Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-14-2007, 15:11   #31
 
Anubis's Avatar
 
Reputacja: 2 Anubis jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 611
Pod wpływem kolejnego ciosu, Revhis poleciał do tyłu z ogromną prędkością. Spodziewał się, że wypoczęty nameczanin będzie podczas tego sparingu miał przewagę nad sarianinem.
Była to silna rasa o mocnym charakterze i wytrwałości. Ich silne ciosy i spryt dawały im przewagę nad innymi. Cóż, kto mówił, że to będzie łatwy sparing…
Widząc lecącego za nim Mailina, Revhis zrobił salto do tyłu i z ogromną siłą odepchnął się od piasku, kierując się na nameczanina. Została mu już garstka sił, lecz postanowił ją wykorzystać w jak najlepszy sposób. Nie było trudno wywnioskować, że sarianin miał przewagę szybkości. Jego rasa od zawsze dotrzymywała tradycji nauki szybkiego poruszania się. Gdy zaatakował, poleciał za przeciwnika i przygotowawszy pociski KI rzucił je w stronę Mailina. Miało to na celu zdezorientowanie nameczanina i na zyskaniu trochę czasu.
 
Anubis jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 12-17-2007, 18:36   #32
 
Kors's Avatar
 
Reputacja: 2 Kors jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 852
Mailin już wiedział, że nie docenił Sarianina. Przynajmniej był pewny, że jednak nie był tak zmęczony na jakiego początkowo wyglądał. Albo obudziły się w nim jakieś rezerwy energii, których Nameczanin się nie spodziewał. Nie przewidział tych ostatnich pocisków energii, a gdy już o nich wiedział, nie zdążył ich uniknąć. W normalnej grawitacji, może by mu się udało, ale nie teraz. Pociski nie były jednak na tyle silne, aby go powalić. Jednak kopniak, który Rehvis wyprowadził chwile później już był. Mailin lądując na ziemi, pozostawił w niej niemały ślad. Zbierając się widział skupioną twarz Rehvisa. Postanowił jednak dać z siebie wszystko. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku, w końcu pamiętał że to był jedynie sparing. Stojąc na przeciw siebie i spoglądając sobie w oczy, Nameczanin wiedział, że to co za chwile zrobił, Rehvis już znał. Jednak nigdy nie musiał na to reagować w takiej grawitacji, więc gdy Mailin podnosił ręce do oczu był dobrej myśli. Krzyknął Solar Flare i wyskoczył wysoko, obserwując reakcję Sarianina. Prawdopodobnie się tego spodziewał, jednak przewidzenia Mailina były słuszne, jego przeciwnik nie wziął pod uwagę zwiększonej grawitacji, więc jego zasłona nie była do końca skuteczna. Ładując w powietrzu pocisk KI, postanowił wykorzystać swoją chwilową przewagę i zebrać nieco więcej energii. Jednak czekał zbyt długo, bo gdy wystrzelił pocisk, Sarianin już niemal normalnie orientował się w terenie i zdążył zrobić unik, dzięki któremu pocisk go tylko go lekko odrzucił. Lądując na ziemi Nameczanin, był już zmęczony. Walka w tej grawitacji naprawdę jest wyzwaniem.
 
__________________
"Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett
Kors jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-17-2007, 18:57   #33
 
Mordragon's Avatar
 
Reputacja: 2 Mordragon ma wyłączoną reputację
$: 36 375
Obaj postanowiliście odpocząć. Opadliście z sił tuż za polem grawitacyjnym, obaj dysząc delikatnie uśmiechaliście się do siebie. Sparing to najefektywniejszy trening, a w zwiększonej grawitacji musiał dawać naprawdę dobre efekty - co zresztą odczuwaliście.

Ostre pustynnne słońce żarzyło się na niebie - dochodziło południe. Cóż chyba najwyższy czas schować się na chwilę do cienia, posilić, napić się i spróbować coś uczynić z resztą dnia, jak i zastanowić się nad całym następnym wolnym dniem.

Mailin wyłączył urządzenie i razem udaliście się do Areny - jeszcze nie zadecydowaliście czy dalej będziecie trenować tego dnia, ale znalezienie na Arenie nie jest trudne - wiecie gdzie macie swoje cele no i są scoutery.

