![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - DnD Wybierz się w podróż poprzez Multiwersum, gdzie krzyzują się różne swiaty i plany istnienia. Stań sie jednym z podróżników przemierzającym scieżki magii, lochów i smoków. Wejdź w bogaty świat D&D i zapomnij o rzeczywistości... |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #41 |
![]() | Czekam na resztę jedząc zupę. Całkiem smaczna. Obserwuję Modana i "ostrożnego acz zamyślonego" jegomościa. Możliwe, że mam na celowniku szpiega.- uśmiecham się w duchu.
__________________ Oto pięść moja. Zna ją świata ćwierć... Kto ją ujrzy, ujrzy swoją... śmierć... GG: 953253 |
| | |
| Reklama |
| |
| | #42 |
![]() | - Hmm, kto by odmówił taj miłej propozycji? Za chwilę przyjdę - rzekłem do krasnoluda, a gdy odszedł zwróciłem się do Salazara. - Czas porozsiewać trochę plotek, wybacz ale "obowiązek" wzywa - mrugnąłem do niego okiem i podeszłem do grupy krasnoludów. Podczas pogadanki, pytam gdzie grupa krasnludów zmierza, po czym sam, niby to niechcący, wskazuję inne miejsce jako cel naszej podróży (oczywiście fałszywy). No i nie przeszkadza mi to w dobrej zabawie. Staram się też mówić dosyć głośno, aby nie tylko krasnoludy mnie słyszały. |
| | |
| | #43 |
![]() | Kiedy to burmistrz wyprasza nas z gmachu, mówię do druida: No to co teraz robimy Vesper? Idziemy do karczmy, czy zamierzasz coś jeszcze załatwić...? Tu sie lekko zamyślam... może było by warto pójść za miasto żeby spotkać sie z moim ukochanym towarzyszem...chociaż to może jeszcze poczekać... Jaka jest pora dnia? Przeciągam sie leniwie i cicho mówię pod nosem narzekając Nie lubię kiedy długo zostaję w mieście, najlepiej czuję sie w dziczy wraz z moim Raspenem... Spoglądam na Vesper'a i czekam na jego decyzję... |
| | |
| | #44 |
![]() | Zdenerwowany nagłym pośpiechem burmistrza i ominięciem moich pytań wychodzę z budynku. Na zewnątrz wdycham świeże powietrze i cieszę się nim przez chwilę. Leciutko gwiżdżę, co przywołuje Vendigo do mojej nogi. Ucieszony jego widokiem drapię go za uchem. Ktoś kto patrzyłby się w stronę Vendigo zobaczy szarego wilka, dość masywnych rozmiarów. Widać jednakże, że jego lata młodości już jakiś czas temu mineły. Na jego ciele można ujrzeć parę blizn. Widać jednak, iż jest bardzo do mnie przywiązany. Zwracam uwage na porę dnia, na spojrzenia ludzi, a także na wielkość miasta. Jeżeli mijam jakąś tablice ogłoszeń, zatrzymuję się przy niej i szukam ważniejszych informacji. Na słowa elfa, mówię: "Zbadaj okolicę. Znasz się na zwierzętach i przyrodzie. Zbadaj miejsca omijane przez większe gatunki. Znajdź też tych napadniętych wieśniaków i dowiedź się czegoś o atakach. Niech nikt nie dowie się o Twojej wyprawie do lasu. Nawet przy drużynie o tym nie wspominaj. Powiadom mnie jeśli coś znajdziesz. Bede "Pod Zardzewiałym Mieczem". " Po tych słowach patrzę na jego reakcję, jeśli się nie sprzeciwia, idę wprost do Karczmy. Przed karczmą przyklękuje przy Vendigo i głaszcząc go po głowie mówie półszeptem: "Bądź w pobliżu. Daj znać jakbyś był w niebezpieczeństwie. Unikaj ludzi. Elhonna się tobą zaopiekuje" Dobrze wiedziałem, że mnie nie rozumie jednakże wiele razy przemawiałem do niego w podobny sposób i instynktownie już wiedział co czynić. Lekko warknął na potwierdzenie, po czym szybko zniknął między domami. Na miejscu dosiadam się do Salazara i zobaczywszy mniej więcej co się dzieje w karczmie, stwierdzam: "Widzę, że już dobrze się beze mnie bawicie. Już wszystkim rozpowiadacie o wyprawie do zamku?" Po czym przechodze do szeptu: "Targoth robi to co przykazałem? Zauważyłeś coś ciekawego? Mam nadzieję , że jeszcze nie nawiązałeś kontaktu z tym strażnikiem. Poinformowanie go iż badamy sprawę może zaalarmować nieodpowiednie uszy..." Kiedy widzę karczmarza wołam o wino i pokój na tą noc. Staram się wyglądać na zwykłego podróznego najemnika. Czasami przysłuchuję się czy nie słyszę wycia Vendigo.
