Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-15-2005, 18:51   #1
 
Azazel's Avatar
 
Reputacja: 3 Azazel ma wyłączoną reputację
$: 3 439
[sesja] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k

Do boju!! Na orka!! Zanić gnoja!!
Walka wrze w najlepsze. Świst kul, rzężenie pił, jęki, wrzaski. Normalka na polu walki...

--------------------------------------------

Przybyło więcej tego ścierwa!! Więcej kul!! Walczyć do końca!!
Powietrze jest gęste od parującej krwi, wkoło unosi się kurz...

--------------------------------------------

My wygrać!! Ludzie nie żyć!!
Orkowie mają specyficzny sposób cieszenia się ze zwycięstwa... Jednak odniesione straty nie pozwalają im w pełni cieszyć się zwycięstwem... Kurz opada... Ostatnie zielone bestie nikną za wzgórzem... Sztandar miałby rewelacyjne warunki do powiewania, gdyby mógł... Jednak nie ma go kto podnieść... Chyba, że...

-------------------------------------------

Pierwszy post - opiszcie postać, jesteście z różnych drużyn, więc poprzedstawiajcie się sobie nawzajem. Jesteście jednymi, którzy przeżyli jatkę.

--------------------------------------------
 
__________________
Następnie Aaron rzuci losy o dwa kozły, jeden los dla Pana, drugi dla Azazela. Kozła wylosowanego dla Azazela postawi żywego przed Panem, aby dokonać na nim przebłagania, a potem wypędzić go dla Azazela na pustynię.
/Kp 16;8,10/
Azazel jest offline  
Reklama
Stary 12-16-2005, 06:41   #2
 
Toudi's Avatar
 
Reputacja: 3 Toudi ma wyłączoną reputację
$: 6 309
Michaelos Toel

Z jednego z kraterów po wybuchu małej bomby, wyczołgał się człowiek. Całkowice zakrwawiony (ciężko stwierdzić, czy krwią ludzka, czy orczą.), bez hełmu, w poniszczonej czerwono-czarnej zbroi. Mimo wszystko trzymał w lewej ręce pistolet plazmowy, a w prawej piło-miecz. Po chwili podniósł się ziemi. Teraz jego twarz oświetlało słońce: Ogolona głowa, lekki zarost, klika blizn. Twarz, pomimo tego, że zniszczona, przejawiała jeszcze młodzieńcze rysy. W tym momencie można też było dostrzec, oznaki władzy sierżanta - na jego ramieniu i korpusie.
Powoli zaczął iść w stronę orków. Miecz, zaczął delikatnie wibrować w jego dłoni, a lufa pistolet już po chwili była skierowana w głowę dowódcy orków. Michaelos powiedział cicho, jakby chciał dodać sobie otuchy.
Bitwa jeszcze się nie skończyła
w momencie, gdy skończył mówic te słowa. Z pistoletu wyleciał pocisk. Przeszywając ze świstem leciał w kierunku głowy orka.
 
__________________
"Sumienie i tchórzostwo to jedno i to samo. Sumienie, to szyld firmy"

Czy ktoś zdaje w tym roku maturę???
Toudi jest offline  
Stary 12-16-2005, 15:23   #3
 
Anlis Gamgee's Avatar
 
Reputacja: 0 Anlis Gamgee ma wyłączoną reputację
$: 1 262
Tomasz Ezekhiel

Potężny mężczyzna w podniósł się z ziemii. Jego chełm leżał kilka kroków dalej, można więc było zoabczyć twarz, której lewa strona nosiła ślady dawnego poparzenia. Nie miał żadnego zarostu, ostre rysy, całkowicie łysy. Zielonymi oczami spoglądał z nienawiścią za odchodzacymi orkami.
W rękach trzymał działko, oprócz tego uzbrojony był jeszcze w piłę i karabinek. Full metal jacket. Na plecach miał zawieszoną na sznurku orczą czaszkę, parę medalików i zapisany koślawym pismem skrawek papieru.
Jego wzrok spoczął na leżącym niedaleko sztandarze. Sztandar Zakonu leżący w błocie... Rzucił się w jego kierunku, chwycił i podniósł. Proporzec rzeczywiście zakołysał się poruszony podmuchami lekkiego wiatru.
- Jeszcze z wami nie skończyłem... - mruknął w ślad za znikającymi z pola widzenia orkami. Nacisnął spust, ale usłyszał tylko głuche stuknięcie. Magazynek był pusty.
 
