![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #131 |
![]() | Zaciekawiony cała sprawą Nokturn na chwile przerwał cały trening . Oblepione ciało piaskiem przyklejającym się do spoconego ciała dawało mu poczucie czegoś co mu potrzeba było zapomnienie o Dimosie , a intensywna myśl o prysznicu , bądz kąpieli . Wtem nagle go coś olśniło . Zbliżył sie do Thomasa tak szybko jak tylko potrafił instynktownie używając do tego całej swej energii jaką potrafił przywołać w tak krótkim momencie chwytając Thomasa za ramiona i mocno nim potrząsając zaczął wrzeszczeć mu prosto w twarz : -Thomas !!! Czy w pobliżu znajdują się jakieś oazy , jeziora ... ? głębokie rzeki ... ? To ważne skup się , błagam od tego może zależeć moje życie !!! Ostatnio edytowane przez NokTurN : 02-18-2008 o 22:16. |
| |
| Reklama |
| |
| | #132 |
![]() | Revhis zareagował natychmiastowo. - Dimosie, prosiłbym o walkę na arenie. Jak najszybciej chce sprawdzić swoje umiejętności - rzekł szybko Revhis z determinacją w głosie. Marzył o walce, aby sprawdzić swoje mozliwości. Czy trening, który wykonywał przez miesiąc przyniósł oczekiwane efekty i jak stał się silny. Wyobrażał sobie jak atakuje przeciwnika, z siłą, która od razu by go zniszczyła... Ale co to za satysfakcja? Żadna. Prawdziwą satysfakcją jest walka z godnym siebie przeciwnikiem. |
| |
| | #133 |
![]() | Thomas dalej pogrążony w treningu, zastanawiał się nad swoją przyszłością. Co będzie dalej gdy uda mu się stąd uciec? Czy uda mu się wrócić z powrotem na ziemie ? Ehh, zbyt wiele pytań... i co takiego wymyślił Nokturn? Kim on jest? Kim są Ci wszyscy ludzie ? Dlaczego są gladiatorami ? Mogę im zaufać? Czy aby napewno nie trenują mnie tylko dla swoich korzyści? I czemu tutaj kurwa nie ma mleka? Przez takie rozmyślenia kompletnie zatracił się w rzeczywistości i nie kontaktował ze światem. Nagle wybudziły go z zamyślenia okrzyki Nokturna... -Spokojnie, spokojnie! Nic mi o takich nie wiadomo! I dlaczego Twoje życie ? Co się dzieje? Chory jesteś?- Trochę wystraszony zachowaniem Nokturna odsunął się od niego i trzymając jeszcze zaciśnięte pięści patrzył podejrzliwie na niego. Oco mu chodzi? Co on taki wybuchowy ? Tutaj nie można po prostu olać innych... trzeba cały czas patrzeć na plecy czy jak ? Dziwni, porąbani ludzie.... albo i nie ludzie
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| | #134 |
![]() | Nokturn po wyrwaniu sie ramion Thomasa z jego dłoni lekko osunął sie kolanami na ziemię , i zaczął lekko łkać usłyszawszy odpowiedz . Rozstrój nerwowy ostatnich kilku dni dla osoby nie będącej do końca pozbawionej serca może płatać różne figle . Lekko zaczął pocierać swe skronie skronie i rozmyślać nad swą przyszłością na tej planecie gdy usłyszał głos Thomasa : -Spokojnie, spokojnie! Nic mi o takich nie wiadomo! I dlaczego Twoje życie ? Co się dzieje? Chory jesteś? Thomas jest dla Nokturna zupełnie nowo poznaną osobą , a mimo to zdążył bardzo a polubić tak jak i pozostała dwójkę gladiatorów . Mimo tego co sobą reprezentowali , on widział ze gdzieś tam i to wcale nie głęboko czai się w nich dobro , którego on poszukiwał . - Nie Thomasie nie jestem chory , nigdy nie byłem , ale i też nigdy nie będę po tym jak Dimos ze mną skończy ... Jeśli nie będę postępował zgodnie z jego słowem będąc jednocześnie tylko z wartością encyklopedii wolnym . Jeżeli zrobię to czego on żąda to przeżyje , lecz wtedy się nie wydostaniemy z tej planety nigdy razem , chyba że wy bo mnie prędzej zabije . Jeśli nie zrobię stale ćwicząc macie szansę uciec z tej areny i stać się na powrót wolnym ... Masz przy sobie może scouter Thomasie .... ? Nokturn zmieniając szybko treść rozmowy ukazał się na powrót pełny władzy umysłowej . Z jąkającego mężczyzny znowu stał się dociekliwym i pełnym życia człowiekiem ..? |
| |
| | #135 |
