![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - DnD Wybierz się w podróż poprzez Multiwersum, gdzie krzyzują się różne swiaty i plany istnienia. Stań sie jednym z podróżników przemierzającym scieżki magii, lochów i smoków. Wejdź w bogaty świat D&D i zapomnij o rzeczywistości... |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Targoth (Salazar w sumie też słyszy) Rozmawiając z krasnoludami, dowiadujesz się, że o bitwie za dużo nie wiedzą. - Skoro nie zdarzyliśmy, to co mielibyśmy wiedzieć. Kwituje krótko jeden z nich. - Ale powiem Ci jedno, to musiała być na prawdę duża bitwa - tu krasnolud jakby się rozmarzył - całe miasto jeszcze ciągle nią żyje. Wystarczy spojrzeć jak wita się podróżnych... Modan przestaje nucić, podchodzi do karczmarza, chwilkę rozmawia z nim po przyjacielsku, po czym znowu siada przy stoliku. Za chwilę karczmarz przynosi mu jakieś badyle i nóż myśliwski, a ten zaczyna coś powoli i z zaangażowaniem strugać. Człowiek w płaszczu już się nie pojawia. Po pewnym czasie karczmarz podchodzi do stolika, przy którym siedzicie i pyta: - Czy chcieliby panowie zarezerwować pokoje na tę noc? Chyba nie będziecie wyruszać już dziś z miasta, a pokoje w mojej karczmie są najlepsze dla zmęczonych podróżnych. {Co spotkało Goruna na samotnej wyprawie za bramę południową, posłałem na PW} {Marjan, wykonaj ruch} Jest późny wieczór. Ostatnio edytowane przez PolGraphic : 03-01-2008 o 18:38. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Widząc uśmiech Salazara, nabieram lekkiej niechęci do tego towarzysza. Nie obchodzi mnie to, co zrobi z tym podejrzanym gościem, jednakże skoro czerpie z tego radość, może się później okazać bardzo nieprzewidywalny. Lepiej zagram w jego grę, żeby nic po mnie nie poznał. Odwzajemniam uśmiech, po czym mówię: "Napijmy się za znikające problemy..." - ciałem próbuje zagłuszyć wszelkie oznaki niepokoju towarzyszem. Kiedy podchodzi karczmarz, zamawiam pokój dla dwóch i trzech osób, sąsiadujące obok siebie. Najlepiej na parterze (o ile w karczmie takowe są), z oknem. Po odejściu karczmarza, piszę na pergaminie: "Ze strażnikiem, pogadamy kiedy będziemy mieli już trochę informacji z okolicy. Niebawem pójde do swojego pokoju, jeśli reszta towarzyszy się zjawi, zaprowadź ich wszystkich do mnie. Oczywiście dyskretnie" Na głos zaś mówię: "No ale ten chyba się udał, nieprawdaż Perkins?" Zamawiam posiłek w karczmie, po czym udaję się do swojego pokoju. Jeżeli ktokolwiek ze zgromadzonych zwraca na mnie większą uwagę, patrzę się w jej stronę i śmieję się jakby z zakłopotaniem.
__________________ Odważni żyją krótko... ...tchórze nie żyją wcale. gg: 7712249 Ostatnio edytowane przez Musiek : 03-03-2008 o 17:58. |
| |
| | #53 |
![]() | "-Dobrze Harvaldzie."- odpowiadam za odchodzącym Vesperem. Chcę zauważyć jak zareagował na moje mordercze zapędy. Spoglądam na niego próbując coś odczytać, a potem wracam do obserwacji gości i czekam na resztę. Mam nadzieję, że długouchy i Marjan niedługo przybędą. Chciałbym już się zająć naszym problemem. Używam wyczucia pobudek żeby zaobserwować jakieś zmiany w zachowaniu Vespera.
__________________ Oto pięść moja. Zna ją świata ćwierć... Kto ją ujrzy, ujrzy swoją... śmierć... GG: 953253 Ostatnio edytowane przez Salazar : 03-02-2008 o 11:54. |
| |
| | #54 |
![]() | Salazar Wyczuwasz lekką niechęć Vespera do twoich metod, może trochę ostrożności względem Ciebie. Modan powoli jakby przysypia na krześle strugając badyle. Wreszcie zasypia, a karczmarz przynosi jakiś brudny koc i kładzie na nim (Modan śpi na krześle przy stole, w karczmie, karczmarz widocznie już do tego przywykł i opiekuje się nim po trochu). Vesper Wchodząc po schodach nie zauważasz nikogo szczególnego (oczywiście jak wszyscy zwracasz uwagę na głośno rozprawiających ze sobą i grających w karty krasnoludów). Będąc na piętrze, nie zauważasz nikogo poza jakąś kobietą wpatrującą się w okno w końcu korytarza. Ostatnio edytowane przez PolGraphic : 03-02-2008 o 19:16. |
| |
| | #55 |
![]() | Widząc kobiete, podchodzę do niej i staję obok patrząc się w to samo miejsce. Po chwili milczenia, zwracam się w jej stronę: "Piękny wieczór. Najczęściej o tej porze lasy są najbardziej żywe, a ludzka stopa nie burzy naturalnego ładu w naturalnym środowisku." Zwracam uwage na jej wiek, a także czy jest ładna. Spoglądam też czy widać księżyc. Jeśli tak to czy jest w pełni czy może zakryty chmurami. Spoglądam też czy widać gdzieś szwędającego się Vendigo. Ogólnie w korytarzu zwracam uwage na liczbę pokoi. Patrze ile, oprocz tych dwóch wynajętych, posiada karczma. Zwracam też uwagę z czego są drzwi.
