Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - DnD
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - DnD Wybierz się w podróż poprzez Multiwersum, gdzie krzyzują się różne swiaty i plany istnienia. Stań sie jednym z podróżników przemierzającym scieżki magii, lochów i smoków. Wejdź w bogaty świat D&D i zapomnij o rzeczywistości...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-20-2006, 19:31   #21
 
Hammen's Avatar
 
Reputacja: 2 Hammen jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 796
Zobaczywszy Wielki Krąg, Hagfur zapomniał o wszystkim na kilka długich chwil. O tym cudzie słyszał w kilku pieśniach ale nigdy nie wierzył, że te przyjemne dla ucha ballady kryły w sobie prawdę. Krasnolud, którego obrazy najlepszych malarz, ani najwspanialsze dzieła architektury nie mogły, choć na chwilę zauroczyć, stał przed tym wytworem magii i nie mógł oderwać od niego wzroku. Wszystkie zmysły Hagfura starały się chłonąć czar Wielkiego Kręgu. Stał tak nie myśląc o niczym. Zdawało mu się, że powoli odpływa, że z każdą sekundą, w czasie której przygląda się wirującym planom, co raz bardziej traci kontakt z rzeczywistością. Nagle z zadumy wyrwał go palący ból w okolicy prawego uda. Krasnolud przerażony myślą, że przez nierozważne wrzucenie fajki do kieszeni zamieni się w biegającą pochodnie, pośpiesznie spojrzał w stronę swej prawej nogi. Nie było żadnego ognia ani dymu, a ból wciąż narastał. Hagfur zdecydowanym ruchem ręki odsłonił płaszcz ze swej kończyny i ujrzał rzecz, która wprawiła go w zakłopotanie. Jedna z run na jego toporze świeciła mocniejszym światłem niż zazwyczaj. Nie mogąc dalej wytrzymać gorąca, wyciągnął broń zza pasa mając nadzieje, że to Błyskacz jest sprawcą jego cierpienia. Nie mylił się. Nie wiedząc co począć w takiej sytuacji, Hagfur postanowił trzymać broń w lewej ręce, na której nosił skórzaną rękawice, pokrytą niewielkimi czerwonymi płytkami. Miał nadzieje, że temperatura jego topora w końcu wróci do normy. – Jeśli nasyciłeś się już widokiem tego cudu, sugeruje zobaczyć, czy inni nie znaleźli przypadkiem owego cienia.-powiedział krasnolud lekko szturchając Narsila wolną dłonią.
 
Hammen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 11-20-2006, 19:42   #22
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 6 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
$: 201 225
- Zaraz będę cię miał...- wyszeptał Xar'fen, powoli wchodząc na ścianę. Mimo widzenia w ciemności nie dostrzegł niczego konkretnego w tym pokoju. Chociaż jego wystrój... Stara sypialnia, nie ruszana od dawna. Na ziemi leżała jakaś maskotka, chyba pajacyk, bez ręki. Stół, na nim kwiaty, pachniały ładnie, acz nietypowo- na pewno były świeżo zerwane... Książki były równo ustawione na półkach, w rogu stał globus... O, na półce obok łóżka nawet jakiś obraz, chyba portret, trudno dostrzec w tej pieprzonej ciemności. Dziwne miejsce...

Starczy tych obserwacji, pomyślał drow, po czym zamknął oczy i wykonał parę delikatnych ruchów dłońmi. Nagle całe jego ciało zrobiło się cieplejsze, lecz ten stan trwał jedynie przez chwilę- gdy po paru sekundach otworzył oczy, przez moment myślał, że oślepnie... Barwy, ilość barw! Tyle magii, każda miała swój inny kolor! Każda zadawała jego oczom równy ból, ale wiedział, że to kwestia przyzwyczajenia. Kolejne sekundy, widział coraz więcej szczegółów... Moment, co to!?

No proszę, ktoś bawi się w magiczne tworzenie cienistej kuli zaraz przy drzwiach... Tylko czemu się nie rusza? Cóż, jego problem... Wynik tego spotkania był już przesądzony, przynajmniej według drowa. I jego sztyletu, który w tym momencie zrobił się cieplejszy niż zwykle...



Widząc znak Adamandy Gasmondo uśmiechnął się pod nosem, po czym wypowiedział pod nosem parę słów. Zniknął, a po paru sekundach pojawił się znowu. Przeklęta gnomia teleportacja!

