![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #161 |
![]() | Wallace sięgną ręką do swojego zestawu i wyciągną sporą zlewkę. Oraz kolbę o kulistym kształcie. -Jeśli taka pojemność ci wystarczy,- rzekł pokazując na miarkę na której górna wartość wynosiła 20kd (kilokropli - około jednego litra) -to bez problemu możesz użyć tej kolby jako swoistego kociołka. Natomiast na naczynie weź zlewkę. Aha i jeszcze jedno. Nie przejmuj się że się coś zniszczy. Musiałbyś się naprawdę postarać aby to rozbić.
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| Reklama |
| |
| | #162 |
![]() | Reyfu wysłuchał uważnie uwag towarzyszy. Niezbyt podobała mu się perspektywa zrezygnowania z zaskoczenia wywołanego wybuchem bomby, przywykł by wykorzystywać wszelkie możliwe środki walki, oszczędzać krew swoich podwładnych. Po chwili wpadła mu do głowy myśl. -Wallace czy dałbyś radę do rana przygotować coś co nie narobi dużo huku ale za to mocno błyśnie? To da nam spora przewagę, taki błysk w ciemności oślepi ich na moment, a zanim się spostrzegą będą mieli nasze miecze nad łbami. Da się zrobić? Mówiąc bezwiednie zaczął gładzić głowę leżącej na jego kolanach Apsu.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas... "Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce" A macie gogle? |
| |
| | #163 |
![]() | -Wallace czy dałbyś radę do rana przygotować coś co nie narobi dużo huku ale za to mocno błyśnie? To da nam spora przewagę, taki błysk w ciemności oślepi ich na moment, a zanim się spostrzegą będą mieli nasze miecze nad łbami. Da się zrobić? - Wallace patrzył na Fenna i uśmiechał się. -Dam radę. Problem jest jednak taki że napewno nie oślepi ona wszystkich stworów na raz. Mam barać się do pracy?- Pytanie to skierował do wszystkich.
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| | #164 |
![]() | Reyfu bądź tak uprzejmy i ulokuj dziewczynę w namiocie. Jest zmęczona, po co ma spać tutaj skoro mamy inne lokum. Notabene i Wallace z Samuelem też powinni iść spać. Ja obejmę pierwszą wartę. Mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia. Że sie tak wyrażę nie cierpiących zwłoki ... tak to dobre słowo Powiedział Edic a przy ostatnim zdaniu wskazał na trupa łysego leżącego na plaży. Trzeba coś z nim zrobić bo umrzemy ze smrodu albo od trupiego jadu
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |
| |
| | #165 |
![]() | Wallace dopiero po jakimś czasie zrozumiał żart medyka. Był zmęczony. Sam już nie wiedział czy coś robić czy iść odpocząć. -Idę, do namiotu. Jeśli będziecie mnie potrzebować to nie krępujcie się mnie budzić. - Powiedział po czym wstał i wszedł do namiotu po drodze chowając swoje przedmioty do plecaka. W środku było stosunkowo ciemno. Jedynie przy wejściu, ognisko wdzierało się szparą wraz ze swoim żółtawym światłem. Wallace zdjął płaszcz i zwinął go w rulon. Rozłożł na piasku kawałek płótna ze statku i położył się na nim. Płasz był w miarę wygodną formą poduszki. Wallace próbował patrzeć się w materiał na przeciwko jego głowy, lecz miał zbyt ciężkie powieki...