__________________ Odważni żyją krótko... ...tchórze nie żyją wcale. gg: 7712249 Ostatnio edytowane przez Musiek : 03-02-2008 o 13:17. |
| |
| | #56 |
![]() | - Dobra chłopaki - stwierdzam po kolejnej przegranej partyjce - było bardzo fajnie, ale czas na mnie. Dzięki raz jeszcze i trzymajcie się. Wstaję i odchodzę od stołu krasnoludów. Podchodzę za to do Salazara. Siadam obok niego, zamawiam jeszcze jedno piwo i pytam: - Co mnie ominęło? Widziałem tu Vespera. |
| |
| | #57 |
![]() | Karczmarz podchodzi do Was zatroskany: - Niestety muszę panów przeprosić, ale nie mogę panom wynająć tych pokoi, zapomniałem że już je komuś wynająłem. Ale w zamian możecie przenocować w pokojach jednoosobowych, obok siebie, po lewej stronie korytarza, sztuka złota za pokój. Vesper Kobieta wydaje się dość ładna, koło 20 lat, czarne dłuższe włosy, bystry wzrok, zielona suknia. - Owszem, piękne niebo - odpowiada grzecznie, ale nic już nie mówi i dalej wypatruje od czasu do czasu przez okno, być może czeka na Twoją reakcję. Widzisz swojego wilka szwendającego się pod karczmą. Księżyca nie widać. Na piętrze jest 14 pokoi, chyba większość jednoosobowych, po dwóch stronach korytarza, w jednym końcu jest okno, w drugim schody. Drzwi są drewniane i solidne. Targoth Krasnoludy żegnają się z Tobą na pięćdziesiąt sposobów (szturchańce), po czym stwierdzają, że w razie czego, będą tu jeszcze parę dni. {Gorun, też możesz się już ruszyć, skończyłeś wyprawę za miasto} Ostatnio edytowane przez PolGraphic : 03-02-2008 o 19:27. |
| |
| | #58 |
![]() | "-Poprosimy klucze, a tu jest zapłata. Poczekamy jeszcze na naszego towarzysza (kaszlnięcie), prawda krasnoludzie?" W myślach zadaję sobie pytanie: Gdzie ten powsinoga o długich uszach robiony przez orki? Długo mam tu tak siedzieć? Patrzę gniewnie w stronę drzwi jakby miało to wywołać wilka (elfa) z lasu.
__________________ Oto pięść moja. Zna ją świata ćwierć... Kto ją ujrzy, ujrzy swoją... śmierć... GG: 953253 |
| |
| | #59 |
![]() | - Tak, myślę że by wypadało, choć jak znam elfy, to wystarczy na chwilę spuścić je z oka, by zaraz pobiegły do lasu. A stamtąd to już prędko nie wrócą. "Ciekawe czy on wie gdzie jest ta karczma?" - Aha, nadal mi nie powiedziałeś co ustaliliście z druidem, człowieku Ostatnio edytowane przez Col. Frost : 03-02-2008 o 20:50. |
| |
| | #60 |
![]() | Ehh nigdy arystokraci się nie zmienią. Zawsze dystynkcja że żygać się chce. Ale cóż mam zadanie. Staram się cały czas szukać potencjalnego zdrajcy i obserwuje non stop zgromadzonych. Po czałej radzie podchodze do burmistrza i się go pytam. -Panie burmistrzu czy coś mam jeszcze zrobić czy moge wracac do towarzyszy? {Sory ze tak póżno ale jakos tak wyszło |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Czarny Krogulec- Komentarze | Gorun | Komentarze do sesji RPG - DnD | 175 | 07-07-2008 10:28 |
| [Autorska mechanika na podst. DnD, własny świat]Czarny krogulec. | PolGraphic | Archiwum rekrutacji | 13 | 02-27-2008 16:20 |
| Czarny Kruk szuka współpracowników | Arkamins | WIEŚCI | 0 | 06-09-2005 10:55 |