Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Sesje RPG - DnD Wybierz się w podróż poprzez Multiwersum, gdzie krzyżują się różne światy i plany istnienia. Stań się jednym z podróżników przemierzającym ścieżki magii, lochów i smoków. Wejdź w bogaty świat D&D i zapomnij o rzeczywistości...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-01-2020, 20:50   #11
 
Aiko's Avatar
 
Reputacja: 60601 Aiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputację
Lao miała nadzieję, że opuszczą osadę już wkrótce. Skoro była tu świątynia, to byli też kapłani. Wobec tego ona nie była potrzebna.. Przynajmniej jako medyk. Prowadząc konia i niosąc przeglądającego się żółwia, sama z zainteresowaniem przyglądała się osadzie. Chętnie zwiedziłaby okoliczne lasy by poszukać ziół. Może… nawet będzie szansa, skoro krasnolud dał im kilka dni.
Żółw przyjrzał się jej bacznie. Czuła że ją karci.
- No tak… Walren. Najwspanialsza pamięć jest słabsza niż najsłabszy atrament.[/i] - Szepnęła cicho, przymykając oczy i przytakując. Od zawsze ufała mądrości A’Tuina, czuła też że z wiekiem imiona w jej pamięci zacierają się.

Niechętnie dała się zaprowadzić swym towarzyszom do karczmy i zasiadła przy stole. Poprosiła o wrzątek by zaparzyć sobie herbatę i jakąś bezmięsną strawę po czym z zaciekawieniem zaczęła rozglądać się po sali, w której dane im było przebywać. A’Tuin przysiadł na stole i posilał się zerwanym przez nią po drodze liściem babki.

Nagłe pojawienie się obcego ją mocno zaskoczyło. Wysłuchała w ciszy słów Yutu. Nie do takiej kultury przywykli. Nie do takiej bezpośredniości.
- Mawiają… - Powiedziała cicho, jednak na tyle by mężczyzna ją usłyszał. Postarała się by ich spojrzenia spotkały się. - ...Dla przechodniów bądź gościnnym, dla sąsiadów... pomocnym, dla poczciwych... przyjacielem, dla złych... obcym. - Powtórzyła znane sobie przysłowie i odetchnęła. - Kim jesteś ty, który zwiesz siebie Cygnarem?
 
__________________
Gram jako: Anna, Noemie, Inu, Alexis, Zosia, Basia, Nana, Laerune i Elizabeth
Prowadzę Blaszane pudełko

Ostatnio edytowane przez Aiko : 18-01-2020 o 22:19.
Aiko jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-01-2020, 21:20   #12
 
Sindarin's Avatar
 
Reputacja: 18169 Sindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputację
Cygnar delikatnym, ale bardzo stanowczym ruchem odebrał wskazywacz Qarze, po czym zaczął sączyć piwo z podsuniętego mu kufla, słuchając Yutu i Lao. Nie tylko twarz miał pobliźnioną. Jego dłonie z pewnością trzymały niejeden oręż, i od niejednego ucierpiały - lewej brakowało fragmentu małego palca. Gdy kobiety zadały swoje pytania, odstawił kufel i chrząknął.
- Myślałem, że to - szturchnął kompas - będzie jasne, ale widać nie. Jestem agentem Stowarzyszenia i mam przyjąć od was raport, ocenić wykonanie zadania - po tych słowach przeniósł wzrok na Yutu i uśmiechnął się, co dla jego twarzy wypadło raczej niekorzystnie - W naszych stronach patrzysz się na to, co chcesz, o ile starcza ci odwagi. Dobrze, a teraz opowiedzcie coś więcej, co to był za duch? Skąd się wziął? -

Tymczasem gwar karczemny dalej trwał w najlepsze. Qara kątem oka zauważył, że jeden z tych przyglądających się im drwali skupił swój wzrok na nim, a na ogorzałej twarzy nie malowało mu się nic dobrego. Miał właśnie wstać od stolika, gdy Asina postawiła przed nim i jego kompanami nowy dzbanek trunku - to zdecydowanie odwróciło ich uwagę. Tylko na ile?
 