__________________
'Absurd to stwierdzenie sprzeczne z twoimi poglądami'
Ambrose Bierce
Anlis Gamgee jest offline  
Stary 12-16-2005, 18:43   #4
 
Toudi's Avatar
 
Reputacja: 3 Toudi ma wyłączoną reputację
$: 6 309
Michaelos Toel

Szybkim ruchem głowy rozjrzał się po oklicy. Wszyscy byli martwi, ale jakiś żołnierz, blisko niego podniósł sztandar. Teraz jest ich dwóch-pomyslał. Ten zołnirz trzyłam karabin w rece, ale dlaczego nie strzelał??? Może ma uszkodzoną broń.
Michaelos, schował swój pistolet plazmowy, wziął karabin od jakiegoś martwego żołnierza i krzycząc:
szeregowy!! łap broń!
rzucił karabinek w kierunku zołnierza.
 
__________________
"Sumienie i tchórzostwo to jedno i to samo. Sumienie, to szyld firmy"

Czy ktoś zdaje w tym roku maturę???
Toudi jest offline  
Stary 12-17-2005, 07:49   #5
 
Anlis Gamgee's Avatar
 
Reputacja: 0 Anlis Gamgee ma wyłączoną reputację
$: 1 262
Widząc, że sierżant podaje mu karabin odrzucił własną bezużyteczną broń i złapał podaną. Przeładował i wypuścił krótką serię w znikających orków. W międzyczasie przez chwilę patrzył na marine'a stojącego niedaleko. Sierżant. Wyglądał na doświadczonego, chociaż był chyba sporo młodszy od Tomasza. Ezekhiel najwidoczniej przypomniał sobie o czymś, bo wykrzywił twarz we wściekłym grymasie. Ale tylko na chwilę. Potem znów zajął się zielonym mięsem najwidoczniej chcącym się jak najszybciej oddalić.
Wśród tłumu zauważył potylicę największego z orków. Podniósł lufę do oka. Może i karabinek nie był najcelniejszą bronią, ale nie zaszkodzi spróbować. Tam było ich tyle, że na pewno w coś trafi. Wstrzymał oddech. Palec powoli nacisnął spust.
Pocisk poleciał idealnie prosto i trafił w tył głowy orka. Tomasz usłyszał wściekły ryk, i w tym samym momencie ofiara upadła znikając z pola widzenia. Marine uśmiechnął się z satysfakcją.
 
__________________
'Absurd to stwierdzenie sprzeczne z twoimi poglądami'
Ambrose Bierce
Anlis Gamgee jest offline  
Stary 12-17-2005, 13:31   #6
 
Toudi's Avatar
 
Reputacja: 3 Toudi ma wyłączoną reputację
$: 6 309
Michaelos Toel
Michaelos spoljrzał na żołnierza z podziwem widzac jak pocisk wbija się w czaszkę orka. Po czym, podszedł do niego za słowami:
Żołnierzu gratuluję znakomicie wykonałes swoje zadnaie. Jakie jest twoje imię?
 
