Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji Innych
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-12-2007, 07:52   #81
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 267
Jacek

Obudził go głos opata.
Usiadł na łóżku i palcami przeczesał kilkakrotnie włosy. Trochę nieprzytomnie rozejrzqał się po otoczeniu i przypomniał sobie, ze ma zobaczyć co się tak tłukło w nocy. Ziewnął i po chwili grzebania wyciągnął z bagaży ręcznik. Postanowił szybkim prysznicem spłukać z siebie resztki snu.Od dawna nie sypiał dobrze, o ile w ogóle zdołał zasnąć.
Teraz szybko wbił się w jeansy, nerzucił podkoszulek i z ręcznikiem przewieszonym przez ramię pomaszerował razno do łazienki.

Naprzemienne strugi gorącej i letniej wody spłukały z niego zaspanie. Energicznie wytarł się ręcznikiem, machnąwszy ręką na suszenie mokrych włosów.
Zadowolony wyszedł z łazienki. Był już w zdecydowanie lepszym humorze i nawet lekko się uśmiechał.
Nadzszedł czas na poranny papieros.
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Reklama
Stary 02-12-2007, 21:41   #82
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 8 Sayane ma w sobie cośSayane ma w sobie cośSayane ma w sobie coś
$: 148 304
Anna

Pukanie do drzwi omal nie przyprawiło jej o zawał serca. Nie lubiła nagłych przebudzeń - stuki, budziki, telefony - wszystko sprawiało, że zrywała się rozdygotana. O wiele lepszy był kot, który budził ją wlepiając po prostu w nią wzrok punktualnie, jak szwajcarski zegarek. Ale Sheeby tu nie było...

Dziękuję, zaraz będę!
- krzyknęła w stronę drzwi, po czym pacnęła twarzą w poduszkę. Nie miała ochoty wstawać zwłaszcza widząc co się wyrabiało za oknem. Brrr... Senne mary odeszły dawno w niepamięć, pozostało jedynie uczucie nieokreślonej irytacji, przypisane teraz nagłemu przebudzeniu. Chrzanić takie wakacje. - warknęła Anna, po czym owinąwszy się kocem ruszyła w stronę szafy, łapiąc pierwsze lepsze ubrania. Zwykle pakowała się na zasadzie "wszystko do wszystkiego" więc przynajmniej nie musiała się przejmować doborem pasującej do siebie garderoby. Machnąwszy ręką na prysznic ubrała się ciepło, tylko siłą woli pozostawiając kurtkę na wieszaku; po czym przeczesała szczotką włosy i powlokła się do jadalni.
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline  
Stary 02-16-2007, 02:41   #83
 
Wcielone ZŁO's Avatar
 
Reputacja: 3 Wcielone ZŁO ma wyłączoną reputację
$: 3 223
Błażej

Coś go obudziło. Rozejrzał się po pomieszczeniu... od razu przypomniał sobie gdzie się znajduje. Sam się obudził czy coś go zbudziło?
- ...za godzinę zapraszam Was na śniadanie...
Za godzinę? Usiłował sobie przypomnieć plan dnia ziewając i wyciągając się w łóżku. Cóż, widać nie mają tutaj zwyczaju budzenia tak żeby wszyscy mogli zdążyć na medytację. Zwlókł się z łóżka i ubrał w ubranie wczoraj niedbale rzucone na plecak. Zanim zszedł do jadalni opłukał się szybko i umył zęby.
 
__________________
Pray for peace,
train for war!
Wcielone ZŁO jest offline  
Stary 02-20-2007, 12:03   #84
 
Frosty's Avatar
 
Reputacja: 4 Frosty ma wyłączoną reputację
$: 13 590
Krzysztof Damiańczuk

Z trudem rozkleiłem zaspane oczy. Zegarek albo stanął w miejscu, albo już dawno nie wstawałem o tej godzinie i prawie zapomniałem, że taka istnieje. Opadłem ponownie na posłanie rozciągając się w leniwym ziewnięciu. Przetarłem oczy. Skoro już i tak nie śpię może jednak się wybiorę na pierwsze wspólne śniadanie. Wgrzebałem ręcznik szczoteczkę, pastę i ruszyłem do łazienki. Szumiąca w pomieszczeniu woda nie pozostawiała złudzeń – zajęte. Wróciłem do pokoju czekając na swoją kolej, po czym wyszykowany, choć nadal lekko senny ruszyłem na spotkanie dnia.
 
