Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-05-2008, 16:53   #1
 
Ra6nar's Avatar
 
Reputacja: 2 Ra6nar jest na bardzo dobrej drodze
$: 49 144
Wiara i Honor

Akrill zebrał Was wszystkich w szeregu jak dowódca straży króla zbiera nowych rekrutów i tymi słowy przywitał Was tego ciepłego acz orzeźwiającego ranka:
- Witam panów o tak wczesnej porze, zapewne zastanawiacie się dlaczego dziś kazałem wam wstać o tak wczesnej porze? Otóż czas najwyższy na wyznaczenie pośród was mojego osobistego pomocnika a wyboru pomoże mi dokonać los, albo raczej wasze umiejętności, które zamierzam sprawdzić. - Tu powiódł po Was tajemniczym wzrokiem a na jego twarzy malował się równie tajemniczy uśmiech - każdy z was otrzyma to samo zadanie jako, że potrzebuję wyłonić spośród was najlepszego. No dobra, wystarczy już tych tajemnic przejdźmy do rzeczy. Następnie Akrill podszedł po kolei do każdego z Was wręczając po dwa bukłaki i po sztylecie każdemu.
- Jeden bukłak wypełniony jest wodą, drugi mlekiem. Sztylet posłuży wam do ochrony przed ewentualnym niebezpieczeństwem, ale nie przewiduję takowego, nie obawiajcie się, nie posyłam was na wojnę - roześmiał się głośno ale w tym śmiechu wyczuwaliście nutkę ironii.

Doren
Akrill podszedł do Ciebie i schylając się w Twoją stronę rzekł szeptem:
- Jesteś tu najstarszy, prawda? Udowodnij mi, że najbardziej doświadczony, chętnie bym Cię widział na stanowisku mojego pomocnika...

Beriand
Byłeś drugi od prawej w szeregu, Akrill podszedł do Ciebie jako do drugiego i głośno wypowiedział te słowa:
- Beriandzie, świetnie radzisz sobie na farmie, chociaż żeś jeszcze młody, oto twoja szansa...

Karhedryn
Po wręczeniu Ci dwóch bukłaków i sztyletu Farmer tylko skinął głową częstując Cię serdecznym uśmiechem i klepnięciem po ramieniu

Eratel
- Jesteś tu najmłodszy Eratelu, pokaż mi więc, że najwięcej w tobie wigoru. Idź i wykaż się a chętnie mianuję cię moim pomocnikiem.
Po tych słowach Akrill zwrócił się w stronę swojego następnego pracownika

Morgul
Akrill uśmiechnął się od ucha do ucha patrząc na Ciebie po czym niemalże wykrzyczał:
Cóż! Rosły jesteś jak dąb, mięśnie masz jak troll i pewnie dwa razy tyle siły. Na dobrą sprawę nie powinienem ci pewnie dawać tego sztyletu!
Po tych słowach jeszcze głośniej zarechotał i klepnął Cię w ramię

Alemir
Zdawało Ci się, że Akrill chce Ci powiedzieć coś osobistego, ale miałeś wrażenie, że po chwili zrezygnował. Bez słowa podał Ci oba bukłaki i sztylet nawet nie uśmiechnąwszy się.

Wszyscy
Akrill zrobił krok w tył i dość głośnym tonem podjął:
- A więc tak moi drodzy panowie, waszym zadaniem jest udanie się w niewielki lasek za farmą i odszukanie kurhanu, który został tam niegdyś usypany przez Templariuszy Kruka. Nieopodal niego powinno znajdować się podziemne przejście zezwalające na dostanie się do grobowca. Przynieście mi stamtąd dowód waszej wierności wobec mnie i mojej farmy. To wszystko, możecie wyruszyć w samo południe czyli za jakieś sześć godzin, a do tego czasu macie wolne, możecie rozejść się do swoich chat.

Rozeszliście się więc czując nieodpartą potrzebę przedyskutowania w grupie całej sprawy. Znaliście się i szanowaliście do tej pory jak bracia, nic więc nie było w stanie nagle skłonić Was do bezwzględnej rywalizacji, chyba, że...
 