- Zauroczył ich widok Koła Wszechrzeczy... Nie dziwię się im, to najpiękniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem...- usłyszała Adamanda, a gdy już miała syknąć uciszająco w kierunku gnoma zrozumiała, że te słowa usłyszała tylko w myślach. Przeklęta gnomia telepatia!

Tak czy inaczej kobieta nie czuła się zbyt pewnie. To miejsce wyglądało na od dawna nie używane tajne przejście, które z czasem stało się pustym kawałkiem wieży, który trzeba było zagospodarować- no i stał się magazynem, czy raczej zwykłą rupieciarnią. Setki wydań książek Gasmonda, pełno zapisków na pojedynczych kartkach, kawałki patyków i kamieni, ułamana noga od stołu... O, nawet reszta tego mebla...

Z każdym metrem robiło się coraz ciemniej, po przejściu blisko 15 metrów nie widziała już niczego przed sobą, a do końca korytarza pewnie było jeszcze daleko. Coś trzeba z tym zrobić.



Dziwne, ten topór nigdy tak na nic nie "reagował", myślał krasnolud. Nigdy, nigdy, nigdy aż tak... Nawet przez rękawicę czuł ból, wielki ból... Próbował chodzić z toporem po tarasie, nic nie pomagało, Narsil też był zdziwiony dymiącym się wręcz toporem. Przed czym chciał on ostrzec krasnoluda?

Dziwne... Czy to możliwe, żeby topór parzył coraz bardziej z każdym krokiem w kierunku końca tarasu, każdy krok w kierunku Koła zadawał ból? Co to niby mogło oznaczać?



- Tak Lorelei, masz rację, to średnio rozsądne. Nasz system to po prostu brak dostępu do wnętrza, więc ta postać musiała jakoś wykorzystać portal... No cóż, nie może być żadnym słabiakiem...- mówił Gasmondo, gdy usłyszał słowa Lodowej Róży- Ale w końcu czym jest takie zadanie w obliczu tego, co was czeka? Kogo łatwiej zabić- włamywacza czy boga?- zaśmiał się gnom.

Po chwili jednak jego mina zrzedła. Powiedział chyba zbyt wiele...
 
__________________
2-10.08.2008 - wypoczywam z dala od internetu. ;)
Kutak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-20-2006, 19:59   #23
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 4 Nightcrawler wkrótce będzie znanyNightcrawler wkrótce będzie znany
$: 57 678
Xar'fen cicho przeszedł sufitem nad same drzwi po czym złapał zębami sztylet i ściągnął kusze z zaczepu na udzie. Wciąż wisząc do góry nogami strzelił naładowanym energią boltem w sam środek ciemności następnie puścił kusze szybko opadł na podłogę i rzucił się w mroczną sferę rzucając rozkaz swemu sztyletowi
- vil'zra'quath -
Gdy sztylet błysnął fioletowym blaskiem ferroplazmy aktywował moc przeczuwania walki
 
__________________
Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an.
Nightcrawler jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-20-2006, 20:43   #24
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 6 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
$: 201 225
Bełt, a zaraz po nim sztylet, poleciał w kierunku tajemniczego środka tej ciemności, swoistego jądra tego zjawiska. Xar'fen spodziewał się teraz albo kojącego koncertu jęków umierającej istoty, albo naprawdę ciężkiej walki- jeżeli ktoś przeżyje taki zestaw to może być naprawdę nieprzyjemną istotą. Co dziwne, nie nastąpiło ani to ani to...

-Vith!- warknął drow i powolnym krokiem począł się zbliżać w kierunku ciemności...

Nic. Żadnej reakcji.

Kolejne kroki zbliżały go do potencjalnego niebezpieczeństwa. Wyobrażał sobie jakiegoś niziołka, który właśnie celuje sobie wewnątrz spokojnie kuszą w środek jego brzucha, a może raczej w serce. Cóż jednak robić, gdy od rozsądku silniejsza jest ciekawość?

Stanął na krawędzi ciemności. Czas zrobić krok. Potem drugi i trzeci...

Shu! Vel'bol zhah nindel?- warknął już sporo głośniej drow.

Schylił się. Po chwili macania ziemi na oślep znalazł obok swojego sztyletu coś małego, okrągłego... Jakiś kamień, gładki...

