Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji Innych
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-28-2006, 19:58   #131
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 337 751
Służąca wróciła pod drzwi gabinetu razem z Giovannim - wskazała mu drogę do jego pana. Nie wiedząc za bardzo jak dalej się zachować, postarała się wtopić w tło korytarza i najmniejszym gestem nie dać poznać, że tam stoi. Za każdym razem, kiedy De Medici pojawiał się na korytarzu (udając się do osobnego pokoju aby się przebrać i wracając) wstrzymywała oddech, a jej twarz nawet nie tyle bladła, co wręcz szarzała. Nie wiedziała za bardzo co dalej zrobić. Strach przed tymi ludźmi, szczególnie panem De Medici, kazał jej uciekać z tego miejsca i zająć się czymkolwiek innym. Z drugiej strony wiedziała, że może ściągnąć na siebie jeszcze większy gniew, kiedy zniknie, a państwo będą chcieli oddać jej list. Stała więc pod ścianą, a strach walczył w niej z potworną ochotą, aby (jeśli już tu jest) podejść pod drzwi i choć nieco usłyszeć z tego, co dzieje się w gabinecie...
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline  
Reklama
Stary 12-01-2006, 13:08   #132
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 279
Lorenzo

Słuchając Medyceusza oficer kiwał z aprobatą głową krążąc jednocześnie po pokoju. Tak ten chłopak ma głowę nie tylko do noszenia kapelusza. List był na tyle serdeczny by adresatka się nie obraziła, a jednocześnie niewiele o nich mówił.

- Proponuję dodać jeszcze, że jeśli tylko sobie tego życzy złożymy Jej uszanowanie osobiście - rzucił niejako w przestrzeń nie kierując tych słów bezpośrednio do nikogo.

Przystanął i zaczął nasłuchiwać wydało mu się bowiem, że słyszy cichy stuk pantofelków na korytarzu. Postanowił za chwilę to sprawdzić, nie był już jednak pierwszej młodości i słuch mógł go już zaczynać zawodzić. Zresztą i tak musiał porozmawiać ze służącą i to najlepiej z dala od postronnych. Skierował swe kroki w stronę drzwi...
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Stary 12-02-2006, 22:44   #133
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 5 Lhianann wkrótce będzie znanyLhianann wkrótce będzie znany
$: 89 491
Siedziała z spuszczonymi oczyma czując że odważyła się chyba na zbyt wiele.
Spokojnym oddechem starała się uspokoić szaleńczo bijące serce, i dziką gonitwę myśli.
To wszystko było tak dziwne….

Nieco spłoszonym spojrzeniem obdarzyła Vincenza wracającego wraz z drugim mężczyzną jakiego de Medici przedstawił jako swego sługę.
Mogła mieć tylko nadzieje, ze jej słowa skierowane do niego nie zostały potraktowane jako błahe słówka panny jakiej się nagle poprzewracało w głowie….

List rzeczywiście brzmiał zwięźle a jednocześnie uprzejmie.
Był bardzo dobrą odpowiedzią…

Skinęła tylko lekko głową w odpowiedzi na pytanie, czując ciągle lekkie zażenowanie spowodowane dość nietypową próbą ocalenia poetki.
 
__________________
Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A nie jeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Na bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z Mędrców nie wszytko wie.
Lhianann jest offline  
Stary 12-04-2006, 07:48   #134
 
