Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-29-2008, 21:35   #171
 
Latilen's Avatar
 
Reputacja: 4 Latilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie coś
$: 83 268
Dziewczyna otarła przedramieniem oczy. Zachlipała cichutko.
- Mam to dostarczyć na łódź Czarnej Róży. – nabrała głośno powietrza. – Ale ja nie wiem kim ona jest.

W głowie zapaliło mi się światełko. Na Łódź? Można by minąć głupich goryli. W końcu na statku mogą się znajdować jakieś wskazówki co do miejsca zamieszkania róży.
- komu konkretnie miałaś przekazać te przedmioty? - Spytałam wystraszonej dziewczyny. Musiałam się upewnić że nikt mnie nie pozna. Właściwie było by to dziwne bo przez 90% czasu miałam maskę a i nikt przy zdrowych zmysłach nie szukał by mnie na "miejscu zbrodni". W końcu kto jest na tyle szalony by tam wracać. Normalni ludzie trzymali by się po takiej akcji z daleka. Na moje szczęcie do normalnych bynajmniej nie należałam, ale i tak wypadało się upewnić do kogo dziewczyna się kieruje.

Nagle dziewczyna zesztywniała.
- Moja pani na mnie tam czeka! - i wstała. - Już raz musiałam tam wejść, więc mnie przepuszczą. Dziękuję za pomoc, ale nie trzeba się już martwić o mnie. Poradzę sobie.
 
__________________
"Torture and mind games are just another way of showing you care." >> Życie wg CLAMP
DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!!
OBIECUJĘ NADROBIĆ BRAKI... SZYBKO ;]

Ostatnio edytowane przez Latilen : 04-29-2008 o 22:02.
Latilen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 05-01-2008, 14:12   #172
 
alathriel's Avatar
 
Reputacja: 2 alathriel wkrótce będzie znany
$: 30 305
Jakby się nad tym zastanowić to i tak nie miałam wyboru, musiałam się dostać na statek niezależnie od tego kto by się tam nie znajdował. Westchnęłam. Raz kozie wio.
- poczekaj, a czy twoja pani może wiedzieć gdzie mieszka róża?
Dziewczyna otworzyła usta bezgłośnie jak ryba. Po czym wzięła kosz, teraz uważając na niego jak tylko było to możliwe.

- Czemuż cię to tak interesuje? Ale wie na pewno. - po czym dodała coś, czego żaden śmiertelnik nie był w stanie dosłyszeć. - Chociaż się nienawidzą, warto wiedzieć gdzie znajduje się twój wróg.

Uśmiechnęłam się delikatnie i zanim zdążyła zareagować wyjęłam jej kilka co bardziej wypadających przedmiotów. - chętnie ci pomogę - lekko tłumiony uśmiech rozkwitł na mojej twarzy - zresztą gdyby ci debile cię teraz zobaczyli bez którejś z nas, znowu miałabyś kłopoty - powiedziałam zdegustowanym i lekko zirytowanym tonem po czym ruszyłam przed siebie w stronę statku.


Dziewczyna zaskoczona twoim zachowaniem przez chwilę stała jak wryta po czym ruszyła pędem za tobą. Twoja orientacja w mieście była coraz lepsza. Jeszcze trochę i będziesz sobie radzić nie gorzej niż Simone. Ta towarzyszyła wam jedynie do portu, po czym skręciła w stronę Mandragory. Wyraziła się jednoznacznie: "Mam zamiar zaproponować zmianę miejsca przed kolejnym noclegiem - tutaj klimat staje się zbyt ciężki".
Na statek Czarnej Róży weszłyście bez większych problemów. Draby przepuściły was bez słowa pod pokład. Sala balowa wyglądała smętnie taka pusta, pełna śmieci, które jeszcze wczoraj służyły za ozdoby i cicha. Stała do was tyłem kobieta. Przez moment pomyślałaś, że To Róża i już sięgałaś po broń, gdy dziewczyna się odwróciła.

