![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Adam Adreill czekał na właściwy moment. Była chwila na ostatnie ustalenia. -Daj mi pięć minut.-rzekł do Rafała-Jeśli się powiedzie, dziewczyna uśmiechnie się do Ciebie, lecz jeśli tego nie zrobi, zaklinam Cię nie postępuj pochopnie. Obserwuj bacznie otoczenie. Będę gdzieś w pobliżu, Może jako ten chłopak-dyskretnie wskazał na stojącego pod ścianą okularnika-Może jako inna dusza, tego nie wiem. Dam Ci znak. Bądź pewny, że zrozumiesz i będziesz wtedy wiedział czy dziewczyna należy do bytów piekielnych. Jeśli tak, jest Wasza. Ja się w to nie mieszam. Grupka rozchodził się, a Adreill wprawiał swój plan w życie. -Adreill już rozpoczął-powiedział ściszonym głosem, zdumiony sposobem w jaki Bartek odszedł wraz z aniołem. Przecież nie mogli się znać, a może jednak? Zgodnie z planem dziewczyna pozostała sama. Co jakiś czas zerkała na Bartka, trochę zaciekawiona, trochę zniecierpliwiona. -Czas na mnie. Zaopiekuj się moim gospodarzem. Nie jest niczemu winny, że się tutaj znalazł.-poprosił anioła, robiąc jeszcze kilka kroków w przód i przystępując do dzieła. Uważny obserwator mógł zauważyć dziwną mgiełkę, przez ułamek sekundy unoszącą się nad mężczyzną, który zaraz potem zaczął słabnąć. Nogi uginały się pod nim, a ręce szukały podpory. Na próżno. Stali na środku holu wejściowego, dlatego mężczyzna padł na ziemię jak kamień. Przytomność odzyskał jeszcze zanim ktoś zdążył zareagować. Wydawał się zagubiony. W tym czasie Adam powoli dotarł do dziewczyny. Nieświadoma niczego obracała w ręku pierścionek. "Chwila prawdy"-pomyślał. Do tej pory bł szczęściarzem ,bo nigdy nie natrafił an demona. Nie wiedział tak naprawdę jak takie spotkania się kończą i po cichu prosił, aby nie musiał tego wiedzieć. Dziewczyna poczuła się senna. Przyłożyła dłoń do czoła, czułą jak nagle w pomieszczeniu robi się strasznie gorąco. Zamknęła oczy. Odeszła. Anioł wziął głęboki wdech, by tym razem dotlenić wszystkie komórki i nie zasłabnąć. Ten sam stary hol widziany przez parę brązowych oczu wydawał się inny. Rzeczywistość widziana przez pryzmat zupełnie odmiennych doświadczeń, uwielbiał to. Znak! Omal nie zgubił siebie i pięknej dziewczyny. Odwróciła sie w stronę Rafała. Poczekała, aż ich spojrzenia zejdą sie ze sobą i uśmiechnęła sie delikatnie. -Bartek! Chodźmy już!-krzyknęła na chłopaka udając zniecierpliwienie. Pomału otworzyła torebkę w poszukiwaniu komórki. Rozpoczynała się kolejna faza planu. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Rafał W reszcie zacznie się coś dziać może już za chwile utoczę krwi jakiemuś plugastwu pomyślał patrząc jak Adam przenosi się z jednego ciała do drugiego, kecz po chwili zauważył znak Adama w odpowiedzi lekko kiwnął głową i pomógł wstać byłemu gospodarzowi towarzysza - Powinieneś się przespać za dużo ostatnio pracujesz - powiedział do ciągle oszołomionego człowieka - choć zaczerpnij trochę powietrza i idź do domu się przespać dobrze ci to zrobi - mówił jakby znali się od zawsze prowadząc człowieka do wyjścia. Po odeskortowaniu go przed wejście do budynku szybko wrócił do Adama w jego nowym ciele trzymając się na dystans, lecz nie tracąc go i celu z oczu. Dobrze pomyślał to był durzy krok naprzód. |