__________________
You are not prepared...

0==(--========>

Ostatnio edytowane przez Ra6nar : 02-05-2008 o 16:55.
Ra6nar jest offline  
Reklama
Stary 02-05-2008, 17:50   #2
 
Spectre's Avatar
 
Reputacja: 0 Spectre jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 026
Karhedryn czuł się bardzo niewyspany. Nie spodziewał się, że przyjdzie mu wstać o tak wczesnej porze, a z zaśnięciem zwlekał bardzo długo. Teraz tego żałował. Po wysłuchaniu monologu swojego pracodawcy, podczas którego zastanawiał się o co chodzi farmerowi, w międzyczasie nie mogąc się powstrzymać od niekontrolowanych ataków ziewu, a także po odebraniu bukłaków i sztyletu Karhedryn udał się do swojej chaty. Bukłaki oraz sztylet położył na podłodze, a sam usiadł na łóżku. Dopiero teraz, gdy się naprawdę przebudził dotarło do niego o czym mówił Akril.
-Ale jak?... Mam rywalizować z moimi przyjaciółmi, czy co?... Przecież to chore... Nie mogę dopuścić do sytuacji z przeszłości... W mym życiu przelało się dużo krwi... zbyt dużo... - pomyślał mężczyzna wpatrując się w leżący na podłodze sztylet, a następnie jeszcze dodał w myślach: -Hmm, chyba powinieniem omówić to ze wszystkimi.
 

Ostatnio edytowane przez Spectre : 02-05-2008 o 19:40.
Spectre jest offline  
Stary 02-05-2008, 18:53   #3
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 549
Beriand był bardzo.... hmmm.....podniecony słowami pracodawcy. Od dawna wyczekiwał takiej szansy. Po śmierci najlepszego przyjaciela nie odczuwał jakiejś szczególnej więzi z pozostałymi, ale jednak dziwne wydało mu się, że Akril [MG, a może Lobbards? Albo Onart?] wysyła ich do lasu, jakby przeciwko sobie. No ale cóż, trzeba wykorzystać szansę. I przegadać to z resztą.... chociaż nie tyle przegadać, co wyciągnąć z nich informacje co o tym wszystkim myślą.

Beriand udał się do swojej chaty, przypasał sobie bukłaki, sztylet schował, po czym wyszedł i chodził tak sobie obok chat, dopóki ktoś z nich nie wyszedł.
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 02-05-2008, 19:21   #4
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 216
Przez chwilę Alemir patrzył się po prostu tępo przed siebie z jednym bukłakiem w lewej ręce i drugim bukłakiem oraz sztyletem w prawej.

Wspomnienia...

Znów to do niego wróciło, kiedy trzymał w ręce sztylet dany mu przez Akrila. Radosny dzień, w którym ojciec powierzył piętnastoletniemu Alemirowi swój warsztat.
Nigdy tego naprawdę nie widział, lecz teraz widział - oczyma wyobraźni. Widział jak jego ojciec jechał szlakiem pogwizdując radośnie. Widział dwóch mężczyzn zachodzących mu drogę ze sztyletami w dłoni, takimi samymi jaki Alemir teraz trzymał w ręce.

Upuścił go. Razem z bronią na ziemię runął też bukłak z wodą. Lecz Alemir tego nie czuł, ani nie słyszał. Patrzył się przed siebie i... widział.

Mężczyźni zarządali pieniędzy od jego ojca. Dał im je bez kłucenia się, nie chcąc kłopotów i wiedząc że ma rodzinę na utrzymaniu. Lecz bandyci tego nie wiedzieli, a nawet jeśli wiedzieli to mieli to głęboko w dupie.

Zacisnął prawą rękę w pięść tak mocno, że zbielała mu z wysiłku.

MÓJ OJCIEC! WY SKURWYSYNY! TO MÓJ OJCIEC!

Upuścił drugi bukłak. Ten jednak spadł mu na stopę i Alemir jakby się ocknął. Nie patrzył już przed siebie, lecz na pozostałych - ich zakłopotanie, chęć rywalizacji. Alemir podniósł bukłak z wodą i z mlekiem, lecz sztyletu nie tknął. Te wspomnienia... te straszliwe doświadczenia z przeszłości były w nim zbyt silne, a ten symbol zdawał się je potęgować.

