Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji DnD
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-20-2006, 15:26   #91
 
Aegon's Avatar
 
Reputacja: 4 Aegon jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 258
Aegon
No cóż, widzę,że nie są państwo zadowoleni z poczynań tego człowieka. Jeśli chcecie, mogę to załatwić. Zastanówcie się i jeśli się zdecydujecie, to zapukajcie.
Patrzy na zdziwione twarze wieśniaków.
No co? Przespać się nie można czy jak?
Wyciąga rękę w powietrze i chwilę później przechodzi przez niewidoczne wcześniej drzwi, po czym zamyka je za sobą. klamka rozpływa się w powietrzu, ale drzwi pozostają.
Ląduje w ciepłym, przytulnym pokoiku z kominkiem i ołtarzem Moradina.
~~Uff, miło znów być w domu, choć na jakiś czas.~~
Klęka przed ołtarzem i żarliwie modli się do Kowala Dusz, po czym jeśli nie słyszy żadnego pukania, kładzie się spać. Wyczuwa najlżejszy szmer w pobliżu, którego zresztą nie powinno tam być. Wyczula się także na odgłosy dochodzące z wioski.
~~Tak, magiczny budzik nastawiony. Kilka godzin snu wystarczy. W końcu trzeba obejrzeć wioskę.~~
Śpi.
 
Aegon jest offline  
Reklama
Stary 04-23-2006, 11:51   #92
 
silmalith's Avatar
 
Reputacja: 0 silmalith ma wyłączoną reputację
$: 1 638
Yillin

Żałuje, że Aegon sobie poszedł, bo przydałaby się jej porządna rolka czterowarstwowego papieru toaletowego. Nie przypuszczała nawet, jak przydatni mogą być jej towarzysze podróży. Niemniej nim przyjdzie rabować bogatych i dawać sobie, warto byłoby mieć tę rolkę... Zafrasowana zmarszczyła brwi i westchnęła ciężko.
 
silmalith jest offline  
Stary 04-26-2006, 18:43   #93
 
Munchhausen's Avatar
 
Reputacja: 3 Munchhausen jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 107
Karl Hirsewenzel

Zaczął szybko wyjmować z torby różne szklane pojemniki, które natychmiast kładł na stole. Biegał przy tym jak oszalały, machając wściekle rękoma i pogwizdując pod nosem. Po chwili, kiedy uznał, że wszystko już wypakował z torby, uśmiechnął się i zaczął napełnić pojemniki różnymi, wielokolorowymi substancjami. Wstrząsał, mieszał, dolewał.
- Powinno się udać - powiedział mieszając zielony płyn z czerwonym...

***
Tunel... A na jego końcu światło... Oślepiające światło...
~Oj, chyba się nie udało~
Czuły głos zmarłej matki wołający: Karl!
~Nie ma co, na pewno się nie udało~
Anioł... Jego spokojny głos...
- Karlu, idź za mną... Idź za mną w stronę światła...
~Nie podoba mi się to~
...Odwracam się...
- Co robisz?
- Nie wiem jak ty, ale ja wracam!
...I słowo ciałem się stało...
***
~To była naprawdę piękna eksplozja!~ Duch Karla Hirsewenzela czuł dumę widząc zgliszcza domku, w którym za życia urządził laboratorium. Żałował jedynie notatek, które spłonęły wraz z jego torbą. No i swojego ciała, z którego pozostał jedynie popiół... Popiół, który po chwili rozwiał wiatr...
 
Munchhausen jest offline  
Stary 05-01-2006, 21:29   #94
 
silmalith's Avatar
 
Reputacja: 0 silmalith ma wyłączoną reputację
$: 1 638
Yillin

Zamrugała bezmyślnie oczami. Zamrugała ponownie, nie wiedząc, co myśleć o eksplozji. Przez moment zastanawiała się, czy nie miała ona związku z brakiem czterowarstowego papieru toaletowego albo z kozim serem. Brak jednego oraz nadmiar drugiego są bardzo szkodliwe, wszak to powszechnie znana mądrość ludowa. Doszła jednak do wniosku, że chwilowo jest to ponad jej możliwości intelektualne w obecnym stanie, zatem potrzebuje czegoś specjalnego. Czymś specjalnym był gigantyczny, cuchnący liść, który Yillin zwinęła w rulon i szybko przeżuła. Chyba był trochę gumiasty.
Spojrzała niepewnie na wszystkich ocalałych wokół. Postanowiła zajrzeć w zgliszcza, czy może Karl gdzieś się tam nie schował. Szybko jednak skonstatowała, że to, co tańczy na wietrze i osiada jej na twarzy, to Karl w dość jawnej postaci. Jednakże niezbyt rozmownej. Wobec takich wniosków zaczęła rozglądać się za rannymi, jednocześnie przeszukując torbę.