- No w końcu. Ileż można czekać. - powiedziała zła i nadąsana. Wskazała palcem kąt sali. - rzuć to tam.
Kiedy przyglądała się wam jak wykonywałyście polecenie, opadła na krzesło. Po czym widząc wasze twarze uniosła jedną brew, ale ni skomentowała.
- A to kto? - rzuciła niechętnie patrząc już tylko na ciebie.


Pokłoniłam się i w takiej pozycji już pozostałam.
- Ja, Pani, jedynie pomagam twej służącej. Gdyby nie moja pomoc zapewne dzisiaj by tutaj nie dotarła - wyprostowałam się i minimalnie uśmiechnęłam -Przy okazji doszły mnie również słuchy że możesz Pani posiadać informację która bardzo mnie na chwilę obecną interesuje.
 
__________________
"That was wonderful! Bravo! I loved it! That was great! Well, it was pretty good. Well, It wasn't bad. There were parts that weren't pretty good, though. It could've been a lot better. I didn't really like it. It was pretty terrible. It was bad. It was awful! Terrible! Eh, boo, BOO!"
alathriel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-02-2008, 18:28   #173
 
Latilen's Avatar
 
Reputacja: 4 Latilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie coś
$: 83 268
- Informacje? - uniosła jedną brew. - Czy ja wyglądam na szynkarza?
Rzuciła w stronę służki bukiet kwiatów, które trzymała do tej pory w dłoniach i wstała.
- Wyrzuć.

- oczywiście że nie pani, jednak słyszałem że nie najlepiej układa ci się z Różą a udzielenie mi informacji gdzie wyżej wymieniona mieszka z pewnością napsułoby jej krwi - uśmiechnęłam się lekko.

- Od kogo coś takiego słyszałaś? - i kobieta wbiła spojrzenie w służkę. - Ty?
- Ja? -
dziewczyna odważnie patrzyła na swoją panią. - Nie przypominam sobie.
Bezczelność w jej głosie zdawała się przeplatać z lekkim rozbawieniem.
- Wyrzuć to. - lodowatym tonem zwróciła się kobieta, mówiąc o kwiatach.
- Tak psze pani. - służka ukłoniła się i skierowała się do okna, po czym szeroko je otworzyła.
- Nie wiem czemu ktoś - ostro zaakcentowała ostatnie słowo - miałby ci coś takiego powiedzieć.

- czy ja wiem? Są różni ludzie. Są tacy którzy starają się bezinteresownie pomóc, inni natomiast ledwie potrafią wydusić "dziękuję" za otrzymanie takowej - rzuciłam ironicznie w stronę służki.
- w każdym razie to tylko plotka - powiedziałam niezbita z tropu, zwracając się z powrotem do kobiety - ale w każdej plotce jest ponoć ziarno prawdy - uśmiechnęłam się przyjaźnie.

- Nie wiem czemu miałabym ci w czymkolwiek pomóc. - kobieta wzruszyła ramionami.
- Pani, czy te kwiaty pochodzą od Tego Młodego Mężczyzny? - służka podeszła do swojej pani i pomogła jej ubrać płaszcz.
- Możliwe. Nie interesuj się tym. Mojej siostrze tez nic do tego. - spojrzała na ciebie, dziwiąc się, że jeszcze nie wyszłaś.
 
__________________
"Torture and mind games are just another way of showing you care." >> Życie wg CLAMP
DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!!
OBIECUJĘ NADROBIĆ BRAKI... SZYBKO ;]
Latilen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-02-2008, 20:59   #174
 
alathriel's Avatar
 
Reputacja: 2 alathriel wkrótce będzie znany
$: 30 305
Nie dam sie tak łatwo spławić do cholery! Nie po to odstawiam tu takie cyrki.
- Może jednak byłabyś skłonna to przemyśleć, pani - szłam w zaparte. Zależało mi na tej piekielnej informacji. Na czasie zresztą też a miałam go naprawdę niewiele więc szukanie kolejnego źródła nie wchodziło w grę - nie codziennie ma się sposobność doprowadzić do wściekłości TAKĄ osobę. Zwłaszcza czyimiś rękoma. - no proszę a mnie się udało , tyle że z sobą w roli głównej i nie wychodzi i to jak na razie na zdrowie.


