![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Pierre chciał sięgnąć po kolejne ciasteczko, ale pełen wyrzutów wzrok Lina częściowo odebrał mu apetyt. Częściowo, zatem nie zrezygnował z zamiaru. Ostatnie - powiedział do siebie w myślach. - Skoro ryzykował, niech ma. Oderwawszy wzrok od talerzyka z herbatnikami i skupił się na wymienianych poglądach. Demony to faktycznie może być podróbka... Dzieło wielkiego lorda... Albo kogoś innego... Ale nie musi... Miłośnik alchemii i złodziej receptur... taki bez wątpienia zdołałby 'stworzyć' demona.... Co to znaczy 'bardzo dużo'? Dziesięciu? Stu? Medalion z płonącym kłem? Nic mi to nie mówi... Co prawda nigdy zbytnio nie interesował się żadnymi medalionami, czy innymi symbolami. Może i szkoda. Widok zielonego dachu niewiele mu powiedział. Zapamiętał tylko kierunek. Odwróciwszy się w stronę Ridasela rzekł: - Ilu dokładnie ludzi ma Reim? - dziwnym trafem pominął tytuł. - Czy któryś z nich zginął zabity przez demony? Czy ten symbol to prywatny znak Reima, czy też symbol jakiejś innej organizacji. Albo wyższego urzędnika. To może być prywatna armia Reima. Może w ogóle nikt go tu nie przysłał, a dowcipniś zagarnął część wyspy dla siebie? I szuka skarbu, jeśli jakiś tu jest... - Czy jest możliwe, że Reim słyszał wcześniej o dokonaniach Nuki'ego? Odwróciwszy się do reszty mówił dalej: - Uważam, że najpierw powinniśmy udać się do lorda. Jeśli tego nie zrobimy... Znacie chyba różnych urzędasów... Jeśli poczuje się zlekceważony, to zacznie nam robić na złość. I będziemy mieć na karku i lorda, i demony. Chociaż może to jedno i to samo... - Jeszcze jedno, Ridaselu - powiedział Pierre, zanim 'tubylec' zdążył zniknąć za drzwiami pracowni alchemika. - Powiedz proszę, gdzie znajdziemy lorda Reima? Ostatnio edytowane przez Kerm : 01-25-2008 o 21:03. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Z przekąsem powiedział. -Ja bym proponował wreszcie tyłek ruszyć, zamiast tylko gadać, byle gdzie, do drwala, do lorda, obojętne ale róbmy coś wreszcie bo nas tu zima złapie. Wstał i zaczął krążyć po pokoju zniecierpliwiony.
__________________ Ucieczka? Zbyteczna, wojna Cię odkryje! Zakwitnie w twych snach i umysł spowije! Patrz na kompanów, ich śmierć wspominaj! Patrz na ich oczy i oddech swój wstrzymaj! |
| |
| | #53 |
![]() | - Psst... Spójrz tam jeszcze raz - szepnął do Bronthiona stojącego nieopodal, tak, by odchodzący Ridasel go nie słyszał - Ta dziewczyna.. Jest w niej coś dziwnego... Może demon... - Czemu nie, możemy tam nie wchodzić. Jeśli mu zależy... Raczej nie pożre reszty "normalnych" osób... - powiedział drow już głośno - Więc co, my przejdziemy się na spacerek, a wy, prawi mieszkańcy tego świata, wejdźcie tam i popytajcie o to i owo. A ja w tym czasie zamienię parę słów z dziewczęciem... O ile sięnie przestraszy - pomyślał, po czym skierował swoje kroki do drzwi. |
| |
| | #54 |
![]() | - Pójdę z Tobą Thanatosie nie chce mi sie jakoś słuchać paplaniny za pewne już pokręconego drwala, który powie nam pewnie w całości to samo co całą reszta "demony panie demony". Ostatnie trzy wyrazy teatralnym głosem wypowiedział śmiejąc się zaraz po tym. Po czym cicho dodał tak by tylko drow usłyszał: - Ona demonem? Chyba nie... a na pewno nie sukkub -zamyślił się- choć jesli by zaskakująco dużo o seksie wiedziała w tym wieku można by ją o bycie sukkubem podejrzewać. Roześmiał się głośno po czym uspokoił od razu. - Yhh żartowałem oczywiście co też mi do głowy przyszło. Bogowie czemuście do drużyny nie dali żadnej kobiety...