- Psiamać... - mruknęła omiótłszy wzrokiem przestrzeń wokół siebie. Zatrzymała gniewny wzrok na postaci astralnej znajdującej się nieopodal - Niewychowany buc! Widać, że nigdy po sobie nie sprzątałeś. A żebyś tak dostał metafizycznych hemoroidów, jeśli nie zdobędziemy odpowiedniej ilości złota! Hmph!!
 
silmalith jest offline  
Stary 05-04-2006, 10:39   #95
 
Aegon's Avatar
 
Reputacja: 4 Aegon jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 258
Aegon
Drzwi wiszące w powietrzu otwierają się zhukiem i wyskakuje z nich zdenerwowany krasnolud.
Co tu się do diabładzieje?! Nie można mieć nawet chwili spokoju? O cholera....
Umilkł na chwilę.
No dobra, może odprawimy jakiśdrobny pogrzeb. Ze wskrzeszaniem mogą wyniknąć pewne drobne problemy po rozbiciu na takie amłe kawałki. Po wiosce może pałętać się chmura pyłu. No to do roboty.
Idzie na ubocze wioski i macha nieznacznie ręką nad skrawkiem gołej ziemi. Po chwili pojawia się dół, do którego wrzuca nieco pyłu po zniszczonej chatce i który chwilę później szybko zasypuje ztawiając na grobie nie wiadomo skąd pochodzący kamień z nazwiskiem i imieniem człowieka.
No! Załatwione. Proszę się rozejść, nic się nie stało. Aha.
Buduje powoli słowa w języku magii, po niezbyt długim i niezbyt krótkim czasie, chatka stoi naprawiona.
Dobranoc, wracam do siebie. Iuważajcie, bo w nocy może się tu pałętać jakiś duch.
 
Aegon jest offline  
Stary 05-09-2006, 18:45   #96
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 114 081
Teraz to już obudzili się wszyscy mieszkańcy wioski, nawet ci którzy podupadają na zdrowiu i ledwo trzymają się na nogach wyszli zobaczyć co się dzieje. I stoją tak i gapią się jak chatka była, potem jej nie było a w końcu znowu jest. Część nawet uciekła z krzykiem modląc się do swoich bogów o ochronę przed demonami. Dziwnym trafem jakiś czarny kot przebiegł pod stojącą nie opodal drabiną po czym czmychnął w las. W końcu jednak ludzie poszli do swoich domów chociaż domyślacie się że nie zmrużyli już oka. Was zmożył w końcu sen, długi i spokojny. Duch Karla najwyraźniej zmęczył się trochę przechodzeniem w stan metafizyczny bo nawet nie chciało mu się straszyć tej nocy i dokuczać towarzyszom. Czy to dobry znak czy zły to już zależy od waszego punktu widzenia. Niemniej jednak obudziliście się rano wypoczęci a duch Karla już czekał na was uśmiechnięty przed domkiem burmistrza. Kilka osób krzątało się po alejkach ale na wasz widok znikali jak najszybciej się dało. Dzień zapowiada się ciepło i słonecznie.

[user=1541]W zaświatach nie jest tak źle, spotkałeś nawet sławnego niegdyś pisarza Orta Graffa. Okazało się że na to odludzie sprowadza go właśnie napadanie wioski. Biedaczyna nie pogodził się jeszcze z tym, że skoro nie żyje to nie uda mu się wydać już więcej książek i nadal pisze je namiętnie. W zaświatach nie ma jednak aż tak wielu ludzi jak można się było spodziewać gdyż zdecydowana większość jest strącana do niższych pokładów Otchłani zaraz po oddaniu ostatniego tchnienia.
[/user]
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 05-14-2006, 20:09   #97
 
Munchhausen's Avatar
 
Reputacja: 3 Munchhausen jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 107
Karl Hirsewenzel