__________________
"Nadchodzi zima"- Eddar Stark
"Czarne skrzydła, mroczne wieści"-...
Frosty jest offline  
Stary 02-23-2007, 10:31   #85
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 267
Jacek

Po powrocie do celi narzucił na siebie kurtkę i popatrzył na zegarek. Spokojnie - pomyślał - do śniadania jeszcze prawie pół godziny, akurat w sam raz by zapalić i rozejrzeć się po podwórcu. Nocne hałasy zaintrygowały go i obudziły uśpioną chyba od jakiegoś czasu dziennikarską dociekliwość.

Sprawdził jeszcze raz czy papierosy i zapalniczka są na miejscu i wymaszerował z celi zamykając drzwi na klucz. Klasztor, nie klasztor, ale nie lubił jak ktoś przegląda mu rzeczy, ot nastepny odruch wykształcony przez lata w tym fachu.

Na zewnątrz było chmurnie i nieprzyjemnie. Lepka, wilgotna mgła unosiła się jeszcze nad ziemią jakby chcąc uwięzic zanurzone w niej po kolana nogi. Zatrząsł się z zimna i otulił mocniej kurtką i skierował w stronę, skąd jak sądził dobiegły go w nocy dziwne odgłosy.
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Stary 02-24-2007, 17:59   #86
 
Ribesium's Avatar
 
Reputacja: 3 Ribesium wkrótce będzie znany
$: 30 787
sobota, 14 października 2006, około 8:30 rano

Pogoda nazewnątrz w ciągu minionej godziny nieco się poprawiła. Co prawda niebo wciaż zasnute było chmurami, jednak mgła nieco się rozpłynęła a rosa zalegająca przy gruncie pomału zaczęła wysychać. Prawdopodobnie w niedługim czasie temperatura podniesie się o parę stopni i dominujące uczucie zimna i wilgoci ustapi miejsca bardziej korzystnej aurze.

Anna, Błażej i Krzysztof, ziewając i kuląc się w swoich wierzchnich okryciach, docierają do jadalni z której już zza drzwi napływają smakowite zapachy przeplatane z aromatem świeżo parzonej kawy. Wchodzicie zatem do środka, głodni i zaciekawieni czym tez tym razem zaskoczy Was klasztorny szef kuchni. Przy stole siedzi już ojciec Aleksy, przeglądający jakieś mapy i pijący herbatę z ceramicznego kubka. Na Wasz widok podnosi się z miejsca a na jego twarzy pojawia sie szczery i niewymuszony uśmiech :

- Witajcie Moi Drodzy - przemawia do Was przeor - Pozwoliłem sobie odwiedzić rano pobliże Waszych pokoi by na wszelki wypadek powiadomić Was o uciekającym czasie. Mam nadzieję, ze nie macie mi tego za złe. Chciałem abyście jak najszybciej spróbowali pysznego śniadania no i mamy dzisiaj sporo do zobaczenia i omówienia - entuzjazm ojca Aleksego chwilowo się Wam nie udziela, pewnie ze względu na wczesną porę, niemniej taktownie słuchacie jego monologu starając się przyswoić mimo zaspania sens słów zakonnika - Przyniosłem ze sobą mapy klasztoru i okolic jak również parę zdjęć na podstawie których będziecie mogli porównac zmiany jakie dokonały się tu na przestrzeni wieków... - przeor chyba zreflektował się wreszcie, iż patrzycie na nieco nieco mętnym wzrokiem, urwał więc wypowiedź, wskazał na krzesła i zachęcił Was do zajęcia miejsc - No ale najpierw zjedzcie i powiedzcie mi, jak się Wam spało w nowym miejcu? Czy nic nie zakłóciło Waszego odpoczynku? Mieliście jakieś sny?




Tymczasem badawcza i czujna natura Jacka nie pozwolila mu zapomnieć o podejrzanych hałasach przerywających wczorajsza noc. Przed śniadaniem wybrał się więc na mały rekonesans, udając się w kierunku, z którego jego zdaniem docierały wczorajsze odgłosy. Przemierzywszy krótką trasę od pokoi gościnnych dotarł na jeden z dwóch dziedzińców klasztornych. Tam, wokół porośniętej zielenią fontanny, zauważył paru mnichów gorączkowo nad czymś debatujących. Najwyraźniej oni też przyszli sprawdzić, co też wydarzyło się ubiegłej nocy.

 
__________________
Trouble is my middle name
But in the end Im not too bad
Ribesium jest offline  
Stary 02-25-2007, 11:32   #87
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 10 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 164 267
Jacek

Podszedł do krzątajacych się mnichów.

