![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Cyberpunk 2020 Jak będzie wyglądała przyszłość? Jak bardzo posunie się technologia? W Cyberpunk-u każdy człowiek będzie posiadał różne wszczepy. Straciłeś rękę? Nie ma problemu, dostaniesz nową. A może masz kiepski wzrok? To też da się załatwić. Wszczepy mogą wszystko. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #81 |
![]() | Raven spojrzał na mechanika z widocznym zaciekawieniem. - Wkurzasz się, bo nie rozumiem twojego slangu? Pierwszy raz słyszałem takie określenia. Dla mnie te słowa oznaczają coś zupełnie innego. - zaśmiał się wesoło - Jeśli będziemy się częściej widywać, co jest możliwe, będę musiał uzupełnić słownik. - zmienił ton głosu, udając mechaniczny głos speakera komputerowego - Ładowanie nakładki słownikowej "Mechanik". Loading... Gotowe. - przestał udawać maszynę - No, Johnny, to ile dziś karburaruratorów wsadziłeś w plastiki i ile miały koni? Nasze blachy, czy gdzieś z daleka ich przywiało? - Indianiec podniósł szklankę - No, twoje zdrowie. A tak przy okazji, jest jakieś określenie dla motocykli prosto z taśmy montażowej, do których nikt nic nie wsadzał? Mam na myśli Harleye... |
| |
| Reklama |
| |
| | #82 |
![]() | Łysol zorientował, że był blisko rozgniewania rozmówcy swoją głupią irytacją - Wybacz, ale rzadko rozmawiam z ludźmi z poza branży – Hiway’owi zaimponował tolerancja Indianina - „Nufkie sztukie” często określa się jako „stock” albo „fabryczny”, „salonowy” - Ale nawet Korpy w swoich służbowych ToyoChevach chcą mieć więcej kucy. John upił drinka - A może zdradzisz mi, jakie to modele jutro będę dłubał Darkwing, Blue Knight, Thundergod a może coś retro Nightrod, V-rod, bo jeśli chodzi o zabytki to nie wiem, co z dostępnością części. |
| |
| | #83 |
![]() | Czerwonoskóry zapalił kolejnego papierosa. Strasznie dużo pali. "Sekretarka" spojrzała na niego brzydko. - Raven, daj sobie spokój. Od kedy tu wleźliśmy, zapaliłeś już czwartego szluga - skarciła go. - Najwyżej wstawię sobie nowe płuca - odpowiedział z niechęcią. - Nowy mózg też? -Wyklonują mi. Sandra, jak cię proszę, przestań się czepiać. Wiesz że w ciągu dnia, rzadko mam okazję spokojnie zapalić. Zwykle ściagam trzy machy i albo zapominam że zapaliłem, albo zanim dokończę rozmowę, to już mi się wypala. Wiesz ile mam roboty. Blondynka wzruszyła ramionami i zerknęła gdzieś w bok, na faceta który właśnie przechodził obok stolika. Nie dało się rozpoznać, czy obserwuje go jako potencjalne zagrożenie, czy jako potencjalne towarzystwo. Indianin spojrzał na Johna. - Thundergod. Dwa, prosto spod igły, funkiel nówka, nie śmigane. Jeździmy na nich od trzech dni. Jeszcze się dobrze nie dotarły. A jeśli znasz się na starociach, to mam do uruchomienia przedpotopowego Maraudera... |
| |
| | #84 |
![]() | John rozejrzał się po knajpie w poszukiwaniu Ricky’ego - Thundergod – założył ręce – To bardzo fajny sprzęt myślę że nie będzie problemu powiedz mi czego oczekujesz? - A co do Maraudera to zapewne masz na myśli „Mercury Maraudera”. Ponad 300 koni silnik benzynowy 4,7 litra V8. Można z niego spokojnie wyciągnąć kolejne stado mustangów. A jednak znasz się porządnym Amerykańskim żelazie! |
| |
| | #85 |
