Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - DnD
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - DnD Wybierz się w podróż poprzez Multiwersum, gdzie krzyzują się różne swiaty i plany istnienia. Stań sie jednym z podróżników przemierzającym scieżki magii, lochów i smoków. Wejdź w bogaty świat D&D i zapomnij o rzeczywistości...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-20-2008, 13:36   #141
 
Abaddon's Avatar
 
Reputacja: 1 Abaddon jest na bardzo dobrej drodze
$: 4 031
Po krótkiej wymianie zdań, mężczyzna który przedstawił się jako Verax wszedł do małego sklepiku w którym poprzednia znikneła kobieta. Elnura nie musiała długo czekać na jego powrót. Następnie assimar wprowadził ją do tawerny. Gdy wkońcu zasiadli w zacienionym i dyskretnym kącie głównej sali Verax rozpoczął ponownie, przerwaną wcześniej rozmowę :

-Zatem, Elnuro powiedz, nieco więcej i nieco jaśniej co masz na myśli- zagadnął kapłan- Co miałaś na myśli mówiąc o twojej Pani, niebezpieczeństwie i wizjach? Rozjaśnił nasze myśli

-Rozumiem wasz brak zaufania, bogowie wiedzą że nie jest to normalna sytuacja. Widzę jednak że sam jesteś kapłanem i powinieneś rozumieć iż wizję bogów nie zawsze są jasne i oczywiste. Powiem wam to co sama wiem, może to rozjaśni trochę sytuację. Trochę czasu temu wracałam z misji w imieniu mej pani bogini Sune, do naszej świątyni w Waterdeep. W czasie snu doznałam wizji od Pani Ognisto Włosej. Wizja ukazała mi waszą grupę wjeżdzającą do tego erm.. miasta. Doznałam także uczucia iż czeka was niebezpieczeństwo. Moja Pani z tylko jej znanych powodów chce bym was wsparła. Dlatego tu przyjechałam. Okazało się iż bogini pokazała mi przyszłość, ukazując moment waszego wkroczenia do miasta.- nachwilę zamilkła poczym dodała :
-Możecie mi zaufać, a jeśli nie wierzycie w me słowa to jedno proste zaklęcie i twój bóg upewni cię co do moich zamiarów.
 

Ostatnio edytowane przez Abaddon : 06-20-2008 o 14:04. Powód: klawiatura się sypie
Abaddon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 06-22-2008, 20:29   #142
 
Laos's Avatar
 
Reputacja: 1 Laos jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 781
Marcus chciał ruszyć za Johnem. Już miał iśc w kierunku w którym udał się człowiek gdy nagle usłyszał za plecami piękny żeński głos
-Witajcie podróżnicy. Nie znacie mnie lecz ja wiem kim jesteście. Zwą mnie Elnura Moonlight, jestem kapłanką w służbie mej Pani, bogini wszystkiego co piękne
Elf odwrócił sie powoli. Wyczuł w glosie kobiety troskę i prawdę, a także moc. Siłę która wskazywała, że ta osoba obdarzona jest łaską swej bogini. Gdy stanął twarzą w twarz z kobietą dostrzegł piękną elfkę. Fakt, że od wielu wieli lat nie był w swoim ojczystym mieście sprawił, że po części zapomniał jak piękną może być elfia kobieta. Oszołomienie to trwało dość krótko. Po chwili elf powrócił do swojego normalnego stanu i z uwagą przysłuchiwał się Veraxowi. Gdy kapłan udał się do Sklepiku mag odezwał się
- Witaj tak jak wcześniej przedstawił mnie Verax nazywał się Marcus. Marcus Vindelhod. Powiedz mi czy Twoja bogini dała Ci chociaż małą wskazówkę jakie niebezpieczeństwo na nas czyha? - Gdy czekał na odpowiedz dołączył do nich Verrax i skierowali swoje kroki w stronę tawerny.
Wchodząc do karczmy Verax zadał pytanie pokrywające się z tym zadanym przez elfa. Niestety odpowiedz nie była zbyt zadowalająca dla maga.
- Ja jej wierzę. Decyzję jednak pozostawiam Tobie Veraxie.
Po wejściu przeszukał salę wzrokiem chcąc znaleźć wolny stolik w miarę odsunięty od głównej części sali. <gdy to mu się uda powie>
- Usiądźmy tam, aby w spokoju porozmawiać
<jeżeli nie > Wybiera pierwszy pusty stolik i proponuje pozostałym usiąść przy nim
Gdy już zali miejsce Marcus odczekał chwilę pozostawiając czas kapłanowi na decyzję następnie powiedział
- Skoro mamy razem podróżować opowiedz nam coś o sobie
 