Tom Atos's Avatar
 
Reputacja: 4 Tom Atos ma w sobie cośTom Atos ma w sobie coś
$: 35 819
Na propozycję Lorenzo dyplomata pokiwał tylko głową z uznaniem.
- Słuszne spostrzeżenie Kapitanie i wielce cenna uwaga. Dopisz słowa Signore Lorenza Giovanni.
Gdy sługa skończył i osuszył kartę posypką Medyceusz wziął pismo do ręki i przebiegł wzrokiem po tekście. Po chwili pokiwał z aprobatą głową i oddał kartę słudze.
- Bene. Zwiń to i oddaj służącej.
Giovanni wprawnie zrolował kartkę i przewiązał ją wydobytą z zanadrza błękitną tasiemką. Wstał i skłoniwszy się najpierw przed Angelique, a potem przed mężczyznami otworzył drzwi do pokoju.
Na korytarzu stałą służąca z dziwną miną. Vincenzo zmarszczył nieznacznie brwi podejrzewając, że dziewczyna jednak nie oparła się ciekawości.
Giovanni wręczył pismo służącej po czym zamknął drzwi pozostając na korytarzu. Niezastąpiony sługa najwyraźniej podjął te same podejrzenia, co jego Pan i stanął na straży.
Medyceusz wziął kielich i upił łyk wina. Spojrzał na Angelique, a jego oczy na chwilę zasnuł smutek. Nie mógł zmienić tego kim był. Nikt nie mógł. „Chyba że ... Nie, to mrzonki” dodał zaskoczony swymi myślami, bo po cóż miałby coś zmieniać ?
- Zatem sprawę z listem mamy załatwioną. – stwierdził popijając szlachetny trunek.
- Cóż zatem teraz zrobimy ? Jak na razie nie mamy za bardzo z kim porozmawiać.
 
Tom Atos jest offline  
Stary 12-05-2006, 22:36   #135
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 279
Lorenzo

Uwagi kapitana nie uszło spojrzenie jakim Vincenzo obrzucił Angelique. Ta też wydawała się nieco bardziej zażenowana niż powinna po niewinnej w sumie wypowiedzi w obronie Caroline.No cóż... Na jego twarzy zagościł lekki uśmieszek. Odchrząknał.

- Messer Medici zapomina o dwóch sprawach. Pierwsza - być może trzeba porozmawaiać z Carnotto, a nie dowiemy się gdzie jest siedząc tutaj. Po drugie mademoiselle Caroline ktoś powinien uspokoić. Ta dziewczyna choć być może nader impulsywna, to chyba jednak w chwili tak dla niej ciężkiej nie powinna pozostawać sama. Czort wie co strzeli do tej rozpoetyzowanej główki - dodał w myślach

- Pozwolicie zatem państwo iż pozostawię Was na chwilę by odnalezć naszą nader krewką poetkę
Widząć, że i tak naprawdę nikt go nie słucha, wziął ze stołu kapelusz i mijając Giovanniego wyszedł szybkim krokiem na korytarz. Po minięciu zakrętu ujrzał wyraznie strapioną służącą na schodach.

- Panienko
- zawołał cicho -panienko - dodał nieco głośniej.
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Stary 12-05-2006, 23:09   #136
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 337 751
Służąca zrobiła właśnie kilka niepewnych kroczków w stronę drzwi. Wyraźnie słyszała głosy, ale nie potrafiła rozpoznać poszczególnych słów. Pomyślała więc, że nieco, że bardzo niewiele, zaledwie troszeczkę przybliży się, żeby zorientować się tylko o co chodzi i czy nie potrzebują jej czasem w gabinecie. Wtedy też otworzyły się drzwi, a dziewczyna miała na tyle rozumu w głowie, żeby nie odskakiwać na bok i nie chować się po kątach, czym zdradziłaby, że naturalnie podsłuchiwała. A może to nie była kwestia rozumu, tylko zmrożonej strachem krwi, która nagle przestała płynąć w jej żyłach, przez co nie mogła wykonać najmniejszego nawet ruchu - któż to może wiedzieć?
Służka wzięła z rąk Giovanniego list, skłoniła się sztywno i mechanicznie, po czym odwróciła się na pięcie i odeszła. Serce zaczęło jej bić dopiero, kiedy zniknęła za zakrętem. Na schodach usłyszała wołanie, ale nie zareagowała za pierwszym razem. Miała wielką nadzieję, że to jednak nie ona była adresatką tej wypowiedzi. Za drugim razem przystanęła i odwróciła się.
- Słucham jaśnie panie? - dygnęła po raz kolejny tego wieczora przed Lorenzo i nie wiedząc gdzie uciec wzrokiem wbiła go w czubki swych butów.
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline  
Stary 12-07-2006, 12:13   #137
 
