Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-11-2007, 12:00   #11
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 2 Extremal jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 418
Mroźny klimat planety Eldorado, mógł wiązać się ze wszystkim, ale nie z uzdrowiskiem, pomyślałem marznąć na lodowatym powietrzu.
"-Brrr"-Co chwilę puszczałem powietrze z ust, następnie nabierałem z powrotem. Może te mundury nie są trendami mody, za to w warunkach lodowych pejzaży sprawdzał się doskonale, ciepła papajka na głowie uniemożliwiała odmrożenie uszu, a solidne wojskowe buty chroniły stopy, jedynie nogi mogło zawiać, ale myślę że podołam jakoś naciągnąć zepsutą gąsienicę dobrze że jeszcze w miarę malownicze tereny, jedyna rozrywka jaką może sobie zafundować operator broni ciężkiej znużony obserwowaniem drogi to oddaniem się zliczenia ile majestatycznych drzew minął nasz transportowiec, wierzcie mi po 7 godzinach nieruchomego siedzenia w ciasnym siedzeniu przy hałasie potężnego silnika że nawet nie ma do kogo ust otworzyć, to naprawdę niezła rozrywka.
Jeszcze ten przeklęty szmelc nawali ł"-Ehh.." pokręciłem głową podziwiając geniusz myśli technicznej który służy gwardii od dobrych kilkudziesięciu lat w sumie czego można się spodziewać planeta nie jest zbytnio specjalna to i nie ma po co cięższego i nowocześniejszego sprzętu sprowadzać... Nie ma to jak Leman Russy. Sierżant mądrze prawił, lepiej ruszyć dupę i dojechać przed zmierzchem 100km w tak trudnych warunkach różne cuda się mogą zdarzyć i najśmieszniejsze jest to że najprawdopodobniej zostaliśmy bez wsparcia pozostałych oddziałów konwoju ciekaw jestem czy to naprawdę bezpieczny rejon.

"– Arrizen łap pręt i pomóż mi to podnieść, przeciągniemy nad kołami..."- wyszedł z inicjatywą Turand, początkowo myślałem że nie jest zbytnio ochoczy do współpracy w oddziale.
"-No w końcu coś sensownego"-Odparłem, zacierając ręce, jednocześnie zbliżając się do gąsienicy.
 
__________________
Jedni mówią na to gandzia, inni mówią na to kali, inni znowu marihuana
"Dwóch pancernych i Kotecek"
A to się po prostu pali...

Ostatnio edytowane przez Extremal : 07-11-2007 o 14:11.
Extremal jest offline  
Reklama
Stary 07-11-2007, 15:23   #12
 
Judeau's Avatar
 
Reputacja: 2 Judeau jest na bardzo dobrej drodze
$: 24 835
- Ściągać płaszcze, młody skocz po narzędzia.
- Tajest, towarzyszu sierżancie! – Igor zasalutował, obrócił się na pięcie i wskoczył z powrotem do Chimery. Po krótkiej chwili wytoczył się na powietrze, targając za sobą ciężkie, metalowe pudło. Gdy uderzyło o ziemie obok gąsienicy, westchnął głośno i wyprostował się obserwując pozostałych. Zastane stawy bolały a głowa nieprzyjemnie pulsowała od duchoty pojazdu. Zaciągnął się głęboko rześkim, chłodnym powietrzem. Prawie jak w domu. Tylko las dookoła wyglądał obco. Był tak cichy, nieruchomy, niczym martwy. Jeszcze ta mgła. Przeszły go ciarki. Kto wie jakie stworzenia mogą się czaić w tych obcych puszczach. Jasne, wszyscy mówili, że planeta nie jest zamieszkana przez wyższe formy życia, ale słyszy się różne rzeczy... Manierka z czymś mocniejszym podjechała mu pod nos.
- Spasiba - podziękował, po czym pociągnął mały łyczek.

Arrizen łap pręt i pomóż mi to podnieść, przeciągniemy nad kołami a ty zielony czekaj z bolcem i młotkiem, kiedy połączymy ogniwa wbijesz go.

Zielony?! Też coś. Ale on jeszcze pokaże, że można i trzeba się z nim liczyć. Zamruczał niewyraźnie pod nosem, złapał narzędzia i oparł się o transporter obserwując uważnie naprawę.
Nagle zdał sobie sprawę, że słyszy ciche klinięcie odbezpieczanej broni. Spojrzał w górę i zauważył, że starszy szeregowy Cain obserwuje las z wielką uwagą, a skacowanie minęło mu, jak ręką odjął.
Igor zmarszczył brwi, zerknął na popijającego Kułuszkina, po czym podniósł głowę w kierunku wieżyczki
- Towarzyszu Cain? Coś się dzieje? - powiedział spokojnie, przyciszonym głosem.
 
