Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03-26-2008, 16:09   #11
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
Typowy przedstawiciel "Drechów wszechpolskich" padł na ziemię krwawiąc z nosa. Nie podniósł się już. Niestety jeden z reszty powiedział:"Zatłukę cię za brata!" i wyciągnął nóż po czym rzucił się na ciebie.
 
killihno jest offline  
Reklama
Stary 03-26-2008, 16:12   #12
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 196
„Kurwa. Kolo miał klame. Oho, będą kłopoty jak tu przyjdą jego kumple. Co by tu zrobić żeby się nikt nie skapną że go zaatakowałem. Co by tu zrobić....co by tu.”


Przetrząsam plecak w poszukiwaniu jakiegoś markera. Gdy już znajduję podchodzę do dresa i maluję mu na twarzy wąsy, okulary i inne głupie wzorki. Oprócz tego dopisuję na czole :” Tu był zidane i Michrzak”


„A co. Niech tych małych śmierdzących gnoi postraszą.”


Biorę rower i nakładam czapkę tak żeby daszek zasłaniał mi twarz. Otwieram drzwi i rozglądam się dookoła a potem starając się nie wzbudzać podejrzeń kieruję się do centrum.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:17   #13
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Dres padł na ziemię. - Słabiak, nie to co w Japonii. Tam można powalczyć, a w Polsce sami jednostrzałowcy. - patrzę w kierunku następnego biegnącego dżentelmena z paskami na ramionach. - Dlaczego tak pojedyńczo? Ja chcę mieć nieco zabawy, a nie nudne mordobicie! - wołam do reszty, i w mgnieniu oka dresa siedzę na jego szerokich barach. Może ty będziesz wart coś więcej. - szepnąłem mu do ucha, po czym wybijam się z jego pleców pionowo w górę, i krzycząc "Nihōnjin Dai Senpū!" z półobrotem ląduję butem na jego czaszce.
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."
Necron jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:24   #14
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
Okazuje się, że potrafi nieco więcej niż jego brat. Odchylił się, gdy na Adam niego naskoczył, ale dostał z kolana w czoło, co powoduje w jego przypadku zachwianie równowagi.
 
killihno jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:33   #15
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Tak jest! Tak trzymaj, brachu! - wołam do niego odskakując saltem, po czym z prędkością dźwięku wbijam się pięścią w jego styraną tanim alkoholem i meczami Legii twarz. Biedaczek... Zapewne nawet nie widzi jak się poruszam. Cóż, taka prędkość, nie masz szans łysolu.
"Kyaaa!"
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."

Ostatnio edytowane przez Necron : 03-26-2008 o 16:45.
Necron jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:36   #16
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
Wybijasz mu kilka zębów, ale widocznie narkotyki, które zapewne niedawno brał, bardzo go utwardziły. Chłopak jednak traci werwę do walki, wypuszcza nóż i odwraca się, najpewniej by uciec.
 
killihno jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:42   #17
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Dokąd, bratku? To niehonorowo! - krzyczę za nim. W jednym ułamku sekundy jestem już przed nim, i z przyklęku kopię go w szczękę, tak jak wcześniej jego poprzednika.
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."
Necron jest offline  
Stary 03-26-2008, 16:43   #18
 
Howgh's Avatar
 
Reputacja: 1 Howgh jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 730
Zobaczyłem drugiego intruza. Pomyliłem się, ten nie wyglądał na dresa.. Ten garnitur.. Nawet pistolet z tłumikiem.. Odrazu przyszło mi na myśl, że ten to zna się na rzeczy. Facet wzbudzał respekt już na pierwszy rzut oka. Stał do mnie bardziej plecami niż bokiem i chyba coś czytał, albo oglądał.. takie przynajmniej odniosłem wrażenie.

Nie wyskoczy przez okno, bo za daleko.. Zresztą, to 1 piętro. W bok? Szafa. Do przodu? Łóżko.. Do tyłu? Ja. - przebiegłem myślami ewentualne drogi jego ucieczki - Okej.


Chwila skupienia. Głęboki oddech.


Doskonale. To moja szansa. Obym nie chybił.. - ostatnia myśl która przemknęła mi przez głowę.


Ruszyłem szybko do przodu. Wyciągnałem rękę przed siebie, zginając ją pod odpowiednim kątem by trafić idealnie nożem w bok przeciwnika..
 
__________________
Nigdy nie przestanę podkreślac pewnego drobnego, instotnego faktu, którego tak nie chcą uznać Ci przesądni ludzie - mianowicie, że myśl przychodzi z własnej, nie mojej woli...
Howgh jest offline  
Stary 03-26-2008, 17:52   #19
 
Fehu's Avatar
 
Reputacja: 1 Fehu jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 708
Diana leniwie powlokła się do kuchni. Na stole leżały resztki dietetycznego pieczywa sprzed tygodnia. Dziewczyna chwyciła kawałek bez przekonania i po chwili odrzuciła z powrotem na talerz. Podeszła do kuchenki. Na patelni spoczywała z kolei wczorajsza jajecznica. Diana skrzywiła się nieco na jej widok. Westchnęła lekko i poszła się ubrać. Dwadzieścia minut później, już po dokładnym makijażu, wyszła na klatkę schodową. Dzień zapowiadał się jak każdy inny. Po prostu kolejny szary dzień. Zeszła po schodach i wyszła na dwór. Pogoda była bardzo dobra. Słońce przyjemnie grzało w kark i niemal całkowicie odkryty biust. Tradycyjnie przecież, ubrała się w miniówę i obcisły topik w kolorze wściekłego różu. Rozejrzała się dokoła i niezauważając niczego ciekawego, wsiadła do swojego małego samochodziku.
 
Fehu jest offline  
Stary 03-26-2008, 20:04   #20
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
Mariusz dotarł do centrum, dosyć spokojnej okolicy Warszawy, gdzie mieściło się centrum handlowe. Chłopak jednak cały czas czuł na sobie czyjeś spojrzenie.

Tomasz idealnie wycelował, ale bandzior odwrócił się szybciej i wystrzelił. Tomek padł bezwładnie na ziemię i umarł. Bandyta zameldował komuś prze komórkę:"Obiekt 3 zabity"

Śmierć postaci:Tomasz Fin

Dodam, że uśmierciłem postać na życzenie Howgha, z wami nie będzie tak łatwo.

Adam pozbawił oponenta przytomności. Jego "koledzy" zwiali chyba szybciej niż Tsuwazashi mógł się poruszać. Wtedy zauważył ich ofiarę-małego mulata. Przypomniał sobie, że szpital jest sto metrów dalej, a chłopak był nieprzytomny.

Diana szybko dojechała do szpitala, biorąc uprzednio fiolkę. Nie wzięła jej celowo-po prostu przypadkiem wpakowała do torebki. Na szczęście fiolka była zakorkowana. Gdy tylko weszła, recepcjonistka powiedziała:"Do ordynatora, masz podobno iść biegiem".
 
killihno jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
(Autorski) Dzisiejsi magowie. killihno Archiwum rekrutacji 26 03-25-2008 20:23


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:11.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110