![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Wstaję z ziemi tamując ręką krew lecącą z rany i klnąc pod nosem - zaraz ci się odpłacę - mówię i zaczynam przeszukiwać bandytę biorąc od razu jego sztylet i przysłuchując się rozmowie Elżbiety z Bogdanem - jeśli masz jakieś bandaże albo chusty to z chęcią się zgodzę - odpowiadam na jej pytanie. |
| |
| Reklama |
| |
| | #53 |
![]() | Smutny tym, iz nie zranilem wrednego banity, uklaniam sie pieknej damie. -Witaj ! Wpatrzony w jej piekny usmiech, powiedzialem po niej: -Pania to moge nawet na koniec swiata odwiezc ! - po chwili namyslu: -Wiec moze wyruszajmy ? - dodalem
__________________ :) |
| |
| | #54 |
![]() | Kobieta mówi - Ach, jacy panowie jesteście przemili. Szkoda że nie znałam was wcześniej. - Po chwili patrzy Feliksa, i odpowiada mu, dając do ręki dwa bandaże - Proszę, o to bandaże. Mogłabym poznać wasze imiona? - pochwili dodaje - Możemy jechać, lecz jedna osoba będzie musiała pełnić wartę na koniu, i ktoś musi prowadzić. Ja będe siedziała w karecie, zgadzacie się panowie? |
| |
| | #56 |
![]() | ja jestem Feliks- mówię obwijając sobie ramię bandażem - przepraszam że się narzucam, ale jestem jedynie zwykłym rzemieślnikiem., dokańczam się opatrywać - mogę pełnić warte na koniu, dopilnuję żeby żadni podli bandyci już nas nie zaskoczyli- po czym idę po mojego konia który uciekł, schował się za jakimś drzewem i zaczął jeść jagody, patrzę na pobliski teren (oczekując od mistrza dokładnego opisu), wsiadam na konia i dołączam do reszty uśmiechając się do damy. |
| |
| | #57 |
![]() | Ruszyliście wszyscy w drogę. Po jakimś czasie zapada zmrok. Dama śpi w karecie a wy na kocach na zewnątrz. Feliks, stoisz na warcie, a Bogdan ma cię zaraz zmienić. Po chwili słyszysz szelest w krzakach, podchodzisz z pochodnią, którą wcześniej zapalasz. Maciej Zauważasz grupkę ludzi prz ykarecie. Jednego wartownika. Podchodzisz bliżej, a swojego rysia puszczasz na zwiad. |
| |
| | #58 |
![]() | -Jam jest Ludwik z Gniezna, jestem karczmarzem, to moje cale zycie, teraz prowadze gospode w Krakowie. Wlasnie wyruszam do Gdanska mam tam pare spraw do zalatwienia ... Ale coz nie bede nudzic, jedzmy zatem i cieszmy sie podroza. Prowadze karete i gawedze jak wszyscy. Gdy zapada noc rozwniez klade sie spac i mowie damie: -Dobranoc, zycze milej nocy. Uslyszalem szelest i tylko troche otwarlem oczy, jestem zmeczony, nie robie zadnych gestow, nic nie mowie, tylko sie przygladam.
__________________ :) |
| |
| | #60 |
![]() | Maciej już zamierzał pojechać w stronę jakieś przydrożnej gospody, gdy wreszcie ktoś się zjawił. Chwilę pogłówkował po czym miał ułożony już cały plan. Szepnął coś w stronę rysia, sam ustawił się przy drodze na koniu. Między palcami lewej dłoni trzymał, nic nie wartego na tych terenach, pieniążka. Nagle z zarośli wyskoczyło zwierzę, prosto na wartownika. Jego ślepia lśniły złowieszczym blaskiem. W tym samym momencie na drogę wyjechał jeździec, ubrany w naprawdę porządne szaty. Na białym rumaku wyglądał dość dobrze w kontraście ciemności nocy. -Spokój-krzyknął Maciej Wtedy to ryś natychmiastowo pomknął stronę swego nowego pana. Podjechał trochę bliżej, starając się nie wzbudzać agresji. -Przepraszam za niego, czasami jest trochę porywczy. Jestem Wojtek, sztukmistrz i cyrkowiec. A Wy Panie?-mówił ze wschodnim akcentem, lecz bardzo wyraźnie i zrozumiale.
__________________ "Tylko uczciwi pozostaną dłużej żywi Będą umierać powoli Tak znacznie bardziej boli Więc zastanów się co wolisz" |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze]Aurea Dicta | sante | Archiwum sesji Innych | 14 | 09-13-2007 20:05 |