![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #111 |
![]() | Z jednym urządzeniem Mailin i Revhis nie przygotują się dostatecznie dobrze dowalk gladiatorskich gdy wciąż będą nami się tak zajmować pomyślał , po długim i udanym treningu . Piach pustyni wciąż obłapywał spocone ciało naukowca . - Revhis może poćwiczysz z Mailinem Thomas jest wykończony a ja jak chce ćwiczyć regularnie to wpierw muszę nabrać kondycji . A tak na marginesie wiem że znamy się krótko dziś wieczorem postaram się zerknąć do grawitronu , aby zwiększyć pole jego działania , ale ponadto sądzę że warto by się rozglądnąć za drugim urządzeniem nie sądzicie ? Może mgli byśmy się złożyć na nowy sprzęt do ćwiczeń . Dwa podkręcone grawitrony sądzę że było by to dość dobre ... zaraz po wypowiedzianych słowach odszedł nieco dalej od wszystkich i jak najdalej od swego plecaka , usiadł ciężko na piasku i zamkną oczy Ciało już ćwiczyłem teraz czas na Ciebie moja droga ... pomyślał skrycie i wzbierać rozpoczoł energie . |
| |
| Reklama |
| |
| | #112 |
![]() | Thomas ledwo doszedł do siebie po tym wysiłku. Leżał na ziemi łapiąc oddech, ale już powoli uspokajał swój organizm. Usiadł. Spojrzał na Nameczanina który jakoś nie specjalnie się tym przejął, ale chłopak widział zaskoczenie w jego oczach, i tą małą stróżkę krwi która spłynęła po wardze Mailina. Uśmiechnął się sam do siebie. Nadal czół zmęczenie, ale teraz się tym nie przejmował. Opadł na ziemię patrząc się w niebo. Chwila lenistwa... Po jakimś czasie gdy już w miarę dotarł do siebie, wstał i spojrzał na trenujących. Na walkę Nokturna z Revhisem i na samotrenującego Nameczanina. Sam teraz nie wiedział za bardzo co robić, więc podszedł do swoich rzeczy i napił się wody. Po jakimś czasie sam wrócił do treningu. Czy z kimś czy osobno. Bez chwili wytchnienia, cały czas dopóki jego stan nie wymagał krytycznego odpoczynku ćwiczył. Na zmianę z energią i ćwiczeniami siłowymi, kondycyjnymi. Wiedział że jeżeli będzie musiał walczyć na arenie, to nie będzie łatwo. Doskonalił się cały czas z uśmiechem... takim ciętym dosyć. Gdy poczuł że jego siła rośnie...i tym bardziej gdy poczuł to Nameczanin nabrał jeszcze większej ochoty do ćwiczeń. Bo silny musi się stać... i to jak najszybciej.
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| | #113 |
![]() | "150 jednostek z 60?! W kilka sekund?!" Mailin nie wiedział co o tym myśleć. Widział to już wcześniej, ale wolał na razie o tym nie mówić. Musi być pewny, tego o czym chce porozmawiać. Był jednak przekonany, że w następnym treningu z Thomasem, już nie będzie opierał się jedynie na tym co pokazuje scouter. Najlepiej z żadnym przeciwnikiem nie opierać się na tym co pokazuje urządzenie. Wiedział także, że musi nauczyć Młodego jak wyzwalać i kontrolować tą energię. Po tym jak Nokturn wspomniał o treningu z Rehvisem, Nameczanin przerwał swój trening. - To jak Rehvis? - spoglądnął na Sarianina - Pokażemy nowym jak to się robi? Dawno nie trenowaliśmy przeciwko sobie. - uśmiechnął się i ustawił urządzenie na 10G. - Na początek wystarczy.
