![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Cyberpunk Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie CP 2020(wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #231 |
![]() | Pikawa - Wiesz, nie jest dla mnie przyjemnością siedzieć na twoich kolanach i czuć twego kusia wbijającego się w mój tyłek... Więc może się przesiądź, co?- syknął Pikawa, poczym mówił dalej- A co do Merziera- może dogadamy się z nim jakoś? Wojsko byłoby zainteresowane dotacją w postaci połowy naszej nagrody... Co ty na to Towciu?
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |
| |
| Reklama |
| |
| | #232 |
![]() | Specnaz - Malutki, zabieraj karabin i zabarykaduj się na wieży. Nic tu po tobie. Będę się wycofywał w twoim kierunku... jak mi się nie uda utrzymać tutaj. No już, spierdalaj. - Ogień na schodach zaczął dogasać. Na dole pojawili się pierwszy Dzicy, ostrożnie wchodząc na górę. Specnaz wychylił się zza osłony wycelował lugera w pierwszego Dzikiego i strzelił - celował nisko, w brzuch, z tej odległości nietrudny cel, zwłaszcza dla Dominika, odwiedzającego strzelnicę dwa razy w tygodniu - choć lekko drżące ręce nie ułatwiały zadania. Po wyeliminowaniu pierwszego weźmie na cel drugiego...no chyba że podejdą za blisko, wtedy będzie strzelać szybko i gdzie popadnie. Ale Spec nie chciał dać im podejść. Jak będą zbyt blisko wycofa się na kolejne schody. Fakt że dzicy nie znają pałacyku dawał nadzieję że rozbiegną się po piętrze, co da trochę czasu. |
| |
| | #233 |
![]() | 4 czerwiec 2022, 19:55, Wałbrzych, Dziura, w drodze do bazy Tasmanów Już byli tuż, tuż, coraz bliżej. Już majaczyla wieża pałacu Czetryców, słyszeli odglosy zaciekłej strzelaniny, obaj poznali charakterystyczny trzas Lugera i co jakiś czas huk sowieckiego Kałasznikowa. Widzieli smolity dym kłębiący się nad zabudowaniami. Obaj poczuli narastającą wściekłość... I... tak.. widzieli jeszcze na niebie dwa rosnące w oczach punkciki. Do ich uszu dotarł wizg odrzutowych silników. To aerodyny a biało-czerwoną szachownicą i godłem 25 DKaw-Pow! 4 czerwiec 2022, 19:55, Wałbrzych, Dziura, baza Tasmanów Malutki zwiał na wieżę, był sam. Postrzelił jeszcze dwu Dzikich i skończyła sie amunicja w Lugerze. Nim zmienił magazynek z gęstego dymu snującego się po korytarzu wypadł ganger i stalową rurką grzmotnął go po ręce. Pistolet wypadł ze zmartwiałej dłoni i z metalicznym stukotem uderzyl w kamienną posadzkę. Kolejny cios miał spaść na jego głowę, jednak Specnaz nie wpadł w panikę. Otwartą dłonią uderzył Dzikiego w nadgarstek, zszedł z linii ciosu i znalazł się za plecami wroga, zakładając mu jednocześnie duszenie. Mocno przycisnął przedramię do grdyki gangera, z satysfakcją sluchając pełnego bólu charczenia... Nie ma to jak combat! Ale Dzikich było więcej. Potężny cios powalił go na ziemię, ujrzał nad sobą kilka rozradowanych pysków Dzikusów i... z dymu wypadł Panczur, brudny, cuchnący rzygami... wcielona punkowa śmierć. Pierwszym kopnięciem złamał najbliższemu nogą w kolanie. Kolejnemu krótkim półkolistym ciosem z łokcia przetrącił szczękę, pozostali zwiali... W tej samej chwili obaj uslyszeli wizg odrzutowych silników. |
| |
| | #234 |
