Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Historyczne > Archiwum sesji historycznych
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji historycznych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach historycznych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03-30-2006, 22:31   #91
 
SHAQER's Avatar
 
Reputacja: 3 SHAQER ma wyłączoną reputację
$: 27 894
Ludzie w mieście ciekawie wyglądali przez okna by zobaczyć, co też się stało. Niektórzy, co bardziej ciekawscy, wyszli nawet na ganki. Jedno ich łączyło - wszyscy spoglądali w kierunku zajazdu, jakby tam szukali odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Pastor, zdenerwowany całą sprawą, nie zabrał kluczy, nie było teraz jednak czasu na poszukiwania. Razem ramie w ramię uderzyli barkami w drzwi. Drewno ustąpiło, wpadli do środka. Nim ogarnęli wzrokiem sytuację, w ich nozdrza uderzył potworny smród. Zapach spalonych włosów, spalonego ciała, spalonego materiału. Pokój jest nietknięty przez ogień, choć to, co czuli, nachalnie przywodziło na myśl pożar... A jednak, nosy ich nie zmyliły. Od razu dostrzegli ślady, choć - o dziwo! - pod wpływem wysokiej temperatury znalazło się tylko łóżko oraz kawałek podłogi obok niego. Ściany i sufit pokrywała cienka warstewka woskowatego żółtawego nalotu - jakby sadzy. Z samego łóżka zaś pozostały jedynie warstwy spalonego materiału. Na tym wszystkim ujrzeli kości. Były zwęglone na końcach, zupełnie jak żeberka za długo pozostawione nad ogniem, i tak pomieszane, że na pierwszy rzut oka nie dało się odróżnić, że leżały tu dwie osoby. Wskazywały na to jednak dwie czaszki, stykające się czołami i jakby w zadumie spoglądające w puste oczodoły partnera. Na łóżku dało się jeszcze dostrzec plamę jakiejś srebrnej substancji. Niegdyś musiał być to rewolwer, z którego wykonano słyszane w miasteczku strzały. Świadczyły też o tym trzy ziejące dziury w boazerii na przeciwległej do łóżka ścianie.
Indianin poczuł się nieswojo, a gdy jego umysł pojął ogrom tego, co tu się wydarzyło, i wysłał informację do żołądka, mężczyzna zataczając się wypadł na korytarz, gdzie, osuwając się po ścianie, zwrócił ostatni swój posiłek. Cały się trząsł, nie mógł opanować spazmów targających jego ciałem. Rodriguez właśnie ten moment wybrał sobie na pojawienie się na pierwszym piętrze. Pastor natomiast, nadal oniemiały, stał w drzwiach do pokoju. Wyglądał, jakby ogromny ciężar spadł na jego barki, jednak nie dawał po sobie poznać, że cała scena zrobiła na nim jakieś szczególne wrażenie. Świadczyć o tym mogło jedynie cicho wypowiedziane zdanie, które dotarło do uszu Maquy.

- Na rany Chrystusa, co tu się stało.

Odpowiedziała mu jedynie przejmująca cisza, jaka nagle zapadła.
 
SHAQER jest offline  
Reklama
Stary 04-01-2006, 13:18   #92
 
Kulek's Avatar
 
Reputacja: 3 Kulek ma wyłączoną reputację
$: 18 511
Rodriguez

- Odechce się tym gringos hałasować po nocy....-
Meksykanin wpadł do pokoju samym pędem i masą spychając na boki pastora i Maquę. W lewym ręku dzierżył obrzyna, którym potrząsał nerwowo, jakby sam nie wiedział czy chce z niego strzelić, czy nim walnąć.
- Gdzie są te żabojady, co im się chciało po nocy hałasować... - Meksykanin zamilkł na chwilę, rozejrzał się po pokolu mrużąc oczy, pociągnął nosem, w końcu nachylił się nad zwęglonymi szkieletami chcąc się bliżej przyjrzeć. W końcu do zamroczonego rumem i złością móżdżku dotarło to, co zobaczyły oczy. Odbiegł kawałek w róg i zwymiotował na podłogę. Podniósł się, wytarł usta rękawem i trochę ochrypłym głosem wydukał:
- Co jest grane? Co tu się dzieje do wszystkich diablos!!? Co to ma być!? - Obrócił się do pastora i Maquy, milczących dotad. - Gadaj Padre, co się tu dzieje, bo nie zdzierżę! -
Rodriguez podstawił swoją wielką pięść tuż pod noc pastora.
 