__________________ Ucieczka? Zbyteczna, wojna Cię odkryje! Zakwitnie w twych snach i umysł spowije! Patrz na kompanów, ich śmierć wspominaj! Patrz na ich oczy i oddech swój wstrzymaj! |
| |
| | #55 |
![]() | Lino sięgnął po ostatnie ciasteczko. No nie. Skończyły się. A były takie smaczne. No ale nie można myśleć o samych ciastkach. Może ten cherlawy Pierre ma rację? Może jednak najpierw lepiej potargować się z Reimem? -Może Pierre ma rację? Może powinniśmy wpierw pogadać z Reimem? Może wytargowalibyśmy u niego materiały potrzebne do naprawy statku. No i może byśmy się dowiedzieli czegoś więcej o tych demonach.- odparł Lino. Lino odczekał chwilę, wstał i wyszedł na zewnątrz. Tak prawdę mówiąc, to nie chciało mu się za bardzo siedzieć i dalej dyskutować. Zawsze był małomówny oraz szybko tracił cierpliwość, a herbatniki się już skończyły. Wstał, chciał podziękować za ciastka, lecz nie miał komu, więc wyszedł przed chatę. |
| |
| | #56 |
![]() | Ogrim wstał , przeciągnął się demonstracyjnie po czym rzekł : - Ja idę z Lino do Reima , pogadamy i dowiemy się co trzeba. Ustalmy jakiś punkt zborny co? Powiedzmy... koło studni za 3h pasuje? (jeśli odpowiedź to tak) Ork skinął głową i podążył przed chatkę za Linu. Kiedy już wyszedł wyciągnął z plecaka kawał suszonej wołowiny i bukłak z wodą . Zaczął odgryzać wielkie kawały mięsa popijając wodą . (jeśli nie) Jak zwykle mądrale mają lepsze pomysły , niech ich szlag - Dobrze więc w takim razie zdaję się na was. Po tych słowach sięgnął do plecaka po suszoną wołowinę i wodę i zaczął posiłek.
__________________ Here we stand, bound forevermore we're out of this world ,until the end...Here we are, mighty, glorious At The End Of The Rainbow with gold in our hands... Hammerfall - At The End Of The Rainbow |
| |
| | #57 |
![]() | - Ja jestem za, Orgrimie, ale nie sądzę, by trzy godziny były konieczne. No, chyba, że wam się trochę zejdzie... Więc za trzy godziny przy studni. O ile mała nas dopuści - ostatnie zdanie wypowiedział ciszej niż szeptem, gdyż było przeznaczone dla Bronthiona. - Nie przesadzasz czasem? Nic nie wspominałem o sukkubie... Ona może być zwyczajnie opętana... Więc badanie jej wiedzy o seksie raczej ci nie pomoże... - zwrócił się do Bronthiona, gdy już wyszli i nikt nie mógł ich słyszeć. - Jezu, niewyżyty. Albo jeszcze nie ma żony, albo ma i dawno nie... A zresztą, nieważne... - pomyślał Thanatos, odnośnie słów Bronthiona o seksie. - A tak w ogóle, to jak inaczej wytłumaczyć jej dziwne zachowanie? Głupawą radość, gdy wybiegła z chatki drwala? Warto by się dowiedzieć, co niosła na rękach... Drwal może nie być lepszy, to on przecież pierwszy zgłupiał... |
| |
| | #58 |
![]() | Verax z ciekawością oglądał kolejne "widowisko", w którym sam miał zamiar za chwilę wziąć udział. Żywo zareagował na słowa Lina i Orgrima: - Rozsądnie, przyjacielu- no, no, no coraz bardziej mnie zaskakują moi zieloni towarzysze- Zgadzam się z Orgimem i jeśli nie masz nic przeciwko, wybiorę się z wami do tego całego lorda Reim'a. Wstał i podążył za ogrami. Ostatnio edytowane przez Verax : 04-03-2008 o 15:38. |
