkich relacji po czym nic nie mówiąc zamyślił się. Jego zaduma była na tyle głęboka, że praktycznie bezwiednie przyjął układającą się na jego kolanach Apsu. Jakby nie bardzo myśląc o tym co robi opatulił ja szczelniej płaszczem i lekko objął ramieniem. Po długiej chwili ciszy jakby się ocknął i zmierzył wszystkich uważnym wzrokiem. Każdy z nich miał zalety, każdy odpowiednio pokierowany mógł być śmiertelnie niebezpiecznym wojownikiem. A mieli to szczęście że Reyfu umiał dowodzić i ustawiać ludzi tak by najlepiej wykorzystać ich umiejętności. Odezwał się spokojnym głosem. -Każdy z tych planów z osobna jest niewystarczający. Próbując wymordować wszystkich we śnie zwyczajnie nie wykończymy wszystkich a wtedy oni wykończą nas. W otwartym ataku nie mamy wielkich szans, są silni i dobrze uzbrojeni. Sama bomba da nam przewagę chwilowego zaskoczenia ale jeśli to żołnierze to szybko się otrząsną i złapią za broń. I nie wiemy czy one tak jak zwykłe jaszczurki są ospałe kiedy jest zimno. Żaden z tych sposobów zastosowany samodzielnie nie da nam zwycięstwa. Ale jeśli użyjemy wszystkich to mamy duże szanse zwyciężyć. Moim zdaniem powinniśmy zrobić tak: odpocząć przez noc, jesteśmy zmęczeni a to obniża zdolność bojową. Zaatakujemy przed świtem, kiedy jeszcze będzie ciemno. Zacznie Edic. Spróbuje po cichu załatwić wartowników. Jeśli mu się uda lub gdy zostanie nakryty do akcji wkroczy Wallace z bombami. Błysk i huk zdezorientuje ich na tyle że salwa z kusz i wszelkich innych broni dystansowych powinna ich przetrzebić. Potem ja i Samuel uderzymy wręcz. Reszta przeładuje broń. I zrobi to szybko bo jak się spóźni to zostaną z nas dwóch smętne resztki. Jeśli pójdzie dobrze zwyciężymy. Co wy na to? Zapytał kończąc swój monolog z lekkim uśmiechem.Lubił walkę kombinowaną, szybki atak, odskok, zasadzka, spędził na tym prawie całe życie. Układanie planów taktycznych było jego żywiołem. |
| |
| | #154 |
![]() | No wreszcie kurwa ktoś z jajami Powiedział Edic Jestem jak najbardziej za i nie mam nic do dodania , tylko jedna sprawa, przydałby się kamuflaż zapachu, nie chce żeby te jaszczury wyczuły kogoś po pocie, i dużo lepiej działa mi się w nocy więc wolałbym atakować przed świtem Im dłużej słuchał Reyfu miał wrażenie że to jedyna deska ratunku. Wolał gdy wszystko zależy od niego jednak nie maiłby większych szans w walce z liczniejszym wrogiem. Metoda Reyfu może się udać .
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... Ostatnio edytowane przez Altair : 02-29-2008 o 22:17. |
| |
| | #155 |
![]() | Wallace z zainteresowaniem słuchał różnych możliwości. Pomysł Reyfu przypadł mu do gustu. Przeraziła go jednak chęć walki Edica. Po całym dniu powienien być ospały, a teraz skakał z radości bo mamy wrogów. Wallace podrapał się po głowie i stwierdził że medyk, nie zawsze był medykiem... -Reyfu, powiedz mi ile chcesz tych "bomb"?- Słowo bomb wymawią z niekrytą ironią. Wiedział bowiem że gdyby miał odpowiednie materiały mógły zrównać pół wyspy do poziomu oceanu. Przypomniało mu się jak kiedyś był na pokazie wojskowym. Było tam jedno działo artyleryjskie. Gdyby je tutaj mieli to wystarczyłoby, że jedna osoba wykradła by kobietę z obozu wroga. Potem to już tylko kilka minut ustawiania działa i jedno pociągnięcie dźwigni. Ze stworów zostałoby kilka płonących szkieletów. Przez moment chciał o tym powiedzieć ale stwierdził że nie wniesie to nic sensownego do dyskusji. W głowie zaświtał mu pomysł na piękną bombę. Zrobł krzywy uśmiech. -Jeśli się pośpieszycie i zabierzecie dziewczynę zanim wszystkie stwory się zlecą mógłbym je trochę przypiec. Zaufajcie mi. Jeśli znajdzie się ktoś szybki kto by to zrobił, to wytłumaczę o co mi chodzi.
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| | #156 |
![]() | Samuel przysłuchiwał się uważnie, zwrócił się konkretnie do Reyfu. -A jeśli oni nie są rozbitkami a są rdzennymi mieszkańcami? Jeśli nie daleko jest ich więcej? Jak bomba wybuchnie zlecą sie nam na karki. Druga rzecz, jeśli mają jeszcze czujki w lesie? Nie wypatrzyłem ich ale to nie znaczy, że ich nie ma. Ja bym to zrobił tak. Ja i Edic przejdziemy sie cicho koło obozu. Jeśli znajdziemy wartowników zabijemy ich cicho. Reszta niech weźmie ze statku kusze i łuki, kiedy damy Wam sygnał, zaczniemy strzelać. Powinniśmy chociaż dwóch zdjąć. Zostaje pięciu. Powinniśmy zdążyć oddać jeszcze jedną salwę a resztkę dobić wręcz. Nie zgadzam się na użycie prochu.