![]() | Indianin zaciągnął się głęboko i spojrzał na rozmówcę z pewnym zakłopotaniem. - Nie, nie znam się. Wiem że Harley jest klasą sam w sobie i że to po prostu świetna maszyna, nie do zajeżdżenia, jeśli się o niego zadba. Dlatego kupiłem Thundegod'a. A przede wszystkim dlatego, że jest piękny. I nie chciałbym tego stracić. Fajnie by było trochę go opancerzyć. Wiesz, nie chciałbym, żeby mi bak wybuchł w gębę. Wypełnione koła też by nie były od rzeczy. Raczej kiepsko się jeździ na obręczy... Poza tym, nie wiem co można... Większa ilość koni chyba mi niepotrzebna, może Sandra będzie chciała... Ja nie jeżdżę w wyścigach, nie ruszam się z miasta... Chodzi mi raczej o to, żebyś pokazał fantazję, przy minimalnych kosztach. Żebyś pokazał co umiesz. Na pewno chcę jakiś porządny paralizator, żeby mi się nikt do stalowego rumaka nie dobrał. A co do tego starocia... Po prostu, mam go w garażu. Zabytek, pamiątka. Fajnie by było, gdyby znów zaczął jeździć, bo jakiś czas temu mu się odechciało. Jest mniej - więcej konserwowany, ale od piętnastu lat najwyżej przewożony lawetą z miejsca na miejsce. Nic więcej... Sądzę że więcej będziesz potrafił powiedzieć, jak zobaczysz maszyny...? Raven pytająco podniósł brew. |
| |
| | #86 |
![]() | Łysol zmayślił się na chwilkę - A tak z zupełnie innej beczki słyszałem że ma tu dziś grać „Objections”, wicie coś o tym? John spojrzał pytająco na Indianina i dziewczynę - Potrzebuję ich autograf, obiecałem znajomemu. Może zdążę zanim ten fixer się pojawi. |
| |
| | #87 |
![]() | Raven uśmiechnął się leciutko. Znowu cholera... - "Objections"? Coś Ci się pomyliło. Nie dziś. Poza tym, ta kapela dziś się prawdopodobnie rozpadła. Trevor Hawk, ich lider, się zaćpał, palant jeden. Nawet nie wiem czym, nie interesuje mnie to. W każdym razie jest już zimny i sztywny. - wzruszył ramionami. Przymknął oczy na chwilkę, po czym podniósł wzrok z powrotem. - Ale ich autografy to nie jest problem. Tak się składa, że mam kontakt z ich agentem, mogę spróbować Ci to załatwić... Na plakacie, czy może prywatnym zdjęciu? Uśmiech Indianina zmienił się trochę. Jakby stał się jeszcze bardziej przyjazny, może nawet troskliwy? Jednocześnie bardzo pewny siebie. Jego oczy zapaliły się mniej - więcej tak samo jak mechanikowi, który wchodzi do dobrego warsztatu. Jak komuś, kto uwielbia swoją robotę. Sandra popatrzyła na niego krytycznie i pokręciła głową. - Pracoholik - westchnęła i zajęła się drinkiem, wciąż uważnie obserwując otoczenie. |
| |
| | #88 |
![]() | - Eee...- Wyraźnie zaskoczony Hiway przez chwilę mrugał oczami i nie wiedział czy ma się cieszyć z autografu czy smucić z zaćpania lidera i rozpadu kapeli - No... to może na zdjęciu, tak naprawdę to nie znam się na muzie, jeden kolo da mi za niego ceramiczne tarcze... – John zaczął się mgliście tłumaczyć Myśli łysola pogrążone były zupełnie w inny temacie Okej gość jest fixerem to akurat widać na milę, prawdopodobnie z branży muzycznej, nie zna się na mechanice a chce zainwestować w legalny warsztat, lubi jeździć HD po mieście... |
| |
| | #89 |
![]() | Indianin uśmiechnął się zadowolony. - Nie ma jak klient który wie czego chce. A teraz przepraszam, idę złapać trochę świeżych spalin. Sandra, przypilnuj żeby Johna nic nie zjadło, zaraz wracam. Wstał i skierował się do schodów. Po drodze rzucił przeciągłe spojrzenie blondynce której wcześniej się przyglądał i wspiął się po schodach do Temple. Wszedł akurat w dobrym momencie, żeby usłyszeć zamieszanie robione przez Napoleona i Crawlera. Nie byłby sobą, gdyby nie podszedł bliżej, żeby sprawdzić co się dzieje. Przez chwilę przyjrzał się muzykowi, po czym wyszedł z tłumu i wyciągając z kieszeni telefon, skierował się do wyjścia. |
| |
| | #90 |
