![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Historyczne Czy masz czasem wrażenie, że nie należysz do tej epoki? Czy chcesz spróbować żyć na zamku wzorem szlachcianki albo z husarzami przetrzepać skórę nieprzyjaciela? Zatem na koń! Wsiądź do naszego wehikułu i cofnij się w czasie dzięki mocy wyobraźni. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Widzę jeszcze jeden problem. Roztoka Kucińskich jeśli się nie mylę to w Województwie Rawskim leży - nieprawdaż Jejmościanko? - spojrzał na pannę Krystynę - a więc starosta warszawski może pomocy odmówić, na brak jurysdykcji się powołując, boć jemu powiat warszawski tylko podlega, gdzie indziej nie wiele może, a zwłaszcza w innym województwie. Możemy się powoływać wprawdzie na ne quis iudex in propria causa, ale i tak, choćby najżyczliwszy pewnie bezsilny będzie. Może więc protestacyje do Sędziego Ziemskiego Wielkopolskiego w Warszawie lub Poznaniu od razu złożyć, bo pewnie Sędzia Rawski za pan brat ze starostą Sochaczewskim? Ale to Waszmość Cześniku chyba wiedzieć powinneś bo po sąsiedzku z Rawiczanami żyjesz. Jeśli uznasz że do Rawy powinniśmy do Sędziego jechać, to dziś byśmy mogli w trójkę z listami hetmańskimi do Warszawy, wrócić na popołudnie, a jutro w czworo do Rawy z protestacyją do Sądu Ziemskiego. Ostatnio edytowane przez Gwena : 06-10-2008 o 14:12. |
| | |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | - Mościa panie, ja jej starczę za pomocnika i pisarza. Sprawa w tym leży, że matka ma szybko się męczy i myśli jej ciężko zebrać, przez co często odpoczywać musi a ja jej za każdym razem przypominać muszę co już napisanym zostało. Miejcie litość przez wzgląd na jej stan. - tu się pannie Krystynie głos załamał. - Prawdą jest co mówisz, mości Kapica. Nasza Roztoka w Rawskiem, w powiecie sochaczewskim jest. Ostatnio edytowane przez johnkelly : 06-10-2008 o 14:12. |
| | |
| | #53 |
![]() | Mimo iż pan Samuel żołnierz był na wojnach bywały, jednak na łzy i niewieście czuły. - Nie frasuj się waćpanna, wszak my nie jakowiś moskwicini, czy inni barbarus by czynić cokolwiek, co by na szwank zdrowie waćpanny matki czynić. Spieszno nam co prawda, ale to z ochoty by doli waszej sierocej ulżyć. Tu przerwał na chwilę pan Dobrot, bo słowo "starosta" wpadło mu w uchu. Wysłuchawszy co pan Jan miał do powiedzenia rzekł - Po prawdzie to w tych sprawach niewiele ze mnie pożytku, bom raz że ja żołnierz, nie jurysta, a dwa że niedługo w okolicy będąc mało co w tutejszych sprawach rozeznanie mam. Lecz u nas mawiają tak : "póki szabla przy boku, póty racja przy tobie"
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... Ostatnio edytowane przez Arango : 06-10-2008 o 14:23. |
| | |
| | #54 |
![]() | - Mnie Panie Bracie nim do chorągwi poszedł Ociec do jezuitów na kilka lat wysłał, tak więc chcąc, nie chcąc trochę retoryki a i za tym o iure et iudicia się dowiedziałem. Ojciec Gaudenty miał ciężką rękę, więc lepiej było uważać i pamiętać lekcje niż na kobierczyku odpowiadać. - Mości Panno, toż właśnie myślę co by jej ulżyć - uśmiechnął się smutno do dziewczyny wspominając ostatnie miesiące życia swej matki. - Gdybyśmy to co już napisała przepisali i uzupełnili o wiedzę Cześnika o sprawie, to miast wszystko sama pisać, naniosła by jedynie swe uwagi i podpisała. Oczywiście wszelkie życzenia odnośnie zawartości pisma Jaśniepani Elwiry uwzględniając. Sądzę, że by to jej sporo wysiłku oszczędziło, teraz pewnie się nad każdym słowem męczy, a tak gotowe argumenta i faktów opisanie w zgrabnych figurach ujetę by miała. |
| | |
| | #55 |
![]() | Panna Krystyna rzuciła błagalne spojrzenie swemu stryjowi, na co ten rzekł: - Waszmościowie, jeślisz wolą pani Elwiry jest by jej córki ręką list do starosty spisać, tedy naszym obowiązkiem jest jej wolę uszanować. A com ja w sprawie wiem to i rzeknę staroście a i do ksiąg wniosę. Tem bardziej, że pismo już prawie gotowe. Tedy, mości panowie bracia, radźmy co i jak czynić a nie w sprawie pisma. |
| | |
| | #56 |
![]() | - Listy hetmańskie nie przelewka i jechać trzeba z nimi dziś. W ile koni ? Wyjedzmy licznie i głośno tak by jakiś szpieg jak jest widział to. W lesie pachołków odeślemy, koło zatoczymy i inną drogą do Warszawy przemkniemy. Pachołkowie we dworze się przydadzą, jakby napad na dwór był, a żołnierzom starym iść jak wilki krzami nie pierwszyzna. Taka moja rada.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... |
| | |
| | #57 |