__________________ Odważni żyją krótko... ...tchórze nie żyją wcale. gg: 7712249 Ostatnio edytowane przez Musiek : 02-29-2008 o 20:42. |
| | |
| | #45 |
![]() | Jest już wieczór. Rozglądając się, widzicie, że miasto jest zbudowane na planie koła, nie za duże, kamienne, domy bliżej południowej bramy są drewniane, aczkolwiek solidne i często dwupiętrowe, prostopadłe uliczki, raczej szerokie. Mieszkańcy wydają się normalni, jednak nie ma ich zbyt wielu na ulicach i zdają się wobec Was nieufni. Karczmarz przynosi Vesperowi wino i odchodzi zajęty jakimiś sprawami na zapleczu. Targoth gra z krasnoludami. Właściwie nie idzie Ci za dobrze, przegrywasz 20 sztuk złota, ale krasnoludy nie chcą wygranej, jednak w zamian pragną się czegoś dowiedzieć o dalekich stronach z których przybywasz. Opowiadasz im o odległej kopalni na północy, a potem dość płynnie przechodzisz do rozmowy na temat celu Waszej wyprawy (podajesz fałszywy cel, chyba Ci wierzą). Następnie jeden z krasnoludów mówi, że przybyli tu, bo słyszeli, że ma być wielka bitwa z jakąś sektą: - Niestety jednak spóźniliśmy się i cała zabawa przeszła koło nosa, ponoć była niezła rzeźnia. Cóż, od tego czasu nie obraliśmy nowego celu, na razie siedzimy w tej dziurze. Salazar obserwuje Modana i człowieka w płaszczu. Modan nie robi nic ciekawego, czasem nuci coś do siebie pod nosem, ale nie słyszysz co. Postać w płaszczu zdaje się ostrożnie go obserwować. W pewnym momencie spostrzega Twój wzrok i odwraca się w inną stronę, po jakiś dwudziestu minutach człowiek w płaszczu wchodzi schodami na piętro (gdzie są pokoje). Ostatnio edytowane przez PolGraphic : 03-01-2008 o 17:34. |
| | |
| | #46 |
![]() | "-Widziałeś tego w szarym? - mówię szeptem do Vespera. - To jakaś czujka albo szpieg. Siedział i pilnował naszego celu." Takie mam przeczucie dodaję w myślach. "-Może odwiedzę go dziś wieczorem?"- zadając to pytanie zapala mi się szalony błysk w oku. Czekam na reakcję Vespera i dalej kątem oka szukam celu do rabunku. Cały czas popijam wino. Delektuję się nim. Nie wychodzę ani na chwilę ze swej roli i udaję schorowanego podróżnika. Po chwili na głos, w miarę donośnie mówię, śmiejąc się: "-Hahaha. Harvaldzie, świetny kawał. Naprawdę świetny."- i dalej piję wino. Wiem, że jeśli jest drugi obserwator, to może nabrać podejrzeń.- stwierdzam w myślach. "-Znam świetną grę. Poczekaj." Wyjmuję z plecaka skrzyneczkę z przyrządami do pisania. Wyjmuję arkusz pergaminu i ołówek. Najpierw udaję, że coś rysuję, a potem piszę: "-Co radzisz? I gdzie jest długouch?" Zwracaj się do mnie Perkins." Używam blefu żeby wypaść wiarygodnie.
