Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Fantasy
Zarejestruj się Użytkownicy

Sesje RPG - Fantasy Czekają na Ciebie setki zrodzonych w wyobraźni światów. Czy magią, czy też mieczem władasz - nie wahaj się. Wkrocz na ścieżkę przygody, którą przed Tobą podążyły setki bohaterów. I baw się dobrze w Krainie Współczesnej Baśni.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 24-01-2018, 11:16   #11
 
Morfik's Avatar
 
Reputacja: 6746 Morfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputacjęMorfik ma wspaniałą reputację
- Z mapą nie będzie większych problemów, mogę ją załatwić - orzekła Dora do towarzystwa, w przerwie w zagryzaniu chleba i popijaniem go śmietaną.
- Miasto to nie mój żywioł. - powiedział Det nieśpiesznie zagryzając swoje danie - Co z resztą?
- Wóz chyba też się da załatwić - namyślała Dora nad całą sytuacją, była jednak zmęczona całym dniem i marzyła, żeby się w końcu położyć do łózka. - Chlebodawca coś wspominał o tłumaczeniach. A resztę chyba będziemy załatwiać po drodze, nie?
Mathias dopił piwo kilkoma dużymi łykami i wytarł rękawem usta.
- Jeżeli o mnie chodzi… – nagle dostał gwałtownego ataku kaszlu. Wyglądało to tak, jakby zaczął się czymś mocno dusić. Na szczęście trwało to tylko chwilę. Mathias odchrząknął jak gdyby nigdy nic i dalej kontynuował swój wywód.
- Ja mogę zająć się załatwieniem wozu. Coś na pewno się znajdzie w tym mieście… – położył nogi na stole i założył noga na nogę. – Ale najpierw trzeba się porządnie wyspać, dzisiaj już mi się najzwyczajniej w świecie nie chce… Ktoś chce iść jutro ze mną i to załatwić? Może ty Det? Zobaczysz, że w mieście nie ma się czego bać - uśmiechnął się szeroko do swojego towarzysza, a widok nie był to zbyt piękny.
- To nie kwestia strachu Mathiasie... - powiedział obojętnie Det - ...a skupienia zbyt dużej ilości chołoty w jednym zatłoczonym miejscu. Załatwmy wszystko dzisiaj, razem. Będziemy mieli spokój jutro.
Detlet wziął leniwego kęsa swojej potrawy. Nieśpiesznie przeżuł, połknął i kontynuował z niechęcią..
- Tylko trzeba przekonać szefa by nie zwiedzał teraz, a po tym jak... odzyska co utracone. Im dłużej tu jesteśmy tym większa szansa, że ktoś się nami zainteresuje.
Mathias zaśmiał się pod nosem.
- Co do hołoty, to zgadzam się z tobą całkowicie. Za dużo tu tego łazi, ale cóż, taka to już specyfika dużych miast. – łotrzyk ziewnął porządnie. – Jednak będę za tym, żeby poczekać z tym wszystkim do jutra. Dzisiaj nie wiem, czy jeszcze coś uda nam się załatwić… Ale tak jak ostatnio, decyzję zostawiam młodym… Gdzie jest ta ruda dziewczyna, potrzebuję jeszcze piwa… Tak na dobry sen – zaczął wzrokiem szukać dziewczyny, żeby zamówić jeszcze jeden kufel cudownej substancji.
Det westchnął ciężko i pokręcił głową po czym spojrzał na Dorę i zapytał.
- Słyszałaś może coś o Wybrańcu Wilka i Strażniku Wiosny z podań Nivese?