Ostatnio edytowane przez Sindarin : 18-01-2020 o 21:24.
Sindarin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-01-2020, 03:18   #13
 
TomBurgle's Avatar
 
Reputacja: 18133 TomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputację
Kilkadziesiąt metrów spaceru całkiem po całkiem porządnym, stabilnym podłożu i kroki Hiry nabrały zwykłej pewności. Jak zawsze, najgorsze były pierwsze chwile po wejściu na pokład lub zejściu z niego.

Mężczyzna z szacunkiem pozdrowił Asinę jako gospodynię - ale także w prostych poprosił o przekazanie uszanowania całej reszcie rodziny gospodarzy. Była to pewna część tutejszego zwyczaju którą zdążył już zauważyć, mała rzecz której zrozumienie ułatwiało później wiele spraw.

Kompas Obieżyświatów, rzecz jasna, rozpoznał. Było zaskakujące że wieści o ich podróży rozchodziły się tak szybko, bo przecież wypłynęli tutaj niemalże od razu, więc jedynie umyślny goniec lub ptasi posłaniec mogli tu dotrzeć z wieściami o tym co zdarzyło się w Stehold jeszcze przed nimi. Zlustrował rozmówcę z góry na dół, próbując z tego co widział - i tego co mówiły mu duchy - złożyć obraz człowieka który właśnie się do nich dosiadł.

Widząc że kuzynka odezwała się pierwsza, pozwolił sobie na pociągnięcie małego łyka ze swojego kufla, ciesząc się smakiem czegoś odmiennego niż wody z beczki. Przez chwilę wyglądał jak doświadczony smakosz przy pracy, po czym z uznaniem kiwnął karczmarzowi i dosiadł się do stolika przy pozostałych.

- A jak ktoś ma na tyle odwagi żeby sobie zaszkodzić, to jak mogę mu pomóc, tak po po tutejszemu? - mężczyzna przez chwilę mościł się na ławie tak aby pomimo zbroi móc usiąść w miarę wygodnie. - Hira, na dziś dzień poza Stowarzyszeniem - uniósł się na chwilę by podać rękę drugiemu mężczyźnie i z chrzęstem łusek klapnął z powrotem na ławę.

- Co do Stehold, to zboczyliśmy z zaplanowanej trasy na prośbę Shevali Iorae, której ścieżki przecięły się z naszymi kiedy opuszczaliśmy Tamran - rozpoczął opowieść - prawdziwą, choć siłą rzeczy przemilczającą wiele detali którymi nikt o zdrowych zmysłach nie dzieliłby się przy pierwszym spotkaniu - Od razu powiedziano nam że to nowa sprawa i że wcześniej tego ducha tam nie widywano. Tyle że już wtedy co najmniej jedno było dziwne: ponoć duch był złośliwy, pochować nikogo ze wsi nie dawał, ale wszyscy w końcu wylizali się z spotkania z nim. Niby tylko jedna osoba zmarła z niewyjaśnionych przyczyn, a i to i daleko od tego cmentarza, i do tego wcześniej niż . - Hira rozkręcał się w opowieści, z namaszczeniem akcentując gestami bieg historii.
- Słowem, mieliśmy w rękach nielichą zagadkę. Ale w końcu znaleźliśmy ślady prowadzące od tajemniczego zgon do niespokojnego ducha na cmentarzu... - urwał dramatycznie - Duch nie mógł być wolny dopóki nie powiedział tego co tutaj go trzymało i dopiero wtedy dało się go przepędzić. - z jakiegoś powodu Hira skrócił raport i wbił wzrok w przedstawiciela Obieżyświatów - Co ty na taką historię, Cygnarze? -

 
__________________
- ... this was textbook: The promise of love, the pain of loss, the joy of redemption, then give him a puzzle and watch him dance. -

Ostatnio edytowane przez TomBurgle : 20-01-2020 o 03:35.
TomBurgle jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-01-2020, 23:27   #14
 
Asderuki's Avatar
 
Reputacja: 24436 Asderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputację
Yutu niechętnie się zgodziła z wiedźmą. Wciąż nie umiała jej rozpracować, co koszmarnie irytowało. Nie wiedziała czego spodziewać się po tej elfiej kobiecie, nawet jak zazwyczaj przedstawiała dobrą wolę. Zamierzała jednak być cierpliwa.