- Kim ty właściwie jesteś? - obrzuciła cię spojrzeniem wyższości. - Jakiś mierny żeglarzyna - ton jadowity, zdaje się, że już gdzieś słyszałaś taką manierę wymawiania słów. - będzie wymagał i rządał czegokolwiek ode mnie?


Obejrzałam się czy nikt nie wchodził. Nikogo nie było. No nic, raz kozie wio. Pokłoniłam się teatralnie ściągając przy tym kapelusz spod którego wysypały się długie brązowe włosy - Moira o Blacket - uniosłam głowę - sprawczyni wczorajszego zamieszania - natychmiast upchałam z powrotem włosy pod kapelusz poprawiając go żeby wyglądał jak wcześniej po czym dodałam - a to nie było żądanie, tylko uprzejma prośba czy raczej propozycja - Uśmiechnęłam się.
 
__________________
"That was wonderful! Bravo! I loved it! That was great! Well, it was pretty good. Well, It wasn't bad. There were parts that weren't pretty good, though. It could've been a lot better. I didn't really like it. It was pretty terrible. It was bad. It was awful! Terrible! Eh, boo, BOO!"
alathriel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-05-2008, 18:25   #175
 
Latilen's Avatar
 
Reputacja: 4 Latilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie coś
$: 83 268
- Wczorajszego zamieszania? - kobieta zdziwiła się i uniosła jedną brew. - O czym ty mówisz?
- O odważnej kradzieży artefaktu ze zbiorów Czarnej Róży. -
służka wzruszyła ramionami sprzątając ze stołu.
- A ty skąd wiesz? - kobieta odwróciła się w jej stronę.
- Od rana w kuchni aż huczy od plotek.
- A co ukradła? - zdawały się zapomnieć, że stoisz tuż koło nich. Służka oparła się o stół i starał sobie przypomnieć.
- Coś ze zbiorów specjalnych. Jak to się nazywało... Obelisk... Nie zegarek? nie...
- Klepsydra? - posłusznie podsunęła jej kobieta.
- A tak! - klasnęła w dłonie służka. - Dokładnie!
Obie spojrzały na ciebie, a kobieta uśmiechnęła się szeroko.
- No, no, no. - podeszła do ciebie bliżej, wyciągając do ciebie dłoń. - Jesteś albo bardzo odważna, albo bardzo głupia. Lubię takich ludzi. - potrząsnęła na przywitanie twoją dłonią. - Nazywają mnie Kryształową Perłą - lekko się skrzywiła, widocznie nie lubiła swojego pseudonimu. - I jestem siostrą Czarnej Róży.
Podeszła do schodów na pokład i spojrzała, sprawdzając czy ktoś tam stoi.
- Ale skoro udało ci się okraść moją siostrę to nie rozumiem dwóch rzeczy. - dopiero teraz spojrzała ci w oczy. - Dlaczego chcesz tam wrócić i jak to możliwe, że nie wiesz, gdzie dokonałaś kradzieży? - założyła dłonie na piersiach. - Skąd mam wiedzieć, że mnie nie oszukujesz?

Na samą myśl o powrocie do posesji Róży skrzywiłam się.
- po pierwsze, nie byłam sama. Jakby to powiedzieć ... porte to całkiem przydatna umiejętność, niestety ja jako avalonka nie mam takich możliwości. - Rozłożyłam ręce. 'A przydałyby się oj przydały. Takie przemieszczanie się jest okrutnie nieprzyjemne, ale za to jak oszczędza czas!' - Natomiast osoba która je posiadała nie opuściła posesji Róży i teraz w sumie trochę się o niego niepokoję. Dlatego też postanowiłam go odwiedzić, choć ta wizyta do najprzyjemniejszych zakładam należeć nie będzie - uśmiechnęłam się kwaśno. A jak go dopadnę to pobije za taką akcję! Czy ja go do Theusa prosiłam żeby sie za mnie poświęcał!?