| |
| | #59 |
![]() | Astaniel Walczyłeś z żywiołem około trzech dni, ledwo przytomny trzymałeś się deski i modliłeś się o przeżycie. Kiedy wszelkie nadzieje już Cię opuściły morze niespodziewanie wyrzuciło Cię na brzeg. Byłeś zbyt wykończony by zrobic co kolwiek, kiedy próbowałeś się podnieśc od razu zemdlałeś. Po pewnym czasie ocknąłeś się na moment, spjrzałeś przed siebie, lecz oślepiło Cię światło, był to wielki, jaskrawy księżyc. Zdawało ci się, żę słyszysz śpiew, a po chwili jakby jakaś kobieta się nad tobą pochyliła, dotknęła twojej twarzy i obdarzyła cię uśmiechem i to bylo wszystko, co pamiętasz, bo po chwili zemdlałeś. Ocnąłeś się. Czułeś się słabo, lecz miałeś już siły by usiąśc, więc to uczyniłeś, przetarłeś oczy i rozejrzałeś się po izbie. Pokoik był nader malutki, ściany były drwniane i nie były pokryte żadną farbą, leżałeś na łóżku polowym i przykryty byłeś dziwną tkaniną, jakiej jeszcze nigdy w życiu nie widziałeś. Pomieszczenie było przytulne, na południowej ścianie były zamknięte drzwi, kiedy wytężyłeś słuch usłyszałeś dźwięki dobiegające zza nich. Pierre Le Sang, Bronthion, Thanatos, Lino Arwagh, Orgrim Gar'Thar, Verax Ridasel spojrzał na Pierr'a dużo pytań mają... szkoda...-pomyślał, lecz po jego minie nie było widzac żadnych emocji. -Reim ma około 200 ludzi, symbol który noszą to jego szlachecki herb a możecie go znaleźc bardzo łatwo: musicie iśc ścieżką która wchodzi do lasu, potem cały czas kierujcie się na południowy-zachód-po chwili namysłu dodał: -pamiętajcie, by ze ścieżek nie zbaczac!-spoważniał bardziej: -O Nukim prawi każdy słyszał w hrabstwie Reima, przecież to dzęki niemu nasza wioska zasłynnęła z przepięknych róż... i nie tylko...-po czym opuśił budynek, zmierzając w tę samą stronę, co jego siostra. Natępnie uzgodniliście co robicie i rozdzieliliście się na drużyny: Thanatos i Bronthion wybierają się do dziewczynki, zaś Verax, Lino, Orgrim i Pierre postanowili odwiedzic Lorda Reima. Thanatos, Bronthion gdy tylko wyszliści z budynku ujrzeliście małą Mekoneę wbiegającą do pobliskiej chatki, ku waszemu rozczarowaniu Ridasel również podążył do tgo domu. Spojrzeliście na niego podejrzliwie, po czym spokojnie podeszliście do środka, zapukaliście, gdy usłyszeliście szarpaninę w środku wkroczyliście do budynku i ujrzeliście małą bujającą się na stołku w kącie i Ridasla zamuszającego starszą kobietę do wypicia czegoś z małej butelczki. Kiedy wpadliście wszyscy troje zamarli w miejscu wpatrując się na was. Verax, Lino, Orgrim, Pierre Poszliście ścieżką do lasu. Chwile się wachaliście czy wejśc, lecz po dłuższym momencie żwawo weszliście do lasu. Kroczyliście powoli wśród gęstych drzew, trzymając się ścieżki, po dłuższym czasie natkęliście się na rozdroże: droga rozdzielała się na trzy części, dwie biegnące na zachó i północ<bardzo dobrze zachowane> i jedną wyglądającą na żadko uczęszczaną, która szła na południowy-zachód.Wybraliście tę drogę, którą polecił wam Ridasel<na południowy-zachód>, szliście dłuższy moment<bez większych przeszkód, było troche bagien i ruchomych piasków> gdy nagle natknęliłście się na ślepy zaułek. Stanęłiście jak wryci i nie wiedzieliście co począc. Gdy nagle Orgrim [Rzut w Kostnicy: 20] i Pierre [Rzut w Kostnicy: 18] usłyszeli dziwne szamotanie i odgłosy dobiegające z lewej strony.[Verax [Rzut w Kostnicy: 7], Lino [Rzut w Kostnicy: 6]] |