Uniósł go do góry- mrok wypełnił cały pokój, od podłogi do sufitu. Moment...

Cisnął go, gdzieś w kierunku łóżka. Pieprzony żartowniś, rzucił czar ciemności na kawałek kamulca! A teraz pewnie siedzi gdzieś i ma setny ubaw... Nie, tak łatwo mu to nie przejdzie...
 
__________________
2-10.08.2008 - wypoczywam z dala od internetu. ;)
Kutak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-20-2006, 21:32   #25
 
Leonidas's Avatar
 
Reputacja: 2 Leonidas jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 668
Z rozmyśleń wytrącił Narsila krasnolud. Na moment odwrócił uwagę od Kręgu i pewnie zaraz by do niego powrócił myślami gdyby nie dymiący topór Hagfura. Przez dłuższych parę chwil spoglądał to na wojownika to na topór. Na twarzy namalowało się wyraźne zdziwienie. hmm... - myślał zaklinacz - topór wyraźnie nie pozwala zbliżyć się do kręgu... ale to bez sensu... dlaczego?.... Po chwili zadumy odrzekł wojownikowi:
-Masz rację, chodźmy... A tak przy okazji - nie zdążyłem się przedstawić - zwą mnie Narsil - i ukłonił mu się przyjacielsko.
Wychodząc, zatrzymał się i ostatni raz rzucił okiem na Krąg jakby bał się, że nie zobaczy go już nigdy więcej. Po paru sekundach ruszył za krasnoludem. Sięgnął ręką do pasa gdzie miał wiele małych sakiewek i chwycił jakiś mały przedmiot bardzo mocno po czym wyszeptał czar i z zaciekawieniem zaczął przyglądać się toporowi.
[user=1476]chwyciłem kondensator - czysty kryształ i rzuciłem Czytanie magii, chcę przeczytać runy na toporze (pamiętaj że nie aktywuje przy tym magii)[/user]
 
Leonidas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-21-2006, 12:40   #26
 
rudaad's Avatar
 
Reputacja: 3 rudaad wkrótce będzie znany
$: 85 404
W sali głównej znów można było usłyszeć trzask otwierającego sie portalu.. I poczuć dziwny zapach.. jakby.. Zwierzęcej sierści... Widać przybywali juz kolejni goście, choć być może odrobinę spóźnieni....
Do sali wkroczyło niezwykle cichym, wręcz niesłuszalnym krokiem wysoka kobieta, której pierwsze słowa (kierowane do siebie) obecni mogli wziąść za warczenie, a które w rzeczywistości były zdaniem rozpoczynającym jej kolejną, a byc może również ostatnią misję w życiu...

- Zaczęło się..

Kobieta prócz swojego pokaźnego wzrostu-ponad 180 cm, była również dobrze zbudowana- szerokie barki, masywne ramiona, zgrubiały odrobinę kark, niezasłonięty obecnie włosami, które mimo swojego zdrowego błasku związane były wysoko na głowie w praktyczny kok..
Mimo tych mało kobiecych cech widocznych na pierwszy rzut oka, nie można było jaj uznać za brzydką kobietę, należała raczej do grupy ludzi określanych w statystykach jako osoby o ponadprzeciętnej urodzie.. Na co wskazywała kształtna buzia, wydatne usta, bystre ciemne oczy, osłonięte długiomi, gęstymi, hebanowymi rzęsami.. Choć w jej urodzie można się było doszukać, czegoś zwierzęcego.. Pojawiałao się tylko pytanie: Czego?
Ubrana ona była w typowy strój najemnika:-wygodne buty, praktyczna skórznia, plecak oraz starannie przytroczoną broń, która niczym szególnym się nie wyróżniała od innego tego tyu oręża..
W sumie.. Powoli pewnie zaczynało się nasuwać zgromadzonym pytanie retoryczne:
A czego więcej można było się spodziewać?-Bohatera?

