![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
![]() | Bestie Piekielne Bestie piekielne Obudziłeś się ciemnej nocy w lesie,czułeś że coś obok ciebie się porusza i zbliża najwidoczniej to nie jest dzika bestia,zauważyłeś że w krzakach kuca starzec najwyraźniej szukając jagód,wstał i rzekł do ciebie: -Odejdź albo będziesz potępiony na wieki. Nie chciałeś słuchać starca i zagroziłeś mu śmiercią za tę zniewagę, zauważyłeś że starzec rzucił na ziemie mały fioletowy kamyk,nie przejełeś się tym i powoli odchodziłeś od starca,nagle słyszysz wielki huk odwracasz się widzisz coś jasnego co zbliża się do ciebie nie zauważyłeś dokładnie co to było, potężny ból przeszył twoje płuca i półprzytomny upadłeś na ziemię usłyszałeś jeszcze głos starca:-następnym razem umrzesz w męczarniach. Obudziłeś się obok młodej i zgrabnej dziewczyny ubranej w strój farmerki wołającej cię po imieniu Qatrix zbudź się, nie wiedziałeś skąd ona cię zna popatrzyłeś się bliżej jej zarysów twarzy i zauważyłeś że jest podobna do twojej przyjaciółki,wstałeś i odrazu usłyszałeś: -Quatrix rusz dupę na pastwisko i wystrzel te wszystkie gobliny które kradną mi cielaki. Dziewczyna rzuciła ci twój łuk z kołczanem strzał i krzyknęła no dalej ruszaj dupę i wystrzelaj te potwory. |
| |
| Reklama |
| |
| | #2 |
![]() | Trochę zamotany wstałem na równe nogi. Odpowiedziałem jej: Już idę spokojnie. Wyszedłem z chałupy i ruszyłem w stronę pastwiska. Po drodze zarzuciłem kołczan strzał przez plecy i sprawdziłem jaki łuk dostałem. Napinałem go parę razy , po czym położyłem strzałę na lewej dłoni i naciągnąłem cięcie. Sprawdziłem czy da się z tego łuku dobrze celować po czym przyśpieszyłem kroku na pastwisko i schowałem się za jakimś drzewem aby mieć pastwisko na oku oraz widzieć gobliny. |
| |
| | #3 |
![]() | Qatrix zauważył trzy małe zielone ludki z nożykami które pchały cielaka w pobliski las i jednego orka który darł się do goblinów:Preek trak tis Nie zrozumiał ich bełkotów być może rozmawiali o planach wojennych? ork zauważył obserwującego ich łowce i wykrzyknął:arrgth po czym gobliny się na niego rzuciły z odległości jakiś 8 metrów po czym ork wyciągnął olbrzymi topór i przyglądał się szarży goblinów Ostatnio edytowane przez adix : 04-26-2008 o 15:15. |
| |
| | #5 |
![]() | dwóch Goblinów padło od zabójczych i szybkich strzał wystrzeliwanych przez Qatrixa trzeci goblin dostał porządnego kopniaka w brzuch po czym skulił się piszcząc jak mała dziewczynka,Qatrix szybko sięgnął po sztylet i przebił krtań goblina Ork krzyknął jakby ludzkim głosem do niego:tys zibac moja trza sluga ja zibic ce po czym rzucił się na Quatrixa z toporem w ręku. |
| |
| | #6 |
![]() | Wyrywam sztylet goblinowi z dłoni i rzucam nim w stronę orka tak aby dostał w nogę. Jeśli się udaję i wytrącam go z równowagi dobiegam szybko i wbijam sztylet mu prosto w serce. Jeśli się nie udało ustawiam się po prawej stronie drzewa i staram się uniknąć Ciosu orka tak aby trafił w drzew lub w ziemie. Następnie przecinam mu tchawice. |
| |
| | #9 |
![]() | Ork krzyknął :Moja mistrza mnie ubac jesla ja powiam tabie. Ork dostał prosto miedzy oczy i padł na ziemie. Gobliny mialy tylko nozyki przy sobie. Ork zaś miał dziwnie pachnący jakby jakąś rośliną mieszek który przykuł uwagę Quatrixa. Po powrocie na farmę usłyszał od dziewczyny:O kurde nawet z goblinami sobie nie możesz poradzić co z ciebie za chłop? Nagle rozległo się pukanie Dziewczyna otworzyła drzwi i zobaczyła Królewskiego posłańca który powiedział: Czy wie pani gdzie znajdę wędrownego łowcę Quatrixa? Zauważyłeś że posłaniec jest dość mocno uzbrojony jak na kuriera. Po chwili rozmowy z dziewczyną podszedł do ciebię i powiedział król ma dla ciebie ważną misję choć za mną wszystko ci wytłumacze |
| |
| | #10 |
![]() | Wstaję i powoli idę za nim. Zaraz za progiem domu pytam się go: Czego król może chcieć ode mnie? Chodzi o te gobliny ? To normalne ze się pałętają po tej okolicy i nie są pod ochroną z tego co wiem. Cały czas bacznie obserwuję jego zachowanie i jeśli każe nam gdzieś dalej odejść nalegam aby szedł przede mną. Ręka spoczywa na rękojeści sztyletu a druga jest gotowa do szybkiego rzutu sztyletem na wypadek zasadzki. Staram sie wypatrzeć jakieś dziwne znaki w jego ubiorze lub co ma za uzbrojenie. |
| |
| Reklama |
| |