Przywitał was błogi cień Areny, czyli całego kompleksu, który zapewniał wam dach nad głową, w zamian za walkę, czyli za to naczym znaliście się najlepiej. Idąc korytarzem mineliście się z Gortxem - Batter-jinem, którego nikt nie lubiał za bardzo, nawet Revhis, którego rasa jest tak bardzo zżyta z tą nacją... Gortx był zbyt dumny i arogancki, by zyskać sobie jakichkolwiek przyjaciół czy choćby zyskać choć szczyptę szacunku i zrozumienia.. był najsilniejszym z Gladiatorów i dało się to odczuć. Wymieniliście tylko ze sobą spojrzenia, Gortx delikanie się uśmiechnął widząc urządzenie do grawitacji...

Na Arenie dało się usłyszeć pogłoski o nowej dostawie mięsa treningowego, o czym już słyszeliście wcześniej... z każdą chwilą ubywało go - nieco słabsi od was Gladiatorzy - a jest takich paru - ćwiczyli na nich, a raczej wyżywali się, tak by zabijanie wyglądało najbardziej efektownie.
Od jednego z niewolników, tych raczej porządkowych (Gladiatorzy to nie jedyna profesja, która otrzymuję pracę na Arenie), dowiedzieliście się że Dimos planuję zostawić 5ciu na sam dzień walki - pewnie zostaną rzuceni jakiejś gadzinie w ofierze, albo któryś z gladiatorów się z nimi rozprawi...
 
__________________
Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?!
Mordragon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-22-2007, 13:38   #34
 
Anubis's Avatar
 
Reputacja: 2 Anubis jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 611
Poczuwszy ból, który przeszywał jego całe ciało, Revhis postanowił przerwać sparing. Obaj byli bardzo zmęczeni co można było tłumaczyć licznymi ranami na ciele oraz spowolnionymi ruchami. Opuścili pole grawitacyjne i odpoczywali. Słońce przypiekało ich i męczyło. Nie zamierzali kontynuować sparingu. Mailin wyłączył urządzenie i obaj ruszyli w stronę areny. Po drodze słyszeli pogłoski o nowym mięsie armatnim. Prawdopodobnie trzy czwarte z nich zostanie zabitę w zadziwiająco szybkim czasie. Cóż, szkoda. Gdy wchodzili na teren areny zobaczyli Gortxa, uważanego za najsilniejszego z gladiatorów. Nie oznacza to jednak, że był za to chwalony. Był nie miłym i podłym przedstawicielem rasy, z która, Revhis lubił mieć do czynienia. Niestety zdarzają się wyjątki. Próbował wiele razy rozmowy z nim, mając nadzieję, że ma tylko zły humor, lecz się mylił. Zero chęci do zapoznania. Żył tylko ze swoją dumą i siłą. Głupie.

Doszedłszy do swojej kwatery, pożegnał się z Mailinem i wszedł do swojego domu. Natychmiast rozebrał się, umył i położył się spać. Każdy jego mięsień o to błagał, więc postanowił spełnić tą prośbę.

Wczesnym rankiem wstał, ubrał się i pobiegł do kwatery Mailina. Znaleziwszy się obok jego domu, zapukał i wszedł.

- Siemka. Mógłbyś mi pożyczyć urządzenie grawitacyjne, bo chciałbym sobie jeszcze poćwiczyć. Chyba, że się przyłączysz? – powiedział jak zwykle zadowolony sarianin.

Kiedyś powiedzieli mu o tym rodzice.
„Uśmiech zawsze ukrywa twoje prawdziwe uczucia i chęci”
 
Anubis jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-25-2007, 14:01   #35
 