Odpowiedź Cygnara rozzłościła, co aasimarka ostentacyjnie przemilczała puszczając mężczyźnie twarde spojrzenie. Miała przemożną ochotę powiedzieć coś bardowi, albo tamtej czwórce lecz musiała powstrzymać swoje zapędy. Obiecała, że nie narobią kłopotów. To trzeba było zachować tę obietnicę. Gdyby tylko to było takie proste...

Kilka czarnych królików wyskoczyło spod stoły radośnie kicając dookoła łypiąc swoimi czarnymi oczami na Yutu. Mimowolnie kobieta się patrzyła co robią. Szalały po podłodze zwinnie czmychając pomiędzy nogami przechodniów, którzy w ogóle ich nie zauważali. Rozbawione zwierzątka zaczęły na siebie wpadać. Potem zaczęły się bić. Nagle bez powodu w ruch poszły zęby i skoki. Aasimarka zamknęła oczy kiedy polała się krew.

Nie chcąc na siebie zwracać zbytniej uwagi uniosła niepewnie jedną z powiek. Nie było śladu po rzezi. Był za to jeden biały króliczek. Malutki i puszysty jak żaden. Uroczo zastrzygł uszami i pokicał pod krzesło barda. Czekał. Spojrzenie Yutu skrzyżowało się z nieznajomym. Dotarło do niej, że teraz już nie ma odwrotu. Teraz na pewno coś będzie od niej chciał. Nie potrafiąc odwrócić podłapanego już kontaktu wzrokowego postanowiła, że podejdzie do niego.

- Wydajecie się być mną bardzo zainteresowani grajku. Może mogę zaspokoić waszą ciekawość? - zapytała przystając przed nim sztywno.
 
Asderuki jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-01-2020, 19:46   #15
 
Jaracz's Avatar
 
Reputacja: 7195 Jaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputacjęJaracz ma wspaniałą reputację
Qara ze zdziwieniem spojrzał na Cygnara, gdy ten odebrał mu kompas. Doprawdy nie rozumiał zasad i obyczajów jakimi rządziła się ta kraina i ścieżek za którymi podążali jej mieszkańcy. Otworzył usta chcąc przekazać jedną ze złotych myśli Mistrzów z Mglistych Gór. Jednak Hira odezwał się jako pierwszy.

Gdy towarzysz zaczął opowiadać o ich ostatniej przygodzie, mnich zaczął się rozglądać po karczmie. Niepotrzebnym wszak było, by to samo mówiły dwie osoby. Wzrok jego padł na drwali, którym nie w smak była obecność przybyszy z dalekich ziem. Rozumiał ich obawy. Choć sam był pokojowo nastawiony i nie wątpił w intencje swych przyjaciół, to jednak nie mógł być głuchy na opowieści o nieznajomych w kapturach, przy broni, sprawiających kłopoty, rabujących domy i kradnących kobiety. Może gdyby całe życie wychowywał się w Hongalu, trafiłby do plemienia które tak czyni. Na szczęście jego ścieżkę brukował inny los.

Gdzieś w połowie opowieści spojrzał w kierunku Yutu i wyłapał jej spojrzenie. Rozmawiała z tutejszym grajkiem. Pandołak natychmiast założył, że historię o duchu w Stehold słuchają właśnie nie jedna, a dwie pary uszu. Tylko dlaczego dziewczyna patrzyła na Qarę?

Mnich wstał od stołu i lekko kołysząc się podszedł do rozmawiających...
 