![]() | Mailin i Revhis -Walka na arenie - Dimos wstał i wyjrzał przez okno - człowiek też jest gotowy?! Jak w ogóle jego postępy?! Będzie walczył z Wami?! - widać że bardziej niż na prośbie Revhisa zależało mu na Thomasowi - Revhisie i Mailinie musicie wiedzieć i napewno się domyślacie że mam interes w tym chłopaku. Zresztą sami widzicie jak sytuacja wygląda i jak zapowiada się, ale z nim wiążę się również wasza przyszłość, a dla moich Gladiatorów chce samego dobra - odwrócił się w stronę Sarianina i Nameczanina. W tym czasie z hukiem wpadł mały i szybki posłaniec Dimosa. Dimos lekko zmarszczył brwi, poczym jedną podniósł. Szybkonogi posłaniec spojrzał na Revhisa i Mailina dalej przebierając nogami i podskoczył w stronę swego pracodawcy.. szepnął mu parę słów na ucho i równie szybko znikł. Na twarzy Dimosa pojawił się grymas: -Chyba mi o wszystkim nie mówicie drodzy niewolnicy! - uderzył przy tym ręką w stół. Brzmiało to bardzo groźnie. - Co się stało po drodze z doków? - czekał na odpowiedź... -I co z waszym naukowcem?! Porozmawiajcie z nim i albo ma tu przyjść jutro albo się go pozbędźcie, albo zrobi to Gortx. A co do walki na arenie, to macie pewne zadanie, które Wam przydzieliłem. Możecie walczyć ale tylko z Thomasem jeśli jest już gotowy, daje wam jeśli chodzi o forme walki wolną ręke
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:) -"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni" -"Co to za rasa szybko-palni?" Czego pragnie eMdżej?! |
| |
| | #136 |
![]() | Thomas kompletnie ogłupiały patrzył na Nokturna... Przypomniały mu się czasy na ziemi, kiedy to zawsze stawał w obronie słabszych, przynajmniej na tyle ile mógł... Starał się pomóc dla osób które tego potrzebują. Po mieszkaniu tutaj... no właśnie, ciekawe ile czasu ? zatracił swoje priorytetowe wartości... Te kombinowanie z każdej strony, chęć walki, przemoc, to w ogóle inne realia... Za dobrze się w nie wpasował Thomas. Otrząsnął się i podszedł do Nokturna , biorąc go za ramiona i podnosząc do góry... -Uspokój się. Nic się Tobie nie stanie. Przynajmniej nie z mojej ręki. Tyle mogę Cię zapewnić. Otrząśnij się! Jesteś przecież wojownikiem, a wy się tak łatwo nie poddajecie. A co do scoutera, to nie mam. A jest mi do czegoś potrzebny?- Już miłym koleżeńskim tonem starał się nawiązać jakoś rozmowę z Nokturnem
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| | #137 |
![]() | "Się narobiło" - pomyślał Revhis lekko przestraszony słowami Dimosa. Obawiał się, że ich ucieczka przed tajemniczymi agresorami nie uda się zataić. Co gorsza, jeszcze nigdy nie widział jego przełożonego w takim niezadowoleniu. Kiedyś musi być pierwszy raz... Najbardziej nie spodobało mu się stwierdzenie "niewolnicy". Czyżby już nas tak nie szanował jak kiedyś? - Odpowiadając na pierwsze pytanie - rzekł oschle Revhis - Thomas będzie walczył z nami za dwa dni. Proszę przygotuj nam ciekawą walkę. Co do postępów. Udoskonala to czego nauczył się niedawno, czyli latanie i energia KI - skończył sarianin lekko się uśmiechając. Logicznym było, że Thomas nie jest jeszcze gotowy. Brakowało mu jeszcze doświadczenia i umiejętności. Więc pozostało im 2 dni treningu... "Może wystarczy" - pomyślał uśmiechając się w myślach sarianin. - Odpowiadając na pytanie drugie - zacżał ponownie Revhis, również oschle - spotkalismy dwóch przeciwników o 500 jednostkach. Z początku chcieliśmy ich wyeliminować, ale w końcu uciekliśmy. Byli dość dziwnie ubrani... Nie pasowało to do klimatu tej planety. "Ehh...Zaczyna to być męczące" - pomyślał Revhis. - Odpowiadając na pytanie trzecie, nie wiem po co Ci Nokturn, ale spytam go o co chodzi. Jeśli nie przyjdzie to nie pozbędziemy się jego, ale Gortxa - rzekł Revhis odrazu uśmiechając się na samą myśl, jak Gortx pada martwy. - Czy możemy teraz odejść? |
| |
| | #138 |
![]() | Revhis i Mailin -W porządku, wraz z Thomasem wstawicie się na arenie. Dam mu przeciwnika trochę silniejszego, a Wam trochę słabszych. Tak żebyście mogli pokazać to i owo publiczności, a nie pogłębiać się w nie interesującą i nie rozrywkową walkę. A przy okazji będziecie mogli młodemu pomóc w razie czego. Zrozumiano?! - głos był jego twardy i stanowczy. Dimos może nie wyglądał na silnego, aczkolwiek pogłoski chodzą że jego siła to 5 tysięcy jednostek. W każdym bądź razie scouter tego nie pokazuję. Stary wyga musi być bardzo doświadczonym człowiekiem, który zapewne zetknął się z nie jedną kulturą i techniką walki. -Dokładnie mi ich opiszcie - Mailin delikatnie się wychylił. Nameczanie należą do bardzo spokojnych i milczących istot, ale jak już mówią to bardzo konkretnie i szczegółowo. - Czerwony symbol