![]() | Specnaz Z trudem podniósł się na nogi, gdzieś tam z oddali słychać było krzyki dzikich. Panczur stał chwiejnie na nogach, opierając się o barierkę, drąc się ile sił: - Wypierdalać jebane chuje, wykurwiać do mamci pedały, wy... - nikt się nie dowiedział co jeszcze mają robić dzicy bo Specnaz złapał Panczura za kark pociągnął go za ścianę. - Głowa w dół ćpunie, tam gdzieś jest snajper z kałaszem! - Spacnaz podniósł lugera i przeładował. Gdzieś z oddali usłyszał wizg i huk - ale miał już odrętwiały umysł, działał mechanicznie. - A swoją drogą to masz kapitalne wyczucie czasu wiesz? Iście hollywodzkie. Tą akcją zrehabilitowałeś się u mnie za cały dzień spania na haju... - Spec wyjrzał zza osłony, dzikich nie zobaczył, więc przeładował też swojego gazowego glocka. - szzzznajpez z kałaszzem.... holliłud...jaszzne kurwaaa - Panczur przewrócił się na bok i znów zapadł w niebyt. Dominik wywrócił oczami do góry i westchnął. |
| |
| | #235 |
![]() | Pikawa Mateusz tylko spojrzał na niebo i- szturchając łokciem wysuwającego się spod jego tyłka Towera- wysyczał: - Wujek przyleciał...- poczym, z sadystycznym wręcz uśmiechem, zapytał- Kiedy wpadamy do Dzikich na pierożki? Chciał zabijać... Jego umysł nastawił się już na to- ostrze co chwilke wysuwało się z jego nadgarstka, jakby nad tym nie panował. A gdyby coś go opętało? Tower nawet by nie zauważył, że ma między żebrami dwa ostrza... A co z jego motorem? W tym momencie jego oczy zwęziły się- i z błogości przed możliwością jakichś morderstw narodziła się wściekłość... Wyobraził sobie tyłek jakiegoś Dzikusa na jego motorze... Te plugawe nogi, te śmiecie... Powoli zaczął myśleć jak Panczur- chuje, kurwy, gnoje, sukinsyny, skurwysyny, chuje, kurwy, gnoje- i tak w kółko... Ktoś chciał odebrać mu jedną z 3 jego miłości... Pikawa był naprawdę wściekły.
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |
| |
| | #236 |
![]() | Tower pokiwał głową i dodał – jeszcze dzisiaj Pik... ale najpierw zajmijmy się tym co pozostało z płacyku. Po czym znów zapadł w trans koncentrując się nad wyboistą drogą.
__________________ I will never ask forgiveness and all of that I want to keep! I will guide the blind in darkness though I cannot see myself I will whisper in a deaf ear while I know you cannot speak and I hear rumours about angels |
| |
| | #237 |
![]() | 4 czerwiec 2022, 19:56, Wałbrzych, Dziura, baza Tasmanów Kilkanaście sylwetek w czarnych mundurach i taktycznym oporządzeniu zjechało na linach wprost z aeorodyn. Snajper który sprawił tyle kłopotu obrońcom pałacyku, lezał pod krzakiem z rozpieprzoną na kawałki głową. Prawdziwy strzelec wyborowy złożył go pierwszy strzałem z karabinu wyborowego. Dzicy spieprzali aż się za nimi kurzyło, kilku nie zdążyło, lecz nie to było celem komandosów. Błyskawicznie zabezpieczyli teren i w wpadli do pałacyku, znajdując tam kilka ciał, niewielki pożar, kłęby dymu i rannego nastolatka, który na ich widok uśmiechnął się tylko lekko i stracił przytomność. Medyk grupy interwencyjnej podbiegł do chłopaka i podłączył moduł diagnostyczny, a następnie dokonał iniekcji zesatwu uniwersalnych nanoidów, które z marszu zaczęły naprawę uszkodzonych tkanek. Minie ledwie dzień lub dwa i ręka Specnaza będzie jak nowa. Pozostali komandosi zebrali broń i ciała na jedną stertę i czekali. Kilku z nich na dźwięk silnika UAZa podrzuciła wytrenowanym ruchem do oka futurystyczne peemy Hecklera-Kocha w wersji 2022, ale dowódca powstrzymał ich ruchem dłoni. To pozostali Tasmani zjeżdżali sie do bazy. Dowódca grupy specjalnej opuścił wzdłuż brzucha broń i sprawdził na kompuyterze taktycznym jakieś wskazania, potem podszedł do UAZa. Czekał aż Tower i Pikawa wyjdą z wozu. |
| |
| | #238 |
![]() | Tower wysiadł z samochodu po czym rzucił okiem na pobojowisko i w milczeniu podszedł do żołnierza, Prawdopodobnie dowódcy jednostki, który stał tuż przy Uazie. Tower milczał.... widział, że jakikolwiek dźwięk, który wydusił z siebie zabrzmi jak płacz gnojka co chce do mamusi, lepiej jest milczeć i wysłuchać to co silniejszy ma do powiedzenia ....
