Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-22-2008, 12:26   #251
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Wskutek pracy Reyfu i Wallace powstały dwa w miarę suche schronienia. Gdy Wallac oznajmił o wolnym miejscu od razu odezwała się Aneta.
-W przeciwieństwie do niektórych nie przejawiam morderczych zapędów i z chęcią skorzystam.
Podeszła cały czas skulona pod płaszczem medyka i usiadła na "łóżku". Nie odezwała się potem ani słowem ciągle wpatrywała się w ogień (z trudem) skrzesany przez medyka. Głowę miała schyloną a twarz ukrytą pod mokrymi włosami. Siedziała tak chwilę wyraźnie odcięta od świata. Już Wallace miał zagadać do dziewczyny gdy wstała i podeszła do Reyfu i Apus. Fenn wraz z wiedźmą ulokowali się wspólnie zrobionym zadaszeniu. Aneta ignorując Apsu odezwała się.
-Reyfu, trzeba sprawdzić czy jaszczury się tu nie czają a przy okazji może znajdziemy trochę suchego drewna. A nie ma sensu ciągnąć się po lesie całym taborem.

Edic
Siedziałeś na niewygodnej gałęzi i mokłeś. Deszcz spadał prosto na Twoją głowę z wyższych gałęzi. Kaptur miałeś przemoczony a włosy mokre. Wpatrywałeś się w mrok trzymając na kolanach koncerz, jako, że nie miałeś do niego pochwy ani rzemienia musiałeś go trzymać. Twój wzrok spoczął najpierw na Samuelu. Stał on przy samej ścianie lasu i patrzył się na budowle. Nad sobą rozwiesił kawałek płótna żaglowego. Trochę dalej było obozowisko. Na obóz składały się dwie "chatki" a właściwie kupy gałęzi odpowiednio złożone przez fenna i inżyniera. I tam na dole rozgrywała się ciekawa scena. Nowa kobieta, chyba Aneta jej było stała właśnie i coś mówiła do "chatki" w której był Reyfu i Apsu. Niestety nawet Twój czuły słuch nie mógł wyłowić słów, to wszystko przez ten deszcz.
 
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 05-30-2008, 14:34   #252
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 312
Chatka Puchatka w końcu powstała! Dzięki mozolnej pracy Fenna i czujnemu obserwowaniu owej pracy przez Wiedźmę wszystko dobiegło końca. Ciekawe jak Reyfu poradziłby sobie gdyby obok nie było jej ulubienicy? ha! Właśnie, bo to dzięki Apsu, budowa szczęśliwie się zakończyła. Dziewczyna usiadła sobie tuż obok Fenna uśmiechając się przyjaźnie gdy nagle podeszło do nich nieszczęście w postaci kretynki, wyglądającej jakby urwała się z krzaka.

-Reyfu, trzeba sprawdzić czy jaszczury się tu nie czają a przy okazji może znajdziemy trochę suchego drewna. A nie ma sensu ciągnąć się po lesie całym taborem. - odezwała się Aneta całkowicie ignorując Apsu. Blondwłosą zdecydowanie to poirytowało, więc nie miała zamiaru zostawić tego bez komentarza. Wciąż nie ufała Anecie i czuła w całej tej jej przemowie nie lada podstęp.

- Kochaniutka, czy mogłabyś nie wysługiwać się najsilniejszym i najczujniejszym wojownikiem w naszej drużynie? Nie jest on Twoją szmacianą laleczką ani żadnym chłoptasiem na posyłki, którego możesz sobie ruchać do oporu, tak jak teraz starasz się to robić! Możesz sobie mnie ignorować ile chcesz i nawet na mnie nie patrzeć, a odzywać się do mnie to akurat Ci zabraniam, ale NIE MOŻESZ nam rozkazywać, rozumiesz to? Niech ktoś inny sprawdzi...ooo, może Ty? Jak nie wrócisz to będzie dla nas znak, że coś Cię pożarło...nie ma to jak żywa przynęta w postaci przemoczonego śledzia bez kształtów... - powiedziała tonem pełnym pogardy do Anety i uśmiechnęła się nadzwyczaj złośliwie.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-30-2008, 17:00   #253
 