Dora namyślała się przez chwilę nad kilkoma sprawami, w tym nad pytaniem Deta. Po chwili leśnik dostał taką odpowiedź od skrzypaczki:
- Szczerze mówiąc to nie słyszałam nic o Wybrańcu Wilka ani nic o religii tej dziewczyny - kobieta skończyła jeść. - A co do tej wyprawy, to czym prędzej załatwimy sprawy z nią związane, tym lepiej - w końcu czas to pieniądz, a tego nigdy nie było za wiele. - To ja załatwię mapę, yyy… Mathias? - kobieta próbowała sobie przypomnieć imię brodacza. - Może załatwić transport. Przydałby się tłumacz. Zna ktoś z was takie języki jak starożytny gyldenlandish, bosparano czy zhayad? - bardka spytała się na wszelki wypadek, zwyczajnie nie znając zbyt dobrze umiejętności jakby nie patrzeć, nowo poznanego towarzystwa.
Mirthal odłożył kielich z wodą i w końcu wtrącił się do dyskusji :
- W sumie to ja nie znam, ale mogę spróbować poszukać kogoś kto by znał. W takim mieście pewnie ktoś się znajdzie. Nie wiem jedynie czy długouchy poszukujący takiej osoby nie wzbudzi tutaj podejrzeń… - Po czym wrócił do swojej wygodnej pozycji czekając na odpowiedź towarzyszy.
- Tego akurat nie wiem - stwierdziła Dora neutralnym tonem odnośnie nastawienia tubylców do długouchych. Tam skąd pochodziła, elfy były traktowane z rezerwą, więc mimochodem i niecelowo Dora przejawiała takie ni to przyjazne ni to wrogie nastawienie do rasy Mirthala.

Mathias westchnął głośno.
- Młodzi jesteście, to jeszcze wam się chce. Będziecie w moim wieku, to też będziecie chcieli najpierw odpocząć… - odruchowo wziął do ręki kufel i chciał się z niego napić, ale w ostatnim momencie przypomniał sobie, że przecież już dawno skończył całe piwo, a rudej dziewczyny nigdzie nie było. - Dobrze, ja załatwiam transport, ktoś idzie ze mną? Może lepiej ruszajmy od razu, bo jeszcze spać mi się zechce.
- A widziałeś starego elfa? - rzucił z przekorą Mirthal - Mogę się przejść, ale przy okazji chciałbym poszukać tego tłumacza - zaproponował elf - Człowiek z miasta szybciej znajdzie taką osobę niż ja. - I siedząc zaczął myśleć czy byłby w stanie spotkać tutaj jakiegoś elfa z lodowych pustkowi. Tego też musi się dowiedzieć.

W sali ponownie pojawiła się ruda dziewczyna, uprzednio zapukawszy do drzwi. Skłoniła lekko głowę obecnym, obrzuciła Deta dziwnym spojrzeniem, uśmiechnęła się lekko, napotkawszy wzrok elfa.
- Podać coś jeszcze?
- Ja poproszę… - powiedział Det z lekkim, nieznacznym uśmiechem w języku Nivese - ... o małą pomoc. Dawno nie słyszałem o Strażniku Wiosny. Tak dawno, że już zapomniałem kim mogę być. Jest to w otchłani niepamięci, ale nie pamiętam. Czy mogłabyś mi pomóc?
Dziewczyna wyglądała na zmieszaną.
- Mów proszę w języku, który wszyscy rozumieją - poprosiła w nivese i następnie dodała w garethi: - Jeżeli byłabym wam jeszcze potrzebna, będę we wspólnej sali.
Następnie znów niepewnie skłoniła głowę i wyszła, ignorując pytanie Deta.
Mathias wstał od stołu.
- My tu rozmawiamy, pijemy, a transport sam się nie załatwi… Już wiem, że was nie przekonam do odpoczynku, pić na razie też nie ma co. Im wcześniej wyjdę, tym szybciej wrócę i wtedy się napiję, na tak zwany dobry sen - powiedział łotrzyk wszem i wobec, po czym zaczął powoli wychodzić. Niechętnie, gdyż na zewnątrz było bardzo zimno, a on już zdążył się w miarę ogrzać. - Idę, kto będzie chciał niech idzie ze mną, mi się już nie chce czekać.
Mirthal trochę niechętnie wstał z swojego wygodnego miejsca i ruszył za Mathiasem.
- Też idę, poszukam tłumacza, a samemu nie chcę się pałętać po mieście. - Po czym dodał po chwili milczenia - W końcu w grupie raźniej!
- Zatem chodźmy. - Stwierdził Det wstając od stołu.
 
Morfik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-02-2018, 09:47   #12
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Obecny stan postaci:
Mathias Woller – zimno 2. 45 minut do 1 poziomu hipotermii
Krasna Doranya – brak
Mirthal – brak
Det Grün – brak


Det traci 1 poziom strachu.