__________________
"Sumienie i tchórzostwo to jedno i to samo. Sumienie, to szyld firmy"

Czy ktoś zdaje w tym roku maturę???
Toudi jest offline  
Stary 12-17-2005, 18:53   #7
 
Vendolan's Avatar
 
Reputacja: 0 Vendolan ma wyłączoną reputację
$: 2 866
Brother Matthius

Ezekhiel słyszy przez swój radioodbiornik zainstalowany w hełmie szeleszczący głos, obwieszczający następujący komunikat:
- Tu brat Matthius z drugiej grupy uderzeniowej "Północ". Czy ktoś mnie słyszy?
Chwilę później komunikat się powtarza:
- Tu brat Matthius z drugiej grupy uderzeniowej "Północ". Zostaliśmy zupełnie rozbici przez orków. Czy jest w pobliżu jakiś oddział?
 
Vendolan jest offline  
Stary 12-17-2005, 20:15   #8
 
Anlis Gamgee's Avatar
 
Reputacja: 0 Anlis Gamgee ma wyłączoną reputację
$: 1 262
Tomasz Ezekhiel

- Tu brat Matthius... - usłyszał Tomasz. Ręką dał znak podchodzącemu sierżantowi, że nie może w tej chwili mu odpowiedzieć.
- Tutaj brat Ezekhiel z Południa. Słyszycie mnie? Zostaliśmy rozbici, nie ma oddziału. Gdzie jesteście?
Miał nadzieję, że Matthius, kimkolwiek był, usłyszał go. Czekał na odpowiedź. Jeśli nic nie zakłóciło sygnału, powinien za chwilę ją usłyszeć.
 
__________________
'Absurd to stwierdzenie sprzeczne z twoimi poglądami'
Ambrose Bierce
Anlis Gamgee jest offline  
Stary 12-19-2005, 08:07   #9
 
Vendolan's Avatar
 
Reputacja: 0 Vendolan ma wyłączoną reputację
$: 2 866
Brother Matthius

- "Południe?! - wykrzyknął zdziwiony po czym bąknąwszy coś niezrozumiałego, mówił dalej.
- Podajcie swoją pozycję, a jeśli nie możecie to odpalcie racę. Jaki jest wasz status? Jesteście ranni? - zrozumienie treści staje się coraz trudniejsze poprzez zwiększenie zakłóceń.
 
Vendolan jest offline  
Stary 12-19-2005, 19:37   #10
 
Azazel's Avatar
 
Reputacja: 3 Azazel ma wyłączoną reputację
$: 3 439
Tu Baza 1, Tu Baza 1. Czy ktokolwiek ostał się w tej masakrze? Proszę o meldunek... Powtarzam, czy ktokolwiek ostał się....
Doprawdy dziwnie brzmiało to wezwanie. Trójka naszych bohaterów słyszała je wyraźnie, jednak grozę potęgowały głosy dobywające się z hełmów poległych towarzyszy...
Baza... Ktokolwiek... Meldunek... Powtarzam...
I wszechobecne ptactwo... Wrony, kruki, sępy... Padlinożercy... Dziś na obiad Marines w polewie z Orków... Smacznego...
Czy ktokolwiek???
 
__________________
Następnie Aaron rzuci losy o dwa kozły, jeden los dla Pana, drugi dla Azazela. Kozła wylosowanego dla Azazela postawi żywego przed Panem, aby dokonać na nim przebłagania, a potem wypędzić go dla Azazela na pustynię.
/Kp 16;8,10/
Azazel jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Warhammer I] "Purpurowy Cień Śmierci" DrHyde Sesje RPG - Warhammer 309 04-12-2008 08:31
[Warhammer I] "Purpurowy Cień Śmierci" DrHyde Komentarze do sesji RPG - Warhammer 39 03-20-2008 05:28
[autorski] "Knajpa morderców" (sesja dla złych graczy) Kolmyr Archiwum rekrutacji 51 07-15-2007 12:17
"Cienie Doliny Sedgemoor" LARP Warhammer, 26-26.08 Wrocław nika Konwenty oraz forumowe zloty 0 07-14-2007 09:55
[komentarze] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k Azazel Komentarze do sesji innych sesji RPG 7 01-03-2006 17:28


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 22:21.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96