__________________ Racja jest jak dupa - każdy ma własną... |
| |
| | #166 |
![]() | Reyfu na propozycję medyka odpowiedział kiwnięciem głowy. Delikatnie wziął Apsu na ręce i uniósł jak piórko. Ruszył powolnym, równym krokiem do namiotu. Kiedy wszedł rozejrzał się i bez namysłu ułożył dziewczynę w przygotowanym przez siebie hamaku. On może sie przespać na ziemi, przywykł już do tego tak bardzo że ostatnio nie mógł usnąć na miękkim posłaniu. Okrył wiedźmę dokładnie płaszczem i cicho jak duch wyszedł z namiotu. Kiedy znalazł się na zewnątrz powiedział przyciszonym głosem do Edica i Samuela: -Ja zdrzemnę się tu pod ścianą namiotu, Obudźcie mnie za jakieś cztery godziny, tyle wystarczy mi odpoczynku, potem mogę czuwać do rana, przywykłem do małych dawek snu. Miejcie oczy otwarte. Po czym ułożył się pod ściana namiotu nawet nie zdejmując kolczugi, biorąc sobie swój plecak jako poduszkę. Zasnął błyskawicznie jak zawsze. Wojskowa zasada "śpi się kiedy można a wstaje gdy budzą" już dawno stała się jego mantrą.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas... "Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce" A macie gogle? |
| |
| | #167 |
![]() | Kiedy Wallace , Apsu i Reyfu już spali , nie wnikając czy sen po takim dniu może być czymś fantastycznym- Wg Edica był koniecznością. Sam też nie miał jakoś specjalnie wygórowanych potrzeb. Mało go obchodziło co zje i na czym będzie spał o ile w ogóle będzie spał. Całkowita obojętność jak wszystko ma swoje strony ciemne i tez strony jasne. Nie mając szczególnych wymagań staje się też całkowitym nudziarzem bez swojego zdania , swoistym perpetuum mobile.Zjeść pracować , spać i tak w kółko. Nie był to pracoholizm mimo że praca dawała mu satysfakcję, była odskocznia. Medyk nie mógł się pogodzić ze swoja odmiennością , w końcu musiał , ileż można winić los za niegroźną chorobę i stratę bliskich. I za jedno i drugie był wytykany palcami. Nie widział co wywołało w nim takie przemyślenia, może opiekuńczość fenna wobec Apsu, może całkiem co innego. Pewien był tego że to nie jest czas na nie, w końcu ma sporo roboty. Paradoks Po chwili odezwał się do Samuela - jedynego który jeszcze nie śpi, oprócz Edica oczywiście. Od jutrzejszego dnia sporo zależy. Nie chcę żeby nie było nieporozumień, nie chce żeby nasza dzisiejsza sprzeczka zaważyła na dalszej egzystencji stworów względem naszej, chyba wiesz o co mi chodzi. Nie jesteś też idiotą żeby nie zobaczyć iż nie zawsze byłem medykiem. Inaczej mówiąc nigdy nim nie byłem. Chcę żeby póki co zostało to między nami - kiedy to mówił ściszył głosy by przez przypadek nie usłyszała tego reszta kompanii. Pomóż mi z trupem łysego cos z nim trzeba zrobić
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |
| |
| | #168 |
![]() | Noc była chłodna, nieliczne gwiazdy i księżyc w trzeciej kwarcie oświetlały tajemniczą wyspę. Reyfu Zmęczenie dało o sobie znać, szybko zasnąłeś. Przed chłodem ogrzewało Ciebie futro. Spałeś czujnie jak zwykle. W górach jeśli ktoś nie spał czujnie umierał. Apsu Zasnęłaś szybko. Zmęczenie i trudy dnia sprawiły, że nie miałaś snów. Nie obudziło Ciebie to jak fen przenosił Ciebie na hamak. Spałaś wtulona w ciepły płaszcz. Wallace Niestety nie dysponowałeś takimi wygodami jak w domu. Zamiast łóżka miałeś kawałek płótna żaglowego, zamiast poduszki płaszcz. Może nie jest to świetne łóżko ale tobie wystarczyło, szybko zasnąłeś. Edic -Każdy ma swoje tajemnice a nie mam zamiaru zabijać towarzysza na nieprzyjaznej wyspie, pełnej demonów. Trupa na razie zostaw. Zakopiemy go rano, teraz prędzej nadziejemy się na pułapki lub te demony. Popłynę po łuki i kusze, musimy z czegoś je ostrzelać. Nie czekał na Twoją aprobatę. Zepchnął łódkę i zaczął wiosłować. wcześniej wziął dwie pochodnie. później Nie wiesz ile czasu sam siedzisz. Samuel ciągle był na statku, widziałeś nikłe światło dochodzące z niego, jakby kilka pochodni. Miałeś właśnie obudzić Reyfu gdy zobaczyłeś w mroku oczy. Z pewnością należały do gada. ich właściciel szedł skrajem lasu obserwując obozowisko. Zobaczyłeś jeszcze jednego, napinającego łuk. Chyba nie wiedzą, że ich zauważyłeś.