- Porte? "Niego"? - Perła uśmiechnęła się złośliwie. - I Róża mi nic o tym nie powiedziała? Taka partia! - sarkazm w jej głosie był aż zbyt widoczny. Przerysowany, sztuczny. Kobieta odrzuciła płaszcz.
- Rozbieraj się. - powiedziała głosem nie znoszącym sprzeciwu. - W tym stroju nikt cię tam nie wpuści. W moim już szybciej. - Przywołała gestem służkę, aby pomogła jej ściągnąć luźną, sznurowaną z tyłu sukienkę. - A przy okazji zrobisz coś dla mnie.
 
__________________
"Torture and mind games are just another way of showing you care." >> Życie wg CLAMP
DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!!
OBIECUJĘ NADROBIĆ BRAKI... SZYBKO ;]

Ostatnio edytowane przez Latilen : 05-05-2008 o 18:59.
Latilen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-05-2008, 19:45   #176
 
alathriel's Avatar
 
Reputacja: 2 alathriel wkrótce będzie znany
$: 30 305
Poczułam skurcz w żołądku. Znowu w kiecę!? Poczułam jak robi mi się niedobrze. No świetnie i jeszcze 'coś załatwisz' Rozpięłam koszulę i zatrzymałam się na przedostatnim guziku. CO?! Popatrzyłam na nią przerażonym wzrokiem.
- za.. łatwię? Nie żebym miała jakiś większy wybór, ale co konkretnie? - jakoś automatycznie się wyprostowałam przyjmując lekko bronną pozycję. ZAŁATWIĘ? co ja jestem firma kurierska!? Może faktycznie coś takiego otworzę? Tyle ze dlaczego cały czas to ja jestem na minusie?!

Kobieta zdjęła właśnie suknie i zawinęła się w płaszcz.
- Tak, załatwisz. - spojrzała ci w oczy zimno, pewna siebie. Skoro one są takie uparte i wredne, jaka musiała być ich matka. - Odwrócisz uwagę ode mnie, ubierając się w to - rzuciła suknią w twoją stronę - Zejdziesz ostentacyjnie z tego wraku. Chyba podołasz? W zamian moja służka wprowadzi cię do domu Czarnej Róży.
Właściwie już podjęła za was dwie decyzję. Przeszła do pokoiku obok, zapewne w poszukiwaniu jakiego ubrania szybko tłumacząc służce, jak ma się dostać do willi kurtyzany.

Odetchnęłam z niejaką ulgą. Ostentacyjnie powiedziała? Da się zrobić. Uśmiechnęłam się do siebie. W końcu ja bym sobie nie dała rady!? Rozbandażowałam się i poczułam znowu powietrze w płucach. Z tak mocno zaciśniętymi bandażami ledwo dało się oddychać. Na skórze zostały mi śliczne czerwone pręgi. Bandaż jednak jeszcze mi się przydał. Do uda przybandażowałam sobie pochwę z mieczem i pozostałe dwie rolki bandaża. Wyjąć miecz w razie czego będzie ciężko ale nie zostawię go tu. Zresztą bezbronna też nie pójdę! Założyłam na siebie suknię i jako tako próbowałam ją sama zasznurować
 
__________________
"That was wonderful! Bravo! I loved it! That was great! Well, it was pretty good. Well, It wasn't bad. There were parts that weren't pretty good, though. It could've been a lot better. I didn't really like it. It was pretty terrible. It was bad. It was awful! Terrible! Eh, boo, BOO!"
alathriel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-05-2008, 19:52   #177
 
Latilen's Avatar
 
Reputacja: 4 Latilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie coś
$: 83 268
Poczułaś, jak ktoś pociąga za sznurki i wiąże je sprawnie.
- Gotowe. - uśmiechnęła się do ciebie służka . - Chociaż ten miecz może się panience trochę wrzynać.
- Pójdziecie już? - nie wyczułaś jadu w głosie Perły. Opierała się o framugę drzwi w jakieś dziwnej sukni, która układa się na niej dziwnie. - Chcę już iść do mojego domu, coś zjeść.
Oderwała sie od drewna i dygnęła.
- Miło mi było cię poznać Moira.- rzuciła jeszcze znikając w pokoju obok. - Acha, a jeśli spotkasz jakieś mężczyznę, pozwalam ci dać mu w zęby.