__________________ I will never ask forgiveness and all of that I want to keep! I will guide the blind in darkness though I cannot see myself I will whisper in a deaf ear while I know you cannot speak and I hear rumours about angels |
| |
| | #239 |
![]() | Pikawa Przejmować się tym? Tak, normalny facet by to zrobił... Ale Pikawa był tak nastawiony na mordowanie, że chociaż odrobina pokory- którą wykazał Tower- była dla niego w tej chwili nieosiągalna... Otworzył drzwi do UAZ'u, spojrzeniem zlustrował wszystkich wojskowych, poczym powolnym i dumnym krokiem podszedł do wojskowego, przy którym stał Tower. -Zajebiste gatki, koleś...- syknął Pikawa, poczym zerknął na wojskowego. On był naprawdę nienormalny...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |
| |
| | #240 |
![]() | 4 czerwiec 2022, 19:57, Wałbrzych, Dziura, baza Tasmanów Oficer komandosów, spojrzał od niechcenia na Pikawę, jakby ten był wyjątkowo obrzydliwego sortu robakiem. Potem odwrócił się w stronę Towera: - Pozdrowienia od pułkownika, jutro u niego o 8.00, wszyscy, bez wyjątku. Twoje zwierzątko też, - pokazał na Dominika - ale obetnij mu pazurki, bo próbuje straszyć, a mam nerwowych chłopaków. Po czym dał znak operatorowi z taktycznym cyberdekiem. W wirtualną przestrzeń poplynął szereg zakodowanych komend, które komandosi odebrali przez bojowe koprocesory analizujące i interpretujące sygnały pola walki. W idealnym porządku wycofali się do aerodyn, które na kilka sekund zawisły metr nad ziemią. Chwilę później po kawalerii Merziera pozostał smród spalin i sterta ciał Dzikich i ich stuffu. Tymczasem Specnaz doszedł już do siebie, wiedział, że medyk komandosów zrobił z nim coś dziwnego, hmmm niemal magicznego. Chłopak czuł się jak nowonarodzony, gdyby stracił nogę to bez trudu i bólu pobiegłby na kikucie. Cuda nanomedycyny. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Rekrutacja Dodatkowa do Wiedźmina. Sesja "Gdzie silvan nie może, tam babe pośle". | DrHyde | Archiwum rekrutacji | 54 | 03-09-2008 12:39 |
| [autorski] "Knajpa morderców" (sesja dla złych graczy) | Kolmyr | Archiwum rekrutacji | 51 | 07-15-2007 13:17 |
| [komentarze - sesja] Butelki z benzyną i kamienie... | kitsune | Archiwum sesji Cyberpunk | 170 | 12-06-2006 19:55 |
| [CP2020] Butelki z benzyną i kamienie... | kitsune | Archiwum rekrutacji | 27 | 09-22-2006 15:36 |
| storytellingowa sesja w mrocznym świecie "dresów" | Toudi | Archiwum rekrutacji | 12 | 11-30-2005 13:01 |