Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Cyberpunk 2020
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Cyberpunk 2020 Jak będzie wyglądała przyszłość? Jak bardzo posunie się technologia? W Cyberpunk-u każdy człowiek będzie posiadał różne wszczepy. Straciłeś rękę? Nie ma problemu, dostaniesz nową. A może masz kiepski wzrok? To też da się załatwić. Wszczepy mogą wszystko.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-27-2006, 12:54   #21
 
Adrian's Avatar
 
Reputacja: 2 Adrian jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 920
Napoleon

- Choomba, miałeś kupę szczęścia, gdyby nie to ...kurde, nawet nie kontaktuje. - rzucił metalowi do ucha, kiedy ten wreszcie doczołgał się do kryjówki. Pomógł mu oprzeć się o ścianę za datatermem co nie było problemem przy jego wzroście i sam wygladał chwilę jak wygląda sytłacja. Crawler miał chwile czasu aby przyglądnąć nowopoznanemu. Szczupły nastolatek koło dwudziestki z wielkim blond irokezem i z groteskowo wielkimi lustrzanakmi zasłaniacjącymi oczy, aby wychylić się zza Datatermu mógł dojrzeć na jego karku świetlny tatuaż z pająkami schodzącymi wzdłuż karku za kołnierz jego dość specyficznej kurtki. - masz szczeście,że to nie ciebie szukali. Banda garniaków na sterydach. Powpieprzali sobie jakieś zabaweczki z klinik Chiby i robią syf na mieście. Wygląda na to, że sobie poszli. Dobra, chodź wypruję się na kolejkę, postawi cię na nogi...chyba,że można by zobaczyć gdzie garniaki tak gonią? Jak myślisz Choomba, można z tego coś ukrecić? - podniósł metala na za ramię, poczekął chwilę aż garniak przestaną patrzeć w jego stronę i stanął, aby rozejrzeć sie w sytłacji.
 
__________________
post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot
Adrian jest offline  
Reklama
Stary 09-27-2006, 15:17   #22
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 3 Nightcrawler wkrótce będzie znany
$: 52 020
Crawler

- wolałbym .... sie napić - wyzipiał stając o własnych siłach na nogi lecz wciaż opierajać sie o bude. - ale mozę jeszcze poczekajmy bo nie wiadomo co tym pieprzonym korpom jeszcze odwali co? - przetarł ręka bladą twarz i spojrzał na "wybawiciela" - tak po za tym nie jestem rzaden Choomba tylko Crawler , dzięki za pomoc - wyciągnał przyjaźnie wciaż drżącą dłoń ....
 
__________________
Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an.
Nightcrawler jest offline  
Stary 09-29-2006, 14:49   #23
 
Adrian's Avatar
 
Reputacja: 2 Adrian jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 920
Napoleon

- Jestem Napoleon, ale na uprzejmości i podziękowania będzie czas. - uśmiechnął się przyjaźnie po czym wychylił z kryjówki rozejrzeć sie za korpami.
 
__________________
post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot
Adrian jest offline  
Stary 09-30-2006, 11:27   #24
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 3 Nightcrawler wkrótce będzie znany
$: 52 020
Crawler

Napoleon miał okazje przyjrzec sie blizej facetowi - długie ciemne włosy do ramion, kilkudniowy zarost na szarej twarzy bez wyrazu. Skórzane buty, obdarte jeansy, łańcuch przy prawym udzie, brudna skórzana kórtka-czarna. Chusta na głowie we wzorki trupich czaszek. - o kurwa -chwycił sie za głowe- moje bety ja tam wrócić musze - moja gitara- wyjrzał panicznie zza budy w strone zaułka gdzie upadł
 
__________________
Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an.
Nightcrawler jest offline  
Stary 09-30-2006, 13:30   #25
 
Moto's Avatar
 
Reputacja: 0 Moto ma wyłączoną reputację
$: 2 602
Łysol opuścił rozmawiającą parkę i udał się do wejścia.
Jeszcze raz sięgnął do kieszeni by upewnić się że ma kasę.
Gdy jego palce dotknęły kredchipów na twarzy John’a pojawił się zawadiacki uśmieszek
 
Moto jest offline  
Stary 10-04-2006, 23:48   #26
 
Adrian's Avatar
 
Reputacja: 2 Adrian jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 920
Napoleon

- Dobra, Choomba, masz rację, trzeba się czegoś napić. Mówiąc to zaczął dość pośpiesznym krokiem przechodzić przez ulice spoglądając w stronę znikających korpów. Kiedy zbliżył się do znajomego dealera, uśmiechnął się przyjaźnie, podał rękę z kredchipem o niskim nominale między palcami. Nie zwalniając kroku przykleił plaster z ketaminą do szyji. Pieprzyć czytość, dziś jest ta noc - pomyślał i powoli uśmiechną kiedy znajomy chłód przeninął jego nerwy aż po każdy neuron. Będzie dobrze, byle słodki smak nektaru rozchodzącego się po ciele, który czuł każdą tkanką, każdą kością nie przestał krążyć i mieszać się z adrenaliną. Adrenalina to najlepszy z drugów od dealera Matki Natury. mruknął do siebie pozwalając ogarnąć się tłumowi kroczącemu w rytm niesłyszalnej muzyki miasta.
 