__________________
"Errare humanum est"

Ostatnio edytowane przez Laos : 06-23-2008 o 19:27.
Laos jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-26-2008, 17:40   #143
 
Maju's Avatar
 
Reputacja: 2 Maju jest na bardzo dobrej drodze
$: 31 123
John szedł pewnym krokiem przed siebie po kamiennej ulicy głównej Durnhole. Po przejściu kilkunastu kroków zwrócił się do wąsatego chłopa w czarnej czapce z zapytaniem o kapłana Vagolda. Zaskoczony widokiem tak zacnie wyglądającego wojownika chłop przystanął , zlustrował Johna z góry na dół , po czym odezwał się zachrypniętym głosem :

- Pewnie najemnik co? Vagolda znajdziesz w świątyni Heironeousa

Widząc wciąż pytający wzrok wojownika , chłop spojrzał w górą ulicy , po której stąpał John i opaloną , pomarszczoną ręką wskazał dalszą część kamiennej ulicy , nachylonej z lekka w górę od bramy i zaczął tłumaczyć :

- Przejdzie pan tą ulicą jeszcze z 200 m , tam będzie zamknięta tawerna z ostrzeżeniem aby nie wchodzić , to przy niej skręci w prawo , tam będzie wąska uliczka , tylko tam niech ma się na baczności bo bandyci sobie upodobali to miejsce , tuż za nią trzeba skręcić w lewo i tam będzie kilka zacniej wyglądających domów , a na końcu ulicy... jak ona się nazywała... Waleczna ... tak Waleczna , to tam jest wielka biała świątynia , pozna od razu tam wielki posąg Boga męstwa jest , tylko rękę ma ukruszoną bo to okropnie stara budowla jest.

Gdy reszta drużyny weszła do tawerny z szyldem przedstawiającym krasnoluda z kuflem piwa , ich uszu nie dobiegł gwar. W środku było kilkunastu klientów , dębowe okrągłe stoły były chaotycznie rozmieszczone po całej tawernie , a przy każdym z nich były cztery krzesła z solidnym oparciem.
Podłoga była niezwykle czysta jak na tawernę miejską , białe drewno było bardzo zadbane. W rogu stał samotny pusty stolik , do którego ruszyliście bez zbędnych ceremonii.
Przy pięciu stolikach siedzieli goście , głównie chłopi , jednak był tam także barczysty mężczyzna z długimi włosami , dwie kobiety o przeciętnej urodzie , szlachcic w niezwykle modnym i gustownym stroju w wieku ok. 40 lat , który samotnie popijał... mleko w drugim kącie sali. Było też nieco bardziej ożywione towarzystwo przy stoliku najbliżej baru , które grało w kości . Byli wśród nich dwaj osobnicy z pewnością posiadający domieszkę krwi orczej ze względu na oliwkowe zabarwienie skóry i duże kły wysuwające się z dolnej wargi , krasnolud o siwej brodzie i surowych rysach twarzy , dziwna kobieta o z czarnym warkoczem i przepaską na jedno oko , w ciemnozielonym stroju , oraz łysy mężczyzna z twarzy niewiele inteligentniejszy od trolla. Towarzystwo śmiało się i głośno rozmawiało , co jakiś czas podnosząc okrzyk , to zadowolenia , to irytacji , zależnie od wyniku na kościach.
Przy barze nie było żadnych gości.
Za ladą stała pulchna kobieta , przed czterdziestką . Miała blond włosy i zielone oczy . Ubrana była w niebiesko -fioletową szatę , a w uszach dwa kolczyki w kształcie jabłek.
Miała dość smutną minę . Przez cały czas zerkała na was ukradkiem jakby w nadziei , że coś zamówicie.
Nad barem zawieszona była biała kartka z czerwonym napisem :