__________________ Oto pięść moja. Zna ją świata ćwierć... Kto ją ujrzy, ujrzy swoją... śmierć... GG: 953253 Ostatnio edytowane przez Salazar : 02-29-2008 o 19:00. |
| | |
| | #47 |
![]() | Heh, te sekty i magowie. Tchórze! Zamiast walczyć z honorem jak na wojowników przystało wolą się bawić jakimiś sztuczkami - wyrażam głośną pogardę, po czym próbuję ostrożnie wywiedzieć się, niby z czystej ciekawości, czy krasnoludy nie wiedzą czegoś więcej o tej "bitwie". |
| | |
| | #48 |
![]() | Przeciągając się z zadowoleniem na twarzy odpowiadam Vesperowi: Hmmm... Wreszcie coś ciekawego... po chwili zastanowienia dodaję ...ale czy reszta drużyny nie będzie czegoś podejrzewała jeśli nie powiesz im gdzie jestem... Mam nadzieje że wymyślisz jakąś dobrą bajeczkę bo i tak Salazar już na mnie krzywo patrzy... Spoglądam na Vendigo i próbuję go pogłaskać Używam zwierzęcej empatii żeby wilk dał się pogłaskać, lecz jeśli słyszę jakieś wrogie warknięcie cofam rękę Ładnego masz zwierzaka... Mój Raspen też jest wilkiem, troche podobny do Vendigo W myślach nie mogę już sie doczekać spotkania z Raspenem, który czeka poza miastem... Jest to duży wilk, dość młody i silny, wspaniały towarzysz... na pewno ucieszy sie na mój widok . Kiwam głową na pożegnanie, zakładam kaptur i zmierzam w kierunku bramy, aby wykonać zwiad i rozeznanie... Szybkim krokiem dochodzę do bramy gwizdem wołam Raspena, po czułym przywitaniu ruszam w kierunku pól aby pogadać z tymi chłopami... Rozglądam się za jakąś zwierzyną podczas drogi, jeśli takową znajduję staram się do niej podejść Używam zwierzęcej empatii i rzucam czar rozmawianie ze zwierzętami próbuje się dowiedzieć czy widziała jakiąś osadę ludzka w lesie lub chociaż jakiś dziwnych ludzi kręcących się po lesie... Ostatnio edytowane przez Gorun : 02-29-2008 o 20:20. |
| | |
| | #49 |
![]() | Elf próbując pogłaskać Vendigo, uzna że to raczej niestosowne. Wilk nie będzie negatywnie reagował na jego akcje aczkolwiek, jego postawa może sugerować iż podrapanie go będzie jak pocałowanie czyjejś dziewczyny bezpośrednio w usta. Zwierzę stoi dostojnie i raczej tylko ktoś, kto z nim przeżył wiele lat może zrozumieć jak bardzo starym i szlachetnym jest przedstawicielem swojego gatunku. W karczmie odpisuję Salazarowi w podobny sposób, na głos mówiąc: "Nie, nie Perkins, Twój talent dalej stoi na poziomie skrzywdzonego na umyśle goblina. Hahaha." Na pergaminie zaś piszę. "Elf ma coś załatwić. Więcej powiem kiedy uznam za stosowne. Widziałem gościa, strażnika narazie będziemy obserwować, złóż wizytę panu w płaszczu, przesłuchaj go, jeśli może nam w jakikolwiek sposób zaszkodzić... usuń..." Po wręczeniu odpowiedzi, badam reakcję Salazara. Czy napewno sie nie pomyliłem. Może nie podziela mych metod. Mam się spodziewać że teraz będzie źle na mnie patrzył...?
__________________ Odważni żyją krótko... ...tchórze nie żyją wcale. gg: 7712249 Ostatnio edytowane przez Musiek : 03-03-2008 o 16:59. |
| | |
| | #50 |
![]() | Czytam szybko notkę. Kiwam krótko głową i odpisuję: "-Weź pokój na dwie osoby. Złoto ci zwrócę, a "szarym" się nie przejmuj. Już nie istnieje." Gdy spojrzy na mnie zobaczy drapieżny uśmiech i chęć mordu. Sam zauważam, że do pewnego stopnia jesteśmy podobni. Ludzkie życie nie ma dla nas wielkiej wartości. Na głos wykrzykuję: "-A ty to niby lepszy? Co to? Jaskółka czy żółw?" - i wybucham śmiechem, który kończy się udawanym atakiem kaszlu. "-No zdrowie już nie te co kiedyś Harvaldzie." - wracam do cichej i skrytej obserwacji. Jednak nie każdy druid jest dobrotliwy.-notuję sobie w pamięci.
__________________ Oto pięść moja. Zna ją świata ćwierć... Kto ją ujrzy, ujrzy swoją... śmierć... GG: 953253 Ostatnio edytowane przez Salazar : 02-29-2008 o 21:26. |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Czarny Krogulec- Komentarze | Gorun | Komentarze do sesji RPG - DnD | 175 | 07-07-2008 09:28 |
| [Autorska mechanika na podst. DnD, własny świat]Czarny krogulec. | PolGraphic | Archiwum rekrutacji | 13 | 02-27-2008 15:20 |
| Czarny Kruk szuka współpracowników | Arkamins | WIEŚCI | 0 | 06-09-2005 09:55 |