__________________
"To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS
Judeau jest offline  
Stary 07-11-2007, 15:45   #13
 
Ercekion's Avatar
 
Reputacja: 2 Ercekion jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 807
- Towarzyszu Cain? Coś się dzieje?
Spostrzegawczy mlodzik - pomyslal Cain, bedzie z niego zolnierz. Jesli przezyje dostatecznie dlugo oczywiscie.
Jeszcze nic Szeregowy. Narazie nic. Ale jesli chcialbys znac moje zdanie, to kiedy jestes odciety od reszty oddzialu. Twoj transporter sie pieprzy i to na obcej planecie. To malo prawdopodobne zeby nic sie nie stalo. Zawsze spodziewajcie sie najgorszego. Przynajmniej nie bedziecie zawiedzeni.
Skonczywszy mowic powrocil do obserwowania lasu. Skoncentrowany, ostrozny i cichy.
 
Ercekion jest offline  
Stary 07-11-2007, 16:28   #14
 
shade's Avatar
 
Reputacja: 2 shade jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 663
Jeśli naprawdę coś nas zaatakuje z tego lasu to będziecie mogli mówić że szeregowy Turand zawsze bohatersko stał na pierwszej linii hahaha... zza krzaków do reszty oddziału dobiegł donośny śmiech Antoniego który właśnie skończył podlewać młode drzewka. Turand wyszedł z lasu zapinając rozporek. Podszedł do maszyny wziął swój kubek z gorzałką i jednym chałstem wszystko wypił. –Dobre to Kułuszkin, skąd to macie, pędzicie wewnątrz tej chimery?! To by wyjaśniało tą duchotę. Powiedział radośnie do sierżanta. Antoni nie mógł się przyzwyczaić do swojej pozycji. Wciąż mówił do swoich towarzyszy broni - nawet starszych stopniem - jak by to on wciąż tu był najstarszym oficerem. Niekiedy w podłych chwilach miał tendencję do traktowania innych odgórnie zachowywał się jak lepszy. Turand przez cały ten pobyt na Eldorado stara się walczyć z oficerskimi nawykami by nie uznano go za jakiegoś zarozumiałego dupka którym oczywiście nie jest. Trudne jest to dla niego gdyż wciąż nie może się pogodzić z karą, jest jednak w o tyle lepszej sytuacji od innych młodszych szeregowców że może naszczekać swoim przełożonym i nie ponieść jakiś strasznych konsekwencji gdyż jako stary wyga i cholernie dobry żołnierz jest szanowany przez oficerów lecz niestety przez incydent z Kronusa stracił ich zaufanie.
 
shade jest offline  
Stary 07-11-2007, 17:57   #15
 
Judeau's Avatar
 
Reputacja: 2 Judeau jest na bardzo dobrej drodze
$: 24 835
Jeszcze nic Szeregowy. Narazie nic. Ale jesli chcialbys znac moje zdanie, to kiedy jestes odciety od reszty oddzialu. Twoj transporter sie pieprzy i to na obcej planecie. To malo prawdopodobne zeby nic sie nie stalo. Zawsze spodziewajcie sie najgorszego. Przynajmniej nie bedziecie zawiedzeni.

Igor z powagą skinął po czym opuścił głowę. Racja, byli sami... ale przecież nie było tu żadnego zagrożenia, żadnej stwierdzonej działalności wroga, nawet jeśli krążyłoby po okolicy coś niebezpiecznego, to musiałby to być pojedyncza istota albo mała grupa. Nie miała by szans w starciu ze zmechanizowaną drużyną Imperialnej Gwardii. Przełknął ślinę. Nie może tu być niczego groźnego... więc czemu trzyma dłonie na zawieszonym na szyi karabinie?
Fuknął, zażenowany i zarzucił go sobie na plecy. Zachowywał się jak dzieciak, musiał panować nad odruchami. Jest już dorosły!

–Jeśli naprawdę coś nas zaatakuje z tego lasu to będziecie mogli mówić że szeregowy Turand zawsze bohatersko stał na pierwszej linii hahaha...