Kors's Avatar
 
Reputacja: 2 Kors jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 852
Niezła walka, to musiał Nameczanin przyznać. Wypadało teraz odpocząć, tym bardziej, że jego sparing partner był dużo bardziej wykończony niż on sam. Nie dziwił mu się, pamiętał swoje wczorajsze zmęczenie. Mailin jednak nie zamierzał kończyć z treningiem na dzisiaj. Wracając i czując na sobie cień Areny, uśmiechnął się nieprzyjemnie, jak zawsze kiedy po walce wracał do rzeczywistości. Rzeczywistości niewolnika. Idąc korytarzem i wymieniając spojrzenia z Gortxem zrozumiał dla kogo jeszcze przeznaczone są te urządzenia. Tym mocniej postanowił sobie, przeznaczyć jeszcze wieczór na ćwiczenia. Cały czas pamiętając o tym, że niedługo musi zwrócić sprzęt. Żegnając się z Rehvisem, udał się do swojej celi. Musiał odpocząć oraz napić się wody... i trochę pomyśleć. Pomyśleć o tym co mówią wszyscy ostatnio. Świeża dostawa mięsa. "Znowu bezsensowne zabijanie. Znowu Ci słabi idioci, będą zabijać słabszych idiotów, ku uciesze całej masie bezmyślnych idiotów, na widowni. Aż dziw bierze, że cieszy sie to takim powodzeniem. Pewny rzeczy nigdy nie zrozumiem..."
Po kilku godzinnym odpoczynku wrócił na swoje miejsce treningowe i ponownie włączył urządzenie. Postanowił ćwiczyć dzisiaj do czasu, aż się ściemni, bądź do czasu kiedy nie będzie w stanie wykonać nawet pojedynczego ciosu. Później jeszcze tylko dojść do Areny, oddać urządzenie Dimosowi i wrócić do... "kwatery" - dobre sobie. Kiedy w końcu się mógł położyć, zasnął jeszcze zanim jego głowa dotknęła poduszki.
Rankiem czując w swoim ciele koszt wczorajszego treningu, spojrzał jednym okiem na wchodzącego Rehvisa.
- Oddałem urządzenie Dimosowi. Może Ci je udostępni, ja je dostałem jedynie na dwa dni. Wiesz, że z nim się nie targuje.
 
__________________
"Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett
Kors jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-25-2007, 17:02   #36
 
Anubis's Avatar
 
Reputacja: 2 Anubis jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 611
Revhis wysłuchał zmęczonego i powoli zasypiającego Mailina. Rozczarował go.
"Jakbyś nie mógł powiedzieć tego wcześniej" - pomyślał sarianin i rzucając krótkie "Dzięki" wyszedł z jego celi. Od razu skierował się do Dimosa szybkim biegiem. W końcu znaleziwszy go odetchnął z ulgą i spojrzał na niego.
- Cześć. Czy mógłbyś pożyczyć mi urządzenie przyciągające? Chyba, że masz coś ciekawszego? - powiedział jak zwykle uśmiechnięty i radosny Revhis.

Już teraz wiedział, że jak dostanie pozytywną odpowiedź to natychmiast zacznie z nim trening. Potrzebuje tego przed walką i w całym jego życiu. Chciał się wyrwać z tego miejsca tak szybko jak tylko można. W głębi duszy nienawidził tej planety.

Miał już przygotowany plan w razie, gdy Dimos nie da mu urządzenia. Wymyślił, że urządzi sobie maraton wokół miasta, który miał na celu utrzymać formę.
 
Anubis jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-26-2007, 07:19   #37
 
Mordragon's Avatar
 
Reputacja: 2 Mordragon ma wyłączoną reputację
$: 36 375
Zapadł głęboki wieczór.
Przed walkami na Arenie został cały jeden wolny dzień...
Revhis - dotarłeś do Dimosa - niestety drzwi były zamknięte, a z środka dobiegały różne dziwne, trochę niesmaczne odgłosy.. cóż jako szef tego wszystkiego mógł sobie pozwolić na pewne luksusy, które dla Gladiatorów są dostępne tylko właśnie w dzień przed walkami. W ten sam dzień również dostajecie cały plan igrzysk, aczkolwiek wygląda on zazwyczaj tak samo - różnią się tylko motywy przewodnie (inscenizacja jakiejś bitwy, pojedynku etc.), przeciwnicy i goście! co chyba najważniejsze...
Postanowiłeś nie przeszkadzać Dimosowi - zawsze można spróbować rano!
[Tutaj wdarł się mały mezalians pór dnia;] bo było południe Revhis szedł już spać, Mailin trenować.. itp itd ale to chyba można jakoś olać]

Wszyscy ułożyliście się spać, by odpowiedniu już wypocząć....
Ranek wyglądał dość spokojnie - na ogół po paru godzinach (po śniadaniu) zaczynał się ruch.
Odpowiednio pojedliście - a śniadanie było wyjątkowo dobre: zagwariańskie pasikoniki w sosie.
Revhis udał się do Dimosa.. rozmowa była krótka i szybka: -Nie dam ci go, bo nie będziesz w stanie walczyć jutro, porozmawiamy po wszystkim, będzie kolejny tydzień czasu na trening.
I rzeczywiście mało kto trenował w dzień przed walkami, większość wypoczywała lub próbowała dorobić w jakiś sposób - macie zatem cały dzień przed sobą, który nalezy jakoś spożytkować.
 