SPRZEDAŻ ALKOHOLU ZAWIESZONA DO ODWOŁANIA
 
__________________
Here we stand, bound forevermore we're out of this world ,until the end...Here we are, mighty, glorious
At The End Of The Rainbow with gold in our hands...
Hammerfall - At The End Of The Rainbow
Maju jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-27-2008, 13:58   #144
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 6 Kerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skał
$: 164 404
Sposób dojścia do świątyni był na tyle dobrze przedstawiony, że John nie miał najmniejszych wątpliwości co do tego, czy tam trafi.
- Dziękuję bardzo - podziękował, z miłym uśmiechem i uprzejmym ukłonem.
Odprowadził wzrokiem rozmówcę, który już zdawał sie nie zwracać na niego uwagi, a potem spojrzał w stronę, gdzie miał przebywać poszukiwany kapłan.
Przez moment zastanawiał się, czy nie ruszyć w tamtą stronę, ale w końcu zrezygnował. Nie bardzo obawiał się ewentualnych bandytów, którzy raczej nie powinni nikogo zaczepiać o tej porze dnia, ale każda awantura mogła zwrócić na niego czyjąś uwagę... A tego wolałby, przynajmniej na razie, uniknąć. Chociaż, z drugiej strony, usunięcie z tego świata paru opryszków dobrze by zrobiło tej społeczności.
Uśmiechnął sie lekko, a potem ruszył w stronę sklepiku.

Ku swemu zdziwieniu nikogo nie zastał, chociaż prosił, by nigdzie się nie oddalali...
Poszli na zakupy? - uśmiechnął sie w duchu.
Bez chwili wahania wszedł do sklepiku, w którym, jak pamiętał, powinna przebywać Bajdoletta.
- Dzień dobry - powiedział, widząc jedynie sklepikarza.
Rozglądł się dokoła w poszukiwaniu kenderki, która, jak dobrze pamiętał, do tego właśnie sklepu weszła.
A nie sądził, by z tak ciekawego miejsca Bajdoletta wyszła tak szybko...
Przy okazji zastanawiał się, jakimi towarami dysponuje sprzedawca... I czy któreś z nich przydałyby się im w najbliższym czasie...
 

Ostatnio edytowane przez Kerm : 07-15-2008 o 06:31. Powód: Kenderka
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-28-2008, 11:36   #145
 
Verax's Avatar
 
Reputacja: 1 Verax wkrótce będzie znany
$: 21 266
Wchodząc do karczmy, otoczenie nie przykuło uwagi Veraxa. Mocno zainteresowany osobą pięknej elfki nawet nie raczył zwrócić uwagi na gości karczmy oraz na jej inwentarz.

Gdy rozmowa drużyny dobiegła końca, kapłan swobodnym wzrokiem zanurzył się w otoczenie karczemne. Zrazu zauważył głośną grupę, grającą w kości przy barze i od razu przeszedł przez jego ciało dreszcz niepokoju, a w pamięci jawiły mu się sylwetki osób, które napotkały ich po walce z jeleniami i ostrzegały ich przed przybyciem do Durnhole.
Miał nadzieję, że jeszcze nie zauważyli nowo-przybyłych gości, bo oznaczałoby gotową burdę. Pochylił się nad stołem i cichym głosem rzekł do towarzyszy
-Czyżby to nie nasi znajomi z lasu, którzy nie omieszkali już nas odstraszyć od tego miasta, Marcusie?- zwrócił się bezpośrednio do elfa, wszak Elnura nie mogła mieć pojęcia o tych osobach.

Zrazu też zauważył karczmarkę, która widocznie borykała się z jakimś problemem, będąc zasępioną i w nie najlepszym humorze. Jej postawa jakby błagała o pomoc, jednak w żaden werbalny sposób wyrazić tego nie umiała, jakby bała się grupki osób grających w kości przy stoliku stojącym najbliżej baru.
Nie uważacie, że karczmarka jest zaniepokojona? Jakby była zastraszona, może Marcusie zechcesz z nią porozmawiać, nie zwracając na siebie zbytniej uwagi tych person- tu wskazał nieznacznym ruchem głowy na rozbawione towarzystwo siedzące najbliżej lady.
 
__________________
Jak dorosnę, chcę zostać Mirą, albo Lilliel, bo piszą niesamowitą powieść!
Verax jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-04-2008, 19:40   #146
 
Laos's Avatar
 
Reputacja: 1 Laos jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 781
Marcus zdziwiony brakiem odpowiedzi Veraxa na wcześniejsze pytania i propozycje rzucenia czaru na elfkę przyjrzał mu się uważnie przez chwilę i zastanawiał się
Może się zamyślił
W duchu zgadzał się jednak z kapłanem, że tej gospodzie daleko jest od klasycznych karcz w jakich bywał elf.
Rzeczywiście jest tu za cicho, po za tym co to za dziwny napis zakaz sprzedaży alkoholu. Dziwne
- Cóż Veraxie uważam, że lepiej narazie wtopić się w tłum i poczekać, aż się wszyscy zbierzemy. Wtedy dopiero powinniśmy zacząć zadawać ewentualne pytania. Inaczej w razie jakieś burdy możemy mieć małe problemy.
Powiedziawszy to powtórzył swoje pytanie do Elnury
- A więc opowiedz nam coś więcej o sobie dobrze?
 