Jaracz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2020, 23:11   #16
 
Asderuki's Avatar
 
Reputacja: 24436 Asderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputację
Kiedy Yutu wstała, bard wzdrygnął się lekko, jakby spłoszony, ale im odległość między nimi była mniejsza, tym bardziej się uśmiechał. Z bliska widać było, że ma domieszkę elfiej krwi.
- Podziwiam jasny kwiat, który wyrósł na tym smrodliwym bagnisku. A poznać chciałbym wiele, acz na razie wystarczy mi twe imię, piękna pani. Mnie zwą Jocyn Elmaran, do usług - ukłonił się głęboko, próbując chwycić dłoń aasimarki, by ją pocałować. Ta się jednak nie dała złapać. Tylko dobra wola powstrzymała ją przed zruganiem półelfa.
- Yutu Shengwang. Dziękuję wam za miłe słowa. Na pewno je wezmę pod uwagę. - zabrzmiała to jak formulka wypowiadana zdecydowanie zbyt wiele razy. Ta formalność wyraźnie zaskoczyła barda, ale na pewno nie zraziła.
- Bardzo egzotyczne miano, urodziwa Yutu. Zdradzisz nazwę swej ojczyzny? I czy wszystkie kobiety są tam równie intrygujące co ty?-
- Pochodzimy z Minkai… Tian Xia mówi ci cokolwiek? - Yutu postanowiła ostatecznie przemilczeć drugie pytanie. Zaczynała żałować, że pozwoliła sobie na tę rozmowę.
- Ach! Tajemnicze Tian Xia! Oczywiście o nim słyszałem, lecz ma wiedza jest znikoma - stwierdził Jocyn z prawie szczerym żalem w głosie - Może siądziesz ze mną i opowiesz coś o nim, a ja będę mógł cieszyć się blaskiem twej wiedzy i urody?-
~Przeklęty królik!~ pomyślała kobieta. Zamknęła oczy aby odzyskać rezon.
- W opowiadaniu znacznie lepszy jest mój kuzyn, Hira. Ma zdecydowanie większe predyspozycje pod tym kątem - spróbowała przenieść uwagę z siebie na pozostałych, szczególnie, że Lao też była przykładem piękna i urody. Bard spojrzał w stronę stolika, przy którym siedziała reszta drużyny, ale trwało to zaledwie mgnienie oka.
- Ależ nie śmiem mu przeszkadzać w rozmowie. A skoro już pozwoliłaś mi z bliska doświadczyć tej przyjemności rozmowy z tobą, to szkoda byłoby to przerywać, nieprawdaż? -
- Zdaje się, że tak - westchnęła kobieta siadając obok barda. Opowiedziała mu co nieco o kulturze i zwyczajach panujących w Minkai, o cesarzu i dworskich potyczkach. Niewiele było wspomniane o losach pospolitego ludu. W trakcie rozmowy od czasu do czasu zerkała na Qarę. Licząc, że może ją wybawi z tej konwersacji.
- Niech słońce zawsze kroczy za księżycem - Qara pozdrowił grajka podchodząc i pomny nauki zdobytej z obserwacji Cygnara dosiadł się bez pytania. - Czy wieści o naszych przygodach będą tematem tutejszych pieśni?
Bard, dotąd wsłuchujący i wpatrujący się z zapamiętaniem w Yutu, uśmiechnął się do mnicha.
- Na pewno będzie nim uroda twej towarzyszki, dobry panie! Jestem Jocyn, a piękna niczym księżyc Yutu zasługuje na pieśni, o ile nikt jeszcze takich nie ułożył w dalekim Tian - wciąż popatrujący na aasimarkę mężczyzna wyraźnie wpadł w liryczny nastrój.
Qara widział takie spojrzenia wcześniej. Na dworze Shengwang. Adoratorzy starający się o rękę Yutu. Mnich poczuł się nieswojo. Nigdy wcześniej nie czuł się w ten sposób w odniesieniu do Yutu. Teraz miał wrażenie jakby ktoś chciał mu odebrać ciasteczko. Niefortunne porównanie jakie pojawiło się w jego myślach sprawiło że poczuł się zakłopotany.
- Z pewnością - wymamrotał lecz zaraz dodał jedną z mądrości Mistrza Gao - Chociaż śpiewać o pięknie to jak opowiadać o książce nie otwierając jej. Gdybyśmy zrozumieli cud pojedynczego kwiata zrozumielibyśmy wszechświat.
Qara odnalazł w tych słowach trochę spokoju. Przynajmniej na moment.
- Czy wiesz czemu niektórzy z mieszkańców mogą nam być nieprzyjaźni? - zmienił temat.
- Na pewno nikt nie żywi do was urazy, ale tutejsi to prości ludzie, nie rozumiejący wielu rzeczy, jak prawdziwe piękno czy sztuka - stwierdził Jocyn z pewną urazą w głosie - A pijani lubią szukać zaczepki - wzruszył ramionami, jakby to była dla niego zupełnie normalna rzecz.
- Jeśli nie rozumieją… - zdziwił się Qara - To o czym im śpiewasz?
Yutu skierowała spojrzenie pełne niedowierzania na swojego ochroniarza. Zaraz potem się delikatnie uśmiechnęła z wyczekiwaniem na odpowiedź barda.
Jocyn się nachmurzył.
- Teraz o niczym, jak widać i słychać. Normalnie wolą proste przyśpiewki, albo opowiastki, niegodne uszu kogoś takiego jak piękna pani Yutu - widząc uśmiech aasimarki, momentalnie odzyskał rezon.
Qara skinął poważnie głową ze zrozumieniem.
- Rozumiem. Mistrz też nas zmuszał do śpiewania podczas pracy. W istocie czas szybciej kroczy po swej ścieżce, gdy duszę wypełnia śpiew. Pamiętam jedną taką przyśpiewkę…
Mnich zaczął nucić pod nosem kołysząc się na boki.
- Teraz ty pozmywaj kotły
Uporządkuj trochę pokoju
Wyczyść kominek z popiołu
...A ja użyję miotły.