Rozejrzała się powoli po sali w której się znalazła...Była ona prawie opusztoszała, nie licząc białej pani, rozmawiającej z gnomem stojącym na jakimś dziwnym podium..
Podeszła do nich spokojnym krokiem... I powitała ich skinieniem głowy oraz.. Dość mglistym uśmiechem, odsłaniającym jaj troszkę nienaturalnie przerośnięte kły..
Miała dziwne wrażenie, że coś ją już omineło..
 
rudaad jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-21-2006, 13:50   #27
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 4 Nightcrawler wkrótce będzie znanyNightcrawler wkrótce będzie znany
$: 57 678
Gdy tylko wściekłość ustąpiła miejscu determinacji Drow z poważną miną rzucił się w krąg ciemności próbując ponownie odnaleźć kamień, na który rzucono czar. Po chwili pełzania po podłodze natrafił na przeklętą bryłkę, złapał ją lewą dłonią i ukrył pośpiesznie w rękawiczce. Magiczna ciemność zniknęła...

Puścił się pędem w stronę tarasu łapiąć po drodze sztylet i kuszę. Przytroczył je pośpiesznie do pasa.
Gdy dopadł do człowieka i krasnoluda w korytarzu rzucił w ich stronę stłumionym szeptem
- Sabotażysta był przy sypialni ale uciekł rzucając czar ciemności. Nie jest jednak wprawnym magiem -
Skoczył zwinnym ruchem na ścianę znów przylegając do niej i wspinając się w kierunku sufitu. Obrócił się jeszcze przez ramię i rzekł szybko patrzą na mężczyznę
- idę sprawdzić wyższe piętro miejcie się na baczności to przebiegły drań -
Szybko znalazł się cztery metry ponad nimi i ruszył w stronę klatki schodowej.

Korzystając z umiejętności autohipnozy odsunął od siebie burze gniewu, wyciszył myśli, uspokoił wściekłe bicie serca skupiając się jedynie na dźwiękach i obrazach. Wyciągnął magiczny monokl z czeluści swej rękawiczki i założył go na prawe oko. Powoli szedł w górę ku następnemu piętru...
 
__________________
Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an.
Nightcrawler jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-21-2006, 14:28   #28
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 6 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
$: 201 225
Adamanda nie była zwyczajną kobietką, jakich wiele na świecie. Tego czego nie można jej było odmówić to jej pomysłowość i niespotykana zdolność do radzenia sobie w każdej sytuacji. W prawdzie różdżka otrzymana od Gasmonda spłoszyłaby łotra swoim powalającym światłem, ale krzeszące gałązki nosiła w torbie od wielu lat... Kilka ruchów i po chwili znów widziała całkiem sporo w korytarzu...

Kolejne kroki, kolejne pudła, coraz więcej kurzu... Moment... Ślady! Strasznie małych stóp, ale nie mogły być nikogo innego niż zamachowca. Chyba, że przechodził tędy ktoś jeszcze... Tak czy inaczej prowadziły one nieprzerwanie wgłąb korytarza.

Bardka szła, z czasem nawet biegła, wzdłuż śladów nieprzerwanie przez blisko pięć minut- szalenie długi ten korytarz. W końcu jednak te urwały się, a równo nad jej głową znalazła się spora klapa, nie do końca domknięta... Otwór w suficie i kawałek drewna, brakuje tylko napisu "Proszę, otwórz mnie i wyjdź na górę", pomyślała Adamanda z uśmiechem pełnym satysfakcji.



Podobny uśmiech pojawił się na twarzy drowa. Już nie pełzł po suficie, on po nim pędził... Chociażby i pomylił strony, nawet gdyby ta pieprzona postać była właśnie na dole- on wiedział, że ją dorwie i zanurzy głęboko w jej trzewiach swój nóż... A potem drugi w sercu... I trzeci, idealnie w krtań... Czwarty... Skarcił się w myślach, najpierw trzeba dorwać to coś...

Zatrzymał się. Coś dziwnego... Skupił swoje wyczulone zmysły, tak, zaczynał coś słyszeć... Jakieś dziwaczne dźwięki, a między nimi kolejne inkantacje jakimś głosem, starca ale dość zdesperowanego... Czy to nie ten kumpel gnoma? Tylko po co tyle czarów, ciągle podobne? To miejsce wydawało mu się coraz dziwniejsze...

No ale dotarł do następnych drzwi, tym razem jednych. Stare, dawno nie konserwowane drzwi, na pierwszy rzut oka chyba zamknięte- kolejny składzik albo coś w tym stylu. Spoglądając nieufnie w ich kierunku w duszy przeklinał magów, a raczej architektów tej wieży...