__________________ Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów Dyskusja na temat ról w świecie CP Dyskusja na temat religii w CP |
| |
| | #169 |
![]() | Kiedy Samuel odpłynął Edic odprowadzał go wzrokiem. Założył kaptur.Po chwili wziął się za tworzenie smaru. Do kolby wsadził trochę smalcu i dolał ok. 1/4 butelki "jadu diablicy". Całość wsadził do ogniska czekając aż tłuszcz się rozpuści. Kiedy to nastąpiło wstrząsnął pojemnikiem i wlał zawartość do zlewki. Oparł ją o kamień, resztę trucizny ulokował w torbie. Resztę czasu siedział usiłując powstrzymać sen. Czekał na Samuela ale ten nie wracał i nie zapowiadało sie żeby wrócił niedługo. - Gdzie go do cholery wcięło- pomyślał.Czas leniwie toczył się do przodu.Do chwili w której nie ujrzał dziwnej sylwetki majaczącej przy lesie. Za chwilę dostrzegł drugą. Jeden z nich napinał łuk. - To muszą być te jaszczury o których mówili, ludzie nie mają takich oczu- pomyślał medyk. Medyk narysował obok siebie na piasku strzałkę w kierunku pozycji nieprzyjaciela. Patrzył się w ziemię przed sobą. po czym powiedział półszeptem do fenna który leżał głową w kierunku plaży. Reyfu nie ruszaj się. Mamy gości obok mnie jest strzałka z która wskazuje mniej więcej ich pozycje. Jeden na pewno ma łuk. Miej się na baczności spróbuję jednego zdjąć. Wstał i wszedł w szczelinę między dwoma wysokimi głazami, oddalone były ok. 30m od obozowiska. Edic powiesił tam płaszcz a sam wdrapał się na szczyt przyległ do podłoża i czekał aż ktoś się zjawi. Obserwował także obozowisko. Nie było widać by jaszczury podeszły bliżej.
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :) Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |
| |
| | #170 |
![]() | Głos medyka natychmiast rozbudził fenna. Reyfu otworzył oczy po czym przymknął je na znak, że usłyszał i zrozumiał. Dyskretnie spod opuszczonych powiek popatrzył w kierunku wskazywanym przez strzałkę. Cholerne jaszczurki. Udając zachowanie śpiącego podkurczył lekko lewą nogę by móc błyskawicznie odbić się od ziemi i wstać. Zgiął prawą rękę tak by wstając mógł bez problemu dobyć miecza i zamarł oddychając równo i głęboko jak ktoś mocno śpiący. Jednocześnie dyskretnie rozglądał się dookoła i delikatnie węszył. Czekał na pierwszy sygnał od medyka by zaatakować. Choć wiedział że prawdopodobnie jest celem dla łucznika zachowywał się spokojnie. Rutyna trzymała nerwy mocno na wodzy.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas... "Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce" A macie gogle? |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| WyglÄ…d | |
| |
Podobne wÄ…tki | ||||
| WÄ…tek | Autor wÄ…tku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Wyprawa w nieznane | Szarlej | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 66 | 11-04-2008 14:58 |
| Wyprawa po Klejnot 2 | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 137 | 12-24-2007 10:14 |
| Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum sesji Autorskich | 424 | 05-08-2007 20:28 |
| Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum sesji Autorskich | 54 | 05-08-2007 14:10 |
| [autorska] Wyprawa w nieznane | Nergala | Archiwum rekrutacji | 24 | 01-03-2007 21:12 |