__________________
post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot
Adrian jest offline  
Stary 10-05-2006, 13:27   #27
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 3 Nightcrawler wkrótce będzie znany
$: 52 020
Crawler

- em dobra czekaj w środku ja wróce po gitare- odwrócił sie szybko na pięcie i podbiegł w stronę zaułka gdzie został potrącony, po czym szybko rzucił do niego okiem - wychylając sie za rogu i pobiegł po rzeczy wciąż sie schylając
 
__________________
Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an.
Nightcrawler jest offline  
Stary 10-10-2006, 21:38   #28
 
Moto's Avatar
 
Reputacja: 0 Moto ma wyłączoną reputację
$: 2 602
John spokojnym krokiem pokonał schody prowadzące do wejścia i pewnym ruchem otworzył drzwi.
Ciemnobursztynowe światło wciągnęło go do środka.
Zdjął kurtkę i przełożył zawartość kieszeni do spodni, zza pleców wyjął rewolwer i położył na ladzie razem ze skórą.
Uśmiechnął się do bramkarza i pobrał numerek
- Dzięki – dodał uprzejmie
Gdy wchodził w głąb klubu muzyka już opanowała jego krok.
Lekko kiwając się skierował swe kroki do baru.
 
Moto jest offline  
Stary 11-10-2006, 22:46   #29
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 3 Lhianann wkrótce będzie znany
$: 81 293
Moto

W środku, tuż za drzwiami powitała cię fala dźwięku, ku twemu zdziwieniu dymu papierosowego raczej niewiele, znaczy to, że klimatyzacja działa całkiem nieźle…
Pomieszczenie w jakim zostawiłeś swoje rzeczy jest oświetlone punktowymi lampami biegnącymi naprzemiennie na suficie iw podłodze dłuższej ściany pomieszczenia na jakiej znajdują się ‘stojaki’ na broń.
Koleś jaki odebrał od ciebie kurtkę i broń, obejrzał twą broń, uśmiechnął się krzywo i rzucił ci płaski plastikowy krążek w jaki wtopiony jest chip.

Gdy przeszedłeś dalej początkowo miałeś wrażenie, że muzyka zaraz wprawi w drżenie twoje kości, potem zastanowiłeś się, skąd oni wygrzebują takie starocie…
Niskimi basami, które czułeś wręcz w żołądku z głośników dobywał się minimalnie tylko zindustrializowany kawałek, który kiedyś miałeś okazje słyszeć na odtwarzaczu jednego z znajomych członków Rodziny w czasie podróży – to kawałek ‘Their Law’ bodajże Prodigy…

Jest stosunkowo wcześnie, główna sala na tym poziomie nie jest zapełniona nawet w połowie, jakaś grupka kolesi z symbolami Piranii wymalowanymi fluorescencyjną farbą na prawych policzkach oblegają prawy skraj długiej lady, kilka panienek wygina się na parkiecie, jakiś trudno dla ciebie z tej odległości do zidentyfikowania gang pozerów mroczni się w kącie przy stoliku nad jakim wisi odwrócony do góry nogami, pomalowany na żarówiasty róż krzyż.

Ricky’ego jeszcze nie widzisz, ale na pewno się zjawi…Sam zapach euroszmalu jaki masz mu dziś wieczór dać powinien go tu ściągnąć…

Za barem najbliżej miejsca którego podszedłeś, stoi gość jakiego fizjonomia i styl biegania z pozornie gołą klatą skądinąd jest ci znany. Chyba kiedyś grzebałeś w silniku jego bryki…Ale głowy nie dasz.

- O, kolejna niespodzianka tego wieczoru…Chłopaki zwrócił się do kolesi z Piranii to właśnie gośc który tak zajebiści podkręcił mi bryczkę…Co podać, stary?