Widząc następną osobę z oczekiwanych gości, Gasmondo schylił się z podziwem. Kobieta zarazem urodziwa i silna, taka mieszanka zdarza się naprawdę rzadko i jest swoistym cudem.

-Witaj i Ty, o pani. Chciałbym cię najmocniej przeprosić za panujący tu chaos, lecz na terenie tego miejsca pojawił się jakiś intruz, którego nasi goście w tej chwili w miarę możliwości szukają. My jednak zamiast tego może napijemy się herbaty, sprowadzonej wprost z najlepszych ogrodów Bytopii?- uśmiechnął się Gasmondo, po czym wskazał obu kobietom stojący w rogu stolik z paroma krzesłami i małym imbrykiem- Proszę wybaczyć pytanie, lecz nigdy nie usłyszałem twego imienia, pani...- powiedział Gasmondo i uśmiechnął się najkulturalniej jak tylko potrafił.



Po krótkim spotkaniu z drowem nietypowa "parka" krasnoludzkiego wojownika i ludzkiego czarodzieja znów stanęła na schodach bez żadnych konkretnych planów. Na tarasie go nie było, a nawet jeżeli gdzieś się schował, to miejsce tak ich oczarowało, iż nie mieliby siły oderwać wzroku od Koła i poszukiwać owego sabotażysty.

Czarownik, po chwili przyzwyczajania się do stanu, w który wprowadziło go zaklęcie przyklęknął obok krasnoluda i wbił swoje oczy w podejrzane runy...

[user=3138]"Kto się słucha, kto od run nie stroni, przed niebezpieczeństwem się uchroni"- mówiły runy na toporze. Typowy krasnoludzki rym- bez sensu i rytmu, do zniesienia co najwyżej minstreli tego "małego ludu". Ale biła od nich dziwna moc- potrafiła ostrzec właściciela przed czymś, co przez kowala run zostało nazwane jego "przeznaczeniem"... I jak u żyć w zgodzie z krasnalami, nawet runów nie robią porządnie... [/user]
 
__________________
2-10.08.2008 - wypoczywam z dala od internetu. ;)
Kutak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-21-2006, 16:23   #29
Banned
 
Reputacja: 0 Rhamona jest na bardzo dobrej drodze
$: 68 127
Adamanda to była rzeczywiście sprytna, mała kobietka. Mimo, że na klapie nie było żadnej karteczki z napisem: "nie otwierać, bo grozi śmiercią" domyśliła się, że i tak należy zrobić wręcz przeciwnie.
Oczywiście uprzednio przygotowała się na ewentualne zaskoczenie, znała bowiem ból łotrzykowego ciosu. Wyjęła sztylet z pochwy i delikatnie uchyliła klapkę.
Jej oczom ukazała się najprawdopodobniej sypialnia a ona w rzeczy samej wylądowała pod łóżkiem.
 
Rhamona jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-21-2006, 18:52   #30
 
Hammen's Avatar
 
Reputacja: 2 Hammen jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 796
Wraz z tym jak krasnolud oddalał się od Kręgu, żar bijący od jego topora powoli ustawał. –Ufff…nareszcie Błyskacz co nieco ostygł.-zauważył z ulgą Hagfur.- Chyba się już przedstawiałem, z tym że dość oszczędna była ta prezentacja. Otóż zwą mnie Hagfur Pięść Moradina, pogromca hordy Merella, wierny uczeń mistrza Oleresa.- powiedział z dumą wojownik. Rzadko przedstawiał się w ten sposób. Zazwyczaj ograniczał się do podania samego imienia, które jak uważał mówiło wszystko o jego osobie. Przedstawienie swych tytułów, jest uważane przez krasnoludy za swego rodzaju oznakę szacunku jakim darzy się osobę, do której się przemawia.- No więc Narsilu, czy spotkałeś się kiedyś z takimi runami?- zapytał zaciekawiony Hagfur, licząc po cichu na to że zaklinacz wytłumaczy mu dlaczego jego ostrze tak reaguje na Wielki Krąg.
 
Hammen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
The Planewalkers! Kutak Komentarze do sesji RPG - DnD 88 11-16-2007 19:04
[fantasy/DnD] The Planewalkers! Kutak Archiwum rekrutacji 47 11-18-2006 20:10


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 08:31.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95