Igor wyszczerzył zęby i zarechotał. Towarzysz Turand nie zrobił na nim dobrego wrażenia przy pierwszych spotkaniach. Wydawał się wyniosły, nawet arogancki. Mówił do sierżanta jak do podwładnego. polemizował, czasem się mądrzył... przynajmniej tak to wyglądało z boku. Ale trzeba przyznać, że zachowywał się jak twardziel. Musiał długo i intensywnie służyć. Ciekawe jak to się stało, ze nadal był szeregowcem. Może się komuś naraził, albo go zdegradowali, nie ma co wnikać, to nie jego interes... Niemniej, Petrov pierwszy raz widział go w dobrym nastroju, żartującego... Może nie jest taki zły, może powinien poczekać z opinią o towarzyszu Turandzie. Wsłuchał się w rozmowę, chuchnął i zatarł dłonie po czym wpatrzył się w las.
Czy atak był prawdopodobny, czy nie, nie ma co się obijać, towarzysz Cain miał rację. Lepiej męczyć się wypatrując wroga, niż odpoczywać w rowie z dziurą w czaszce.
 
__________________
"To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS
Judeau jest offline  
Stary 07-11-2007, 20:37   #16
 
Ercekion's Avatar
 
Reputacja: 2 Ercekion jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 807
[i]–Jeśli naprawdę coś nas zaatakuje z tego lasu to będziecie mogli mówić że szeregowy Turand zawsze bohatersko stał na pierwszej linii hahaha...
[i]

Cain westchnal cicho, nieraz juz lekce sobie wazono jego przeczucia. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
Jesli szeregowy Turand chce byc bohaterski to niech lepiej wezmie sie do roboty a nie urzadza sobie piknik w lesie. Jak tam bedziesz tak latal towarzyszu z klejnotami na wierzchu to mozesz je stracic. W razie ataku glupio by bylo zdechnac z golym tylkiem. Wykrzyknal do Turanda z wiezyczki.
 
Ercekion jest offline  
Stary 07-11-2007, 21:23   #17
 
Gnashrakk's Avatar
 
Reputacja: 2 Gnashrakk jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 484
Dobre to Kułuszkin, skąd to macie, pędzicie wewnątrz tej chimery?! To by wyjaśniało tą duchotę.

- A tam pędzicie od razu - Twarz sierżanta rozjaśnił szczery, valhalliański uśmiech - to płyn z chłodnicy. Słabiutki, do -40 stopni.

Vołodia przyglądał się staraniom szeregowych z wyraźną rozbawieniem. Stopień czasami sie przydaje, można łapska w kieszeni potrzymać.
- Uwaga, przekazuje dowodzenie! Cain, macie zadanie wesprzeć sierżanta Kułuszkina ogniem LKMu i osłaniać go w razie niebezpieczeństwa podczas oddawania moczu. Wykonać! - Kułuszkin uśmiechnął sie do wszystkich i oddalił się w wypróbowane wcześniej zarośla - Tylko się do dowodzenia nie przyzwyczajajcie starszy szeregowy, wasz waleczny sierżant zaraz wraca...
 
__________________
Pierwszy na tamtym świecie czeka na resztę! Do ataku!!!

Drużyna Wojów Słowiańskich JAROWIT! Sława Bogom Starej Wiary!!!
Gnashrakk jest offline  
Stary 07-11-2007, 22:41   #18
 
Ercekion's Avatar
 
Reputacja: 2 Ercekion jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 807
Cain usmiechnal sie pod nosem. Sierzant Kuluszkin juz dawno zaskarbil sobie jego szacunek. Byl w porzadku do swoich podwladnych. Nie jak niektorzy sierzanci pod ktorymi zdazalo mu sie sluzyc.
Mozecie oddac sie wyproznianiu moczy bez obaw Towarzyszu Sierzancie. Jesli ktos bedzie wam probowal przeszkodzic to bedzie mial wiecej dziur niz ustawa przewiduje.
 
Ercekion jest offline  
Stary 07-12-2007, 06:00   #19
 
Brat Razjel's Avatar
 
Reputacja: 2 Brat Razjel jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 628
Ważne! Pozwolę sobie wpierw na komentarz, a później napiszę dalszą część waszej historii. Dla ułatwienia określenia gdzie co jest wykorzystam drogę i chimerę. Jeśli coś jest na godz. 12-tej znaczy, że stoi na wprost waszego pojazdu. Tak rozumując na godz. 3 znajduje się Petrov, Turand i Arrizen... a kilka kroków dalej Kułuszkin. Cain i Sierżant mają wszystkie godziny, bo są NA chimerze. Trzech pozostałych IG jest jakieś 20-30m na godz. 6, jeden ma ciężki bolter. Jeden samotnik jest z jakieś 15m na godz. 11 (na granicy drogi i lasu). Wszystko jasne?