Nie był jeszcze gotów by się zmierzyć ze swoją przeszłością.

Trzymając oba bukłaki w dłoniach zamknął oczy. Wyobraził sobie jak cała ich szóstka idzie do lasu z różnych stron. Wyobraził sobie jak się spotykają przy kurhanie wszyscy razem i w tym samym momencie. Jakby się wtedy zachował?

Jego życie nie miało sensu, jeszcze nie, stwierdził. Ustąpiłby miejsca komuś bardziej gotowemu na zmierzenie się z trudnościami i przywilejami tego świata. Chociaż...

Nie wiedział. W myślach łatwo jest ustępować wszelkim pokusom, lecz gdy przychodzi co do czego...

Po prostu nie wiedział.

Alemir uśmiechnął się przelotnie do wszystkich przyjaciół i poszedł do swojej chatki - do swojego sanktuarium, gdzie mógł to wszystko przemyśleć.
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!
Gettor jest offline  
Stary 02-05-2008, 20:38   #5
qaz
 
qaz's Avatar
 
Reputacja: 2 qaz jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 787
Morgul miał spore problemy z wczesnym wstaniem, zważając na popijawę wczorajszego wieczoru. Przeciągnął się okrutnie i ruszył z rozmierzwioną fryzurą na spotkanie z pracodawcą. Staną w rzędzie tak jak i reszta robotników. Przemowa strasznie go nudziła, sam nie wiedział dlaczego. Jakoś nie w głowie mu było zakradać się do kurhaników i cokolwiek tam robić. Czasem zdarzało się, że jakieś przedmioty zmieniały właściciela za jego pośrednictwem, ale nigdy nie był hieną cmentarną a tym właśnie pachniała mu ta cała akcja. Poczekał spokojnie do końca. Przyjął wszystkie dary, które zaraz sprawdził. *Może się pomylił i zamiast wody dał mi wódki??*. Odkorkował bukłak z wodą i pociągnął haust. Gdy poczuł, że woda to woda zaraz wypluł ją na ziemię z obrzydzeniem. Chwilę później, zaszły dziwne zdarzenia jego "brat" zachowywał się jak nawiedzony, pewnie duchem z kurhanu. Morgul wiedział, że klątwy działają szybko, ale, że aż tak szybko to się nie spodziwał. Zrazu postanowił nie brać udziału w tej farsie, bycie pomocnikiem Akrilla zdawało mu się kiepską nagrodą (zważając na nowe okoliczności, zapewne związane z duchami przeszłości) co innego jeśli chodziło by o beczkę piwa, albo chociaż antałek wina... a tak?
Gdy gospodarz oddalił się, a reszta była jeszcze w pobliżu rzekł:

-Nie interesuje mnie to, choć za flache wódy mogę pomóc jak co...
Rozciągnął się i ruszył, ale nie do chaty lecz w okolice drugiej farmy gdzie mieszkała piękna dziewka. Zerwał po drodze parę chwastów, które zdawały mu się być kwiatami.
 
__________________
Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke>
qaz jest offline  
Stary 02-06-2008, 18:48   #6
 
Nefermaat's Avatar
 
Reputacja: 0 Nefermaat nie jest za bardzo znany
$: 1 054
Doren od razu poszedł do swojej chaty. Sztylet i bukłaki położył na stołku, a sam zzuł buty i położył się na prostym, twardym łóżku. Słowa Akrilla poruszyły w nim od dawna skrywaną nutkę nadziei, nadziei, która przez wiele tygodni podszeptywała mu, że może osiągnąć więcej niż posada zwykłego parobka. Jeżeli uda mu się... Jeżeli uda mu się dowieść lojalności Akrillowi może awansować na pomocnika, a potem kto wie? Doren uśmiechnął się do własnych myśli.
Lecz po chwili uśmiech spełzł z jego ogorzałej twarzy. Zobaczył twarze pozostałych pracowników farmy. choć może przyjaciele to za duże słowo, na pewno lubił każdego na swój sposób. Z żalem pomyślał, że by może wyprawa do kurhanu będzie mieć ogromny wpływ na życie jego, jak i każdego z nich. W zamyśleniu popatrzył na sztylet. Co będzie jeżeli każdy z nich będzie gotów na wszystko, by osiągnąć cel? Doren wzdrygnął się z obrzydzeniem. Nigdy nikogo nie zabił i miał nadzieję że tak pozostanie.
- Dość tego gdybania - zganił się na głos - jestem pewien, że rozmowa z pozostałymi rozwieje te ponure przepowiednie.
Wstał szybko, i ubrawszy buty wyszedł z chaty.
 