Durendal's Avatar
 
Reputacja: 3 Durendal wkrótce będzie znany
$: 35 671
Reyfu który po zbudowaniu szałasu i ulokowaniu się w nim zaczął sie rozluźniać i poddawać zmęczeniu które mimo kompletnego przemoczenia kleiło mu powieki. Z ulgą zdjął kolczugę i przeciągnął sie aż kości zatrzeszczały. Miał nadzieję na przespanie choćby kilku godzin by zregenerować nadwątlone siły. Przymknął powieki czując jak powoli osuwa się w słodki sen. Wtedy jak przez mgłę usłyszał wypowiedź Anety a potem Apsu. Niech to szlag jedna chciała go ciągać po dżungli w pogodę w która nawet najlepszy pies gończy zgubiłby ślad i szukać suchego drewna. Druga wzięła go wprawdzie w obronę ale kłótnie w takim momencie nie były zbyt wskazane i zasadne. Powoli otworzył oczy i zmierzył obie kobiety wzrokiem.
-Apsu spokojnie nie ma powodów do kłótni. A co do twojej propozycji Aneto to nie widzę w niej najmniejszego sensu. W taką pogodę nawet dobrze wyszkolony pies zgubi trop i najlepszy tropiciel zgubi ślad. A drewno choćbyśmy znaleźli to nic nam ono nie da bo i tak jesteśmy zbyt blisko tej dziwnej budowli by rozpalać ogień. Najlepszym pomysłem w tej sytuacji jest sen. Przeżyłem katastrofę statku, dużo nerwów zanim zdołaliśmy jakoś się zorganizować, stoczyłem dwie dość ciężkie walki i przeszedłem spory kawałek w trudnym terenie. Wydaje mi się, że zasłużyłem na kilka godzin snu. Niestety nie jestem z kamienia ale z ciała i z kości.
Głos miał znużony i widać było po nim zmęczenie. Fakt faktem, że gdyby sytuacja tego wymagała potrafiłby wykrzesać z siebie jeszcze dużo ale nie wiedząc co ich jeszcze spotka wolał się nie nadwyrężać. Uznając sprawę za załatwioną ułożył się w szałasie kładąc sobie plecak pod głowę.
-Obudźcie mnie za cztery godziny, tyle snu mi wystarczy.
Mruknął jeszcze i zamknął oczy pogrążając się w czujnej drzemce. Nigdy nie sypiał inaczej. "Ci co śpią twardo budzą się na tamtym świecie" mówiło żołnierskie porzekadło i było w tym cholernie dużo prawdy.
 
__________________
Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle?
Durendal jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-30-2008, 19:10   #254
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
A szlag by cię trafił kawałku metalu pieprzyć się z tobą nie będę powiedział przez zęby w kierunku kordelasa.
Długo nie myśląc powiesił go na sztylecie.
Był zmęczony i postanowił się wyspać, deszcz może nie był najprzyjemniejszy ale lepiej na drzewie niż na gołej ziemi. Prędzej założył by rodzinę i wiódł spokojne życie niż zbudowałby schronienie. Począł poważnie się zastanawiać czy suma za którą tu przyjechał nie jest za mała, taaak stanowczo za mała. Co innego miasto a całkiem co innego pieprzony lasek i banda jaszczurek.
Patrzył na rozmowę Antety i "szałasu" ,
" na jej miejscu nie zbliżałbym się do Reyfu, ma cholernie jadowitą obronę"- pomyślał.
W związku z tym że deszcz zagłuszał nawet myśli postanowił się wyspać.
Położył się na brzuchu , jako że to jedyna bezpieczna pozycja w której woda nie gramoli się na oczy. Usnął bez większych problemów.
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-03-2008, 19:24   #255
 
Josonosimiti's Avatar
 
Reputacja: 1 Josonosimiti jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 391
Dreszcze wywołane zimnem i deszczem powoli przechodziły. Mężczyzna siedział na prowizorycznym posłaniu i wchłaniał ciepło z ogniska. Myśl o stworach, które mogły zobaczyć ogień, uciekła gdzieś daleko. Po chwili po jego prawej stronie usiadła Aneta. Musiała widocznie podzielać jego samopoczucie. Siedziała patrząc się w nicość.
Wallace liczył na normalny odpoczynek. Wiedział bowiem, że skrawki snu nie mogą się równać z normalną przespaną nocą. Coś jednak mu mówiło, że długo nie zazna takiej rozkoszy.

Cisza była zrozumiała. Mimo to nie było w niej nic naturalnego. Inżynier postanowił rozpocząć rozmowę. Nie wiedział o co spytać, co powiedzieć. Setki myśli kłębiły się u wylotu jego świadomości, lecz żadna nie wydawała się odpowiednia.
Wybrał sobie coś, najbardziej racjonalnego w tej sytuacji. Otworzył usta i odwrócił głowę aby przerwać milczenie, lecz Aneta dokładnie w tej samej chwili wstała i oddaliła się w stronę Reyfu i Apsu. Podążał za nią ślepym wzrokiem. Położył się na boku i patrząc w ogień spróbował zasnąć.
 