| |
| | #53 |
![]() | Wygląda na to, że wszystko udało się dobrze. Zdezorientowany Allan nie bardzo wiedział co tu robi, tym bardziej postanowił jak najszybciej wyjść. A wyglądało to trochę komicznie. Szeroko otwartymi oczami rozglądał się w okół siebie jakby wszędzie wdział duchy, a potem szybko stawiając kroki skierował się w stronę ulicy aż zaczął prawie biec. Po chwili zniknął z pola widzenia. Bartosz co prawda dał się odprowadzić na bok, mrugnął do dziewczyny, co pewnie miało znaczyć, że ma na niego poczekać. Czekała więc, a Adam wykorzystał ten moment i przejął jej ciało. Nie było trudno, dziewczyna nawet nie zauważyła, że coś się dzieje. A nowe ciało dało Adamowi wiele nowych doznań. Pierwsze na co zwrócił uwagę, to że dziewczyna używa bardzo ładnych perfum. A drugie, że ma straszny bałagan w torebce. Ale komórkę na szczęście ma. Adriell chyba jednak nie miał tyle szczęścia. Chłopak wysłuchał go uważnie, a pod koniec przemówienia zmarszczył tylko brwi, po czym roześmiał się sarkastycznie. - A białe myszki też widzisz? Daj mi spokój koleś. Bartosz podszedł do dziewczyny, złapał ją pod ramię i skierował się w stronę swojego samochodu.
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| | #54 |
![]() | Adriell uśmiechnął się tylko pobłażliwie na taką reakcję. Powiedział coś jeszcze do Bartka cicho zanim się rozstali, a następnie ruszył powoli za nim i podszedł do Rafała. Na jego twarzy malował się łagodny uśmiech sukcesu. Poprawił go zagryzając pierwsze zwycięstwo batonikiem. - Jesteśmy w domu, ale przejedźmy się, to będzie jeszcze lepiej. Ruszył w stronę drzwi, a następnie do samochodu, gdzie czekał na nich sympatyczny jamnik. Idąc przez parking popatrzył za Bartkiem i jego dziewczyną oraz rozejrzał się na boki, czy aby nic nie wygląda podejrzanie. Bartek był wyraźnie poirytowany. - Widocznie coś jednak musiało do niego dotrzeć z tego co usłyszał. Nie wszystko da sie ukryc pod maską rozbawienia. - zastanawiał się Adriell. - Mógłbyś mnie zastąpić za kółkiem? – powiedział do Rafała wyciągając kluczyki od Vito. - Niestety, nie prowadzę. – odparł Rafał. - Ok. – skwitował krótko Adriell, podszedł od strony pasażera i otworzył drzwi. - Szarik, do wozu! – chwycił psa na ręce i posadził na miejscu Adama. – Awansowałeś. Chcesz trochę? – poczęstował czworonoga ostatnim kęsem Snickersa. - Zapraszam – powiedział do Rafa zostawiając mu otwarte drzwi i obszedł samochód żeby usiąść za kierownicą. Odłączył swoje siedzenie spod prądu i usiadł wygodnie rozglądając się, co robi Bartek. Czekał aż samochód ruszy, żeby powoli ruszyć za nim w pewnej odległości. - A teraz piesku musimy pogadać z Twoim Panem. – pogłaskał go po główce - Czy udało Ci się już Adamie namówić Bartka na przejażdżkę na biwak, poza miasto, nad Wisłę? Jeżeli odpowiedź brzmi tak, zaszczekaj jeden raz, jeśli nie, zaszczekaj dwa razy. Jeżeli jeszcze jesteś w trakcie, to życzymy Ci z Rafałem udanej gry aktorskiej w Twojej nowej roli. Wszystko w Twoich rękach. W razie czego, możesz zawsze zadzwonić do swojego ulubionego kuzyna Krzyśka pod numer 508 552 558 i powiedzieć, że jedziesz na biwak więc nie będzie cię w domu lub wysłać