Qara zaczął podśpiewywać dalej coraz głośniej, z charakterystycznym Tian-Xianskim akcentem.
Yutu klasnęła z zadowoleniem kiedy Qara zaczął nucić. Chwilę potem do niego dołączyła również zaśpiewując się wesoło. Ani jedno ani drugie nie przejawiało jednak jakiegokolwiek talentu do śpiewu.


[media]http://www.youtube.com/watch?v=lMCfgfMWJBE[/media]
 
Asderuki jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 24-01-2020, 11:42   #17
 
Aiko's Avatar
 
Reputacja: 60601 Aiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputacjęAiko ma wspaniałą reputację
Lao przysłuchiwała się temu co mówi Hiro jednocześnie powoli głaszcząc palcem pyszczek A’Tuina. Stehold to były dawne dzieje, po co była ta wiedza temu, który podawał się, że jest ze stowarzyszenia? Nie wiedziała. Jednak ona nie czuła się dobrze wśród ludzi, więc wolała by to inni zajmowali się rozmowami i… zerknęła w bok, zdając sobie sprawę Yutu rozmawia z tutejszym grajkiem… uwodzeniem tutejszych mężczyzn? Przechyliła delikatnie głowę. Nie spodziewała się po aasamirce takich potrzeb, ale ten świat zmieniał ludzi. Spojrzeniem powróciła do Hiry bardziej nawet interesując się nim niż Cygnarem i jego kuzynką. Bardzo się zmienił od kiedy opuścili Las Duchów. Czy na lepsze? Nie była pewna.

- Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni budują wiatraki. - Szepnęła dos iebie i odchyliła się, opierając się plecami o ścianę. W dłonie wzięła A’Tuina, który od razu umościł się na jej podołku i wtulił twarz w miękki materiał bawełnianego kimono. Wbrew swej elfiej naturze chciała być tym, który wybuduje wiatrak, tym który rozwinie skrzydła dając się porwać nowym czasom. Uśmiechnęła się ciepło.

