![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Cyberpunk 2020 Jak będzie wyglądała przyszłość? Jak bardzo posunie się technologia? W Cyberpunk-u każdy człowiek będzie posiadał różne wszczepy. Straciłeś rękę? Nie ma problemu, dostaniesz nową. A może masz kiepski wzrok? To też da się załatwić. Wszczepy mogą wszystko. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #91 |
![]() | Indianin stojąc pod okapem zapatrzył się na chwilę w przestrzeń. Zmrużył oczy, mimo że żadne światło go nie raziło. - Tu RavenBlade... Poczekaj chwilkę... Myśli jak błyskawice przelatywały przez jego głowę. Trevor. Dragi. Rozlatująca się kapela. Mnóstwo bzrobotnych. Impreza. Koncert. Duże pieniądze. Róża pulsuje nad głową, jak krwawe serce miasta. Czerwonoskóry uśmiechnął się zadowolony. Pioruny myśli bił tak szybko, że ich światło wydobyło z mroku szybko powstały kształt. Myśl. Pomysł. Projekt. I kto jest w stanie go zrealizować i zrobić na tym pieniądze? Kto żądzi tym miastem? Na pewno nie korpy. Oni mają swoje buirowce. Ludzie leżą u naszych stóp... A w moim zawodzie liczy się inspiracja i refleks. Chwytaj okazję za pysk i nie daj jej uciec. - Stone, słuchaj, jest interes do zrobienia. Dowiedziałem się niedawno że Trevor się skończył. Mam pewien pomysł. Mogę uratować Objections, i twoją dupę jednocześnie. Chcę tylko 15% udziałów i głos w radzie nadzorczej. Chcesz posłuchać...? |
| |
| Reklama |
| |
| | #92 |
![]() | Zsiadam z motocykla... odruchowy obrót głowy... spokojna twarz... spokojne ruchy... ale wprawione oko zobaczy czujność... Szybkim krokiem podchodzę do drzwi.. grzecznym ruchem przepuszczam jakąś panienkę także szukającą odpoczynku w tym lokalu... a może szuka czegoś więcej?? Rzut oka... nie jednak nie w moim typie... ale może ma koleżankę... delikatny uśmiech pojawi się mojej twarzy, gdy przekraczam próg. Podchodzę do bramkarza... wyciągam z kabury rewolwer. Kładę go na ladzie. P.
__________________ Si vis pacem para bellum. Wojownicy nie umierają. Oni idą do piekła, żeby się przegrupować. I zesłał ich Pan, by siali zamęt i zniszczenie. Jestem Skoletek. To my przytrafiamy się ludziom, a nie na odwrót. Porzućcie wszelką nadzieję... |
| |
| | #93 |
![]() | Spokojna, szybko przeprowadzona rozmowa. Stone był w takim nastroju, że zgodziłby się chyba na wszystko. Ok, kłopoty za mną. Teraz będzie z górki. Indianin schował do kieszeni telefon i na chwilę zapatrzył się w oświetlone neonami, mokre ulice miasta. Odprowadził wzrokiem przejeżdżający, opancerzony radiowóz. Aż dziwne. Nie jechali na sygnale... Zapalił papierosa. Poczół w ustach lekki niesmak. Może Sandra ma rację? Chyba rzeczywiście zbyt szybko palę. Nie zgasił go. Wszedł powoli do szatni, skinął głową bramkarzowi, pokazując ID'ka z dzisiejszą datą i potwierdzeniem zdania broni. Tuż za drzwiami wejściowymi zatrzymał się na chwilę i spojrzał na tłum roztargnionym wzrokiem. Kilkakrotnie zatrzymywał spojrzenie na różnych mniej lub bardziej seksownie ubranych dziewczynach. Potem skupił spojrzenie na Crawlerze. Wyprostował się. Na jego twarz powrócił wyraz zadowolenia, wrócił usmiech. W oczach znów pojawił się płomień inspiracji. Do ataku. Ruszył szybkim krokiem przed siebie, zwinnie omijając przechodzących ludzi. Raz zatrzymał jakąś dziewczynę, która właśnie miała na niego wpaść. Uśmiechnął się do niej, zrobił krok w tył i przepuścił przed sobą. Odprowadził wzrokiem dopóki nie zniknęła w tłumie. Rozpuścił długie włosy, pozwalając żeby rozsypały mu się po plecach. Trzema długimi krokami podszedł do skarconych przez obsługę młodzieńców. Stanął tuż obok nich. - Witam panowie - odezwał się, szybko zerkając w oczy obu - Pozwolicie że trochę wam poprzeszkadzam? Jestem RavenBlade. Miałbym do ciebie sprawę - zwrócił się do Crawlera. |