mi SMS ze swoim imieniem i numerem telefonu to kuzyn Krzysiek sam do Ciebie zadzwoni. – zaśmiał się Adriell, sytuacja-konspiracja bawiła go niezmiernie. – Tak czy inaczej wyślij mi SMSem numer telefonu Bartka, na pewno masz go w swojej komórce. Chcę mieć jego telefon na podsłuchu. Jeżeli w ciągu kilkunastu minut nie uda Ci się go przekonać do spędzenia godzinki lub dwóch w Twoim uroczym towarzystwie i w tak pięknych okolicznościach przyrody, to zaszczekaj 3 razy, mamy lekarstwo na brak dobrej woli. Powodzenia. Ostatnio edytowane przez Lorn : 05-08-2007 o 13:22. |
| |
| | #55 |
![]() | Marfiel Anioł jeszcze przez chwile obserwował Bartosza ale z niepokojem stwierdził, że kręci sie wokół niego zbyt dużo osób żeby zaryzykować rozmowe. Kto wie czy druga strona nie jest w pobliżu i tylko czeka na jego ruch. Skończył gapić się na studentki i powolnym krokiem udał sie do wyjścia. Po drodze zaczepił chłopaka który wczytywał się w plakat reklamujacy oferty pracy w Anglii. -Cześć, nie wiesz przypadkiem gdzie odbędzie się dzisiejsza impreza wydziałowa? - Zapytał z nadzieją w głosie. Znał się na ludziach a w szczególności studentach, w końcu był to jego 8 rok na wyższych uczelniach, a jego rozmówca wyglądał na człowieka który raczej wolał bardziej zapamietać studia niz wynieść z nich jakąś wiedze. Marfiel na szczęscie nie pomylił się co do niego. - Z tego co mi wiadomo to w knajpie "Pod Aniołem" ale na 100% pewien nie jestem. - Powiedział z uśmiechem na ustach, najwidoczniej nie mógł doczekać sie wieczornego spotkania. -Wielkie dzięki. - Krzysztof odwzajemnił uśmiech ale z zupełnie innego powodu. - Czyż to nie istne zrządzenie losu. - Powiedział pod nosem po czym wyszedł z budynku udając się do najbliższego fastfoodu aby zasokoić głód ciała. Na ekranie telefonu komórkowego widniała godzina 14.00 co oznaczało, ze ma jeszcze sporo czasu zanim rozpocznie się jego zmiana na stanowisku barmana... barmana w knajpie "Pod Aniołem". Postanowił zaczekać na swoją ofiarę.
__________________ Żebyście wiedzieli co ja robię cooltowej postaci LI... ;> Sama chciałaś! Nieobecny od soboty do wtorku(6-9.12). |
| |
| | #56 | |
![]() | Adam Mały jamnik grzecznie czekał na trawniku przed parkingiem. Rozłożony w cieniu odpoczywał w spokoju, lekceważąc otoczenie. Od czasu do czasu, słysząc odgłosy kroków, trzask otwieranych drzwi, podnosił leniwie powiekę. W końcu wśród przechodniów rozpoznał znajome sylwetki aniołów. Szybko, acz odrobinę nieporadnie podbiegł do Adriella i biegnąc przy nodze odprowadził go do samochodu. Nawet nie próbował pokonać przewyższającego go progu drzwi. Czekał cierpliwie. Podniesiony zeskoczył na siedzenie i natychmiast ułożył się z zamiarem dokończenia przerwanej drzemki. Powstrzymał sie jednak widząc batonik. Szybko pochwycił kawałek smakołyku, obrócił go w pysku na kieł i rozgryzł krusząc przy tym niemiłosiernie. Wzrok zwrócił w stronę Adriella, nastawił uszy, gdy ten do niego mówił. Co jakiś czas śmiesznie kiwając łebkiem dawał rozmówcy nadzieję, że rozumie jego słowa. Kilkanaście kroków dalej Ania Palmowska czekała aż Bartek otworzy jej drzwi.Wsiadła z gracją i w oczekiwaniu na kierowcę wyciągnęła znalezioną uprzednio w odmętach torebki czerwoną komórkę. Szybko znalazła numer Bartka. Kogo jak kogo, ale jego numer znała prawie na pamięć. Z numerem Adriella mogło być gorzej, gdyby ten nie przypomniał go jamnikowi. Dodała do książki adresowej nowego kuzyna i rozpoczęła pisanie SMSa. Bartek wsiadł właśnie. Przybliżył się zerkając na wyświetlacz. Anna szybkim ruchem dłoni zakryła wyświetlacz. -Zazdrosny?