Cainowi nie dawał spokoju ten jeden krzak jakich wiele w tym lesie. Miał owoce, duże, okrągłe i brązowe, masę brunatnych liści i nic nim nie poruszało... ale coś było w nim nie tak. Dopiero gdy naprawiający chimerę rozbawili go i na chwile oderwał wzrok zrozumiał co go tak niepokoiło. To co uznawał za koniec uschłej gałęzi było przecież lufą! Gdy spojrzał jeszcze raz na jej końcu nakręcony był granat. Błyskawiczne kalkulacje: zdążę obrócić się na godz. 4 i przełożyć LKM nad sierżantem? Wiedział, że nie. Tak samo jak wiedział, że lufa jest wycelowana idealnie. To tylko niecałe 50m, jak na strzelnicy. On sam by z tej odległości trafił bez problemu. Wystrzał! Nie zdążył. Prawie bezwiednie ugiął nogi i wśliznął się do środka chimery. Nim postawił obie nogi na podłodze rozległ się huk i wszystko zwolniło, a odgłosy zmieniły się jakby miał głowę w wodzie. Przewrócił się, ale był obojętny na to co się dzieje.

Volodia Kułuszkin to co zobaczył uznał za bardzo złe fatum, po co było się wychylać?. Zobaczył jak Heron znika w trzewiach chimery i chwilę później wieża pojazdu eksploduje. Nie usłyszał krzyku sierżanta Rostova, pewnie biedak nawet nie zdążył. Nie lubił go, ale nikomu źle nie życzył. A co z Cainem? W dodatku powoli docierała do niego myśl, że właśnie został najstarszy szarżą. Rozległy się pierwsze wystrzały.

Arrizen, Petrov i Turand nie spodziewali się żadnych fajerwerków. Dlatego nagła eksplozja wcisnęła ich w ziemię - padli odruchowo sięgając po broń. Ktoś strzela, ale gdzie, skąd? Zobaczyli jak trójka towarzyszy broni na 6-tej strzela gdzieś w miejsce, które zasłania im chimera, jednocześnie wycofując się za drogę. Przekrzykują się. Wokół nich śmigają pociski z tamtego miejsca, niecelne. Gdzieś z oddali rozległo się charakterystyczne klekotanie starego LKM'a. Pociski smugowe nie pozostawiały wątpliwości, że strzały oddawane są właśnie w tych trzech. Jeden z nich, chyba ten co przedstawił się Ivan, dostał z piszczel i upadł na skraju drogi.
 
__________________
War. War never changes. Since the damn of human kind, when our ancestors first discovered the killing power of rock and bone, blood has been spilled in the name of everything, from God to justice to simple, psychotic rage. But war never changes!
Brat Razjel jest offline  
Stary 07-12-2007, 07:28   #20
 
Gnashrakk's Avatar
 
Reputacja: 2 Gnashrakk jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 484
- Przejmuję dowodzenie!!! Na moją komendę! - Kałuszkin uciekał w stronę transportera zapinając rozporek - Padnij i szukać osłony! - W głowie tłoczyła sie masa wulgarnych słów poznanych przez lata służby - Zejść z linii strzału i odpowiedzieć ogniem! - Podniósł pozostawiony przy chimerze karabin i padł za nią.
"Tylko spokojnie" powtarzał sobie w myślach " Tylko spokojnie... W coś Ty się znów wpakował Vołodia?" Popatrzył bezradnie na Ivana leżącego i krzyczącego na drodze. Doskonale wiedział, że żołnierz sam o swoich siłach nigdzie się nie schowa, a leżał teraz wystawiony jak kaczka. Jego towarzysze walili z boltera, oni maja przynajmniej zasłonę.
- Turand! Dajcie zaporowy, dajcie zaporowy!!! - młodszy sierżant przebiegł tyłem pojazdu i rzucił sie sprintem zasłaniając głowę w stronę rannego, aby móc ściągnąć go do rowu... "Jedna zbłąkana kula i po tobie Vołodia, co Ty w ogóle robisz?" Ale nie było czasu na zastanawianie się, należało szybko działać, bo od jego reakcji zależało nie tylko jego istnienie...
 
__________________
Pierwszy na tamtym świecie czeka na resztę! Do ataku!!!

Drużyna Wojów Słowiańskich JAROWIT! Sława Bogom Starej Wiary!!!
Gnashrakk jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Świat Warhammera homeosapiens Artykuły Warhammer 22 03-29-2008 17:59
[40k] Mówili: zwiedzisz świat! Brat Razjel Komentarze do sesji innych sesji RPG 179 08-22-2007 06:23
[40k] Mówili: zwiedzisz świat! Brat Razjel Archiwum rekrutacji 23 07-09-2007 16:49
Świat Solfelin Comatorix 0 09-24-2006 00:41
Świat Mroku Solinarius Artykuły-archiwum 0 08-06-2005 12:01


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:29.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95