__________________ "Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett |
| |
| | #114 |
![]() | Revhis zadowolny z krótkiej akcji usiadł na piasku i oparł się o ścianę. Odpoczął krótki i przypomniał sobie. O czym? O czymś ważnym. Głuwkował chwilę co to było i nagle doznał olśnienia. Dimos prosił, aby przynieść mu jakąś paczkę z portu. - Muszę was przeprosić panowie, ale muszę coś załatwić dla Dimosa. Wciąż jesteśmy gladiatorami i musimy wykonywać swoją robotę - stwierdził Revhis i powiedziawszy krótke "Narka" ruszył w stronę portu. Wszedłszy do pomieszczenia rozglądnął się i ruszył do doku numer 3, w którym miał odebrać przesyłkę dla Dimosa. Wziął ją i natychmiast skierował się do siedziby Dimosa lekkim truchtem. Znalazwszy się przy jego domu zapukał i wszedł. Był przekonany, że go tam zasta. Pochodząc do jego biurka podał mu przesyłkę i usiadł naprzeciw niego. - Proszę, o to przesyłka o którą prosiłeś. Trening chłopaka idzie coraz lepiej. Do naszych szeregów dołączył naukowiec Noktur. Całkiem niezły koleś. Podobno umie zwiększyć siłę urządzenia grawitacyjnego - rzekł sarianin robiąc krótką przerwę. - Ja, natomiast proszę o walkę na arenie. Dla mnie, Thomasa, Nokturna i Mailina chyba też. Dawno nie sprawdzaliśmy naszych umiejętności, a w prawdziwej walce to będzie najłatwiejsze. |
| |
| | #115 |
![]() | Wieczór skończył pokazowym sparingiem Revhisa i Mailina, dwóch najsilniejszych z tutaj zgromadzonych. Szybkie wymiany ciosów, nawet jak na 10G, często umykały oczom zarówno Thomasa jak i Nokturna. Zasięg grawitonu nie jest za duży, czasami w ferworze walki dwaj gladiatorzy wylatywali po za - co odrazu rzucało się w oczy lekkością i siłą. Pary razy doszło do bardzo poważnych zwarć, ale zaraz pojawiał się uśmiech na twarzach obu walczących... Niestety wszystko się kiedyś kończy, dzień dobiegł końca, a wraz z nim przyjdzie nowy... Każdy z was poszedł do swoich celi spać, a Nokturn?! nie jest niewolnikiem, nie jest gladiatorem, ledwo go poznaliście...... Ranek na tej planecie, jak zawsze jest parny i męczący, a co dopiero koło południa?! Ale jeden plus jest takiego środowiska.. - w innych warunkach napewno będziecie się czuć wyśmienicie. Spotkaliście się przy stołówce, każdy spał gdzie spał ( ciekawe gdzie spędził noc Nokturn ), zjedliście pożywne śniadanie, za które oczywiście Nokturn musiał zapłacić. Wtedy przybiegł do was mały i szybki posłaniec Dimosa. Na początku obejrzał dokładnie Nokturna, po czym rzekł, przebierając nóżkami: -Dimos przypomina Wam o pewnym zadaniu - szybko powiedział i równie szybko znikł.
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:) -"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni" -"Co to za rasa szybko-palni?" Czego pragnie eMdżej?! |
| |
| | #117 |
![]() | Revhis był cholernie zadowolony. Sparing był przyjemnie męczący i wymagający z obu stron. Każdy jego mięsień krzyczał po walce i błagał o odpoczynek. Wiec czemu go nie dać? Położył się spać i następnego dnia siedział przy śniadaniu z kompanami. - Damy Ci urządzenie. Wraz z Tobą pójdzie Thomas. Pomoże ci przy modernizacji. Ja i Mailin musimy jeszcze coś załatwić, więc dołączymy do Was później. Proponuję miejsce gdzie trenowaliśmy. Nie ma tam tłumów i będziecie mieli spokój. Wracamy niedługo - powiedział Revhis i wstał od stołu. Czekał aż Mailin zrobi to samo i skierował się w stronę portu. Pamiętał gdzie ma znaleźć przesyłkę. Dok numer 3. I tego szukał. |
| |
| | #119 |