Josonosimiti jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-15-2008, 17:10   #256
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Aneta uśmiechnęła się na odpowiedź Apsu.
-Dobrze, nie będę się wysługiwała najsilniejszym i najczujniejszym wojownikiem w naszej drużynie bo ty już zaczęłaś to robić, widać Azahil przyzwyczaił Ciebie do tego.
Apsu zatkało co się często nie zdarzało, jej rywalka obróciła się na pięcie i poszła w kierunku swego szałasu. Tam zwinęła się w kłębek wciskając twarz w płaszcz i zasnęła.

Czas mijał a deszcz padał. Medyk, wiedźma i fenn szybko zasnęli i nic ich nie niepokoiło. Wallac również próbował usnąć ale nawet jak mu się udało to zaraz coś go budziło. Deszcz ustał tak nagle jak się rozpadał. Dopiero wtedy inkwizytor porzucił swój punkt orientacyjny i podszedł do obozowiska. Przyjrzał się wszystkim leżącym i skinął wynalazcy gdy zauważył, że on nie śpi. Widać nie chował urazy za wcześniejszy incydent. Podszedł do najemnika i stanął w pewnej podległości od niego. Odezwał się głośno tak aby wszyscy go słyszeli ale nie tak aby nie było go słychać po za obozowiskiem.
-Reyfu przestało padać, można już sprawdzić budowle.
Głos ten rozbudził nie tylko fenna, Aneta również zaspana wstała z posłania i zaczęła przecierać oczy.
Edic również wstał obudziła go woda, która gromadziła się na wyższej gałęzi. Woda wybrała sobie akurat moment krótkiej przemowy Samuela na brutalną pobudkę.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-20-2008, 20:07   #257
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
Wyskoczył z okna przeturlał się po ziemi i wbiegł w wąską uliczkę, Wspiął się po gzymsie budynku na piętro. Rozejrzał się po pomieszczeniu, skromnie umeblowane jak przystało na pomieszczenia dla służby. Otworzył drzwi i doszedł do końca korytarza. Przez dziurkę od klucza ujrzał ranną postać w środku pomieszczenia. Już miał otworzyć drzwi i skoczyć by wyciągnąć ją z tarapatów.... I wtedy prosto na twarz medyka lunęła woda. I taki piękny sen diabli wzięli. Jakby tego było mało to obudził się akuratnie na monologu inkwizytora.
Swoje niezadowolenie wyraził wiązanką w której panie lekkich obyczajów zajmują miejsce pierwszorzędne a zaraz za nimi plasowały się organy rozrodcze.
Pospali, zaraz zjemy , i widzę że jeszcze posprzątać będzie trzeba śmieszny burdel w środku dżungli - mruknął sam do siebie.

Założył na siebie s powrotem swój ekwipunek i powoli zjechał na ziemię. Wrzucił łańcuch wraz z kotwiczką do worka i wręczył technikowi. Sam długo nie myśląc pociągnął spory łyk miodu pitnego.
Od razu lepiej powiedział kiedy w ręku miał już kawałek mięsa

To co może sprawdźmy co siedzi w środku, Apsu idziesz przodem, jadowite stwory nie atakują własnych - rzekł uśmiechając się szyderczo. Chore poczucie humoru dopisywało mu od samego rana .
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-21-2008, 12:59   #258
 
Durendal's Avatar
 
Reputacja: 3 Durendal wkrótce będzie znany
$: 35 671
Reyfu usiadł na swoim posłaniu i rozejrzał się zupełnie przytomnie dookoła. Opanowanie natychmiastowego przejścia ze snu do zupełnej przytomności zajęło mu dwa lata ale opłaciło się. Przeciągnął się z głośnym chrupaniem w stawach i karku. Wstał i naciągnął na siebie koszulkę kolczą po czym założył pas z mieczem i sztyletem. Na sugestie Samuela odpowiedział spokojnie:
-Bez pośpiechu nie pali się, proponuję coś zjeść, doprowadzić ekwipunek do porządku i zmienić opatrunki na wszelkich możliwych skaleczeniach. W takim klimacie najmniejsze zranienie będzie się paprać. A w tym czasie jedna, może dwie osoby obejdą ostrożnie budynek dookoła i przeprowadzą rekonesans. Kto na ochotnika do grupy zwiadowczej?
Reyfu miał dość doświadczenia by wiedzieć, że przed atakiem należy rozpoznać jak najlepiej teren i siły wroga. Bo jak już się ruszy to trzeba walić z impetem bez zastanowienia żeby wrog nie miał nawet chwili na zorganizowanie się.
 
__________________
Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle?
Durendal jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-01-2008, 17:06   #259
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Obóz
Samuel i Aneta parsknęli śmiechem na uwagę Edica. Dla Apsu choroba i klimat chyba nie służyły, nie mogła znaleźć ciętej riposty więc udała, że nie usłyszała.
-Ja już jadłem i nie mam zbytnio jakich bandaży zmieniać więc pisze się jako zwiadowca.
Po Samuelu odezwał się Wallace.
-To i ja się pisze. Głodny nie jestem i już raz byłem na rekonesansie.
Zarówno inkwizytor jak i inżynier ograniczyli swój sprzęt do minimum i ruszyli. Szybko znikli Wam z oczu. Aneta z powrotem podeszła do schronienia zbudowanego przez inżyniera i tam usiadła.