Było późne popołudnie, słońce świeciło dość jasno. Nie dawało żadnego ciepła, jednak jasne światło było przyjemne i dla oka i sprawiało, że w duszach robiło się przyjemnie. Niestety dla pracodawcy dość losowo zebranej drużyny zawsze panowała już noc. A do prawdziwej nocy brakowało może jakichś dwóch godzin.

Było także zimno jak diabli, jednak ciepłe ubrania dawały wszystkim całkiem niezłą ochronę. No może Mathias złorzeczył pod nosem i trząsł się lekko, ale nie wydawało się, żeby było to specjalnie dla niego groźne.

Obecna temperatura jest poniżej 0 stopni C, co mechanicznie przekłada się na poziom zimna 2. Ubrania większości z Was zmniejszają poziom zimna o 2, co daje Waszym postaciom komfortową temperaturę. Wyjątkiem jest Mathias, który ma ubrania kiepskiej jakości, zmniejszające poziom zimna o 1. Dodatkowo jest podatny na chłód, co sprawia, że za posiadanie poziomu zimna, otrzymuje dodatkowy. Stąd jego poziom zimna równy jest 2. Każda godzina przebywania w takiej temperaturze dodaje poziom hipotermii.

Pierwszy poziom hipotermii skutkuje otrzymaniem dwóch stanów: paraliż 1, dezorientacja 1. Jest to po prostu nieco poważniejsze przemarznięcie. Kolejne poziomy są jednak już bardziej poważne.

Można pozbyć się 1 poziomu hipotermii na fazę regeneracji w ciepłym i suchym otoczeniu.


Plan działania grupy był następujący – próba znalezienia jakiegoś transportu i tłumacza w drodze do portu, gdzie, jak dowiedziała się Dora, znajdują się ludzie handlujący mapami.

Testy cwaniactwa dla grupy (Dora wykluczona, ona już szukała mapy):

Det: 15/1/14. 15 vs 12 – test oblany.
Mathias: 5/5/14 – 5 vs 11, 5 vs 13, 14 vs 14 – wszystko zdane, zostało 10 pktów. 4 poziomy jakości!
Mirthal: 15/17/4 – 15 vs 11 – oblany


Po drodze Mathias popytał robotników, gdzie w Paavi można znaleźć jakichś żaków oraz organizatorów wypraw. Trafił nie dość, że na kompetentnych ludzi, to jeszcze na bardzo miłych. Po krótkiej pogawędce, wiedział już dokąd powinni się udać.

Aby odnaleźć tęgą głowę, która ma szansę znać zapomniane języki, albo może podzielić się książkami na ich temat, należałoby wybrać się do dzielnicy błyskawic, w okolice dziwnej wieży. Mieszka tam trójka magów i jakiś naukowiec, więc można bezpośrednio od nich zasięgnąć języka.

Sprzętem na wyprawy handluje siostra jednego z robotników, Xaviera Zimochłoda. Xaviera prowadzi swój biznes w porcie, więc będzie bardzo po drodze. Dodatkowo robotnik, Engel, polecił Mathiasowi kupić sobie u niej jakieś lepsze ubranie, bo w tym to po pijaku na ulicy da się zamarznąć. Jak się na niego powoła, to dostanie u siostry zniżkę.

Mirthal natomiast dostrzegł postać, której szukał – w niewielkim tłumie, który przelewał się leniwie przez ulicę, ponad ludzką ciżbę wystawała smukła głowa z długimi uszami.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-02-2018, 19:55   #13
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Obecny stan postaci:
Mathias Woller – zimno 2. 50 minut do 1 poziomu hipotermii
Krasna Doranya – brak
Mirthal – brak
Det Grün – brak


Grupa postanowiła trzymać się razem. Przed wejściem do portu, zatrzymali się w tawernie, gdzie każdy wypił mały kielich słodkiego, grzanego grogu. Mathias nieco rozmarzł i ponownie mogli ruszać w drogę.

Port okazał się być zatłoczony, żywy i silnie woniejący. Dora zaczepiła kilku przechodniów, którzy bardzo chętnie dokładnie wytłumaczyli, gdzie znajduje się warsztat Alfredo oraz sklepy Achima i Wendelina, którzy mają w swojej ofercie także mapy. Najbliżej jednak było do składu Xaviery.