| |
| | #94 |
![]() | Napoleon Napoleona trochę zmieszała reakcja obsługi lokalu, występ za darmo, ale cóż. "Powinni się trochę wyluzować wrzucić jakiś towar" pomyślał do siebie, ale zachował ta uwagę dla siebie. Nagle zorientował się, że ktoś stoi między nimi i przygląda się. Szybki skręt głowy i kiedy okazało się że to nie ochroniarz, który wpadł na pomysł wyniesienia go z baru odetchnął. W końcu czekał na Ricky'ego, szmal od niego dla Małej. Tak, dla Małej. Chłopak wpatrywał się chwilę z góry nieruchomo zawieszonym wzrokiem w kołnierzyk przybysza, przekrzywił głowę i po kilku sekundach przeniósł wzrok na twarz przybysza. - Ależ, pewnie, stary, nazywam się Napoleon - mówiąc to poprawił wymownie kurtkę z głupkowatym uśmiechem. Widząc reakcję Indianina zmieszał się trochę i cofnąl pod bar. - Dobra, panowie, wiecie napije się browarka i posiedze z boku - to mówiąc sięgnął po kufel nie odwracając wzroku z rozmawających. Po chwili wzniósł go w geście toastu i dopił całą zawartość
__________________ post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot |
| |
| | #95 |
![]() | Usiadł ciężko po klepnięciu w ramie. Spojrzał na barmana i walnął - ale misiek Ty sie wyluzuj. Ja właśnie po toż chciałem pogadać z szefem co by może nie chciał jakiegoś ZA FREE musika skoro Trevor popłynął - czaisz baze ? kumasz czacze czy za dużo testo...- ugryzł się w język i uśmiechnął szelmowsko - Oka Mea Culpa, stawiać sie nie będę wybacz, odwieczne prawa lokalu zachowan będą - kolejny wielki rozbrajający uśmiech a w domyśle ~dupek~ Spojrzł na Napoleona i wzruszył ramionami, nie zdążył nawet wypić piwa, gdy przed nimi stanął Indianin. Crawler uśmiechnął się delikatnie i wyciągając rękę wskazał na krzesełko koło siebie i Napoleona mówiąc - Miło mi Crawler jestem, słucham uważnie cóż to za sprawa ? rzucił jeszcze do towarzysza uśmiechając się-Spoko stary zostań
__________________ Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an. |
| |
| | #96 |
![]() | Obracam się... tłum... ~Tyle lasek... hmmm... dobra po kolei najpierw drink~ Przebijam się powoli przez tłok do baru... ruchy stają się rytmiczne... idę w takt muzyki... basy kierują moimi krokami... pierwsza zasada walki...dostosuj się do otoczenia... wreszcie lada... ~plan... to podstawa... więc kolejno... drink.. jaki... IceBerg... to będzie dobre... potem panienka... miła noc... rano telefon do tego palanta... dr Monroe... taki on doktor jak ja aniołek... ale zna się na rzeczy... a chyba czas zająć się jakimiś nowymi zabawkami...~ - Stary IceBerga zapodaj... W oczekiwaniu na drink opieram się plecami o ladę baru... ~Drink załatwiony... teraz panienka... spokojnie... trzeba dobrze wybrać... sukcesywnie oglądam knajpę... kobietki... za niska... za ciemna... za blada... brzydki makijaż... o ta jest fajna... szkoda, że zajęta... co kobiety w ogóle widzą w takich wielkich ćwokach z łysa pałą... no cóż ... co my tu mamy dalej... o ta ruda... fajnie wygląda, fajnie się rusza... kurwa mać chyba dziwka... jeśli tak to cóż... życie...czasami trzeba płacić za porządny towar...~