Tom Atos's Avatar
 
Reputacja: 4 Tom Atos ma w sobie cośTom Atos ma w sobie coś
$: 35 819
Być może w innych okolicznościach Florentyńczyk cieszyłby się z tego, że otrzymał okazję pozostania sam na sam z piękną dziewczyną, gdyby ... Właśnie. Gdyby to nie była Angeligue. Vincenzo był zły na siebie. Nie wiedział co się z nim dzieje. Doskonale zdawał sobie sprawę co powinien teraz zrobić. Powinien porozmawiać z nią o błahych sprawach, zabłysną erudycją, jak to się mówi w towarzystwie „bawić rozmową”. Jednak nie był pewien siebie. Czy pod spojrzeniem tych fiołkowych oczu zdoła utrzymać ten uprzejmy, miły ton głosu. Czy nie zdradzi swego zdenerwowania ? Czy wreszcie nie powie zbyt dużo. Wszak nie miał czystego sumienia. Wątpił, czy może polegać na swoim profesjonalizmie i to go najbardziej irytowało.
Wmawiał sobie, że to przecież śmieszne i irracjonalne, ale za każdym razem gdy kątem oka spoglądał na dziewczynę, czuł jak serce podchodzi mu do gardła. Był jak w matni, z której musi się wyrwać. Słowa same przyszły mu do głowy, gdy mimo wszystko dość spokojnym tonem oświadczył :
- Wydaje mi się moja droga, że nic tu po nas. Może pójdziemy w ślad za kapitanem Lorenzo ? Wydaje mi się, że faktycznie ma racje. Nie powinniśmy naszej poetki pozostawiać w takim stanie samej. – sporym wysiłkiem woli zdobył się na uśmiech.
Jakiś wewnętrzny głos kołatał mu po głowie dwa szydercze słowa „uciekaj tchórzu”.
 
Tom Atos jest offline  
Stary 12-07-2006, 17:26   #138
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 5 Lhianann wkrótce będzie znanyLhianann wkrótce będzie znany
$: 89 491
Zdziwiło ją nieco szybkie opuszczenie pokoju przez monsiera Lorenza.
Czuła się coraz bardziej zagubiona całą sytuacją.
Ten list...dziwna reakcja Caroline, chodź sama poetka do początku sprawiala wrażenie dość...niecodziennej osoby.
Teraz zachowanie Lorenza...
I to spojrzenie Vincenza Mediciego które czuła na sobie.
Czuła w głowie zamęt, serce biło głośno wręcz zagłuszając mysli.

Zacisnęła mocniej prawą dłoń na delikatnym, wręcz pajęczej jedwabnej materii chusteczki.
Myśl! Dziewczyno, myśl! Tym sie różnisz od tych...wielkich lalek ubranych jak na bal u księcia a nie jak na pogrzeb.
Zbeształa w myślach samą siebie za płochość...

Słysząc słowa Vincenza już z większym spokojem odrzekła.

-Mogę jedynie się obawiać, monsier de Medici, iż panna Schatte może być nadal na tyle wzburzona, iż poszukująca jej większa ilość osób może ją tylko...jeszcze bardziej zdeprymować.
Przerwała na chwilę.
- Lecz zgadzam się w pełni, że nic po nas w tym miejscu jakie dzisiejszego tak smutnego dnia przypomina bardziej maskaradę niż...

Gdy uświadomiła sobie właśnie wagę słów jakie wyrzekła,z jej oczu zniknął chłód z jakim wypowiadała swe zdanie o tym co sie tu dzieje, a zastąpiło go zmieszanie i...ból?
Uniosłwszy do ust chusteczkę i odwróciwszy nieco twarz, zagryzła lekko wargi.

Po gładkim policzku spłynęła pojedyńcza łza...
 
__________________
Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A nie jeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Na bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z Mędrców nie wszytko wie.
Lhianann jest offline  
Stary 12-10-2006, 22:22   #139
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 279
Lorenzo

- Jaśnie panie ? Ależ moje dziecko daj spokój. Mów do mnie tak jak większość - kapitanie Lorenzo. Mówiąc to pokonał kilka dzielacych ich stopni.