Drzwi do magazynu były otwarte, w bocznej ścianie uchylone były wielkie wrota, przez które mężczyzna z kobietą przepychali olbrzymią paletę, wyładowaną różnorakimi towarami. Wnętrze sklepu było bardzo wychłodzone, na co nikt, poza Mathiasem, nie zwrócił uwagi. Kobieta, która właśnie skończyła pokrzykiwać na pracującą dwójkę, zwróciła swoje twarde oblicze w stronę przybyłych.

Xaviera Zimochłoda, witam w m o i m sklepie. – Drużyna dopiero teraz zauważyła, że Xaviera ubrana jest w lekką, lnianą koszulę. – Czego ode mnie chcecie?

Na półkach, na ścianach i na podłodze za plecami Xaviery widać było różnorakie sprzęty – od paczek pożywienia, przez liny i gliniane dzbanki z olejem, aż po sanie, uprzęże dla psów czy rakiety śnieżne.

Będziecie mogli potestować nieco umiejętności społecznych. Przypominam, że macie mozliwość dysponowania 50 dukatami od szlachcica. Nie macie ich przy sobie, ale to chyba nie będzie Wam przeszkadzało. Na zakupki zapraszam na naszego doca.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-02-2018, 21:43   #14
Ryo
 
Ryo's Avatar
 
Reputacja: 11251 Ryo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputację
Dora zakupiła dla chałastry mapę, była w stanie też zainwestować w transport na miejsce ekspedycji. Nie była natomiast zwolennikiem przepierdalania pieniędzy na bzdury typu alkohole czy jakieś fikuśne przekąski, więc jeśli przedmiot planowanej inwestycji towarzyszy należał do kategorii tych rzeczy, to mógł się iść bujać lub spadać na drzewo. Co do koca, to też nie mógł liczyć na futro z jednorożca czy inne luksusy, ale może mogłaby odstąpić troszkę grosza.
Bardka potrzebowała też odpowiednio cichej i jak najmniej zatłoczonej miejscówki do sprawdzenia stanu skrzypiec, chciała je zabezpieczyć na dalszą podróż.
 
__________________
Every time you abuse Schroedinger cat thought's experiment, God kills a kitten. And doesn't.

Nieaktywna w grach - do odwołania.
Ryo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 23-02-2018, 20:12   #15
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 26413 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Detlet stał sobie cicho w cieniu pomieszczenia nasłuchując wszystko co się dzieje. Obserwował i nasłuchiwał. To co na zewnątrz poprzez okno przy którym stał i to co wewnątrz gdzie był. Nie miał jakiś specjalnych zapotrzebowań. Zresztą, co by tu kupować? Prawda była taka, że co mu do szczęścia potrzebne miał ze sobą. Chociaż...

I tu przyszła mu świadomość tego czego nie mieli, a przynajmniej nic o tym nie wiedział. Spojrzał więc pusto na swoich "towarzyszy" i powiedział beznamiętnie.
- Lina z hakiem. Bez tego nie ma co się ruszać w dzicz. Podobnie rakiety śnieżne, kociołek, namioty jeśli nie macie...

Po tych słowach wrócił do bacznych obserwacji otoczenia. To miejsce działało mu na nerwy. Wolałby wyjść z tego miejsca jak najszybciej, ale wiedział, że nieszczęśliwie pewnie trochę tu im zejdzie.
- ...i jakieś wnyki i sidła jeśli w tych strona jest to dozwolone.

Tak, może i był dobrym myśliwym i nie najgorszym zbieraczem, to zawsze dobre wnyki i sidła mogły zdziałać cuda, ale jak ze stanem prawnym w tych terenach to się nie znał. Cóż, pewnie można je mieć, bo zadupie takie, że pewnie nie ma komu patrolować dzikich przestrzeni skutych lodem, ale lepiej się upewnić...
 