Wallace
I znowu skradaliście się razem z Samuelem. Mimo, że kilka godzin temu kłóciłeś się z nim miałeś wrażenie, że nie chowa urazy. Obeszliście cały budynek dwa razy i nie zauważyliście niczyich śladów, no nielicząc własnych a i to dzięki Samuelowi. Cali podrapani przez gałązki i mokrzy od mokrych roślin wróciliście do obozowiska. Aneta znów leżała, wtulona w płaszcz medyka myślała o czymś. Pozostała trójka posilała się w milczeniu. Po podejściu do nich Samuel odezwał się do Reyfu.
-Czysto, nie znalazłem śladów bytności kogoś w okolicy budowli. Podczas wcześniejszych obserwacji nie zauważyłem żadnego ruchu na schodach ale mogli chować się przed deszczem.
Podczas gdy mówił, podeszła do Was Aneta i słuchała.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-08-2008, 16:34   #260
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 312
Apsu nie widziała nic nadzwyczajnego w tej całej chorej sytuacji. Nie rozumiała po co w ogóle pchają się w samą paszcze lwa. Czuła, że coś tu śmierdzi, a TYM CZYMŚ była zdecydowanie Aneta. Nie dość, że miała spaczone imię, umiejętności, to jeszcze sam jej wygląd mówił sam za siebie.
Apsu po przebudzeniu burknęła coś sama do siebie.
- Matko, ale miałam koszmar - wymamrotała gdy tylko przez jej myśli przeszedł obraz Anety, która kopuluje z jednym z jaszczurów tuż za dziwną budowlą. Na szczęście to był tylko zły, bardzo zły sen.
Nim Blondyna zdążyła rozciągnąć swe ciało, do jej uszu doszedł niedorzeczny pomysł sprawdzenia budowli.

- To co może sprawdźmy co siedzi w środku, Apsu idziesz przodem, jadowite stwory nie atakują własnych - rzekł Edic uśmiechając się szyderczo.
Z początku Apsu przemilczała ten zgryźliwy komentarz, gdyż nie do końca docierało do jej zaspanego umysłu co na myśli miał medyk jednak w porę się ocknęła.

- Co proszę?! - rzuciła z oburzeniem wstając z legowiska. - Ty lepiej uważać, żeby Ci się nózka nie powinęła, bo gwarantuje, że Ci "jadowici", co swoich nie dotykają z chęcią odgryzą Ci kawałek dupy. - rzekła agresywnie i podeszła jak najbliżej medyka by spojrzeć mu prosto w oczy - A teraz pokaż ponownie, jak wielki masz szacunek do tych, co są z Tobą mimo tej Twojej upierdliwości i stetryczałego zrzędzenia, nie zabili Cię jeszcze i nie rzucili jako przynęty - powiedziała oburzona po czym odwróciła się do reszty.

Gdy Samuel wraz z innymi wrócili, Apsu naburmuszona stanęła obok Reyfu i wysłuchała wszelakich uwag.

-Czysto, nie znalazłem śladów bytności kogoś w okolicy budowli. Podczas wcześniejszych obserwacji nie zauważyłem żadnego ruchu na schodach ale mogli chować się przed deszczem.

- Jak jest się równie bystrym co Aneta, to nie można zauwazyć "bytości". Widzę, że wystarczyło kilka minut spędzonych z nią, a już przybrałeś jej bystrość oraz znikomy iloraz inteligencji Samuelu. Dobrze, że chociaż nie przeszedł na Ciebie jej wygląd, bo wtedy pewnie jakiś jaszczur pomyślałby, że sam swój i wykorzystałby to przy każdym Twoim odwróceniu się tyłem w jego stronę. Anetka pewnie lubiła odwracać się tyłem do Jaszczurów. Widać to po jej chodzie - dokończyła złośliwie Apsu i uśmiechnęła się najsłodziej jak umiała.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<

Ostatnio edytowane przez Nami : 07-08-2008 o 16:37.
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Wyprawa w nieznane Szarlej Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 65 09-04-2008 20:48
Wyprawa po Klejnot 2 MrYasiuPL Sesje RPG -Autorskie 137 12-24-2007 09:14
Wyprawa w nieznane Nergala Sesje RPG -Autorskie 424 05-08-2007 19:28
Wyprawa w nieznane Nergala Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 54 05-08-2007 13:10
[autorska] Wyprawa w nieznane Nergala Archiwum rekrutacji 24 01-03-2007 20:12


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 12:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96