![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Cyberpunk 2020 Jak będzie wyglądała przyszłość? Jak bardzo posunie się technologia? W Cyberpunk-u każdy człowiek będzie posiadał różne wszczepy. Straciłeś rękę? Nie ma problemu, dostaniesz nową. A może masz kiepski wzrok? To też da się załatwić. Wszczepy mogą wszystko. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #41 |
| Obsługa ![]() | Roxie No proszę, co można znaleźć po krótkim pobycie w tej knajpce... Pomoże się spaść tej jego blondynie ze schodów, doprawi jeszcze pare razy w twarz i przestanie być taka piękna. Chociaż... O kurwa. Zauważyła budowę laleczki. Mogłaby pokonać na rękę conajmniej pół tego lokalu, drugą połowę rozjebałaby pewnie którymś z setek wszczepów, które taka osoba musi mieć. No cóż, takie życie. Mimo wszystko mogła spróbować zadziałać. Zamówiła kolejnego "losowego" drinka, dopiła starego, zapłaciła i po chwili zmierzała już ku schodom. Wolny, spokojnt krok, wzrok wypatrujący kogokolwiek przystojniejszego czy bogatszego niż reszta tu obecnych... Nic. Po drodze zauważyła może jednego czy dwóch, ale nie wywarli na niej żadnego zainteresowania. Po chwili zeszła już ze schodów. No, no, całkiem przyjemne miejsce... Hell nadawał się świetnie zarówno na romantyczne brednie jak i zgony po zbyt dużej ilości procentów. Ale byłyby to zgony ze stylem, w stylowym miejscu. Siadła na kanapie niedaleko schodów, wbiła spojrzenie w schody, wyjęła telefon i położyła na stole. Wyglądała na czekającą na kogoś, ze sporym zniecierpliwieniem. Ale sama gapiła się kątem oka na indiańca. Bo co to za polowanie bez obserwacji?
__________________ Są ludzie, którzy mają do Kutaka wiele zastrzeżeń. Oczywiście, szanujemy ich. Z przyczyn ode mnie niezależnych w najbliższych dniach moja aktywność na LI będzie mniejsza. Czyli nie bijcie mocno za opóźnienia. |
| |
| Reklama |
| |
| | #43 |
![]() | John Hiway Piranie popatrzyły po sobie... Ricky? Eeee... Noo.. Podobno miał być. Ale gdzie jest, to nie mam pojęcia... Chyba będzie trzeba jeszcze poczekać... Albo spytać kogoś innego. Wokół ciebie knajpa szaleje i krzyczy rykiem głośników, śmiechem i wołaniami bawiących się ludzi... Przeszło Ci przez myśl, że mógłbyś się do tego przyłączyć... Albo przynajmniej jeszcze jednego browarka wypić. Byle nie wydać za dużo... Gdzież ten Ricky? Nagle kiedy szedłeś do baru, poczułeś klepnięcie w ramię. Za Tobą stoi blondyna, ta którą widziałeś z indiańcem. -Jesteś proszny do Hella, do stolika pana RavenBlade'a. Zanim zdązyłeś odpowiedzieć, odwróciła się na pięcie, za balansowała biodrami, żeby nie potrącić kolesia niosącego w rękach sześć szklanek piwa i zniknęła w tłumie... Roxie Łowy... Powinny odbywać się w ciszy... Ale cisza lasu jest głośna, tak samo jak cisza miasta. Tu po prostu nieco wzmocniona... Czerwonoskóry siedzi spokojnie przy stoliku, z twarzą oświetlona błękitną poświatą monitora laptopa. Błękit i cienie wyostrzają jeszcze jego rysy. Przez chwilę spoglądał na Ciebie, ale niewidzącym wzrokiem, z telefonem przy uchu. Potem odprężył się, rozejrzał... Po chwili nachylił się do towarzyszki, coś cicho jej powiedział. Wstała, podeszła do schodów. Mijając Cię, przyjrzała się, krótko, przelotnie, ale uważnie. Rzuciła jeszcze jedno spojrzenie na salę i wyszła na górę. Indianiec został sam, oparty o kanapę, z rekami założonymi na kark. Crawler -Co jest Crawler? Tak, to ja... Słuchaj, stary, jest