__________________
Nurgletsy z sosem Tzeentchiki, Popkhorne i Slaaneshake!

Ostatnio edytowane przez Dhratlach : 24-02-2018 o 18:58.
Dhratlach jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 03-03-2018, 11:23   #16
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Obecny stan postaci:
Mathias Woller – zimno 1. 5 godzin do 1 poziomu hipotermii
Krasna Doranya – brak
Mirthal – brak
Det Grün – brak


Xaviera była dość zdziwiona zachowaniem całej grupy, ale nie dawała tego po sobie bardzo poznać. Dowiedziała się, że planują wyprawę do lodowej, jałowej krainy, a byli bardzo niechętni do zakupów. Cóż, to był najwyraźniej ich problem.

Zapytana o wnyki, kojarzące się głównie z kłusownictwem, wyjawiła, że w Paavi są jak najbardziej dozwolone. Potrzeba zdobywania pożywienia była wysoka, a szlachta nie potrzebowała tutaj wyłączności na rozrywkę polowania – woleli pić grzane wino w ogrzanych domach, niż ganiać po mrozach zdolnych zamrozić łzy pod zamkniętymi powiekami. Trzeba jedynie pułapki swoje oznaczać, żeby ani ludzie ani ich zwierzęta się nie pokaleczyły. Unieruchomienie w panujących tutaj warunkach równało się śmierci, więc nieoznaczanie sideł było traktowane podobnie jak usiłowanie morderstwa.

Najwięcej pisał Dhratlah, więc test handlu będzie wykonywany przez Deta. Test handlu (targowanie): 12/8/2 → wszystko zdane, pozostają 3 pkty, więc 1 poziom jakości. Cena będzie lepsza od 0 do 3 procent → wyszło 0. Do wybranych przez Was rzeczy dobrałem jeszcze sanie i skrzynię na mogące przemoknąć przedmioty. Łącznie płacicie 33 dukaty, 3 talary i 5 grajcarów, więc z szlachcicowych 50 dukatów zostało Wam jeszcze 18 dukatów, 6 talarów i 5 grajcarów.

Zakupiliście:
Rakiety śnieżne x5
Wnyki z oznaczeniem x3
20 metrów liny i kotwiczkę
Namiot dwuosobowy x2
Kociołek
Skrzynię
Sanie
Ulepszenie ubrań dla Mathiasa i Dory – ich wartość ochrony przed zimnem wynosi 2. Co za tym idzie, stan zimna Mathiasa zmniejsza się do 1, czyli dopiero co 5 godzin otrzyma on 1 poziom hipotermii.


Następnym celem drużyny był Alfredo, znany w okolicy kartograf. Jego dom, dość pokaźnych rozmiarów, mieścił się tuż obok dwóch obskurnych magazynów, cuchnących rybami. Dora na samą myśl o cenach jego map skrzywiła się z niesmakiem. Może jednak warto było zacząć od tych innych, gorszych, acz tańszych, sprzedawców? Nie zdążyła jednak tego zaproponować, gdyż Mathias zapukał do drzwi, a te po chwili otworzyła dziewczynka w przydługiej koszuli, czy może tunice.

Dzień dobry, witam w pracowni sławnego kartografa Alfredo. Proszę o zdjęcie butów i zapraszam do krainy malowanych lądów, mórz i gór. Nikt nie wychodzi stąd rozczarowany! – wyrecytowała bez jednego zająknięcia. Następnie odwróciła się na pięcie i wbiegła zawstydzona do środka.

W przedpokoju stał postawny jegomość z mieczem przy pasie i sporą, okutą pałą w ręce.

Także witam i proszę o dobre zachowanie. Broń zostawcie tutaj, razem z butami oczywiście.

Żeby nieco przyspieszyć akcję – jeżeli zdecydujecie się wejść, zostawiając broń, Alfredo przyjmie was po dłuższej chwili i zaoferuje kilka map: mapę całej prowincji Paavi, wykonaną przed Upadkiem Gwiazd – 20 dukatów; mapę okolic miasta Paavi, aktualną – 10 dukatów; mapę całej prowincji Paavi, aktualną, jednak tworzoną na podstawie opowieści podróżników, nie przez samego Alfredo – 35 dukatów. Oczywiście o wszystko będzie można się targować, a z rozmowy może się uda jeszcze coś wyciągnąć.