__________________ Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów Dyskusja na temat ról w świecie CP Dyskusja na temat religii w CP |
| |
| | #157 |
![]() | -Jeśli to rdzenni mieszkańcy to napewno co jakiś czas odwiedza ich grupka z głównego obozu. Mamy więc dwie opcje jak ich zabijemy. Albo uciekać z tmtego miejsca i wyciągnąć coś z dziewczyny na temat ich położenia. Można też zostać tam i sprzątnąć wszystko jakby obóz został opuszczony i poczekać na inne stwory, następnie śledzić je i zobaczyć jak wygląda sytuacja. Boje się jedynie że zaprowadzą nas do miasta pełnego tych potworów. Wystarczyłby jeden zły ruch i by nas wykryli. Wtedy to mielibyśmy przesrane. A jeśli chcecie ich unicestwić... Mmmm No wtedy to bym już dał wam listę składników i wykradlibyście je z miasta potworów nocą, jeśli takowe istnieje oczywiście. Mógłbym wtedy zrobić bombę która nie pozostawiłaby kamienia na kamieniu. Ale to tylko przypuszczenia. Nie wiemy jak bardzo rozwinięte są te stworzenia.
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| | #158 |
![]() | Chwiluńka ale mu nie mamy usunąć połowy wyspy tylko sprawdzić co tu sie do ciężkiej cholery znajduje, użycie prochu na samym wstępie jest nie do przyjęcia. powód jest jasny - im więcej hałasu tym większa pogoń a my nie bardzo mamy czym i gdzie uciekać. Zastanawia mnie tez pewien fakt. To że na całej wyspie jest więcej tych jaszczurów jest pewne, a te wyglądają jakby gdzieś podróżowały, gdyby faktycznie mieli być posterunkiem byliby w jakiś sposób ufortyfikowani a nie siedzieli przy ognisku. Poprawcie mnie jeśli sie mylę. Wygląda mi to bardziej na grupkę która musi przetransportować jeńca z jednej osady do drugiej. Albo małą grupę która miała sprawdzić co się dzieje przy okazji załatwiając byłego posiadacza tego kordelasa po czym wskazał na broń a dziewczynę wzięto w niewolę bo nie stawiała oporu. Według mnie pewne jest jedno : trzeba przejąć kobietę w miarę nietkniętą i wydusić z niej jak najwięcej informacji, potem zobaczymy co sie z nią zrobi. Proponuję kłaść się spać jutro czeka nas sporo roboty powiedział Edic Wallace potrzebuje twojego sprzętu laboratoryjnego i jakiegoś smaru - tłuszcz zwierzęcy , cokolwiek . Gdybyś mit o załatwił będę dozgonnie wdzięczny Powiedział medyk uśmiechając się. Mówiąc to zdjął kaptur i przeczesał swe białe włosy palcami.
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |
| |
| | #159 |
![]() | -Wallace potrzebuje twojego sprzętu laboratoryjnego i jakiegoś smaru - tłuszcz zwierzęcy , cokolwiek . Gdybyś mi to załatwił będę dozgonnie wdzięczny.- -Czego dokładnie potrzebujesz? - Powiedział spokojnie Wallace otwierając pudło ze szkłem i odczynnikami. Pokazał wnętrze ręką i rzekł: -Jeśli coś z tego potrzebujesz do czegoś sensownego. Powtarzam, sensownego. To nie ma problemu. - Wallace z chęcią by pomógł. Nie lubił jednak jak ktoś marnował potrzebne odczynniki na coś co jest mniej przydatne. -Co do tłuszczu... Mmmm Poszukaj czegoś w workach ze statku.
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| | #160 |
![]() | Heh odczynniki na razie nie są mi potrzebne. Ale przyda mi się kociołek, może być mały i jakieś naczynie którego nie będziesz używać, jakaś butelka lub coś w tym stylupowiedział medyk po czym rozpoczął przeszukiwanie części kupy gratów w której znajdują się produkty spożywcze. Po chwili znalazł beczkę smalcu. To by sie nadawało Rzekł uśmiechając się. Mogę liczyć na ciebie ? powiedział a słowa skierował do technika. Było już ciemno, Edic patrzył na ledwie widoczny wrak statku i plażę. -cholera jak my sie potem stąd wydostaniemy- pomyślał. wiedział jednak że na to przyjdzie pora później, jak na razie cel mieli prosty przetrwać. A to co chodziło mu po głowie miało mu w tym pomóc, musiało.
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... Ostatnio edytowane przez Altair : 03-04-2008 o 20:11. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Wyprawa w nieznane | Szarlej | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 66 | 11-04-2008 14:58 |
| Wyprawa po Klejnot 2 | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 137 | 12-24-2007 10:14 |
| Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum sesji Autorskich | 424 | 05-08-2007 20:28 |
| Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum sesji Autorskich | 54 | 05-08-2007 14:10 |
| [autorska] Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum rekrutacji | 24 | 01-03-2007 21:12 |