![]() | Nowy parny dzień na pustyni nie dawał się tak rano we znaki Nokturnowi , w miłym towarzystwie Thomasa z zakrytym szmatami grawitronem pod pachą ruszyli w miejsce w którym wczoraj ćwiczyli . - Thomas ... nie wiem jak długo mi zabierze regulacja tego urządzenia , znaczy sama regulacja to coś w okolicy godziny nie dłużej , ale chce sprawdzić czy system zasilający nie zanadto już pochłania dużo energii , chce maszynkę nieco przeczyścić u zlikwidować zbędne ubytki mocy . Ale do Ciebie miał bym sprawę . Otóż jak zacznę ustawiać maszynę to chciał bym abyś ćwiczył sobie jakieś dziesięć do piętnastu metrów ode mnie . Grawitron ustawiać będę jako urządzenie włączone na powiedzmy 1g , na wypadek gdyby przy wzroście pola też przypadkiem podskoczył by poziom przeciążenia . A tak poza tym , o ile nie przyprawiło by Ci to problemu może opowiedział byś mi coś o tej planecie o której mówiłeś Ziemi .. ? Wypowiadając ostatnie zdanie na twarzy Nokturna malował się smutek i tęsknota za czymś bardzo im wszystkim odległym . Podczas pracy każdy demontaż jaki wykonuje Nokturn jest katalogowane w komputerku skrytym na lewej ręce Nokturna oraz poparte zdjęciem . Raz na jakiś czas Nokturn spogląda na ćwiczącego Thomasa i po kryjomu mierzy jego jednostki na swym czytniku wbudowanym w komputerze i zapisuje wartość w pliku specjalnie stworzonym do Thomasa , podobne katalogi stworzył dla pozostałych dwóch gladiatorów . Po niecałej półtorej godzinie Nokturn nieco zniecierpliwiony zapytał Thomasa : - Gotowy ? Z lekkim uśmiechem trzymając dłoń na oczyszczonej maszynie poskładanej do kupy dłoń na module odpowiedzialnym za pole zasięgu maszyny . - To co zaczynamy ... ? Ostatnio edytowane przez NokTurN : 02-10-2008 o 14:31. |
| |
| | #120 |
![]() | Mailin i Revhis Udaliście się do doku numer 3 dokładnie według wskazań Dimosa. Dok był pełny różnych statków, a raz za razem jedne lądowały albo wyruszały w kolejną podróż. Doków było kilkanaście, w koło nich znajdowało się zgromadzenie najróżniejszych istot z Galaktyki. Ta planeta nie jest dość gęsto zamieszkana, aczkolwiek i tak znajdują się na niej dobra, na których można zarobić - choćby łuski diun. Tłum ten, jednakże ma się nijak do tłumów istot które przybywają na walki na Arenie. Ciekawe jak to wygląda w stolicy?! W doku numer 3 był jeden duży statek transportowy, przed nim stał swego rodzaju nadzorca, do którego wszyscy się kierowali - on zaś rozkazywał swym podwładnym co mają wynosić ze statku. Chwilkę wam zajęło zanim kolejka ludzi się opróżniła. Powołaliście się na Dimosa; nadzorca włączył scouter, który znajdował się na ręce (dość nieporęczny dla walczących), zanim co kolwiek powiedział zmierzył was dokładnie wzorkiem i sprawdził wskazania scoutera. -Dobra wszystko wygląda w porządku - delikatnie się uśmiechnął, poczym zdjął plecak. Wyjął z niego zawiniątko wielkości niedużego notatnika i podał je Mailinowi. -Uważajcie to jest bardzo kruche - zawiniątko wydawało się dość ciężko, aczkolwiek przez materiał, który go chronił nie dało się wyczuć co to. Jedno było pewne, skoro nadzorca miał to przy sobie to musi być to bardzo cenne. Droga na Arene spokojnym krokiem zajmowała około 15 min, w miastach na ogół nikt nie latał jeśli nie musiał. To samo tyczyło się wszelkich walk, które były bardzo karana, aczkolwiek tutaj nie dochodziło do nich.. wszelkie takie zasady dotyczyły miast bardziej ludnych i rozwiniętych; odziwo sam lord Freeza - bezduszny tyran - zarządził takie a nie inne prawa; widać pomimo swojego okurcieństwa i upodlenia całej Galaktyki ma łeb na karku i nie chce by miasta szybko zamieniły się w ruiny. Ale na tej planecie, w tym akurat mieście losy miały potoczyć się