- Ma to jak w banku- zaśmiałam się wychodząc. O tak chętnie komuś przyłożę. A już pewemu mężczyźnie to na 100%. Chociaż może nie w twarz ... Potrząsnęłam głową. Skup się! A swoją drogą ciekawe kto tak zalazł Perle za skórę? Nieważne! Uśmiechnęłam się do służki przepraszająco
- jeśli będę na ciebie jakoś krzyczeć proszę nie bierz tego do siebie - Pewnie to wiedziała ale lepiej to powiedzieć wyraźnie. Wyprostowałam się jak struna i zadarłam głowę do góry - no dobra, zaczynamy - dodałam do siebie cicho. Najpierw przechodząc obok wiadra z wodą delikatnie je jakby niechcący przewróciłam tak, że zleciało po podeście robiąc całkiem spory hałas. W każdym razie tak duży jak wiaderko zrobić może. Następnie wyprzedzając służkę rzuciłam do niej niby rozzłoszczonym tonem
- pospiesz się! Ileż można czekać. Dlaczego ty się tak wiecznie guzdrzesz?!- Zadarłam głowę jeszcze wyżej i zeszłam z kładki.

Służka nic nie mówiąc, zrobiła płaczliwą minkę i szybko ruszyła za tobą.
- Przepraszam, pani. - zachowywała się jak prawdziwa aktorka.
Wyminęła cię sprawnie, odsunęła wiadro i powoli prowadziła cię w stronę pierwszej uliczki na lewo. Targowisko rozłożone, handel zaczął się w najlepsze. Czułaś, że ktoś ruszył za wami. I szybko się przekonałaś, że zmysły cię nie oszukują.
- Perło. - usłyszałaś niski, dość przyjemny głos tuż za sobą. - Czy zechciałabyś...

Mężczyzna zamarł w pół-zdania, gdyż bynajmniej nie spodziewał się twojej twarzy. Co więcej gdzieś za nim zamajaczyła ci tak dobrze znana sylwetka Simone.
 
__________________
"Torture and mind games are just another way of showing you care." >> Życie wg CLAMP
DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!!
OBIECUJĘ NADROBIĆ BRAKI... SZYBKO ;]

Ostatnio edytowane przez Latilen : 05-05-2008 o 20:58.
Latilen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-05-2008, 21:11   #178
 
alathriel's Avatar
 
Reputacja: 2 alathriel wkrótce będzie znany
$: 30 305
Facet i szuka Perły czyżby .. - to ten? - rzuciłam mechanicznie do służki. Służka przytaknęła. Wymierzyłam mu policzek, natychmiast kładąc dłoń na piersi i odrzucając przy okazji włosy do tyłu - wypraszam sobie. - Ha! dostał i to jakby z własnej winy. Nie wolno zaczepiać 'niewinnych' kobiet. Spojrzałam na niego i zrobiło mi sie go jakoś szkoda - Przepraszam, taki odruch - rzuciłam po chwili. Na mojej twarzy zabolało się wyraźne poczucie winy. - Bardzo boli? -Zrobiłam minę jakby mnie bolało bardziej niż jego.

Słońce przez moment oświetliło twoją twarz dokładnie, co nie uszło uwadze Simone (o tak! to była ona!) Musiała cię wtedy poznać i zaczęła dziwacznie machać w twoją stronę rękami. Można by rzec, dość ekspresywnie. W tym samym czasie mężczyzna dotknął, zapewne obolałego policzka i obrzucił cię taksującym spojrzeniem. Nie wydawało ci się jasne, czy jego opinia była pozytywna czy negatywna, ale nikt nie powinien cię oceniać po wyglądzie. Czyli całkowicie zasłużył na puchnącą jagodę. A jak.
- Wybacz mi pani - ukłonił się dworsko - musiałem pomylić cię z kimś innym.

Zmrużyłam oczy. Zdenerwował mnie. Nie wydawał mi się wcale miły. Już nie. Minęłam go wyprostowana machając teatralnie dłonią. - Radzę uważać następnym razem, niektórzy mają mocniejszy cios niż ja - uśmiechnęłam się półgębkiem i skierowałam w stronę Simone - co ty tu robisz? - zapytałam z nieukrywanym zdziwieniem.
 