Kulek jest offline  
Stary 04-02-2006, 11:26   #93
 
red_mosquito's Avatar
 
Reputacja: 0 red_mosquito ma wyłączoną reputację
$: 1 399
Maqua

Scena widocznie wstrząsnęła Indianinem. Nigdy nie widział nic podobnego. Oczywiście sam podpalał niegdyś wioski Huronów i widział spalone ciała. Ale ci tutaj nie zgineli w normalnym pożarze. To musiały być jakieś złe duchy lub ciemne moce, a z tym już nie ma żartów. Nie umiał sobie tego jeszcze wytłumaczyć ale wiedział, że coś dziwnego dzieje sie w tym miasteczku. Od kąd tu przybył dało się wyczuć jakiś niezdrowy spokój. Włos jeżył mu się teraz na skórze jak nigdy przedtem w życiu.
 
red_mosquito jest offline  
Stary 04-04-2006, 21:44   #94
 
SHAQER's Avatar
 
Reputacja: 3 SHAQER ma wyłączoną reputację
$: 27 894
Ksiądz wyglądał jakby nagle wszystko, w co wierzył w życiu okazało się ułudą. Patrzył na to wszystko rozszerzonymi ze zdziwienia oczami, człowieka, który nie wie, o co chodzi. Jak gdyby cała ta sytuacja była jakimś okrutnym żartem.

- Na drzewo z krzyża, panowie nie wiem! Właśnie kończyłem zasuwać krzesła na dole, gdy…

Reszta słów uwięzła mu w gardle. Uniósł rękę i wskazał cos za plecami obu mężczyzn. Szafa, obok której stał Kulek, widocznie zahaczona przez niego ramieniem, stała teraz otwarta na oścież. Ze środka spoglądała na nich tak dobrze znana im para Francuzów. Byli oni utrwaleni na ścianie szafy jakby na ogromnym kolorowym obrazie dagerotypowym. Jednak szczegółowość jego przewyższała nawet najlepsze z dostępnych dzięki technologii upiorytowej, zdjęć. Zdjęcie było czarno białe, lecz jakby żywe. Obydwoje na nim leżeli półnadzy na łóżku. Dziewczyna unosiła do góry ramię jakby próbowała osłonic twarz, jej włosy płonęły a z czubka głowy wystrzeliwał snop iskier. Mężczyzna natomiast mocno zaciskał powieki i zagryzał zęby – i chyba nie miał też uszu, ale tego nie można być pewnym. Dodatkowo mierzył w kierunku drzwi z nadtopionego już przez gorąco rewolweru. Pastor głośno wciągnął powietrze i zacisnął pięści, lecz poza tym nie dał po sobie poznać jak nowe odkrycie nim wstrząsnęło.
 
__________________
It`s not a vengance, It`s Punishment
SHAQER jest offline  
Stary 04-05-2006, 17:02   #95
 
Kulek's Avatar
 
Reputacja: 3 Kulek ma wyłączoną reputację
$: 18 511
Rodriguez

Meksykanin zbliżył twarz na odległość pół kroku do upiornej fotografii, pociągnął nosem.
- Wyglądają jakby im jakiś gringo napchał w dupy kupę dynamitos i posadził na piecu! Może nachlali się za dużo? Te wątłe europeiczyny nie mają na tyle pary żeby pić tequilę, to i różne rzeczy się dzieją z pokrakami. - Bandyta szukał jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia. Gdzieś pod czaszką znów odzwywał się ten wredny mały ból, budzący się gdy Rodriguez zaczynał myśleć. Nie, tylko nie to. Palnął sobie dłonią w łeb, splunął i włożył pół cygara do ust.
- Tu widać że w kogoś strzelały gnojki jedne. - Wskazał na wnętrze szafy - Ani chybi ten diablo uciekł oknem. Wytropmy go, zabijmy i chodźmy spać. Albo jeszcze lepiej się upić. -
 
Kulek jest offline  
Stary 04-07-2006, 20:49   #96
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 7 fleischman wkrótce będzie znanyfleischman wkrótce będzie znany
$: 53 909
Tom

Oczy... Zerwał się na równe nogi, pot błyskawicznie pojawił sie na jego czole. Serce biło mu szybko, krew napłynęła do jego oczu, utracił ostrość widzenia.
Zostaw mnie...
Wpatrywał się w potwora, stojącego przed nim, w potwora... który machał ogonem i cicho mruczał.
Zaczął odzyskiwać zmysły i zdrowy rozsądek, zaczął widzieć, że ten potwór to...
Spieprzaj stąd głupi kocie...
Poczuł niesamowity przypływ złości. Wymierzył kopniaka w "potwora" jednak on zwinnie odskoczył.
Poprawił kapelusz i płaszcz, rozejrzał się czy nikt tego nie widział. Uff, na szczęście nie.
Odetchnął głęboko.
Strzał, konsternacja, zamieszanie w mieście, obraz półślepego meksykanina biegającego po mieście i niosącego śmierć.
~Czemu wcześniej nie zareagowałem? Wiedziałem, że to ta część była prawdą, czemu nie zareagowałem~ Panika i poczucie winy. Odruchowo schował się w cień i zaczął zmierzać w kierunku wystrzału, cały czas bił się ze swoimi myślami, czemu nie ostrzegłem ludzi.
W pewnym momencie stanął, z wyrazem przerażenia w oczach.
~A jeśli coś się stało Pannie Bells?~
Przyśpieszył kroku, już nie przywiązując zbytniej uwagi do krycia się.
Zauważył, że panuje zamieszanie w okolicach "baru".
Zwolnił, myśli kłębiły się w jego głowie, co to ma znaczyć? Gdzie kolejne strzały?
Uspokoił się, widząc że kolejne ciała nie padają i że po mieście nie biega meksykański bizon.
Zbliżył się pod okno pokoju, w którym było największe zamieszanie.
Wdrapał się zręcznie po ścianie.
Zajrzał do środka, zobaczył tłum ludzi i ich miny na których malowało się obrzydzenie połączone ze strachem i zdziwieniem.
Podążył za ich wzrokiem, podłoga, łóżko, łóżko...
Po chwili jedyne co widział to zawartość swojego żołądka.
Płomień, gasnący płomień, ciemność.
Wredna "bestia" zwana kotem, którym miał się opiekować, spotkała swojego opiekuna leżącego bezwładnie na ziemi, skwitowała to cichym miałknięciem.
 