-spytała figlarnie widząc na sobie spojrzenie chłopaka i zaśmiała się cichutko. Nie odpowiedział. Przesunął się na swoje siedzenie, przekręcił kluczyk i uruchomił pojazd. -To gdzie jedziemy? Kometa?-zapytał, choć w głosie wyraźnie czuć było, że już zdecydował za nich dwoje. -Tak, świetnie- odparła szybko. Ruszyli, a dziewczyna zaczęła się zastanawiać na co właściwie się zgodziła. Przez myśl przeszły jej zakupy. Przecież będąc jeszcze sobą sama mu je zaproponowała, podczas gdy on gdzieś się spieszył przed imprezą. Przekonała go, mieli szybko gdzieś wyskoczyć, a teraz? Jak ma z nich zrezygnować? Cofnęła kilka ostatnio wyprowadzonych na komórkę znaków. Plany się zmieniły. Adriell skończył swoją wypowiedź jakiś czas temu, a zwierzak nadal kiwał głową w akcie zrozumienia. Wreszcie zaszczekał raz, lecz nim radość zagościła na twarzach aniołów, zrobił to ponownie, a potem raz jeszcze. Trzy szczeknięcia, oznaka totalnej porażki. Niemal w tym samym momencie zabrzmiała komórka Adreilla. Cytat:
| |
| |
| | #57 |
![]() | Adriell - Świetnie!... mniej świetnie… zupełnie do dupy! – skomentował kolejne szczeknięcia, gdy jego entuzjazm opadał, opadał, aż zdechł zupełnie. – Jak to? całkowita katastrofa… z takimi nogami? Nie wierzę. To po co on z Tobą jest? Robisz za niego ćwiczenia z analizy? Facet ma fioła na Twoim punkcie, a Ty chcesz mieć randkę w centrum handlowym?. Nie ważne czyj to pomysł, nie wnikam, kobieta zmienną jest, korzystaj z pięknej pogody, a po sklepach połazicie sobie jak będzie lało. Pamiętasz, co powiedział Jan… ŻADNEJ NIE PRZEPUŚCI! – dopingował go Adriell. - Nie upieram się, że to musi być nad Wisłą, ale użyj swojego kobiecego wdzięku i zaciągnij go gdzieś, wszystko jedno: wolna chata, dach kamienicy, piwnica Pana Kazia, pustynia Błędowska, sklep monopolowy, gdziekolwiek będziecie absolutnie sami. – ostatnia propozycja była już tylko żartobliwie obłędnym wynikiem jego frustracji. Adam wyraźnie za szybko się poddał. - Tam sobie z nim porozmawiamy, wspólnie. - W głowie mi się nie mieści, że mógłby Ci odmówić na propozycję bycia sam na sam. Chyba nie przeszedł żadnej terapii ostatnio, o której nie wiemy… A właśnie, przypomniało mi się, wykasuj dla bezpieczeństwa tego SMSa z komórki, nie możemy pozwolić żeby go znalazł. Jedziemy za Wami, próbuj dalej i kombinuj dziewczyno, byle skutecznie. – Adriell już sam nie wiedział jak ma teraz mówić do Adama. Problematyczna sytuacja trochę zakręciła mu w głowie. - Z takim arsenałem nie może Ci się nie udać. – Wyrzucił z siebie całą litanię w przednią szybę samochodu, uważając by emocje nie rozproszyły jego uwagi skupionej na kierowaniu pojazdem. Uspokajał się. - Dasz temu wiarę Rafale? Takie warunki…Facet polazłby za nią na koniec świata, a zaliczamy porażkę z wyjściem na głupią trawkę. Znaczy się łączkę. - Gdzie bez migacza debilu?! – wydarł się na taksiarza przez uchylone okno – Gołą dupą po desce się przejedź, zamiast ją wozić po mieście! Naflekował się czy co… – powiedział ciszej do Rafała. |