- Teraz ty pozmywaj kotły
Uporządkuj trochę pokoju…


Stara przyśpiewka dotarła do jej uszu, sprawiając że sama zanuciła cichutko. Jednak… wszędzie było tak samo. Karczmy pozostawały karczmami. Ludzi.. Ludźmi. Uśmiechnęła się do siebie przypominając sobie czasy wędrówek. Była ciekawa co porabiali pozostali. Dokąd zapędziła ich ciekawość.
 
__________________
Gram jako: Anna, Noemie, Inu, Alexis, Zosia, Basia, Nana, Laerune i Elizabeth
Prowadzę Blaszane pudełko
Aiko jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 24-01-2020, 21:05   #18
 
Sindarin's Avatar
 
Reputacja: 18169 Sindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputacjęSindarin ma wspaniałą reputację
Cygnar w skupieniu wysłuchał opowieści Hiry, ledwie zwracając uwagę na odchodzących od stolika Yutu i Qarę.
- Rzeczywiście – mruknął, kiedy samuraj zakończył - nietypowa sprawa. Ale dobrze słyszeć, że skutecznie się z nią uporaliście - pokręcił głową - Shevali to pewnie nawet do głowy nie przyszło, kiedy zlecała wam zadanie, ale z tego, co mówisz, podejrzewam, że to nie jest odosobniony przypadek. Wiesz coś więcej na temat tego, jak zginęła osoba, której duch nawiedzał Stehold? Wspomniałeś, że duch potrzebował się wygadać - o czym mówił? - Cygnar zadawał kolejne pytania, jakby próbował potwierdzić jakąś teorię. Zanim Hira i Lao zdążyli odpowiedzieć, usłyszeli znajome słowa piosenki.

Nagle dotychczas jednostajny szum karczmy zmienił się. Zaczęły go dominować z jednej strony okrutnie fałszujące głosy Qary i Yutu, którzy na cały głos podśpiewywali świątynne przyśpiewki, a z drugiej rumor odsuwanych mebli i przekleństwa potrącanych gości. Trójka drwali, która przedtem tak bezczelnie przyglądała się przybyszom, wstała od swojego stołu i chwiejnym, lecz zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę stolika, przy którym siedzieli razem z tutejszym bardem. Grajek wyglądał tak, jakby wolał być gdziekolwiek indziej niż tutaj. Drwale byli potężnie zbudowani, wzrostem i wagą z pewnością dorównywali mnichowi, lecz ich sylwetki były znacznie bardziej muskularne – lata ciężkiej pracy fizycznej wyraźnie się na nich odbijały. I brodate, ogorzałe twarze czerwieniły się od alkoholu, a oczy były mętne, choć wyraźnie emanowały agresją. Ich prowodyr porwał stojący na stoliku obok kufel i chlusnął jego zawartością w Qarę.
- Przestań jęczeć, grubasie! Spieprzaj stąd albo dam ci powody do jęczenia! - warknął, wyraźnie szukając zaczepki i okazji do bójki. Jego towarzysz otaksowal wzrokiem Yutu - Ale panienka może zostać, zajmiemy się nią - rzucił nieprzyjemnym, obleśnym wręcz tonem.

Cygnar skrzywił się wyraźnie i zaklął, nieznacznie zmieniając pozycję na krześle.
- Będzie wesoło… te matoły od paru dni szukają powodu do bójki. Mam nadzieję, że po wszystkim wystarczy kapłan, a nie grabarz -
 
Sindarin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-01-2020, 00:21   #19
 
TomBurgle's Avatar
 
Reputacja: 18133 TomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputacjęTomBurgle ma wspaniałą reputację
- Zmarł nagle, a wcześniej nie chorował. Ponoć nie miał wrogów którzy mu mogli aż tak źle życzyć, a całą sprawę otaczała zła wola, choć nie wiadomo czyja - Hira nie podzielił się wiadomością o sekcie którą tropili - nie było to na to ani czas ani miejsce. Mieli pozostać grupą egzotycznych podróżników, naiwnymi obcokrajowcami nie rozumiejącymi tutejszych zasad.
- Zadajesz dociekliwe pytania, bardziej niż ktokolwiek do tej pory. I tu wracamy do pytania Lao: co jest twoją istotą - przetłumaczył pytanie używając innych słów i uważnie obserwował rozmówcę, ale po chwili usłyszał zmieniający się nastrój na sali i musiał przerwać rozmowę.
- Gdyby to zależało tylko od Quara, to tak - odpowiedział szeptem Cygnarowi

