![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
|
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #71 |
![]() | Na krótką, straszną chwilę wszystko zamarło. Petr wstrzymał oddech, metalowe buty po drugiej stronie kłody zatrzymały się, wszystko ucichło. Trwało to może kilka sekund, a może całą wieczność. Gdy leży się na twardych gałęziach, w najmniej wygodnej z możliwych pozycji, nie mogąc się poruszyć aby nie zwrócić na siebie uwagi stojącej obok postaci odzianej w metalowy pancerz, ciężko o wyczucie czasu. Większość uwagi skupia się na tym, ze owa postać ma przy sobie broń zdolną powalać całe drzewa i zarówno potrafi jak i nie waha się jej używać. Siłą rzeczy wyobraźnia zaczyna podsyłać człowiekowi różne obrazy. Myśl o energetycznym pocisku, który wypala w ludzkim ciele dziesięciocalowy otwór nie jest ani najprzyjemniejszym ani też najbardziej drastycznym z nich. Ilość potu zgromadzonego na czole mężczyzny bardzo szybko staje się zbyt duża by mogła się tam dłużej utrzymać. Wąska strużka słonej cieczy zaczyna spływać w dół wpadając do oka. Jedynym co Petr może zrobić w tej sytuacji jest zaciśnięcie zębów i przymknięcie lewej powieki. Całą ta sytuacja zaczyna go przerastać. Dłoń trzymająca pistolet coraz bardziej drży, oko piecze, zaś w plecy wwierca się kilkanaście połamanych patyków. Długo tak nie wytrzyma i dobrze o tym wie... - Vrvelde! - rozlega się w końcu zdecydowany głos należący niewątpliwie do postaci po drugiej stronie - Vrvelde askhr! Petr nie potrzebował przesadnie dużej wiedzy o obcych cywilizacjach by rozpoznać rozkazujący ton. Jego podejrzenia potwierdził wkrótce ściszony głos translatora, który po krótkim piknięciu podał mu tłumaczenie wypowiedzianych słów. - Wychodzić!... Wychodzić już!
__________________ Nie zapytał jej o to, jednak (...) za każdym razem, gdy w jej ciemnobrązowych oczach zbierała się wilgoć, niepokoiło go to więcej niż trochę. Wojownicy Nocy - Prolog, Lacrimae Dei |
| | |
| Reklama |
| |
| | #72 |
![]() | Petr wiedział, że od jego szybkiej decyzji zależy nie tylko to czy dostarczy opali do wioski ale to czy przeżyje spotkanie z uzbrojonym nieznajomym. Bezpośrednia konfrontacja stawiała go na straconej pozycji. Strzelba energetyczna mogłaby go pozbawić życia nawet gdyby nie strzelano bezpośrednio do niego tylko na przykład w zwalone drzewo, za którym jest ukryty. Mężczyzna zauważył, że odkąd znajduje się na tej niegościnnej planecie stresujące sytuacje, zwiększone ciśnienie i zdenerwowanie towarzyszy mu niemal cały czas. Cóż może zrobić by umknąć niebezpieczeństwu? Musiał zdecydować się szybko gdyż ton głosu nieznajomego nie brzmiał jakby miał zamiar czekać na niego w nieskończoność i, że prędzej czy później się o niego upomni. Prawdopodobnie gdy tylko wyjdzie z ukrycia zostanie wykonana na nim egzekucja. Petr przeczuwał, że poddanie się będzie równoznaczne ze śmiercią. Musiał jak najszybciej wymyślić coś co zamieni go z obrońcy na atakującego. Pierwsze co mu przyszło do głowy to odwrócić uwagę agresora rzucając w jego stronę opali i strzelić mu w głowę. Szybko jednak zrezygnował z tego pomysłu, gdyż jeśli postać ma jakiś ochronny hełm jego strzał może na nić się nie zdać i nim ponowi atak może już nie żyć. Uznał, że dobrze będzie najpierw rozbroić go, tak więc strzeli mu w ręce by wytrącić z nich strzelbę, a co będzie dalej pomyśli już w trakcie. Zdecydował się wcielić swój plan w życie nim nieznajomy zniecierpliwi się i postanowi się go pozbyć nim cokolwiek zrobi.
__________________ Nessum maggior dobre che ricordarsi del tempo felice nella miseria |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Lacrimae Dei | Krakov | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 2 | 02-06-2008 17:15 |