![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Revhis patrzył na Thomasa poważnie i oficjalnie, lecz w głębi duszy był zadowolony. Wyglądał wciąż marnie, ale próbował jak najmniej pokazać to po sobie. Gdy już rudowłosy się ubrał pomógł mu wyjść z sali komór regenarycjnych kiwając do Mailina, że nie ma co tutaj dłużej siedzieć. - A więc, potwór został znokautowany przez jednego z gladiatorów, gdyż zachowywał się bardzo niebezpiecznie - powiedział Revhis z uśmiechem na twarzy. - Również dostaliśmy za zadanie, aby cię trenować. Zgadzasz się na taki pomysł? - rzekł sarianin z nadzieją w głosie. Był to ciekawy człowiek wyglądający na silnego, lecz nie umiejącego tej siły wykorzystać. Jednakże, jeśli mu pomożemy w nauczeniu go, jak wykorzystywać tą moc, może stać się silnym wojownikiem. Chciał zdobyć to coś i znaleźć się poza tą planetą. To było jego marzenie. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Nameczanin wiedział, że jeśli człowiek się nie zgodzi to albo zostanie do tego zmuszony albo zabity, ale przychylał się do metody Rehvisa - przekonał się już kiedyś, że jeśli ktoś zrobi coś z własnego przekonania to wykonuje to dużo lepiej. - Thomas, tak? Ja jestem Mailin, a to jest Rehvis - powiedział wskazując na swojego towarzysza. "Taki niepozorny... taki zdezorientowany..." Mailin wiedział, że jeśli uda im się opanować to, co widzieli wcześniej... być może Nameczanin będzie zmuszony zawiązać dodatkowy pakt z Sarianinem. Wiedział, że do pewnego stopnia mógł mu zaufać, a każdy dodatkowy sojusznik jest w chwili obecnej na wagę złota.
__________________ "Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett |
| |
| | #53 |
![]() | Ja... - Teraz nagle w jego głowie zaczęły kiełkować nowe pomysły, myśli. Na wszystko popatrzył z innej strony. "Nie mam wyboru. Poza tym... jakoś muszę się stąd wyrwać. Czeka na mnie coś więcej niż tylko ... gladiatorstwo. Rodzina, dziewczyna... No i ten pojeb Freezar czy jak mu tam. Być może tutaj przejdę dobry trening... i to mi pomoże się jakoś przeciwstawić czy coś. Kurwa.. za dużo tego. Ale dam radę! muszę!" -Ja... tak, zgadzam się. Tylko pod jednym warunkiem... Dostanę coś dobrego do jedzenia?- Odpowiedział ale teraz przypomniał sobie o bandamce i naszyjniku. Czy są one w jego rzeczach ?
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| | #54 |
![]() | "Dobrze. Bardzo dobrze" - pomyślał Revhis słysząc odpowiedź Thomasa. Ten rodzaj zaprzyjaźniania się z innymi odpowiadał sarianinowi. Miły uśmiech, pomoc i rozmowa to były jedne z jego najbardziej ulubionych czynności. Poza treningiem oczywiście. Usłyszawszy, że rudowłosy jest głodny wybuchnął zdrowym śmiechem i spojrzał na obydwu towarzyszy. - To może przejdziemy się do jadalni na arenie? Ja też powoli zaczynam się robić głodny - i nie czekając na odpowiedź ruszyli na arene coś zjeść. Zamówił dla każdego pożądny obiad i usiadł koło kolegów. - A więc, co możesz nam o sobie powiedzieć? Skąd pochodzisz, ile masz lat, czym się interesujesz? - powiedział Revhis totalnie się wyluzoując. |
| |
| | #55 |
![]() | Mailin uśmiechnął się siadając do stolika. I nie sam fakt, że człowiek wydawał się przyjazny go rozbawiał. Raczej fakt, że leżał przed nim obfity obiad. - Widzę Rehvis, że jednak pamięć co do przyzwyczajeń Nameczan nie jest u Ciebie najlepsza - powiedział z uśmiechem na ustach, po czym wziął szklankę z wodą i wypijał z niej łyk. Nie pierwszy raz ktoś się zaoferował z posiłkiem dla niego, więc czuł się nieco rozbawiony. Obsługa, cokolwiek by o niej nie mówić, widząc posiłek przed Nameczaninem znalazła dla niego inne zastosowanie, zabierając mu go ze stolika. Słysząc pytania Rehvisa, dodał do nich: - I przy okazji, możesz także wspomnieć jak to się stało, że trafiłeś aż tutaj... - zwrócił się w stronę człowieka.
__________________ "Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett |
| |
| | #56 |
![]() | Zadowolony że jednak odzyskał pamiątkę po dziadku i bracie dziewczyny, ruszył za tym ... no jak mu tam.. Revihasem do baru czy jak to on tam nazwał. Trochę jeszcze nie czuł się w 100% mobilny i kombatybilny, więc zaczerpnął parę głębszych oddechów, pokrzepiając się myślą o posiłku. -Pochodzę z ziemi... nie wiem czy ją znacie. Lat? 17.. na moje. Nie wiem jak się to tutaj liczy. Wkażdym bądź razie nie jestem pełnoletni jeszcze na swojej planecie. Do momentu dopóki jacyś kosmici nie wywrócili mojego świata do góry nogami, to zajmowałem się trochę fizyką ... no i sportem. Lubiłem sobie pograć. A jak tutaj trafiłem? A skąd ja mam wiedzieć? Najpierw coś porządnie walnęło w statek którym leciałem, potem ktoś zrobił dziurę w ścianie i straciłem przytomność. Potem obudziłem się w celi z paroma innymi osobami... No i resztę to chyba sami znacie..- Im więcej mówił tym coraz mniej wyraźnie. Chyba nie za bardzo chciał opowiadać o tym co się stało. Trochę pochmurniał i zajął się jedzeniem.