__________________
"Errare humanum est"
Laos jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-13-2008, 12:19   #147
 
Maju's Avatar
 
Reputacja: 2 Maju jest na bardzo dobrej drodze
$: 31 123
Ku swojemu zdziwieniu , John nie zauważył kenderki w sklepie. Sklepikarz spojrzał na niego zaskoczony , po czym powiedział:
- Szuka pan tej małej uroczej damy?? Poszła z jakimś czarodziejem , który wpadł tutaj jak bomba i powiedział , że ma dla niej jakiś zwój powrotu do jej świata , czy coś w tym stylu , w każdym razie kazała przekazać , że przykro jej , że nie ma czasu się pożegnać , ale musi wracać do swoich.

Jego twarz posmutniała , lecz po chwili wrócił do siebie i spytał uprzejmym głosem :

- W czym mogę pomóc? Szuka pan czegoś konkretnego , czy tylko się rozgląda?


Reszta drużyny siedziała w karczmie i wypytywała nowo przybyłą o jej osobę.
Nim kobieta zdołała odpowiedzieć , nagle westchnęła głęboko , odchyliła się na krześle ,a jej oczy zaszły białkami , jarząc się przy tym nienaturalnie.
Po chwili wróciła do siebie , dysząc ciężko . Zwróciła się do was z szeroko otwartymi oczami :

- Wybaczcie , ale nie mogę wam pomóc , moja pani mnie wzywa , żegnajcie muszę już iść.

Po tych słowach wybiegła z karczmy , podbiegła do swojego wierzchowca i pognała w kierunku bramy. Po jej otwarciu , dobiegł do ich uszu jedynie oddalający się dźwięk kopyt dudniących o ziemię.
Zostaliście sami.
 
__________________
Here we stand, bound forevermore we're out of this world ,until the end...Here we are, mighty, glorious
At The End Of The Rainbow with gold in our hands...
Hammerfall - At The End Of The Rainbow
Maju jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-15-2008, 07:32   #148
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 6 Kerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skał
$: 164 404
- Wyszła? Z czarodziejem? - John nie potrafił opanować zaskoczenia.
Wyglądało na to, że sprzedawca mówił prawdę. Innymi słowy kenderka znalazła sposób, by wrócić do swojego świata. Albo też - co pewnie było określeniem bardziej niezwykłym, ale za to precyzyjnym - sposób znalazł kenderkę.

Szerokiej drogi, Bajdoletto - pomyślał. - Niech ci się mile wspomina nasz świat...

Potem odwrócił się w stronę sprzedawcy. Pokręcił głową.
- Chwilowo niczego nie potrzebuję. Ale z pewnością jeszcze tu wrócę. Ma pan fascynujące towary.
W zasadzie chętnie zostałby dłużej, ale nie miał czasu. Wolał wrócić jak najszybciej do swoich towarzyszy. Mogli zacząć się niepokoić... Najgorsze było to, ze nie bardzo wiedział, dokąd iść. W końcu mieli na niego czekać.

- Nie było tu przypadkiem któregoś z moich towarzyszy? - spytał.
Sprzedawca skinął głową.
- Był tu jeszcze jeden - powiedział. - Rozmawiał z tą dziewczyną i wspomniał coś o tawernie. Może o niego panu chodzi...
- A tawerna jest tam - wskazał przez okno kierunek. - Prawie naprzeciwko.

John podziękował i wyszedł.

Do tawerny miał parę kroków. Zanim zdążył chwycić za klamkę drzwi gwałtownie się otworzyły i z tawerny, omal nie zderzając się z Johnem, wybiegła wysoka blondynka. Przyodziana była w długą, śnieżnobiałą szatę, zdecydowanie, przynajmniej według Johna, niepraktyczną. Nieznajoma podbiegła do stojącego niedaleko wejścia wierzchowca i galopem, nie zwracając uwagi na uskakujących przed nią przechodniów, popędziła w stronę miejskiej bramy.
John spoglądał za nią przez moment, a potem ruszył w stronę ozdobionego szyldem wejścia.

Znalezienie Veraxa i Marcusa w niezbyt zatłoczonej tawernie było rzeczą bardzo prostą. Obaj towarzysze, z wyrazem zdumienia na twarzach, wpatrywali się w wejście. Dopiero na widok Johna odwrócili wzrok.
- Bajdoletta wróciła ponoć do siebie - powiedział John na powitanie. - Podobno odszukał ja jakiś mag, który miał dla niej zwój powrotu.