- Dzień dobry, to znaczy chcialem powiedzieć... -zacukał sie na chwilę - pochwalony - przypomniał sobie na szczęście dawno nie słyszaną formułkę.

- Dzień zapowiadał się nieładnie, ale teraz na to wygląda, że jednak się rozpogodzi. Nazywam sie Jacek Krzycki, dziennikarz, co prawda na urlopie, ale atmosfera klasztoru tak mnie urzekła że na moją prośbę opat zezwolił mi na zrobienie krótkiego reportażu o tym miejscu. Miejsce naprawdę wspaniałe, ale chciałbym też usłuszeć parę słów o życiu tutaj od ludzi będących tu na codzień, słowo, takie "żywe" kogoś, kto tu mieszka daje wiele czytelnikowi... - zalewał braciszków potokiem słów bacznie jednak obserwując ich wysiłki.

- Zginęło coś ? Moze pomogę szukać ?- rzucił nagle i nie czekając na odpowiedz przysunał się do studni.
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline  
Stary 03-03-2007, 11:22   #88
 
Frosty's Avatar
 
Reputacja: 4 Frosty ma wyłączoną reputację
$: 13 590
Krzysztof Damiańczuk

Umyty wróciłem do pokoju. Ciekawe, co będziemy dziś robić? Na razie ubiorę się normalnie, przecież zawsze można się przebrać przed wycieczką. Gdy rozstrzygnąłem ten problem, wyszedłem z pokoju, i wraz z Anną i Błażejem udaliśmy się do jadalni. Jacka nie było nigdzie widać. Pewnie zaspał. Ma racje od tak wczesnego wstawania już mi piszczy w uszach, a oczy mają ochotę łzawić przy każdym podmuchu wiatru. Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce, gdzie powitał nas opat. Nagły potok słów, jaki wyrwał się z ust Aleksego wprawił mnie w lekkie osłupienie. Gdy słowa zaczęły torować sobie drogę do mózgu mimowolnie przyszła mi go głowy jedna uwaga: skąd Opat ma zdjęcia z przed paru wieków? To wtedy były już aparaty? Uśmiechnąłem się lekko do siebie i zająłem miejsce wskazane przez mnicha. Spało się za krótko – pomyślałem – nawet zgłodnieć jeszcze nie zdążyłem. Mimo to jedzenia nie odmówię, zwłaszcza takiego …
 
__________________
"Nadchodzi zima"- Eddar Stark
"Czarne skrzydła, mroczne wieści"-...
Frosty jest offline  
Stary 03-03-2007, 19:28   #89
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 8 Sayane ma w sobie cośSayane ma w sobie cośSayane ma w sobie coś
$: 148 304
Anna łypnęła na opata spod opadających na twarz włosów. Jego entuzjazm nie był zaraźliwy i to bynajmniej nie z powodu wczesnej pory. Spałam dobrze, dziękuję - uśmiechnęła się. Cisza, spokój, tylko zimno trochę. To powiedziawszy wlepiła wzrok w półmiski, delektując sie ciepłą herbatą. "Ale frykasy... Co jak co, ale pieniędzy im tu nie brak. Pewnie zdzierają braciszkowie z turystów ile się tylko da". Skubnęła coś, co wyglądało na bitą śmietanę. "Ble, słodkie na śniadanie... Też mi zdrowa żywność". Skupiła się na herbacie czekając, aż jej głód wreszcie raczy wstać z łóżka.
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline  
Stary 03-08-2007, 00:28   #90
 
Wcielone ZŁO's Avatar
 
Reputacja: 3 Wcielone ZŁO ma wyłączoną reputację
$: 3 223
Błażej

Kolejny raz został zadziwiony ilością fantazji włożoną w przygotowanie posiłku. Kanapki, które jadał do tej pory to w porównaniu z tym suchy chleb. Uśmiechnął się do siebie nakładając sobie nieskromną porcję.
- Noc minęła całkiem dobrze - odpowiedział przyglądając się mapom.
Zdjęcia klasztoru pozwalające porównać jak się zmieniał, mapy... ciekawe czym zaskoczy okolica.
- Mogę obejrzeć? - zapytał wskazując jedną z map.
 
__________________
Pray for peace,
train for war!
Wcielone ZŁO jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Abbatia (Opactwo) Ribesium Archiwum sesji Innych 70 10-22-2007 21:29
[Storytelling/sesje inne] Abbatia (Opactwo) Ribesium Archiwum rekrutacji 18 10-09-2006 16:11


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111