nie najlepiej... Trevora szlag trafił. Zaćpał... Kurwa jego mać - pomyślałeś -I tu jest kłopot, bo nie wiem czy kapela się nie rozpadnie. Ale jak tylko będę coś miał, to Ci dam znać, możesz być spokojny. Może spróbuj w samej Proximie? Dobra, stary, muszę kończyć... Rozłączył się. Wyraźnie się spieszył. Kurwa. Tłum faluje, woła, śmieje się, bawi. Jakaś parka obściskuje się tuż obok Ciebie... Patrzą sobie w oczy rozanielonym spojrzeniem. Panienka ma na oczach makijaż, którego zrobienie kosztowało zapewne ze stówę. Wróciła do Ciebie myśl o herbacie, ale z towarzyszką. Mieć spokój. Słysząc muzykę, zabawę, żeby nie zatracić się w ponurych rozmyślaniach, ale mieć spokój... A swojego znajomego z zaułka widzisz między tłumem, siedzi przy stoliku pod ścianą, z telefonem przy uchu. Napoleon Znasz głos w słuchawce. To ten łapiduch z kliniki... -Dzień dobry panu, tu doktor Jones. Prowadzę leczenie pańskiej siostry. Powstał drobny kłopot. Środki które przedawkowała pańska siostra, spowodowały ciężkie uszkodzenie wątroby. Dopiero po detoksykacji organizmu, mozna było ją przebadać. Potrzebna jest operacja, wyklonowanie i wszczepienie nowej wątroby. Jeżeli nie zostanie to zrobione, pańska siostra umrze najpóźniej w tydzień. Pomijam już inne narządy, które zostały uszkodzone i tez wypadałoby "załatać". Nie lubię przekazywać takich informacji... Na chwile przerwał, jakby chcąc by słowa jakie usłyszałeś w pełni dotarły do twej świadomości. -Operacja która uratuje jej życie, będzie kosztowała około 2500 dolarów, razem z kosztem pobytu w klinice. Okres rekonwalescencji przewiduję na około dwa tygodnie, w cenie 50 dolarów za dzień... Proszę pana? Proszę pana, słyszy mnie pan? Odpowiedź "Tak, zrozumiałem" musiała mu wystarczyć. Dwa i pół kafla w kilka dni?! JAK?! Obraz blondyny wyparował Ci z umysłu...
__________________ Candles raise my desire Why I'm so far away No more meaning to my life No more reason to stay... |
| |
| | #44 |
![]() | John odwrócił się do Piranii - No to nara- rzucił i salutując niedbale i zniknął w tłumie Starał się nadążyć za blondyną, lecz okazało się to nie takie proste. Gdyby nie schody pewnie by mu znikła z oczu. Łysol podszedł do stolika, który mu wskazała dziewczyna, stanął w polu widzenia Indianina. - Witam Panie RavenBlade – skinął - Czy mogę w czymś pomóc? – dodał grzecznie |
| |
| | #45 |
![]() | Czerwonoskóry skinął głową blondynie, która bez słowa usiadła obok niego i spojrzał na Ciebie z lekkim, spokojnym uśmiechem. Przyjaznym. - Witam. Siadaj proszę - wskazał wolne krzesło przed sobą - Napijesz się czegoś? Uniósł rękę przywołując kelnerkę. - Jeśli mnie pamieć nie myli, jesteś John Highway? Technik, samochodziarz? - indianiec z pewnym zainteresowaniem przyglądał się zarysowi Twojej szczęki. |
| |
| | #47 |
![]() | Indianiec skinął głową i zwrócił się do kelnerki - Dwa razy Cuba Libre poproszę - uśmiechnął się do atrakcyjnej dziewczyny, po której urodzie nie było nawet za bardzo widać, że jest wytworem chirurgii plastycznej. Chyba nie długo jest dziś w pracy, mało zmęczona, bo ona też się uśmiechnęła odchodząc. - Cóż... - czerwony odwrócił się do Johna - Prawdę mówiąc nie. Ricky nie mógłby mnie przysłać. - waraźnie podkreślił ostatnie słowo - Jestem tu z własnej, nie przymuszonej woli - w uśmiechu pokazał rząd równych, białych zębów - Ale jak tu przyjdzie, to chętnie się z nim zobaczę. Mam mu do powiedzenia kilka rzeczy. A czemu pytasz? Zresztą, nie moja sprawa. Osobiście mam do Ciebie pewien biznes. Słyszałem Twoją rozmowę z Piraniamii... - przerwał kiedy kelnerka, uważnie obserwowana przez muskularną blondynkę, postawiła na stoliku dwie szklaneczki i oddaliła się szybko - Albo mi się zdaje, albo słyszałem o Tobie. Nie potrzebujesz przypadkiem bardziej stałej pracy? - pytając Indianin zerknął nad twoim ramieniem na atrakcyjną dziewczynę siedzacą samotnie przy schodach. |