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| | #57 |
![]() | Kojarzy się to wam jedynie z Kosmicznymi Piratami, bandą degeneratów, którzy nie zostali niewolnikami i którzy nie chcieli służyć w armii Freezera, albo nie potrafili się podporządkować ścisłym reżimom i regułom wojskowym. Chłopak wydawał się być już przyzwyczajony do realiów w jakich przyszło mu być, nie widać było żeby czuł przed wami lęk... a może jednak powinnien?! Mailinie jednak jesteś trochę głodny, Nameczanie fakt faktem nie jedzą dużo, ale jedzą - sam pamiętasz jak z trudem na swojej planecie pomagałeś starszym zajmować się warzywami, które nieśmiało wyrastały z ciężkiej, suchej i nieprzyjaznej ziemi. Nameczanie nie potrzebują dużo.... Po chwili dyskusji i posiłku przybiegł znajomy goniec, w rękach trzymał Urządzenie Grawitacyjne - dobrze znajome Revhisowi i Mailinowi. W między czasie z samej Areny dobiegały głośne okrzyki publiczności i liczne wstrząsy - cóż Igrzyska trwają nadal, lecz bez was. -Dimos daje wam to - podał wam urządzenie i odrazu pobiegł dalej... Zaczęło się.. jedne z cięższych wyzwań dla Mailina i Revhisa, ale czy tym wyzwaniem jest cud najnowszej techniki?! czy kompletnie zielony i młody mieszkaniec nieznanej wam planety....
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:) -"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni" -"Co to za rasa szybko-palni?" Czego pragnie eMdżej?! |
| |
| | #58 |
![]() | Ten osobnik był dziwny, to Mailin mógł stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jak na swój aktualny poziom mocy, wydaje się strasznie pewny siebie. Może po prostu jest zbyt wielkim ignorantem, żeby zrozumieć coś takiego jak prawdziwa siła? Tego też trzeba będzie się dowiedzieć. Nameczanin oczywiście nie mógłby zauważyć faktu, że Dimos udostępnił im urządzenie, a raczej dał im je. Mailin wziął je do ręki, po czym schował. "Im szybciej, tym prędzej" jak to mawiał jeden z gladiatorów, przeszło przez głowę Nameczanina. - Cieszę się, że przyziemne sprawy mamy już za sobą. Wychodzimy... - powiedział po czym ruszył w stronę miejsca, gdzie ostatnio wraz z Rehvisem odbywali sparing. W sumie to cieszył się, że będzie miał chociaż jednego godnego przeciwnika. A może okaże się, że nawet dwóch. Lepsze to niż pięciu beznadziejnych. Zastanawiał go tylko chłopak, z każdą chwilą coraz bardziej. Trzeba było go wrzucić na głęboką wodę...
__________________ "Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett |
| |
| | #59 |
![]() | Revhis pożerał zawartość swojego talerza w zadziwiająco szybkim tempie. Był głodny. Ale to nie był główny powód jego apetytu. To, że miał niedługo zacząć trening to go zadowalało. Jeszcze słowa Dimosa bardziej go zmotywowały do działania. Skończywszy jedzenie oparł się o krzesło, głośno wzdychając. - Dobre było. - stwierdził sarianin i spojrzał na chłopaka - i co smakuje? Revhis uwielbiał zawierać znajomości z osobami, które nie chciały wszystkiego powiedzieć i były tajemnicze. Dlatego zapoznał się z Mailinem. W tym momencei zauważył, jak nameczanin odbiera urządzenie przyciągające i wychodzi. - Cóż, skoro najadłeś się. Możemy zacząć trening - powiedział Revhis i wraz z rudowłosym ruszył za Mailinem. Gdy znaleźli się w miejscu, gdzie ostatnio trenował z nameczaninem wszedł do pola grawitacyjnego i zaczął rozgrzewkę. |
| |
| | #60 |
![]() | -... Chyba tak.- Odpowiedział na słowa Revhisa, które wyrwały go z zamyślenia. Po jakimś czasie obydwaj wstali i zaczęli gdzieś iść, więc chłopak nie za bardzo miał wybór i ruszył z nimi.
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze]DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 244 | 05-31-2008 19:28 |
| [re-rekrutacja] DBZ - Upadek Imperium | Mordragon | Archiwum rekrutacji | 7 | 11-16-2007 18:37 |
| [sesja]Chaos w sercu Imperium | Asshilis | Archiwum sesji Warhammer | 71 | 08-10-2006 18:01 |
| Upadek bractwa PRG | Kos(A) | WIEŚCI | 9 | 03-29-2005 16:16 |