| |
| | #60 |
![]() | Pierre z pewnym zdziwieniem wysłuchał słów Ridasela. Dwustu ludzi? Jak są w stanie się wyżywić? I nie potrafią dać sobie rady z demonami? Chodzą przez las pełen demonów? Przecież nikt ponoć nie wchodzi do lasu... Nie skomentował jednak wypowiedzi Ridasela. Dopiero gdy mieli zagłębić się w las powiedział: - Nie sądzicie, że to ciekawe? Reim ma więcej ludzi, niż liczą mieszkańcy wioski. W dodatku bez problemu spacerują po lesie, do którego nikt nie ma odwagi wkroczyć by zrąbać parę drzew na tratwę... W towarzystwie Veraxa, Lina i Orgrima wkroczył do lasu. Las jak las - pomyślał, rozglądając się dokoła - widywałem już takie. Albo podobne. Usiłował wypatrzeć jakiekolwiek ślady działalności demonów, ale nie powiodło mu się to. - Widzicie tu cokolwiek nienaturalnego? - spytał. - Czyżby demony omijały tereny odwiedzane przez ludzi Reima? Ścieżka wiodła prosto, dopiero po jakimś czasie dotarli do rozdroży. - Ridasel mówił, żeby iść na południowy-zachód. Z podejrzliwością spojrzał na wyglądającą na niezbyt uczęszczaną ścieżkę. - Aż wierzyć mi się nie chce... - pokręcił głową z niedowierzaniem. - Nigdy bym jej nie wybrał. Jeszcze raz spojrzał na słońce i wzruszył ramionami. - Chodźmy - powiedział i ruszył pierwszy. Wijąca się nieco ścieżka prowadziła między terenami wyglądającymi na ruchome piaski czy bagna. I nagle kończyła się. Ślepo. - Albo nie znam się na kierunkach świata, albo ktoś nas zrobił w jajo - powiedział. Rozejrzał się dokoła szukając ewentualnej dalszej drogi. - Chyba zawrócimy i spróbujemy iść inną ścieżką - zaproponował. Albo weźmiemy Ridasela na przewodnika i zmusimy go do pokazania drogi - pomyślał. Już miał ruszyć spowrotem, gdy nagle do jego uszu dotarły dziwne odgłosy. - Co to za hałas? - spytał. - Tam - pokazał kierunek widząc, że Verax i Lino nie wiedzą, o co mu chodzi. Sprawdził, czy miecz jest łatwo dostępny, a potem spojrzał pod nogi. Teren nie wyglądał niebezpiecznie, ale wolał nie ryzykować. Ułamał kawał gałęzi i badając grunt przed sobą ruszył powoli w kierunku, skąd dobiegał hałas. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [DnD] Strach ma wielkie oczy | Loona | Archiwum sesji DnD | 205 | 06-09-2008 20:06 |
| Strach ma wielkie oczy | vizerelli | Sesje RPG - Zew Cthulhu | 8 | 04-09-2008 15:59 |
| Strach ma wielkie oczy | vizerelli | Komentarze do sesji RPG - Zew Cthulhu | 22 | 04-06-2008 19:52 |
| [Zew Cthulhu- Story Telling] Śmierć ma wielkie oczy | vizerelli | Archiwum rekrutacji | 15 | 03-19-2008 08:57 |
| [DnD] Strach ma wielkie oczy | Loona | Archiwum rekrutacji | 84 | 01-16-2008 22:38 |