__________________ Si vis pacem para bellum. Wojownicy nie umierają. Oni idą do piekła, żeby się przegrupować. I zesłał ich Pan, by siali zamęt i zniszczenie. Jestem Skoletek. To my przytrafiamy się ludziom, a nie na odwrót. Porzućcie wszelką nadzieję... |
| |
| | #97 |
![]() | Czerwonoskóry zerknął na Napoleona, jakby coś sobie przypominał. Zmruzył lekko oczy. Uśmiechnął się. - Miło cię poznać Napoleon. Można powiedzieć, że pewne wiadomości o tobie obiły mi się o uszy. Zostań, na pewno nie będziesz przeszkadzał. Skwitował wypowiedź delikatnym skinieniem głowy i odwrócił się do rockmana. - Wiem że Crawler. - uśmiechnął się sympatycznie - Kiedyś prawie dwie godziny słuchałem twojej gitary, w parku, na tych wolnych scenkach. Trzeba przyznać że masz talent. I świetny styl. Gdybyś się porządnie za siebie zabrał, to może kiedyś będą cię porównywać ze Slashem, albo Kirkiem... - uniósł brwi z uśmiechem, zawiesił głos... |
| |
| | #98 |
![]() | John zwrócił się do Sandry - Powiedz mi, poza systemami uzbrojenia, co chciałabyś poprawić w swoim Harleyu Łysol starał się zachęcić dziewczynę do rozmowy - Lepszego kopa, szybkość, lepsze składanie na winklach – wyliczał na palcach – mniejsze spalanie, systemy nawigacji, osłony, może jakąś skrytkę? Hiway troszkę się zagalopował i lekko zwolnił by wyczuć reakcję |
| |
| | #99 |
![]() | Crawler lekko rozszerzył oczy w zdziwieniu słysząc imiona swych idoli - Dzięki stary schlebiasz mi, ale kiedyś to był zupełnie inny klimat muzy trza przyznać - pociągnął łyk piwa - w każdym staram się jak mogę nie grać shitu, powiedz jednak lepiej jak mogę Ci pomóc, lub co właściwie masz dla mnie za propozycje- Rockman uśmiechnął się przyjaźnie i mrugnął okiem
__________________ Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an. |
| |
| | #100 |
![]() | Indianin westchnął głeboko, jakby chciał zacząć wywód z gatunku:" Kiedyś to było...". Uśmiechnął się wesoło. - Taaa, masz rację. Właśnie dlatego mnie zainteresowałeś. Nie bardzo mogłem Cię znaleźć, dlatego ucieszyłem się jak cię tu zobaczyłem. Sprawa jest prosta. Normalnie się takimi kwestiami nie zajmuję, ale mam powód. Mój znajomy był agentem "Objections". Trevor się przekręcił, więc musi szybko znaleźć sobie kogoś kim się zaopiekuje, bo mu się dupa ugotuje na miękko. Chwytasz? Fajnie by było, gdybyś się z nim skotaktował, mogę wam nagrać spotkanie. Wiem że Objections grali inaczej niż ty, ale w oparciu o mojego znajomego, mógłbyś złożyć kapelę, a on się tym zajmuje od lat, więc ma dużo znajomości. No i zależy mu na czasie. Gdyby dorzucić do tego niewielką inwestycję w ciebie i image zespołu... Sporo jest ludzi którzy tęsknią za old schoolowym stylem... - indianin przerwał słowotok i przyjżał się rockmanowi - Zainteresowany? |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Poznan by night. | mat26 | Archiwum rekrutacji | 0 | 08-15-2007 00:48 |
| [komentarze - sesja] Night City - szybkie życie, szybka... | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 70 | 02-20-2007 20:32 |
| Night City - Szybkie życie, szybka śmierć - dodatki | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 1 | 10-05-2006 14:26 |
| [Cyberpunk] Żyć i umrzeć w Night City | Lhianann | Archiwum rekrutacji | 24 | 08-11-2006 09:59 |