__________________
"That was wonderful! Bravo! I loved it! That was great! Well, it was pretty good. Well, It wasn't bad. There were parts that weren't pretty good, though. It could've been a lot better. I didn't really like it. It was pretty terrible. It was bad. It was awful! Terrible! Eh, boo, BOO!"
alathriel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-05-2008, 21:48   #179
 
Latilen's Avatar
 
Reputacja: 4 Latilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie cośLatilen ma w sobie coś
$: 83 268
Zamiast witaj, albo cześć usłyszałaś
- Głupia! - Simone wzięła cię za ramiona i potrząsnęła. - Ta panna zaraz tu będzie!! Ta, co cię szuka!! A ty... - Simone zamarła. Patrzyła jakby przez ciebie. Jej dolna szczęka zaczęła drżeć.
- Si... Simone? - głos mężczyzny wskazywał na pełne zaskoczenie.
I nagle miałaś ochotę przestać istnieć. Gniew, a właściwie furia, Simone stał się namacalny. Puściła cię, przepchnęła się obok ciebie i uderzyła mężczyznę z lewego sierpowego. Wyglądało to jak przedstawienie teatralne. Zazdrosna żona tłucze niewiernego męża. Simone złapała mężczyznę za fraki i zaczęła go ostro policzkować. Po czym kopnęła go swoimi wysokimi, mocnymi butami w rozkrok. Mężczyzna zwinął się na ziemi niczym ślimak.
- TY!!! TY!!! - grzmiała nad nim Voddaccianka.

Stałam zszokowana po czym podrapałam się w głowę i rzuciłam do służki
- no patrz a jednak mu sie należało - zaśmiałam się ale szybko mi odeszła ochota na żarty. Ona tu zaraz będzie!
- Musimy iść! Szybko! -
rzuciłam do służki, prawie do niej podbiegając. Żołądek skoczył mi do gardła. Nie miałam czasu na użeranie się z jakąś dziewczyną
- Simone idziesz?! - rzuciłam do współtowarzyszki maltretującej nieznajomego mi gościa, jednocześnie pociągając za sobą służkę - gdzie teraz?

- Żartujesz?! - rzuciła do ciebie wściekle Simone. - Choćbym miała za to głowę dać, jak Go już znalazłam, to Go do domu zaciągnę i wypatroszę!!
- Kochanie...
- starał się ją przekonać prawie skowycząc mężczyzna.
- Kochanie?! KOCHANIE?!? - Simone po prostu gotowała się od złości. - Ledwoś mnie poślubił, a już cię skurczybyku następnego ranka nie było!! Uciekłeś i mnie zostawiłeś!! Módl się, żeby mojego brata nie było w domu, bo twoje życie zamieni się w piekło.
Lepiej było się usunąć. Simone nie zdawała się zbyt skora do wypraw ratunkowych. Zresztą dookoła jej i jej leżącego męża zbijała się gromadka gapiów. Z jednej strony miało to swoje plusy - utrudni przejście tym żołnierzom, którzy właśnie zmierzali w waszą stronę, ale wam również utrudniało ucieczkę.
 
__________________
"Torture and mind games are just another way of showing you care." >> Życie wg CLAMP
DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!!
OBIECUJĘ NADROBIĆ BRAKI... SZYBKO ;]

Ostatnio edytowane przez Latilen : 05-05-2008 o 22:05.
Latilen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-06-2008, 19:03   #180
 
alathriel's Avatar
 
Reputacja: 2 alathriel wkrótce będzie znany
$: 30 305
Heh - zaśmiałam się do siebie - no to do zobaczenia - rzuciłam do Simone. A co tam, niech się dziewczyna wyżyje. Może jak porządnie spierze swojego 'męża' to przestanie tak agresywnie reagować na każde wspomnienie o nim. Dobrze mu tak. Niezły z niego drań. Mam nadzieje ze sfatyguje mu tą 'śliczną' buźkę. Uśmiechnęłam się znowu do siebie tym razem w duchu. Takie sytuacje poprawiały mi humor jednak od razu się otrząsnęłam i z niemałym trudem wciągnęłam służkę w pierwszą lepszą uliczkę - I którędy teraz? tylko błagam szybko!- dodałam błagalnie