- Gospodarzu, kto w Kessen może rozsądzić taką obrazę? Vetnar się nada? Choć ledwie co powiedział mi że drażni go awanturnictwo, więc może nie być bezstronny - zawołał lodowatym tonem Hira. Powoli podniósł się z krzesła celowo chrzęszcząc zbroją, a obok, po krótkim geście właściciela, na nogi warcząc zerwał się Dao, jednak nie złożył dłoni na mieczu.
- Jak macie stawać naprzeciw siebie, to powinniście choć znać swoje imiona -


 
__________________
- ... this was textbook: The promise of love, the pain of loss, the joy of redemption, then give him a puzzle and watch him dance. -
TomBurgle jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-01-2020, 12:24   #20
 
Asderuki's Avatar
 
Reputacja: 24436 Asderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputacjęAsderuki ma wspaniałą reputację
Yutu się poderwała kiedy drwale oblali Qarę. Jej ruch był bardzo gwałtowny. Nie zaatakowała jednak tylko wyciągnęłą chusteczkę aby otrzeć twarz ochroniarza z alkoholu. Nie poświęciła drwalom nawet jednego spojrzenia.
- Obiecałam, że nie będziemy sprawiać kłopotów, ale jeśli wy zaczniecie sprawiać nam nieprzyjemności, będziemy się bronić. - powiedziała bardzo chłodno ostrzegając mężczyzn.

Śpiew mnicha ponownie przeszedł w ciche nucenie gdy Yutu czyściła jego twarz z alkoholu. Qara powoli wstał od stolika zwracając się w stronę drwali. Nie lubił alkoholu, a zaczepka była bardzo wyraźna. Nie czuł jednak z tego powodu gniewu. Bardziej zirytowało go że część alkoholu wylądowała na podłodze i stoliku.
- Mistrz polecił mi unikać niepotrzebnych walek - rzekł z obcym akcentem.

- Niepotrzebnie to tutaj przylazłeś - warknął nieco bełkotliwie mężczyzna i pchnął mocno Qarę. Kogoś innego by to pewnie usadziło z powrotem na krześle, ale na mnichu nie zrobiło większego wrażenia. Yutu zauważyła, że siedzący w pobliżu goście karczmy dyskretnie się odsuwają, jakby wiedzieli, czym to się skończy.

- Gospodarzu, kto w Kessen może rozsądzić taką obrazę? Vetnar się nada? Choć ledwie co powiedział mi że drażni go awanturnictwo, więc może nie być bezstronny - zawołał lodowatym tonem Hira. Powoli podniósł się z krzesła celowo chrzęszcząc zbroją, a obok, po krótkim geście właściciela, na nogi warcząc zerwał się Dao, jednak nie złożył dłoni na mieczu.
- Jak macie stawać naprzeciw siebie, to powinniście choć znać swoje imiona -
Nagłe wtrącenie się Hiry zaskoczyło drwala, który spróbował zogniskować wzrok i zastanowić się, co teraz robić.
Oblicze Qary zminleniło się z ostrożnego na uśmiechnięte. Słowa Hiry były słuszne.
- Zapomniałem się - oznajmił - Przyjmijcie moje przeprosiny. Jestem Qara Changha'an. Wasz alkohol rozlał się na podłogę czyniąc gospodyni szkodę. Nauki mglistych gór głoszą że nic tak nie godzi sporów jak wspólne sprzątanie. Pora rozruszać te brzuchy.
Mnich z uśmiechem klepnął drwala po jego brzuchu. Dzięki temu rozwiały się wszelkie wątpliwości pijanego opryszka - zamachnął się potężną pięścią prosto w twarz Qary, któremu wystarczyło się jedynie delikatnie uchylić, przez co cios nie sięgnął celu.
 
Asderuki jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:02.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169