Jeżeli się nie zdecydujecie na wejście, to odnalezienie pozostałych dwóch sprzedawców nie będzie zbyt trudne. Jeden z nich ma również nieaktualną mapę prowincji, chce za nią 10 dukatów. Drugi mówi, że ma aktualną, chce za nią 25 dukatów. U obu można kupić mapę okolic miasta za 8 dukatów.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-03-2018, 18:03   #17
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 26413 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Detlet miał wrażenie, że "gadanym" na tej misji wyrobi roczną normę tego z czym czuł się dobrze, ale co tam. Z dwojga złego lepiej wyjść przed szereg, niż pozwolić partaczom wydawać forsę na błahostki. Heh... nie żeby on był święty w tej kwestii. w końcu miał pół kilo błogosławionej rozkoszy w plecaku, ale w celach logicznego zwiększenia szans na przetrwanie! Dobrze wiedział jak północ może być groźna. Głównie z opowieści i sporadycznych misji w podobnym, górskim klimacie.

"Psiakrew..." mruknął do siebie w myślach kiedy opuszczali Xavierę. Zapomnieli kupić drwa na ognisko. Nawet nikły płomień, tyle co do ogrzania wody byłby doskonały, no ale... dlaczego on musiał być tym który myśli? Wróci do tego po zakupie mapy. Rozpałkę miał, ale drwa... o to na pustkowiach mogło być ciężko. W końcu nie bez powodu nazywały się Lodowymi Pustkowiami, prawda?

Teraz jednak przyszedł czas na nijakiego Alfredo. Kiedy wystąpiła dziewczynka i odstawiła szopkę on stał beznamiętnie zachodząc w głowę jak tu łatwo dosrać staremu kartografowi. To nie było trudne. Wystarczyło obrócić słowa młódki przeciwko niemu i powiedzieć, że jest się nie zadowolonym. Wątpił, by dał staremu złodziejowi tą dziewuszkę na noc w celu wiadomym... Mu to zwisało, ale zawsze go irytowała bezmyślna reklama. Szczególnie kiedy można ją bardzo łatwo obrócić za ogon... Tak, zdecydowanie nie przepadał za ludźmi. Choć może nie tak bardzo jak za orkami...

Kiedy pojawił się "zły i niedobry pan z pałą" Det spojrzał znudzony na towarzyszy starając się dojść po ich minach co i oni myślą o tym teatrze który do tej pory widzieli.
- Skoro już jesteśmy możemy sprawdzić co ma. - prychnął tutaj przez nos i spojrzał na ochroniarza. Cóż, skoro ma płatne ramię to pewnie i ceny wyższe. No, chyba, że to kolejny członek rodziny.
 
__________________
Nurgletsy z sosem Tzeentchiki, Popkhorne i Slaaneshake!
Dhratlach jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-03-2018, 20:01   #18
Ryo
 
Ryo's Avatar
 
Reputacja: 11251 Ryo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputację
- Na pewno trafiliśmy do kartografa, a nie lokalnego herszta, co
ma z kimś na pieńku?
- Dora też zauważyła ochroniarza, rzuciła pytanie do towarzyszy. Chyba średnio zadowoleni byli ci klienci, skoro Alfredo potrzebował zatrudniać osiłka do obrony własnego tyłka, żeby jakiemuś z nich nie przyszło na myśl "odwdzięczyć" się dosadnie kartografowi. Może nie bywała zbyt wiele razy u kartografów, ale nie spotkała jeszcze żadnego, co by zatrudniał "karka"; tych raczej widywała u takich, którym zdarzało się spotykać niebezpiecznych typów... i których było stać na ich zatrudnienie. Albo Alfredo na tyle dobrze prosperował, że sobie pozwalał na dodatkowych pracowników.

Niemniej Dora nie należała do wojowników i widok uzbrojonego jegomościa nie zachęcał ją jakoś specjalnie do przystąpienia w tutejsze progi. Wolała chyba pójść gdzie indziej po mapę.


Dora nie jest zachęcona do wejścia do lokalu Alfredo, widzi ochroniarza, któremu się źle z oczu patrzy i ma wrażenie, że może zostać ogłoszone polowanie na "wieloryba" albo "walenia".
Nie wiem jak reszta drużyny, ale:
- Dora jest za pójściem gdzie indziej po mapę,
- nie brałaby mapy tworzonej na podstawie powieści innych wędrowców.