Nefermaat jest offline  
Stary 02-06-2008, 19:14   #7
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 549
Beriand zauważył wychodzącego z chaty Dorena. Podszedł do niego powoli, po czym spytał cicho:
-Co o tym wszystkim sądzisz? Akrill chce, żebyśmy się pozabijali? "Nie wysyłam was na wojnę".... I co to za dowód wierności ma być w kurhanie? W ogóle, ta sprawa śmierdzi, nieprawdaż?
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 02-06-2008, 19:55   #8
 
Nefermaat's Avatar
 
Reputacja: 0 Nefermaat nie jest za bardzo znany
$: 1 054
Wyszedłszy z chaty Doren zobaczył zbliżającego się doń Berianda, który odezwał sie cicho:

- Co o tym wszystkim sądzisz? Akrill chce, żebyśmy się pozabijali? "Nie wysyłam was na wojnę".... I co to za dowód wierności ma być w kurhanie? W ogóle, ta sprawa śmierdzi, nieprawdaż?

Doren westchnął i usiadł na ławce przed chatą.

- Szczerze mówiąc myślę podobnie jak ty. Mam wrażenie, że wyprawa do kurhanu to ..sam nie wiem jak to określić, raczej nie chodzi tu o żaden "dowód wierności czy lojalności".

Doren podniósł wzrok na przyjaciela:

- Jakie masz plany w związku z wyprawą?
 
__________________
Touhdouny bi dafa eyneik
Farehny w gouli ana rageaa
Halely dounyaya
Nefermaat jest offline  
Stary 02-06-2008, 20:05   #9
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 549
-Plany? Nie wiem..... pochodzić po lesie i szukać... i chciałem zaproponować aby każdy ruszył osobno, nie wiem, w innym kierunku, bo im więcej osób na raz będzie pod tym kurhanem, tym większa szansa na... Ale o co w ogóle chodzi temu farmerowi?! Śle nas do lasu po.... "dowód wierności"? Nie... no ale, aby się dowiedzieć o co chodzi trzeba w tym wsiąść udział i znaleźć kurhan... Nie mam zamiaru zabijać nikogo z was, ale jak mnie ktoś zaatakuje. Lecz chyba nikt nie chce się tu bić. CHYBA.- po chwili dodał- a ty jakie masz plany?
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 02-06-2008, 20:09   #10
 
Spectre's Avatar
 
Reputacja: 0 Spectre jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 026
Karhedryn wyszedl z chaty, zauważył stojących obok siebie Dorena oraz Berianda. Obaj byli pochłonięci rozmową. Karhedryn powoli podszedł do nich i rzekł:
-Przepraszam, jeśli przeszkadzam. Zapewne rozmyślacie o Akrilu i jego dziwnym zadaniu... Także nad tym długo myślałem... - westchnął Karhedryn. -I powiadam wam, że ta wyprawa do kurhanu po jakiś dowód wierności to jakby to powiedzieć... pic na wodę. - zatrzymał się na sekundę i dodał: -Nie wiem dlaczego, ale jestem tego prawie pewien.
 
Spectre jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Wiara i Honor Ra6nar Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 38 02-25-2008 19:53
[Komentarze]Wiara i Honor Ra6nar Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 402 02-06-2008 13:36
[Autorski]* Wiara i Honor * Ra6nar Archiwum rekrutacji 14 02-04-2008 23:14
[Autorski] Wiara i Honor Ra6nar Sesje RPG -Autorskie 337 10-07-2007 11:14
[Autorski] Wiara i Honor Ra6nar Archiwum rekrutacji 27 07-24-2007 22:45


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 21:02.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96