![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #81 |
![]() | Popatrzył ze zdumieniem na Idaho. Pojawił się na twarzy grymas i znudzenie. Nie wiedział co o tym myśleć. Nie był fascynatem tego rodzaju sztuki i ćwiczeniom, gdzie była potrzebna cierpliwość, jednak jeśli ma zostać rekonem, będzie musiał się jej nauczyć, spewnością mu się przyda, przy róznych obserwacjach wroga. - Chętnie spróbuje. Podniósł się i starał się wykonywać podobne ruchy do indianina, jednak nie szło mu to tak płynnie i sprwanie jak przyjacielowi. Dawał z siebie wszystko. " Będe potrzebował troche czasu, ale nie wszystko przychodzi odrazu. " - To nie takie proste, jak się wydaje Idaho. Ty pewnie trenujesz od dzieciństwa? Ciekawe jak długo zajmie nam się tego nauczyć? Steew, Zekhita przyjączcie się. Chociaż miejmy swoją rozrywke! Zawołał wesoło do dziewczyn.
__________________ Yami yori mo nao kuraki mono, Yoru yori mo nao hukaki mono Konton no umi yo, tayutoishi mono, konjiki narishi yami no oo Ware koko ni nanji ni negau, ware koko ni nanji ni chikau Waga maeni tachifusagarishi subete no orokanaru mono ni Ware to nanji ga chikara mote hitoshiku horobi o ataen koto o! Giga Sureibu! |
| |
| Reklama |
| |
| | #82 |
![]() | Prychnęła w stronę Keske. - A myślisz że po co tu niby stoje?- powiedziała mrużąc oczy i marszcząc groźnie brwi. - Zresztą, to ty sie tu 'przyłączasz' a nie ja - dodała tym samym tonem. Odwróciła sie do Idaho i zastanawiając sie chwilkę analizowała jego wcześniejsze gesty. Wzięła głęboki oddech podnosząc ręce do góry, po czym opuściła je powoli wypuszczając powietrze z płuc. Wykonała półobrót, stawiając jedną stopę idealnie za drugą, poczym odgięła sie mocno do tyłu stawiając dłonie na podłodze, robiąc tzw 'mostek'. Nie robiąc żadnej przerwy w ćwiczeniu oderwała stopy od podłogi i przerzuciła je nad sobą robiąc 'gwiazdę'. Gdy wróciła do pionu rozstawiła szeroko stopy i pogłębiajac ich rozstaw coraz bardziej zrobiła szpagat. Po chwili zwinnie wstała. Złączyła razem nogi i wykonała głęboki skłon, dotykając czołem do kolan. Wyprostowała sie i spojrzała po obecnych. Teraz żałowała ze nie zrobiła takiej rozgrzewki przed porannym bieganiem. Przy szpagacie wydawało sie jej że jej mięśnie zachwile eksplodują, ale nawet najmniejszym drgnięciem twarzy nie dała tego po sobie poznać. Oddychała głęboko, powoli, patrząc na Indianina. -Rozgrzewke mam już za sobą. Co dalej?- zapytała troche chłodnym tonem
__________________ Każdy powinien mieć motto. Nawet jeśli jest dziwne: "I'm greedy, not stupid..." Widzicie? |
| |
| | #83 |
![]() | Indianin skinął głową Zekhincie. Wrócił do wyjściowej, zupełnie rozluźnionej postawy. - Ustawcie się tak jak ja. - dłońmi wskazał kompanom miejsca po obu swoich stronach. = Pamiętajcie o tym, że to co wam pokazuję, to wstęp do sztuk walki. Po jakimś czasie, te same gesty wykonuje się tak samo dynamicznie jak przy breakdance'ie, ale już w walce - zwrócił się do Keske. - Tak, masz rację, trenuję od dzieciństwa. Ale to czego będę was uczył na początku, jest naprawdę łatwe. To będą techniki koncentracji i odpoczynku w ruchu. Potem, jeśli zechcecie, pokażę wam więcej. Uprzedzam, potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość. Popatrzył na oboje kompanów, czekając na jakiś sygnał że rozumieją i akceptują to co powiedział. Stał w pełnej gotowości do rozpoczęcia ćwiczeń. Chyba tak samo by wyglądał w pełni gotowy do walki. |
| |
| | #84 |