 
__________________
Every time you abuse Schroedinger cat thought's experiment, God kills a kitten. And doesn't.

Nieaktywna w grach - do odwołania.
Ryo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-03-2018, 13:08   #19
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Obecny stan postaci:
Mathias Woller – zimno 1. 5 godzin do 1 poziomu hipotermii
Krasna Doranya – brak
Mirthal – brak
Det Grün – brak


Powitanie zgotowane drużynie przez dziewczynkę i osiłka odstręczyło śmiałków, którzy zdecydowali się sprawdzić innych sprzedawców. Padło na Hermana, kartografa, który trudnił się dodatkowo nawigacją statków w okresie letnim, gdy port był w Paavi w użytku. Obecnie morze powoli zamarzało, podobnie jak handel morski.

Herman mieszkał w przyjemnym, całkiem sporym mieszkaniu w kamienicy. Wejścia do budynku pilnował stróż, który chętnie zaprowadził gości do drzwi. Herman wpuścił zainteresowanych do środka, do pomieszczenia pełniącego funkcję małego sklepu – na ścianach wisiały mapy i obraz ze sceną morską, na środku znajdowało się biurko i żelazna szkatuła. Na półkach leżały zwoje, księgi i przedmioty wyglądające na pamiątki z podróży. Gdy dowiedział się, czego grupie potrzeba z szerokim uśmiechem zaoferował mapę krainy Paavi, ostrzegając, że informacje mogą nie być w pełni dokładne. Dopiero tej zimy zorganizuje wyprawę, która będzie miała potwierdzić zgromadzone informacje. Upadek Gwiazd namieszał nieco w terenie, chociaż naprawdę niewiele. Mapa, która oferuje, jest dokładną mapą krainy sprzed czterech lat z naniesionymi elementami, które symbolizują zmiany po Upadku. Sporo zapłacił za te informacje, więc ma nadzieję, że będą rzetelne. Poza tym jeden podróżnik kupował od niego tę mapę, wrócił i był zadowolony, więc wszystko powinno być w porządku. Zażyczył sobie za nią dwadzieścia pięć dukatów.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-03-2018, 16:37   #20
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 26413 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Det nie był najbardziej zadowolony z rezygnacji z odwiedzin u Alfredo... cóż, po prostu chciał mieć to wszystko z głowy, a tak zapowiadało się więcej chodzenia i o, zgrozo, więcej mówienia. Tak czy inaczej, idealna okazja u "kartografa od dziewczynki" była już przeszłością i już stali przed nijakim Hermanem.

Słuchając propozycji kartografa Grün stał z trudnym do opisania wyrazem twarzy. Nie mógł uwierzyć w to co słyszał... po prostu nie mieściło mu się w głowie jaką nędzną propozycję miał ten człowiek i coraz bardziej skłaniał się ku myśli by szukać kogoś innego, lub wrócić do Alfredo.

- Dwadzieścia pięć błysków za mapę którą zaledwie jedna osoba "sprawdzała", a i tak nie koniecznie w zakresie który nas interesuje? - zapytał wyraźnie zniechęcony i zmęczony całą sytuacją - Może i wydałeś worki szrapneli na informacje, ale mnie się liczy sprawdzony towar. Pobożne życzenia wiarygodności zostawmy Praios'owi.

Takie były fakty w oczach Leśnika. Mapa była przeceniona i niewiarygodna. No bez jaj, że on by się złapał na taką tanią gadkę. Może rzeczywiście Herman miał dobre intencje i sprawdzonych informatorów, ale prawdę mówiąc był dla Detleta był zagadkę i nie leżało to z nim dobrze. Poza tym, chciał już zapalić fajkę, a całe to latanie jak głupi z potrzebą go irytowało. Chciał dobrą mapę za dobre pieniądze i okazją do targów, więc może jeszcze ten nawigator się zrehabilituje. Tak czy inaczej, choć była m mapa konieczna to nie miał zamiaru przykładać ręki do zakupu jakiegoś tylko dlatego, bo muszą jakąś kupić!
 
__________________
Nurgletsy z sosem Tzeentchiki, Popkhorne i Slaaneshake!
Dhratlach jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 10:06.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166