![]() | Roxie Drink jest niezły. Otoczenie też. Tylko jedno nie jest fajne. Nudzisz się. W Hellu prócz Indiańca jaki właśnie wychodzi, i siedzącego przy jego stoliku blondynki i kolesia z parkingu zajęte są prócz twojego w sumie dwa stoliki, z części sali jaką jesteś w stanie ze swego miejsca dostrzec. Przy jednym jakiś gość w pełni wciągnięty w zawartość swego laptopa, przy drugim jakieś dwie całkiem fajne panienki bardzo dokładnie zajęte sobą. Sączysz Drinka i czujesz się dziwnie. Z jednej strony podoba się tu tobie, ale z drugiej strony jesteś w ciężkim szoku. Od bardzo dawna nie spotkałaś się z taką sytuacją, że siedzisz już przy stoliku prawie 10 minut, a prócz kelnerki nikt do ciebie nie podszedł, nie zapytał, czy może się dosiąść, czy nie masz ochoty czegoś się napić... Crawler i Napoleon Cześć gości popatrzyła na was zdziwiona, reszta dalej radośnie nie zwraca na was uwagi. ‘Tłum’ was otaczający to może z dwadzieścia osób... Obaj poczuliście po mocnym klepnięciu w ramię. Obaj odwróciliście się nieco zdziwieni. Gość was obu zlustrował z znudzoną nieco miną. -Po pierwsze, nie wiem, jak z waszą percepcją, ale przy na waszym miejscu, jeśli chciałbym robić koncert w jakimś lokalu, to najpierw spytałbym obsługę o pozwolenie. Po drugie ubiegając wasze pytanie: nie. Koncerty są tu tylko w weekendy, a dziś jest środa. Jeszcze jakieś pytania? Tłumek za waszym plecami zafalował, kilka osób się zaśmiało ,a potem wrócili do swych zajęć. Stoicie tak przy barze i... Moto Panienka po twojej prawej, Sandra, uśmiechnęła się lekko widząc wychodzącego RavenBlade’a. A tobie myśli pracują na zwiększonych obrotach. W sumie gość, jeśli ma kasę, a na takiego wygląda, to kit z tym czym się zajmuje. Jeśli pomoże ci rozkręcić interes, to dobrze. Tak, będziesz od niego w pewnym sensie zależy. Ale kto może dziś obie pozwolić na pełną niezależność? Chyba nikt. Kątem oka wychwyciłeś znów tą pannę od motocykla. Wygląda słodko, sącząc powoli z wyraźną przyjemnością na twarzy swego drinka, ale i tak wygląda jakby się nudziła. Szkoda, żeby taki towar się nudził... RavenBlade Wychodząc usłyszałeś tekst barmana. Tylko się uśmiechnąłeś. Tak kończą czasem osoby chcące coś załatwiać samemu. Aż żal tego rockmana ... Na zewnątrz przywitał cię lekki chłód spowodowany deszczem. Stanąłeś pod zadaszeniem, tak by spadające krople nie dotykały ciebie. Nad tobą lśni w deszczu hologram róży... Wydaje się drżeć pod wpływem deszczu... Sprawnie znalazłeś numer do byłego agenta Objections. -Tu Stone, w czym mogę kurwa pomóc w tak zajebistym dniu? Głos gościa jest znużony, lecz spokojny. White Dzień jak co dzień... Po ostatniej skończonej robocie czujesz, że musisz się rozerwać, może coś wyrwać, dobrze się zabawić. Życie należy chwytać, gdy jest do tego okazja. A ty o tym doskonale wiesz.... Podjeżdżasz spokojnie na parking Proximy. Byłeś tu już kilkukrotnie, dwa razy udało ci się wyrwać tu całkiem niezłe dupy, ostatnim razem nawet dwie na raz... Tak, to było przyjemne... Zaparkowałeś maszynę tuż koło całkiem niezłego chodź zbyt lekkiego jak na twój gust sprzętu. Zielona Yamaha YZR-61T. Całkiem nieźle utrzymana. Widać, że ktoś w tą maszynę wpakował sporo sprzętu. Najfajniejsze jest to, że nie ma oznaczeń żadnego gangu czy czegoś w tym stylu. Interesujące. Uiściłeś opłatę parkingową u całkiem sporego kolesia, który jak na swoją masę porusza się całkiem płynnie...
__________________ Candles raise my desire Why I'm so far away No more meaning to my life No more reason to stay... |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Poznan by night. | mat26 | Archiwum rekrutacji | 0 | 08-15-2007 00:48 |
| [komentarze - sesja] Night City - szybkie życie, szybka... | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 70 | 02-20-2007 20:32 |
| Night City - Szybkie życie, szybka śmierć - dodatki | Lhianann | Komentarze do sesji RPG - Cyberpunk 2020 | 1 | 10-05-2006 14:26 |
| [Cyberpunk] Żyć i umrzeć w Night City | Lhianann | Archiwum rekrutacji | 24 | 08-11-2006 09:59 |