__________________
Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?!
Mordragon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-26-2007, 09:59   #38
 
Anubis's Avatar
 
Reputacja: 2 Anubis jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 611
Z twarzy Revhisa uśmiech powoli zniknął. Był świadomy, że trening go zmęczy, ale właśnie o to chodziło. Ćwiczenia mają za zadanie zwiększyć jego siłę, która na tej planecie i we wszechświecie będzie mu bardzo potrzebna. Niezadowolony wyszedł z domu Dimosa i robiąc szybką rundkę pobiegł do miasta. Nie miał wyboru. Skierował się do kantyny, aby spytać barmana czy zna dobry i szybki sposób zarobku. Wszedł wciąż niezadowolony do kantyny i podszedł do barmana.
- Słuchaj. Mógłbyś mi poradzić szybki sposób zarobku? Potrzebuję tej roboty na już teraz. - powiedział sarianin siadając na krześle.
Jeśli nie mógł pożyczać urządzenia grawitacyjnego to postanowił je kupić. Zarobi potrzebne pieniądze i nie będzie musiał pytać Dimosa o zdanie.
Będzie ćwiczył dniem i nocą, aż uda mu się poruszać bez problemu w przyciąganiu dziesięciokrotnie większym niż na tej planecie. To był teraz jego cel. Dzięki temu uzyska siłę potrzebną mu do ucieknięcia z planety. Marzył o tym od dnia kiedy tutaj wylądował.

[ Postanowiłem, że Revhis będzie niezadowolony do jutrzejszej walki. Zawsze jakieś urozmaicenie ]
 
Anubis jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-26-2007, 10:23   #39
 
Mordragon's Avatar
 
Reputacja: 2 Mordragon ma wyłączoną reputację
$: 36 375
Zatem uciec możesz w każdej chwili.. jedynie życie ze znamieniem niewolnika jest ciężkie i raczej niemożliwe, szybko można wpaść w łapy dużo gorsze niż walka na tej podupadłej i słabej wbrew pozorom Arenie. We wszechświecie są jednostki dużo silniejsze i mocniejsze niż tutejsi gladiatorzy, wszechświat to niebezpieczne miejsca odkąd włada nim tyran Freeza....

-Co?! Żołd Gladiatora nie wystarczy?!.. popytam rozejrze się.. dzięki wam mam w końcu jakiś dochód.. przyjdź po walkach, słyszałem że Diuny się pojawiły na pustynii, popytam czy ktoś nie będzie potrzebował czasem małej dostawy mięsa.. przyjdź pojutrze!! - odrzekł dośc intersująco podając ci szklanke wody.

[A postanawiaj co chcesz, to twoja postac;] wczuj się w nią dobrze. I ruchy panowie!!]
 
__________________
Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?!
Mordragon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-26-2007, 19:23   #40
 
Anubis's Avatar
 
Reputacja: 2 Anubis jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 611
Dobra. Nareszcie jakiś konkrety. Polowanie na Diuny? Czemu nie zawsze jakiś pieniądz. Wiedział gdzie jest pustynia. Cała planeta nią była.
- Dobrze. Przyjde pojutrze. Dzięki za informacje - powiedział Revhis i ruszył biegiem na pustynie. Nigdy nie polował na te stworzenia, ale jeśli może być z tego niezły dochód. Czemu nie?

Natychmiast wyszedłz kantyny i skierował się w odludne miejsce, gdzieś na pustyni. Zaczął polowanie.
 
Anubis jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze]DBZ - Upadek Imperium Mordragon Komentarze do sesji innych sesji RPG 244 05-31-2008 18:28
[re-rekrutacja] DBZ - Upadek Imperium Mordragon Archiwum rekrutacji 7 11-16-2007 17:37
[sesja]Chaos w sercu Imperium Asshilis Sesje RPG - Warhammer 71 08-10-2006 17:01
Upadek bractwa PRG Kos(A) WIEŚCI 9 03-29-2005 15:16


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:23.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96