| |
| | #58 |
![]() | Adam Może za szybko spanikował? Był w życiowej roli, do której wyraźnie się nie przygotował. Bartek tak nagle wyrwał się ze swoją a właściwie jej propozycją. Nie miała czasu by zareagować. Nie mogła wzbudzać podejrzeń zgodziła się, ale Adriell miał rację. Trzeba to jakoś odkręcić. -Może wyskoczymy gdzieś później?-spytała swobodnie, niby zaczynając rozmowę-Mam ochotę odciąć się od rzeczywistości. Może do parku, bylibyśmy tam sami, jak ostatnio.-rozmarzyła sie na myśl o ostatnim spotkaniu-Nie masz nic ważniejszego do zrobienia, prawda?-zaryzykowała, spoglądając na niego wymownie. |
| |
| | #59 |
![]() | Adriell Korzystając z postoju na czerwonych światłach szybkim ruchem wyjął z plecaka laptop i umieścił go w stacji dokującej, w pobliżu skrzyni biegów. Otworzył uśpiony komputer i natychmiast zalogował się. Jego palce wstukiwały kolejne klawisze z szybkością profesjonalnej maszynistki. Uruchomił program hakerski do podsłuchiwania rozmów z telefonów komórkowych i spoglądając na SMS od kuzynki Ani, wstukał weń numer jej telefonu i telefonu Bartka, po czym uruchomił podsłuchiwanie numerów. - Od tej pory – powiedział do Rafała z satysfakcją w głosie– będziemy słyszeć każdą ich rozmowę, widzieć każdy SMS i znać każdy numer, jaki będzie się z nimi łączył. Ledwie skończył, zapaliło się zielone światło i musiał jechać dalej. Trzymał się w odpowiedniej odległości, kilka samochodów dalej, by nie wzbudzać podejrzeń. Wiedział dokąd jadą, więc nie musiał się martwić, że ich zgubi. W razie czego był jeszcze Szarik, ich tajna broń wywiadowcza, piąty element tej anielsko-ludzkiej układanki. Szarik właśnie wytrzepał głośno swoje zwisające niczym kołatki uszy i popatrzył na Adriella ciemnymi, smutnymi oczami, jakby liczył na kolejny kawałek batonika. |
| |
| | #60 |
![]() | Ruch na drogach był naprawdę spory. Korki i długie postoje to normalka. o tej porze to tylko rowerem gdzieś się da dojechać. Taki urok życia w Polsce, miejscu gdzie nikogo nie stać na samochód, ale nigdy nie ma miejsca na parkingu. Adam podjął próbę wyciągnięcia Bartka w odludne miejsce. Dopiero co przejął nowe ciało a już musi się doskonale w nie wczuć. Dobrze, że potrafi przejąć wspomnienia nowej powłoki. - Wybacz Anka, ale jestem totalnie padnięty. Chcę się trochę położyć, a potem przygotować się na wieczór. Właściwie całą noc spędzimy razem, a jutro chętnie pójdę z tobą do parku, mam mniej zajęć. Poza tym obiecałem rodzicom, że posprzątam w domu. - Bartek mrugnął do Anny i uśmiechnął się.
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Anioły kontra demony | Redone | Archiwum sesji Innych | 100 | 10-16-2007 16:04 |
| Demony | Darken | Warhammer Fantasy Role Play | 27 | 09-03-2007 22:50 |
| Życie czy Materia kontra Wampir i Wilkołak | Rhamona | Świat Mroku | 5 | 05-09-2007 14:27 |
| Anioły kontra demony | Redone | Archiwum rekrutacji | 0 | 04-16-2007 19:47 |
| [In Nomine] Anioły kontra demony | Redone | Archiwum rekrutacji | 10 | 02-16-2007 17:35 |