![]() | Indianin skinął głową Zekhincie. Wrócił do wyjściowej, zupełnie rozluźnionej postawy. - Ustawcie się tak jak ja. - dłońmi wskazał kompanom miejsca po obu swoich stronach. = Pamiętajcie o tym, że to co wam pokazuję, to wstęp do sztuk walki. Po jakimś czasie, te same gesty wykonuje się tak samo dynamicznie jak przy breakdance'ie, ale już w walce - zwrócił się do Keske. - Tak, masz rację, trenuję od dzieciństwa. Ale to czego będę was uczył na początku, jest naprawdę łatwe. To będą techniki koncentracji i odpoczynku w ruchu. Potem, jeśli zechcecie, pokażę wam więcej. Uprzedzam, potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość. Popatrzył na oboje kompanów, czekając na jakiś sygnał że rozumieją i akceptują to co powiedział. Stał w pełnej gotowości do rozpoczęcia ćwiczeń. Chyba tak samo by wyglądał w pełni gotowy do walki. |
| |
| | #85 |
![]() | W drzwiach stanął wysoki , krótko ogolony człowiek . Jasnoniebieskie , mozna powiedyiec "wodniste oczy" . Zalozyl rece na piersi i z lekkim usmieszkiem przypatrywal sie "wyczynom " rekrutow . Zlamany , zle zrosniety nos , nadszarpniete ucho - sprawialo wrazenie ze ow czlowiek jest osoba ktora z niejednego "pieca jadła chleb " . Steewenson podniosla leniwie głowe , szeroko otworzyla oczy i zerwala sie z luzka - Bacznosc ! Oficer w sali ...- powiedziala niezwykle energicznie i wyskoczyla z luzka stajac na bacznosc ... Oficer machnął reka szybciej niz ktokolwiek zareagowal na Steewenson ... - Dobra , dobra - podnoiusł lekko glowe - nie trzeba ...przyszedlem powiedziec wam zebyscie sie pożądnie wyspali ... o 23 zaczynamy nocne manewry na poligonie ... radzil bym nie ziewac i byc naprawde sprawnym ... bo nieuwaga moze bolec . - Rozejrzal sie po sali ... - Steewenson ... zgloscie sie do magazynu i wescie dla waszej grupy 6 kamizelek typ SR - 24V oraz cwiczebne karabiny elekryczne ... . - Odwrocil sie i mial juz ruszyc gdy odwrocil sie gwaltownie ... Aaaa kamizelki nalezy zalozyc pod pancerze ... i oczywiscie zabrac ze soba caly ekwipunek ... - Odszedł spokonym , cieżkim żolnierskim krokiem . Dopiero po chwili poczóliscie ze wraz z oficerem z sali ulotnil sie delikatny zapach roz ... Steewenson spojrzal na reszte ... i wzruszyla romionami . Bez slowa podniosa kołdre i polozyla sie do łuzka ... po doslownie 3 sekundach od strony jej łuzka dobieglo was cichutkie chrapanie . Minely prawie 4 godziny , gdy do sali wtoczyl sie ... nie zostal wrzucony przez jakiegos zołnierza ... grubas . Glucho opadł na ziemie ... Pinget ( tak mozna było przeczytac na jego naszyce ) pociagnal nosem ... - Sadze ze wymaga szybkiej reanimacji ...wodka z rumem i do tego piwko - usmiechnal sie pod nosem - jak go Wisniak zobaczy to bedziecie biegac od tej sali az do końca kotraktu ... ( Ci ktorzy bardziej uwazali mogli w tym człowieku rozpoznac jednego z ludzi ktorzy przybyli z wami na stacje - najprawdopodobnie rekrut ) ... Sądze ze bardzo pomoze nam dzis skopac wam tyłki na poligonie ... Zaśmiał sie szyderczo ... i ruszył korytarzam wesoło spiewajac " Skopmy tyłki kumplom Grubasa " ... Od grubego smierdzialo piwem jak z gorzelni ktora nie spelnia zadnych norm jakosciowych ... Orayli przewrocil sie na bok , w doni trzyma pusta puszke piwa i mruczal cos do siebie ... [/list] |
| |
| | #86 |
![]() | Już miała stanąć obok Idaho gdy w pokoju pojawił sie oficer. Odwróciła siez zaciekawieniem w jego stronę, i dokładnie wysłuchała co mówił. Wydawało sie że informacja o nocnych ćwiczeniach nie zrobiła na niej najmniejszego wrażenia. Ustawiła sie obok Indianina, naśladując pozycję w jakiej stał. Pojawienie sie Orayliego też nie zrobiło na niej najmniejszego wrażenia. Skrzywiła sie tylko z ogromną pogardą, lecz nie skomentowała całego wydarzenia.