Roxie

Facet z nieco krzywym uśmieszkiem wsunął karteczkę do kieszeni.
- No to dobrej zabawy , mała…
Idąc do klubu miałaś wrażenie, że czujesz wyraźnie jego wzrok, jakby to były dłonie przesuwające się z drażniącą powolnością po twym ciele….
Mimowolnie zrobiło ci się gorąco…
Tak, znalezienie sobie jakiejś ‘zabawki’ na wieczór, to może nie jest taki zły pomysł.
Czasem czujesz nieodpartą potrzebę , by ktoś zajął się twoim ciałem, tak jak ty lubisz, a nie odwrotnie…

Gość przy ‘szatni’ zmierzył cię powolnym spojrzeniem lecz więcej było w tym spojrzeniu rutyny, niż czegokolwiek innego.
Pewnie kolejny jaki ma w oczach coś więcej niż same patrzałki…
Napoleon

Znajoma fala zimnego błękitu, gdyż tak zawsze wyobrażałeś sobie przepływ etaminy przez swój układ nerwowy sprawiła, że poczułeś się znów tak słodko odrealniony.
Tak jakby ž świata gdzieś zniknęło, na chwile odeszło daleko.
A to co widzisz jest ostrzejsze, kolory żywsze, brud mniej widoczny…
Taki świat jest lepszy…

Holovid wiszący nad wejściem do Proximy , ta róża nagle wydała ci się jakaś dziwna…Jakby to nie był do końca kwiat, jakby łodyga złożona była z wici bata, może bicza, a to co wydawało się z daleka czerwonymi kolcami było tak naprawdę kropelkami krwii…

Stanąłeś tak przed nim, wpatrując się w niego, w jego delikatne migotanie w ciągle padającym powolutku deszczu…

Crawler

Corpy na szczęście pogoniły dalej za swym celem.
Mimo wszystko ostrożnie podbiegłeś pochylony w stronę futerału na gitarę i plecaka.
Serce w gardle, bo jeśli ktoś je zabrał, to…

Są!
Gitara wpół oparta na ścianie leży tuż koło sterty jakiś odpadków, masz tylko cichą nadziej, że futerał uchronił ją przed jakimiś poważniejszymi uszkodzeniami.

Przez chwilę gorączkowo rozglądasz się za plecakiem.
W końcu wypatrujesz go wciśniętego pod jakiś totalnie pordzewiały konstrukt , który pierwotnie był chyba wózkiem widłowym, który ktoś usilnie chyba próbował przerobić na…pojazd bojowy?
Trudno powiedzieć, wygląda dziwacznie, teraz tylko spływają po nim kolejne krople deszczu …

Poczułeś lekkie swędzenie na policzku.
Właśnie, deszcz…

Parasol leży rączką do góry w niewielkiej kałuży jaka utworzyła się w dziurze po wyrwanym asfalcie w tej części zaułka…
 
__________________
Candles raise my desire
Why I'm so far away
No more meaning to my life
No more reason to stay...
Lhianann jest offline  
Stary 11-12-2006, 12:04   #30
 
Adrian's Avatar
 
Reputacja: 2 Adrian jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 920
Napoleon



Wysoki chłopak stał jeszcze kilka minut nieruchoma wpatrując się w holovid z uśmieszkiem na twarzy. Nagle jakby obudzony z jakiegoś snu ruszył szybko w kierunku wejścia. Nawet nie zwalniając kroku wszedł do holu, mijając ochroniarza wniósł w górę ręce w geście poddania i nie zwalniając kroku obrócił się szybko wokół własnej osi, tak ze Kurtka leniwie uniosła się u dołu ukazując jego wychudła sylwetkę opięta obcisłą ciemnoszarą koszulką Silverhanda z tourne po Europie. Za ćwiekowanym paskiem skórzanych obdartych jeansów nie było żadnej broni, nawet małego uwypuklenia. Co nie znaczy oczywiście że nie miał choćby pazurków w palcach.

- Ricky jest już może ? - spytał z tym samym uśmieszkiem nie schodzącym z twarzy odkąd zażył dawkę. Minęło kilka nanosekund kiedy z jaskrawego, jak mu się wydawało, światła pochodzącego z Sali wyłowił kontuar szatni i samego szatniarza. Uśmiechnął się do niego jeszcze szerzej i poszedł w głąb klubu. Pozwalając zalać się muzyce i światłu, szybkim krokiem zbliżył się do baru mijając jakiegoś skórzanego łysola usiadł tyłem do baru na stołku i zamówił piwo. Wyciągnął leniwie rękę po plastikowy kufel, upił łyk druga ręką sięgając po credchipa, którego wręczył barmanowi nie patrząc na niego. Odgiął szyję do tyłu przypatrując się kątem oka scenie powitania łysola z piranią, po czym wpatrując się przez wielkie lustrzanki w sufit odpłynął znów na chwilę wsłuchując się w muzykę. Czekał na Rickiego, głównego widza Wielkiego Wieczoru. Tego wieczoru.
 
__________________
post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot
Adrian jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wł.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Poznan by night. mat26 Archiwum rekrutacji 0 08-15-2007 00:48
[komentarze - sesja] Night City - szybkie życie, szybka... Lhianann Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 70 02-20-2007 20:32
Night City - Szybkie życie, szybka śmierć - dodatki Lhianann Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 1 10-05-2006 14:26
[Cyberpunk] Żyć i umrzeć w Night City Lhianann Archiwum rekrutacji 24 08-11-2006 09:59


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 03:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93