- Miałaś oddać list, nie powinniśmy więc marnować czasu stojąc tu, mam do Ciebie parę pytań, ale możemy porozmawiać po drodze. Pierwsze jak Ci na imię ? Poczekaj nie mów niech zgadnę. Pewnie Katherina, albo nie, bardziej pasuje Maria. U nas w Toskanii to częste imię, wszyscy zresztą czcimy bardzo Swiętą Panienkę, a raz w roku w lecie urządzamy na jej cześć wielką fiestę. Pieczemy na rożnie barany, jest mnóstwo wina i muzyki, wszyscy się bawią, a w nocy rozpalamy wielkie ogniska na cześć Matki Zbawiciela. Byłaś kiedyś na fieście ? Nie ? Naprawdę musisz kiedyś zobaczyć.

Plotąc niestworzone androny prowadził wyraznie oszołomioną jego wymową dziewczynę najpierw ku wyjściu z domu a potem w stronę ogrodu.

- Idz teraz oddać list, ja tu poczekam, a potem wróć z butelką zacnego wina i kieliszkami. Poszukamy naszej młodej poetki, a trunek dobrze zrobi Jej na nerwy. Bardzo przrejęła się śmiercią naszego biednego Mistrza Leonarda, jak my wszyscy zresztą. Na pewno i służba a szczególnie Pan Carnotto też bardzo płakali. Pomagałaś przy przygotowywaniu uroczystości to pewnie i widziałaś go. Taki starszy, siwy... No idz przynies wino, napijemy się i dokończymy rozmowę, opowiem Ci o tym jak obchodzą u nas Swięto Winobrania. Lekko zniecierpliwiony pchnął śłużącą w kierunku stołów, mimo upływu czasu wciąż jeszcze pełnych jadla i napitku. Może ta dzierlatka wie coś o Carnotto ? A moze nie wie nic i to tylko stracony czas - sam sobie udzielił jednej z możliwych odpowiedzi. Czy jednak tak do końca stracony to sie jeszcze okaże - pomyślał mimowolnie podkręcając wąsa i odprowadzając wzrokiem zgrabną sylwetkę dziewczyny znikającą w tłumie.
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Stary 12-11-2006, 22:16   #140
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 337 751
- Monique - powiedziała służąca zerkając tylko na Lorenza - Mam na imię Monique... kapitanie Lorenzo.
Słuchała go uważnie, dając się zaczarować jego słowom. Zapomniała czego uczyła ją ciotka i że reszta służby, która kręciła się wokół gości obserwowała ją i wymieniała dyskretnie spojrzenia między sobą. Ona jednak tego nie dostrzegała, jak gdyby wyleciało jej z głowy, że to jej próba i nie powinna robić głupstw.
- Panie, nie mogę oddać listu, gdyż nie wiem komu. Wybacz proszę, ale ten człowiek powiedział, że sam mnie znajdzie.
Pchnięta przez Lorenzo schowała list do kieszeni fartuszka i pospiesznie poszła po tacę, znalazła butelkę i kryształowe kieliszki. "Napijemy się wina? Wróć z kieliszkami?" - krążyło jej po głowie, stwierdziła jednak, że kapitan miał raczej na myśli swoją przyjaciółkę, która wybiegła z gabinetu. Po chwili wróciła już z powrotem, z lekkim rumieńcem na twarzy.
- Panie kapitanie jeśli chce pan znaleźć piękną damę, która wybiegła z gabinetu, to obawiam się, że nie ma jej już wśród gości. Wybiegła do ogrodu, w kierunku bramy... Gdzie pan kapitan życzy sobie wypić wino?
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Dziesiąta Muza Kutak Archiwum sesji Innych 178 02-09-2008 15:58
Jakia muza tu i tam? Gromnir Sondy 1 06-08-2007 15:22
Eiga - czyli X muza z Japonii Nightcrawler Tokyo Underground 0 04-10-2007 08:56
Dziesiąta Muza... Kutak Archiwum rekrutacji 28 05-07-2006 11:55


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:39.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111