inaczej...... Szybko po opuszczeniu doków zrobiło się pusto, było samo południe - autochtoni (tubylcy) raczej nie wychodzili na ten pustynny słoneczny skwar. Część budynków zrobionych z piaskowca, zapewne przypominała czasy kiedy nie było tu Areny i nikt tutaj raczej nie przybywał, znowu nowe budynki zrobione z najnowszych kompozytów świadczyły o szybkim rozwoju turystycznym jak i handlowym tej planetki. Nagle zza jednego z takich budynków, z ciemnego zaułku wyskoczyło dwóch zamaskowanych napastników. Wasze scoutery zareagowały odrazu - wskazały energie około 500 jednostek każdego z napastników. -Oddajcie nam paczkę, a nic się wam nie stanie - rzekł jeden dość surowym i chrapliwym głosem - Nie róbcie gwałtownych ruchów, niechcecie chyba żeby się zniszczyło, odłóżcie je na ziemi, a rozstaniemy się cali i zdrowi - jego głos był pewny i twardy. Obaj stali w pogotowiu i w oczekiwaniu na wasz ruch, ich energia było porównywalna do waszej... kiedyś. Nokturn i Thomas Wybór miejsca pełnego piasku chyba nie był najlepszy na rozkładanie wszelkich urządzeń na części - jeden podmuch wiatru i wszystkie układy scalone mogłby by być pokryte wszędobylskim pustynnym piaskiem. Szczęście niestety wam sprzyjało. Thomas na pytanie o Ziemi, tylko delikatnie się uśmiechnąłeś - najpierw czas na obowiązki potem na wspomnienia. Oddaliłeś się, a raczej podleciałeś (coraz lepiej i pewniej ci to wychodził) na te 10-15 metrów w oczekiwaniu na to co zrobi Nokturn i grawitron. Zajeło mu to póltorej godziny, które Thomasowi wypełniało ćwiczeniami i wspomnieniami o Ziemi i wszystkim związanym z nią. Po krótkiej wymianie zdań, Nokturn włączył urządzenie i ustawił je na 2G, stwierdzając uprzednio że 1G było by chyba nie odczuwalne, bo czyż 1 x 1 nie jest 1?!. Widać było jak piasek powoli się porusza, coraz dalej i dalej od urządzenia - wyglądało to jakby fala się rozchodziło po piaszczystym podłożu. Aż w końcu... Viktoria!!.. urządzenie objęło swym działaniem Thomasa, który poczuł nagle delikatne obciążenie. Tak to było to, udało się przerobić urządzenie - Nokturn może nie był dobrym wojownikiem i silnym, ale naukowcem był przednim, odziwo nie szalonym... a z takimi kojarzą się bystrzy i zdolni naukowcy... chociaż może taki powinien być?! W tym samym czasie zza pleców Nokturna rozległy się delikatne brawa, odwróciłeś się i zobaczyłeś sędziwego i postawnego człowieka: -Witaj przybyszu na mojej Arenie, nazywam się Dimos - Thomas odrazu go rozpoznał choć widział go raz czy dwa - Widzę że znasz się na tym i że zaznajomiłeś się z moimi gladiatorami, cóż cię zatem sprowadza tutaj?! - słychać było w jego głosie majestat i doświadczenie, nie dało się oprzeć tej charyzmatycznej postaci. W między czasie wtrącił: -Jak Thomas ćwiczenia?! opanowałeś kontrolę energii - krzyknął niczym nastolatek, kompletnie to nie pasowało do jego wizerunku. -Ćwicz dalej, a ty przybyszu podkręć mu trochę to urządzenie, porozmawiamy sami - zmrużył oczy i obniżył głos niczym wydając rozkaz...
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:) -"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni" -"Co to za rasa szybko-palni?" Czego pragnie eMdżej?! |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze]DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 244 | 05-31-2008 19:28 |
| [re-rekrutacja] DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Archiwum rekrutacji | 7 | 11-16-2007 18:37 |
| [sesja]Chaos w sercu Imperium | Asshilis | Archiwum sesji Warhammer | 71 | 08-10-2006 18:01 |
| Upadek bractwa PRG | Kos(A) | WIEŚCI | 9 | 03-29-2005 16:16 |