| |
| | #48 |
![]() | Hiway rozparł się wygodniej na krześle - Hmm, Jeśli załatwię sprawę z Ricky’m to właściwie ... - zamyślił się na chwilkę - A co mógłby mi Pan zaproponować?– John starał się naprawić poprzednią gafę. Cóż za wspaniały zbieg okoliczności, kto wie może los się do mnie wreszcie uśmiechnie – pomyślał łysol zaplatając ręce |
| |
| | #49 |
![]() | Indianiec znów zerknął nad Twoim ramieniem. Zmrużył lekko oczy, jakby zastanawiając się nad czymś, po czym przeniósł spojrzenie na Ciebie. - Wybacz, wydawało mi się, że zobaczyłem znajomą... Hmmm... Jeśli się sprawdzisz, to znaczy z naszych maszyn zrobisz cudeńka, będę mógł załatwić Ci wejście do jednego dobrego i legalnego warsztatu w śródmieściu. Niby nic ciekawego, ale czasem podjeżadżają tam różni kolesie, któzy chcą mieć coś więcej pod maską niż tylko silnik i te inne potrzebne części. Wogóle, żeby bryka nie tylko jeździła. Chyba rozumiesz co mam na myśli? Sam ledwie odróżniam silnik od koła, więc nie będę udawał że się znam. Wiem gdzie ma kierownicę i przód, to wszystko. No, dobra, gaz i hamulec też znajdę, sprzęgło nie koniecznie - czerwony uśmiechnął się do Ciebie, jakby przepraszająco - A skoro znasz się na samochodach, to z motorami chyba łatwiej nie? Mniejsze, mniej części... Nie ma tylu kabli, linek, przekładni... My mamy Harley'e... - uniósł brew, jakby chciał zapytać czy wielką głupotę powiedział. Jego towarzyszka od początku rozmowy prawie się nie poruszyła, ale zauważyłeś że uważnie obserwuje Cię kątem oka. Jej widok daje słodką pewność, że jeden fałszywy ruch, taki który jej się nie spodoba, skończy się tragicznie. |
| |
| | #50 |
![]() | - Ho hoho! – Poruszył się łysol - Motocykle powiadasz, w sumie zasada działania jest podobna ale krótko-skokowe wysilone jednostki o podwyższonej kompresji to spore wyzwanie – Podrapał się po głowie - Jasne że w to wchodzę! – uderzył ręką w stół - Powiedz tylko kiedy i gdzie – John był wyraźnie zadowolony Miły ignorant, szkoda że w motocyklu trzeba liczyć się z masą i środkiem ciężkości a i jeszcze to mokre sprzęgło i wysprzęglik przy redukcji biegu no i ta kosmiczna skrzynia biegów, ale co tam robota w śródmieściu to jest to! - Tak Hadecja jest krajowa, Jest jeszcze kilku lokalnych producentów: Victory, Boss Hoss, Buell, ale to prawie HD - Mogę sprawić że te maleństwa powyrywają jeźdźcom ręce z przegubów a prawa jady trzeba będzie im zamienić na licencje pilotów. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Poznan by night. | mat26 | Archiwum rekrutacji | 0 | 08-15-2007 00:48 |
| [komentarze - sesja] Night City - szybkie życie, szybka... | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 70 | 02-20-2007 20:32 |
| Night City - Szybkie życie, szybka śmierć - dodatki | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 1 | 10-05-2006 14:26 |
| [Cyberpunk] Żyć i umrzeć w Night City | Lhianann | Archiwum rekrutacji | 24 | 08-11-2006 09:59 |