__________________ Każdy powinien mieć motto. Nawet jeśli jest dziwne: "I'm greedy, not stupid..." Widzicie? |
| |
| | #87 |
![]() | Stanął jak kołek słysząc, że oficer jest w sali. Zasalutował i wysłuchał co ma do powiedzenia, marszcząc przy tym brwi, gdy usłyszał, że będą nocne manewry. "Chyba kogoś w główke grzeje. Pierwszy dzionek i tak dają w kość, zero możliwości przystosowania się do czegokolwiek. Co za chamstwo i góralska muzyka" - No to super nocne manewry, a o 4 rano podbudka co?! Chyba kogoś w głowe grzeje!! Wściekł się bardzo tym razem. - Niech to szlag i piekło was pochłonie! Nie mógł się uspokoić. To była już przesada, tak ostro jechać pierwszego dnia. Przecież to jest nie możliwe. - Co ja jestem, robot jakiś, że nie będe spał 24h i działaj na paluszki? No bez przesady. Usiadł załamany na łóżku. Nie wiedział co robić. Miał w tym momencie dość i chciał iść spać, gdy zobaczył wtaczjącego się Oraylyiego - Fuck! Jeszcze brakowało tego, pieprzony grubas się naprół jak świnia! Poleciały kolejne epitety. Miał dość, zaczął się pakować. - Mam dość tego grubasa albo on albo ja! Zasrany tłuścieć!
__________________ Yami yori mo nao kuraki mono, Yoru yori mo nao hukaki mono Konton no umi yo, tayutoishi mono, konjiki narishi yami no oo Ware koko ni nanji ni negau, ware koko ni nanji ni chikau Waga maeni tachifusagarishi subete no orokanaru mono ni Ware to nanji ga chikara mote hitoshiku horobi o ataen koto o! Giga Sureibu! |
| |
| | #88 |
![]() | Idaho po wyjściu oficera spokojnie wrócił do uczenia towarzyszy regulowania oddechu oraz podstawowych kroków i ruchów rękoma, ułatwiających koncentrację i zrzucenie z siebie ciężaru zmęczenia. Trwało to jakąś godzinę, w czasie której pokazał im trzy kroki, pięć ruchó rękami i dłońmi, po czym zaprezentował łączenie tego w jeden płynny układ, na który zkładały się dwa ciosy, jedno kopnięcie i dwa bloki rękoma. Po owej godzinie zatrzymał się w miejscu, poczekał aż kompani dokończą układ. Wyprostował się, złożył ze sobą rozprostowaną dłoń i pięść, po czym ukłonił się w kierunku "uczniów". - Na dziś wystarczy. Nie za wiele od razu. Jutro nawet tego nie będziecie dokładnie pamiętać. To powiedziawszy zajał się ustawianiem łóżek z powrotem. Wrzucenie do sali Orayly'ego nie zrobiło na Indianinie szczególnego wrażenia, oprócz tego, że go obudziło. Natomiast, kiedy Paymounth zaczął psioczyć, odwrócił do niego twarz. - Keske opanuj się. Rzuć te rzeczy i połóż się spokojnie. Wiadomo że ty. On nie wytrzyma szkolenia. Fizycznie i psychicznie. To już widać. On odpadnie, ty zostaniesz. Nie czekając na żadną odpowiedź, ani nie troszcząc się o grubasa, odwrócił się na lewy bok i przyłożył głowę do poduszki. |
| |
| | #89 |