![]() | - I słuszna Panie Bracie! - pan Jan pokiwał energicznie głową - Pachołki co z nami wyjadą, niech po jednym, dwóch wracają ukradkiem z różnych stron co by ktoś nie zauważył, że dwór jednak mocno broniony, to i może się w nocy na zajazd zdecydują. My też wrócimy do dworu dziś po cichu zaraz po zmroku. Powinniśmy spokojnie za dnia być w okolicy, ale w lasku obok przypadniemy aż się ściemni co by naszego przyjazdu nie rozgłaszać. A zarazem jakby wcześniej zaczęli to migiem dywersję im uczynimy z tyłu. A może i obserwatora zdybiemy - bo na pewno w lesie się kryje. - A Wasze Cześniku doma ostań i doglądaj przygotowań. |
| | |
| | #58 |
![]() | - Jakże to? Sami, waszmościowie, z listami jechać chcecie? Toć w mym ręku one zostały gdy zawalidroga ubieżał. A krotochwilę taką jak mości panowie zaplanowali nic tylko wykonać. Aleć pierwej sprawy pań Kucińskich omawiać zakończmy. Duszko droga, idź obacz czy twej matce czego nie trzeba. - pan Sosnowski odczekał aż panna Krystyna wejdzie na górę. - Jakem już wcześniej prawił, starosta sochaczewski protestacyi o wybicie z dóbr przyjąć nie chce. Wszak jego syna ona dotyczy. Z tej przyczyny obmyśliłem następujące spraw poprowadzenie. Pierwej panie Kucińskie pod mą opiekę się udadzą, co stosownym pismem zostanie oblatywane w Warszawie. Gdy pismo te oblatujem to protestacje w imieniu pań Kucińskich i swoim złożę na starostę sochaczewskiego za zaniechanie działań i protestacyi nie przyjęcie, na jego syna za wybicie z dóbr, napad na dom szlachecki, za zdrowia utratę przez panią Elwirę. Sprawa ze starostą o trybunał się oprze ale to dopiero jesienią w Piotrkowie. Aleć też skargę do króla zawieziemy i w formie protestacyi złożymy. Teraz trza nam spraw tak dopilnować by protetację złożyć boć termina gonią. A i prawdą jest, że Roztoka to w Rawskiem. Aleć jak nam do Rawy jechać to przez Sochaczew - w paszczę lwa. A skoro panie Kucińskie pod mą opiekę się udają, co pismem oblatanym w Warszawie potwierdzonym będzie, to i do swego starosty jeździć będę by protestacye składać. Niechże on pisma śle do Sochaczewa i wyjaśnień żąda. A, że nie jeden kielich za swe zdrowie wypiliśmy to i wiem, że życzliwie nas potraktuje spraw dopilnowując. Tedy, waszmościowie, w prawie będziemy gdy panie Kucińskie pod mą opieką będą i wtedy złożymy protestacje na starostę i drugą na jego syna. Co na to rzekniecie? |
| | |
| | #59 |
![]() | Oczy aż Piotrowi błysnęły gdy usłyszał słowa Dobrota. Pstryknął palcami w rondo kapelusza i wesoło rzekł: - Wyborny pomysł. Jeśli jakiś szpieg po krzakach oczy wytęża to naprawdę trudno mu będzie przegapić nasz wyjazd a w szczególności mnie. Bo wybaczcie panowie... ale ja swoim wyglądem chyba ściągam uwagę z daleka. --- - Co tu rzec panie Sosnowski? Ja ledwo co wróciłem do kraju, układy polityczne obecne mi nieznane to i się muszę do waszego osądu sprawy dostosować. Powiem tylko jedno, zwlekać nie możemy. - zabębnił palcami prawej ręki po stole, jakby było mu już śpieszno na koń skoczyć i pognać przed siebie.
__________________ MG do gracza: Budzisz się martwy... |
| | |
| | #60 |
![]() | - Wasze pożycz jakiś kontusz od Pana Cześnika, jak przepadniemy w lasach to szybko Cię za Pana Brata przebierzemy - uśmiechając się do pana Piotra rzekł Jan - to i szpiegi się pogubią. - A co do hajduków - niech wyjadą strojnie, ale niech każdy ma w jukach chłopską świtkę i włoży ją jak będzie wracał, nikt nie zwracać będzie uwagi na chłopa prowadzącego kilka koni - oczywiście rozkulbaczonych, a siodła też w jukach, czy niosącego wiązkę drewna. Jak wrócą niech siedzą w czeladnej do zmroku, po dworzu się nie kręcąc. Niech mnie kule biją o ile starostowicz sytuacji wykorzystać nie będzie chciał. - A taki napad to już pod quatrum articuli judicii castrensis podchodzi - alias sprawy gardłowe, bo to i próba raptus puellae i napad na dwór szlachecki. A więc starościc w niezłym kłopocie się znajdzie, jak go się uda in flagrante delicto ułapić. Na dokładkę sprawa w warszawskim sądzie grodzkim by była a nie w sochaczewskim. - z satysfakcją stwierdził pan Jan. - Waszmości obecność u Hetmana - czy też hetmańskich, - zwrócił się do Cześnika - miła by nam była, jednak nie wiem czy masz komu dowodzenie tu na miejscu przekazać. Jeśli masz kogoś kto Waszmości zastąpi, zapraszamy do kompanii. A teraz na koń nam wsiadać, możemy wiele spraw po drodze omówić, a im wcześniej wrócimy tym lepiej. Ostatnio edytowane przez Gwena : 06-11-2008 o 08:55. |
| | |
| Reklama |
| |