w kształcie.. - tu urwał na chwilę. Widać było, że zna ich i że wie z kim ma doczynienia. - Nie wiedziałem, że to takie ważne - podniósł zapakunek i odwinął materiał. Pod spodem był spory kawałek kamienia - był biały i trochę popękany; Dimos go tak trzymał, że Mailin i Revhis widzieli tylko tył, a ciekawość w tym momencie rosła niczym tyrania lorda Freezy - całe szczęście, że na tą planetę jeszcze nie dotarła... jeszcze..... Dimos zawinął ponownie biały popękany kawałek kapienia czy też marmuru i schował pod biurko. -Co do Nokturna. Jesteście tu na tyle, że powinniście wiedzieć. Wiem dobrze co zrobił z waszym urządzeniem, które wam wypożyczyłem. Jeśli chce dalej tu zostać i przeszkadzać Wam to musi reszte urządzeń tak zmodyfikować, inaczej wyląduję na arenie jako pokarm dla jakiejś bestii, albo co gorsza jako worek treningowy dla Was. - Dimos schylił się pod biurko i wyciągnął sakiewke, która w jego dłoniach brzęczała kusząco. O dziwo na tej planecie dalej używalo się tego rodzaju zeni, nikomu to nie przeszkadzało, ale w bardziej cywilizowanych miejscach Galaktyki używa się raczej czipów wszczepionych w palec. Niewolnicy również posiadają takie czipy, a przynajmniej tak się o tym mówi.... -Tu macie po 500 zeni. - Pomimo tego, że dwaj Gladiatorzy napoczatku przemilczeli fakt dziwnego zdarzenia to Dimos ich wynagrodził. - Wracajcie do swoich obowiązków. Jutro mam widzieć tego naukowca, albo wy go spotkacie pojutrze w porządku?! - na końcu władca tej Areny dziwnie się uśmiechnął. Zdanie które powidział miało charakter rozkazu, ale zaś ton głosu wskazywał na coś innego. Wcześniej tak Dimos się nie zachowywał. Czyżby to przez ową paczkę?!
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:) -"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni" -"Co to za rasa szybko-palni?" Czego pragnie eMdżej?! |
| |
| | #139 |
![]() | Nokturn spojrzał prosto w oczy Thomasa . Jego spokojny ton głosu nieco uspokoił rozszalały umysł wciąż przecież tak pulsujący w głowie naukowca , choć wciąż było w nim jak w wirze tysiąc nowych pomysłów na minutę zazwyczaj nie przeszkadzały Nokturnowi , teraz jednak musiał wymyślić coś aby z tej współpracy więcej korzyści czerpał Nokturn a wielki Dimos o tym nie wiedział . - Nie Thomasie to bardzo dobrze . Powiedział z uśmiechem na ustach wstając z piasku i otrzepując spodnie . - Mówię o scouterze , bardzo dobrze że go nie masz a co do Dimosa mam już plan . Zrobię to czego oczekuje , ale nie tak jak by chciał . Nie jestem wojownikiem , nigdy nim nie będę nawet jak będę tak silny jak Dimos . Ważne przecież aby mimo potęgi wciąż pozostać sobą , nie uważasz ? Honor i własna wola jest czymś co można nam odebrać tylko gdy sobie na to pozwolimy . Mówiąc podszedł do grawitronu włączając o stopień wyżej maszynę sprawdzając tym samym czy w takim polu jest w stanie ćwiczyć . Zaraz po ustawieniu maszyny na odpowiednią moc pola rozpoczął lekką rozgrzewkę . - Wiesz uważam że moc jaką dysponuje wojownik to nic innego jak potęga naszego umysłu , którą można naginać na wiele sposobów , sądzę że można dokonać o niebo więcej niżeli tylko latać i strzelać prostymi pociskami czy kulami ... Co powiesz na wspólny trening póki nie wrócą Revhis z Mailinem ... ? |
| |
| | #140 |
![]() | Słuchał tego co mówi Nokturn. Nie miał bladego pojęcia o co może chodzić dla niego. Miał jakieś chore pomysły, ale w sumie... chyba znał się na tym. Podszedł Nokturn do grawitonu i najwyraźniej zmienił jego siłę. - Wspólny trening? Z największą przyjemnością!- Odpowiedział na słowa swojego.... towarzysza. Przez chwilę skupiał w sobie tą niewielką ilość energii (w porównaniu do Revhisa czy Mailina), no ale jak na człowieka... ziemianina, już całkiem sporą i przygotował się do treningu. Jeżeli oczywiście dał radę w takiej grawitacji ćwiczyć....
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze]DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 244 | 05-31-2008 19:28 |
| [re-rekrutacja] DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Archiwum rekrutacji | 7 | 11-16-2007 18:37 |
| [sesja]Chaos w sercu Imperium | Asshilis | Archiwum sesji Warhammer | 71 | 08-10-2006 18:01 |
| Upadek bractwa PRG | Kos(A) | WIEŚCI | 9 | 03-29-2005 16:16 |