- Zamówiliście już coś? - spytał zmieniając temat.
Nie czekając na odpowiedź rozejrzał się po wnętrzu tawerny. Wiszący nad barem napis był elementem zdecydowanie nietypowym, nie spotykanym zazwyczaj w takich miejscach. Chociaż tłumaczył nad wyraz spokojne zachowanie innych gości.

- Ciekawe - powiedział szeptem - czy to władze wprowadziły ten zakaz, czy też po prostu zabrakło alkoholu...
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-15-2008, 20:52   #149
 
Laos's Avatar
 
Reputacja: 1 Laos jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 781
Marcus osłupiał ze zdziwienia. Zanim się obejrzał elfka wybiegła z tawerny potrącając Johna. Przez chwilę siedział i próbował poukładać sobie całą tą sytuację. Gdy podszedł John zapytał o zamówienia odpowiedział
- Narazie próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o naszej nowej , byłej towarzyszce - zamilknął na chwile po czym gwałtownie rzekł - Co?? tak nagle? - zamyślił się na chwile - No nic szerokiej drogi Bajdelotto. Szkoda, że tak szybko odeszła. Przy niej nuda by nas nie znalazła.
Wstał i zbliżył się do Johna.
- Trzeba się dowiedzieć co się tutaj dzieje, ale po cichu. Nie powinniśmy zwracać na siebie uwagi. Powiedz mi najpierw czy znalazłeś już kapłana?
Następnie usiadł spojrzał na Johna i czekał na odpowiedz
 
__________________
"Errare humanum est"
Laos jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-20-2008, 16:26   #150
 
Verax's Avatar
 
Reputacja: 1 Verax wkrótce będzie znany
$: 21 266
Zamyślił się, by znaleźć odpowiednie pytanie. Wpatrzył się w bierzmo karczmy potem z wolna przeniósł wzrok na kapłankę, by jego oczom ukazała się mu postać Elnury nienaturalnie odchylona, sama zaś kapłanka miała przewrócone oczy tak, iż nie można było dostrzec piękna ich tęczówek.
Kapłan zadziwił się z lekka, wszak niecodziennie na jego oczach, ktoś doznaje takiego stanu...
Jeszcze bardziej zadziwiła go scena, która miała miejsce tuż po zakończeniu dziwnego transu. Kapłanka cała w nerwach i w dużym pośpiechu opuściła karczmę z wątłym i panicznym wytłumaczeniem na ustach.
-Tyleśmy ją widzieli, drogi Marcusie- westchnął kapłan z uniesioną lewą brwią, patrząc się w stronę drzwi w których pojawił się ni stąd ni zowąd, ich przyjaciel John.
-Że co?!- z lekkim niedowierzaniem w głosie odrzekł Verax- Nic mnie już w stanie nie jest zdziwić- powiedział zawiedziony. Ich kompania traciła na sile z każdym dniem a zadań nie ubywało ani krzty...
-Nic to, musimy brnąć dalej- w tym czasie Marcus zadał istotne pytanie, kapłan dał znak gestem dłoni, by John wstrzymał się z odpowiedzią.
Kapłan tedy wstał, podszedł do szynku i zamówił trzy szklanki mleka. Z braku laku... Coś pić trzeba, a skoro piwa nie ma to i dobrym mlekiem się zadowolimy
chwycił gliniane kubki wypełnione przepysznym krowim mlekiem i ruszył do stolika, by zaoferować, chociaż to, towarzyszom, dodając
-Kontynuuj proszę, Johnie- po czym wziął łyk ze swego naczynia i przetarł wnętrzem dłoni, by ściągnąć swą "mleczną brodę".
 
__________________
Jak dorosnę, chcę zostać Mirą, albo Lilliel, bo piszą niesamowitą powieść!
Verax jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
komentarze [DnD] Serce Ciemności Maju Komentarze do sesji RPG - DnD 205 Dzisiaj 04:53
Serce Nocy Alaron Elessedil Archiwum rekrutacji 39 02-03-2008 11:27
Rekrutacja dodatkowa [DnD] Serce Ciemności Maju Archiwum rekrutacji 3 01-11-2008 12:33
[DnD] Serce Ciemności Maju Archiwum rekrutacji 28 12-31-2007 10:10
Herold Ciemności ihud Sesje RPG -Autorskie 106 06-01-2007 10:23


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 21:04.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96