Duch włóczył się trochę, ciesząc się i poznając możliwości swojej nowej powłoki. Tak bardzo rozmarzył się wizją opętywania Yillin, że nawet nie zauważył, jak rozpoczął się poranek. Zaskoczony przez pierwsze promyki słońca, postanowił nie czekać na Yillin, tylko zacząć swoją karierę ducha z impetem, od dużej szyszki, więc w celu opętania burmistrza udał się pod jego domostwo. Tu kolejny raz został zaskoczony, bowiem zaraz po nim na miejscu zjawiła się reszta jego drużyny. Widząc znajome twarze postanowił odstąpić od swojego planu, a opanowanie świata odłożył na termin późniejszy.
- Moi drodzy towarzysze! Wiem, że byłem wam bardzo bliski, a i nadal jestem - tu spojrzał na unorane w popiole twarze swoich znajomków - dlatego proponuję, byście nie zwracali uwagi na moją... śmierć.
Karl uśmiechnął się lekko.
 
Munchhausen jest offline  
Stary 07-13-2006, 16:30   #98
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 114 081
Jak zapowiadałam, dwie sesje zostają połączone. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie.

Spotkanie:

Drużyna Actimela:
Dzień minął wam spokojnie, udało wam się przekonać ludzi, że nie chcecie ich zabić. Pogoda była ładna i sprzyjała spacerom i opalaniu. Burmistrz częstował was jedzeniem i opowiadał nudne historie z życia wioski. Aż tu wieczorem ktoś zbliżał się do wioski. Z początku wszyscy myśleli, że to bandyci wrócili, ale okazało się, że to kolejni poszukiwacze przygód. Stoicie więc teraz na przeciwko siebie jakby sondując się nawzajem.

Pół żartem, pół serio:
Twardo postanowiliście, że będziecie iść dalej. W ciągu dnia upał był niesamowity, ale sunęliście przed siebie w ponurym marszu. Gdy w końcu pod wieczór zaczynało się robić chłodniej trafiliście na małą wioskę. Doszliście do niej, a tam już wszyscy na was czekali. Część mieszkańców ma przy sobie kije i widły, najwyraźniej obawiali się, że chcecie ich skrzywdzić, ale teraz tylko stoją i gapią się na was nie wykonując żadnych wrogich gestów. Kilka osób wygląda jakby nie byli stąd, po prostu są czyści i mają na sobie prawdziwe ubranie, a nie szmaty jak reszta.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 07-14-2006, 11:23   #99
 
Aegon's Avatar
 
Reputacja: 4 Aegon jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 258
Aegon

Patrzy uważnie na nowoprzybyłych, przygląda się każdemu z osobna, w końcu po magicznym sprawdzeniu intencji postaci odpręża się.
Witajcie, podróżnicy. Zapewne przybywacie tutaj, by pomóc tym ludziom w przeciwstawieniu się bandytom? Jeśli chcecie, możecie się do nas przyłączyć, ponieważmy też jesteśmy tutaj w tym celu. A, zapomniałem o grzecznościach! Ja nazywam się Aegon, a to moi towarzysze: Yillin i Karl. Możecie mieć pewne problemy z zobaczeniem tego drugiego, bo przydarzył mu się ostatnio drobny wypadek ...
Wymawiając imiona pozostałych członków drużyny wkazuje na nich.
 
Aegon jest offline  
Stary 07-14-2006, 12:04   #100
 
MistrzGry's Avatar
 
Reputacja: 3 MistrzGry ma wyłączoną reputację
$: 27 387
Nightstalker
- A to ja i moja armia - odpowiedział Nightstalker - Jestem pewien, że mnie znacie, były główny dowódca wojska w mieście, a obecnie dowódca niezależny.
 
__________________
Aphalon 2 edycja! - na serwisie moorhold.net
MistrzGry jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Storytelling] Władca Pierścieni Drużyna Pierścienia Mattheus Komentarze do sesji innych sesji RPG 31 03-19-2008 16:40
[Storytelling] Władca Pierścieni Drużyna Pierścienia Mattheus Sesje RPG - Inne 23 03-05-2008 17:16
[Warhammer Freestyle] Druga Drużyna Kenshi Archiwum sesji Warhammer 65 02-04-2007 18:53
[Warhammer Freestyle] Pierwsza Drużyna Moshanta Archiwum sesji Warhammer 123 02-03-2007 21:51
Drużyna Actimela Redone Archiwum sesji DnD 59 09-20-2006 16:12


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 09:49.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111