Służka zagryzła dolną wargę. Przymknęła oczy. Zdawała się odtwarzać w głowie drogę i szukać najkrótszej drogi. Ale równie dobrze mogła udać, że się stara. Może nie wiedziała co ma dalej robić. I kiedy już otwierałaś usta, aby ją pogonić, dziewczyna przyległa do ściany budynku i wyjrzała z powrotem na tą uliczkę, skąd właśnie się ulotniłyście. Jej westchnięcie zdało się prawie namacalne. Potem spojrzała do góry ocieniając sobie twarz dłonią. W końcu spojrzała na ciebie. Minęła zaledwie minuta, ale dla ciebie każda sekunda zdawała się kosztować tyle, co wór wypchany złotem. A jako żeglarz świetnie znałaś wartość owego kruszcu.

- Mamy dwie możliwości. Albo tamta uliczka, - wskazała wąskie przejście dokładnie po drugiej stronie zamieszania wywołanego przez Simone - albo ta. - i mówiąc to uniosła dłoń do góry.

Żadne z wyjść nie zdawało się dobre. Na uliczce już dało się słyszeć chrzęst broni idących żołnierzy i migotała ci jasna czupryna dziewczyny, który usilnie starała się ciebie odnaleźć. Znowuż ta druga możliwość zdawała się jakby nieosiągalna. Sześć metrów powyżej majaczył mostek drewniany, zdaje się rzadko używany. Aby się na niego dostać należałoby pokonać kilka sznurów z praniem, okna i wścibskie spojrzenia mieszkanek. I nawet licząc, że ty sobie dasz, to służka miała marne szanse. Wiotkie rączki, długa kiecka, pewnie równie słabe nogi. A tobie przeszkadzać jeszcze będzie szabla. Znowu spotkanie, nawet pod przykrywką, z białowłosą mogło być ryzykowne. A na razie, jak na złość stała wam dokładnie na drodze, gdyż starała się dogadać z Simone. Problem polegał na tym, że z voddoccianką nawiązanie teraz kontaktu było utrudnione.
I cały czas cię nurtowało pytanie, dlaczego niby macie tylko te dwa wyjścia, skoro uliczka, w której obecnie się chowałyście, ciągnęła się dalej i to ewidentnie do góry...

No to pięknie - przeczesałam drżącą ręką włosy. Sytuacja wyglądała naprawdę nieciekawie ale nie mogłam marnować ani sekundy - jesteś pewna że nie ma innej drogi? Nie musi być najkrótsza byle była możliwa do przebycia - mówiłam szybko i z naciskiem. Widać było że oczekuję natychmiastowej odpowiedzi.
- Dokąd prowadzi ta uliczka?- odruchowo za gestykulowałam machając ręką
-Nie można by się nią jakoś przedrzeć? Na przykład pójść nią i jakoś potem przedostać się na właściwą uliczkę? Przecież prowadzi w górę. - obrzuciłam służkę zdenerwowanym, przyszpilającym wzrokiem. Spieszyło mi się.
 
__________________
"That was wonderful! Bravo! I loved it! That was great! Well, it was pretty good. Well, It wasn't bad. There were parts that weren't pretty good, though. It could've been a lot better. I didn't really like it. It was pretty terrible. It was bad. It was awful! Terrible! Eh, boo, BOO!"

Ostatnio edytowane przez alathriel : 06-20-2008 o 17:49.
alathriel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Run "Runy", czyli dokąd pędzi "Runa"? kitsune WIEŚCI 0 08-11-2007 16:21
""Wielosfer" już działa" Fistus WIEŚCI 0 02-06-2006 16:14
"W górach szaleństwa"/"Muzyka Ericha Zanna&qu wasiu Zew Cthulhu 4 11-11-2005 21:00
"Ględźby ropucha" i "Ostatni smok" Milly WIEŚCI 0 05-16-2005 22:16
"Batman": "Azyl Arkham" Milly WIEŚCI 0 05-05-2005 17:54


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:04.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111