__________________
Lista zakończonych sesji
I Ty możesz być na tej liście!
fleischman jest offline  
Stary 04-15-2006, 13:36   #97
 
SHAQER's Avatar
 
Reputacja: 3 SHAQER ma wyłączoną reputację
$: 27 894
Pastor uniósł rękę i wskazał na okno.

- Niemożliwe! Przecież okno jest zamknięte od środka. Poza tym co oni robią razem w tym pokoju przecież mieszkali w osobnych.

Twarz pastora wyrażała dezaprobatę i zdziwienie. Ponadto widać było smutek w jego oczach. Dla meksykanina było jasne że nie często widuje takie rzeczy, choć jak już udało mu się ustalić nie był człowiekiem miękkim i potrafił wytrzymać nawet widok tak okropnych zwłok.

- Trzeba coś zrobić z tymi ciałami nie mogą tak po prostu leżeć. Ludzie… Oni nie mogą ich zobaczyć w takim stanie.
 
SHAQER jest offline  
Stary 04-17-2006, 22:58   #98
 
Kulek's Avatar
 
Reputacja: 3 Kulek ma wyłączoną reputację
$: 18 511
Rodriguez

- No to ich tu padre nie wpuszczaj - Meksykanin wzruszył ramionami. - A jak chcesz się ich pozbyć z tego pokoju to za dwie... no powiedzmy trzy flaszki tequili wywiozę kosteczki na prerię i wywa... to znaczy pochowam. Co ty na to? -
Rodriguez nerwowo rzuł cygaro, które wędrowało z jednego kącika ust w drugie.
 
Kulek jest offline  
Stary 04-17-2006, 23:02   #99
 
red_mosquito's Avatar
 
Reputacja: 0 red_mosquito ma wyłączoną reputację
$: 1 399
Maqua

- Więc trzeba ich czym prędzej zakopać. Tylko, że chyba sie ludzie pobudzili - rzekł podchodząc do okna. A może wyniesiemy ich do piwnicy i zakopiemy jutro. Jak uważasz ale byle szybko. Właściwie to nawet nie chciałbym ich dotykać. A poza tym to bym się jeszcze rozejrzał tu i tam może coś ciekawegp sie znajdzie, jakieś ślady. Chociaz na ludzką robotę mi to nie wygląda. Przydałby się szaman żeby odprawić ceremoniał oczyszenia - to mówiąc Maqua ugryzł się w język, widząc krzywe spojrzenie pastora.
 
red_mosquito jest offline  
Stary 04-17-2006, 23:11   #100
 
Kulek's Avatar
 
Reputacja: 3 Kulek ma wyłączoną reputację
$: 18 511
Rodriguez

- Pleciesz Magua, to tylko kości! - powiedział glośniej, jakgdyby sam sobie chciał dodać odwagi... lub odwrócić swoje myśli od czegoś innego. - zerwał ocalałą z łóżka szmatę, zgarnął na nią poczerniałe kości i całość zwinął w tobołek. Dłonie poczerniały mu od sadzy pokrywającej kości. Wytarł je w - i tak już nieźle brudną - koszulę, odpalił zapałkę o krawędź łóżka i podpalił swoją połówkę cygara. Chuchnął dymem w pastora.
- To co? Znajdzie się parę flaszek, padre? -
 
Kulek jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] Oddział Widmo (Weird War II D20) SHAQER Archiwum sesji Innych 41 06-26-2006 16:55
[Komentarze] Saintsville (Deadlands Weird West) SHAQER Archiwum sesji historycznych 16 06-25-2006 12:47
[Sesja] Oddział Widmo (Weird War II D20) SHAQER Archiwum sesji Innych 70 05-14-2006 15:42
[Weird War II] Oddział Widmo SHAQER Archiwum rekrutacji 34 04-17-2006 20:14
[Deadlands Weird West] Saintsville SHAQER Archiwum rekrutacji 12 01-28-2006 14:04


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:41.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111