![]() | Jeszcze nie przebrzmiały slowa Idacho a do sali niczym armatnia kula wpadł Wisniak ... Wydawało sie ze nie zaskoczył go widok grubasa lezacego na podłodze , zapewne jakis "życzliwy " doniosł mu o "niedyspozycji " Oraylego ... - KURWA , WSTAWAC - wrzasnał z całych sił , jednoczesnie szturchajac grubego butem - PIEPRZONE MAMISYNKI ... . energicznie podszedł do łuzka Steewenson i sciagnał z niej kołdre ... - JA WAM KURWA POKARZE - kołdra ktora przykrywał sie Idaho zleciala na ziemie - ZA 5 MINUT ZBIORKA PRZY WINDZIE ... W PELNYM OPORZADZENIU WSZYSCY . Odwrocił sie na piecie i wypadł z sali tak gwałtownie jak wpadł ... Steewenson podniosła zaspane oczy ... jej wzrok padł na lezacego . Oczy niemal natychmiast sie rozszerzyły . Błyskawicznie "wskoczyła" w buty i podeszła do grubego ... Odor akoholu najwidocznie był łatwy do rozpoznania . Spojrzała na reszte teamu - Debile - powiedział cicho i łapiac Grupbego na kołnierz z trudem pociagnęła go w strone przyszniców . Po chwili słychac było syk wody i krzyk grubasa . Mijały minuty ... jedna ... dwie ... Steewenson po chwili wyszła spod prysznica ... była cała mokra , woda kapała z jej mokrych włosów ...spojrzała na zegarek ... - Mamy trzy minuty na doprowadzenie grubego do stanu , w ktory pozwoli na to zeby mogł chodzic ... jakies pomysły ? Inaczej Wisniak wyrzyje sie na nas wszytkich ... Spojrzała na wszytskich w sali ...
__________________ będe tam gdzie "mod nie gryzie " |
| |
| | #90 |
![]() | Zaraz po wyjściu Wisniaka, Idaho był już w spodniach i odłozył swoją kołdrę na łóżko. Zanim Steewenson wyszła spod prysznica, był już ubrany, mocował się z paskami pancerza. Kiedy dopiął ostatni, skoczył do torby medycznej Orayly'ego i szybko coś z niej wygrzebał. - Zbierzcie jego ekwipunek! - rzucił do towarzyszy i ziewając w skoku nad łóżkiem stojącym mu na drodze, zniknął w drzwiach do łazienki. /Jeżeli ktoś idzie za Hannibalem/ W łazience Idaho podszedł do leżącego na brzuchu pod prysznicem Orayly'ego. Zakręcił szybko wodę, odwrócił go na plecy i przytknął do szyji iniektor, podając jakiś środek. Zanim jeszcze chemia rozeszła się po jego organiźmie, położył go w pozycji bocznej - ustalonej i z powrotem odkręcił wodę, ustawiając prysznic tak, żeby oblewał mu klatkę piersiową i brzuch. Przykłąkł obok i zajął się zawiązywaniem butów. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| WyglÄ…d | |
| |
Podobne wÄ…tki | ||||
| WÄ…tek | Autor wÄ…tku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Gamma Fri Delta | Lukadepailuka | Archiwum sesji Cyberpunk | 88 | 09-21-2007 08:33 |
| [CP]Gamma Fri Delta (rekrutacja dodatkowa) | Lukadepailuka | Archiwum rekrutacji | 0 | 09-02-2007 12:22 |
| [Cyberpunk] Gamma Fri Delta | Lukadepailuka | Archiwum rekrutacji | 6 | 08-31-2007 11:00 |
| [Komentarz] [Alien] 4.3.delta | denis | Archiwum sesji Innych | 44 | 02-24-2007 17:18 |
| [Aliens] 4.3.delta | denis | Archiwum rekrutacji | 18 | 02-15-2007 11:22 |