Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03-12-2008, 20:31   #51
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Reputacja: 2 Lukadepailuka jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 089
W trakcie podróży do Beregost Yarpen zaczął analizować sprawę z tą kobietą i demonem. W sumie nie nasunęło mu się nic wyjątkowego. Ledwie tendencyjny schemat „Utłuc demona”. Życie, nawet te z potworami, było rutynowe i nudne. Westchnął.


***


- Życzą sobie panowie czegoś?- Spytał drużynę karczmarz.

Yarpen rozejrzał się po reszcie. Nie było sensu stać tak w karczmie i typować kogoś na pomoc, już lepiej było usiąść i przy zmoczonym gardle obgadać sytuację. W sumie nie on tu był od myślenia, aczkolwiek…

- Wezmę jedno schłodzone piwo, bom mam gardziel suchą. Nie wiem jak reszta.- Mruknął, po czym ruszył do najbliższego wolnego stolika i usiadł na krześle, rozluźniając lekko pas i kładąc obok siebie odpięty od pasa topór.
 
__________________
Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna.
Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;(
Lukadepailuka jest offline  
Reklama
Stary 03-13-2008, 16:44   #52
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 7 Kerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetny
$: 193 776
Justin rozejrzał się wokoło. Miejsce wyglądało jak każda inna nienajlepszej jakości knajpa. A już w żadnym wypadku nie wyglądała na miejsce, w którym można znaleźć jakiegoś bohatera do pomocy.
- Powinniśmy wywiesić kartkę: "Heros pilnie poszukiwany!" - powiedział do krasnoluda.
Zwrócił się do karczmarza:
- Coś do zjedzenia. Chleb, ser, trochę owoców. Duże piwo. Zimne. I dzbanek wody. Czystej i chłodnej - podkreślił.
Usiadł przy stole w taki sposób, by widzieć jak największą część sali, a potem rozejrzał się dokoła.
- Widzicie tutaj kogoś - spytał tak cicho, by nie słyszał go nikt z bywalców karczmy - kto wygląda na chętnego do udziału w małej awanturze? Zapłata nie wiadomo jaka, prawdopodobieństwo udanej wyprawy na tamten świat dość znaczne - uśmiechnął się dość krzywo.
Usiadł wygodnie, a potem rzekł nieco głośniej:
- Najlepiej zacznijmy rozmawiać o demonie... Od razu jakiś zapaleniec sam się zgłosi.
A jako że knajpa nosiła dość wyraźne ślady licznych bijatyk sprawdził, czy miecz jest łatwo dostępny.
 
Kerm jest offline  
Stary 03-18-2008, 15:37   #53
 
Etopiryna's Avatar
 
Reputacja: 3 Etopiryna jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 419
W karczmie było tłoczno, zapach piwa, tytoniu, co za smród..

Przy jednym ze stolików w kącie karczmy gdzie nie było prawie nikogo siedział starszy mężczyzna. Gdy wszyscy się wyciszyli aby napatrzeć się na nowych klientów tej cudownej karczmy.. starszy mężczyzna obrócił się, także w ich stronę i obserwował bacznie. Różnili się od reszty gości.. byli bardziej zadbani i wyglądali na takich co wiedzą co nie co o wojennym bądź magicznym rzemiośle, wyglądali na takich, których właśnie potrzebował Pharaxes. Posiedział jeszcze chwilę aby wsłuchać się w ich rozmowę.

"Doskonale, nie dość że sami do mnie przyszli to jeszcze szukamy tego samego potwora!" pomyślał zadowolony i podszedł do nich szybko.

Pharaxes był wysokim szczupłym starszym mężczyzną. Wyglądał na 50+ lat ale jego postawa z pewnością mogła dorównać mężnemu wojownikowi. Nie garbił się, nie kulał, szedł równo krok po kroku a na jego twarzy nie było widać zmęczenia jakie się najczęściej na starczych twarzach widuje. Szata jego była bardzo staromodna lecz dostojna i bogata. Przystrzyżone krótko szare włosy odejmowały mu parę lat, podobnie jak jego zgrabna ciemna bródka.

-Witam, przypadkiem usłyszałem, że rozmawiają panowie o pewnym potworze, który nawiedza pobliski las. Tak się złożyło, że i ja go poszukuję. Nalegam abyśmy wybrali się tam razem. Nie chcę żadnych pieniędzy ani przedmiotów ale z pewnością był bym bardziej pomocny posiadając parę zwojów magicznych. Jeżeli takowe znajdziecie mogę ich użyć i wyciągnąć nas z kłopotów. - mówił głosem miłego staruszka od czasu do czasu się uśmiechając.
Na końcu postukał lekko gładką laseczką wykonaną z czarnego dębu o podłogę aby zasygnalizować, że się niecierpliwi.
 
__________________
"W każdym z nas płynie ta sama, leniwa, czerwona rzeka."
Etopiryna jest offline  
Stary 03-19-2008, 07:10   #54
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 7 Kerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetny
$: 193 776
Justin spojrzał, nieco rozbawiony, na mężczyznę, który podszedł do ich stolika.
- Nalegasz? - powtórzył słowa starszego mężczyzny. - Ciekawe...
Obejrzał nieznajomego od góry do dołu.
- Zechciej proszę spocząć - wskazał jedno z wolnych krzeseł - i opowiedz o motywach, które skłoniły cię, panie zainteresowany naszą wycieczką, do złożenia nam owej ciekawej propozycji.
Przerwał na moment, gdy kelnerka stawiała na stole zamawiane potrawy. Gdy dziewczyna odeszła, kontynuował.
- I przedstaw, przyszły być może towarzyszu, kilka argumentów, które skłoniłyby nas do pozytywnego rozpatrzenia twej oferty.
"Nie mówiąc o tym, że mógłbyś się przedstawić" - dodał w myślach. - "Może twoje nazwisko powie coś komuś z nas."
- Wolelibyśmy wiedzieć, w czym mógłbyś być użyteczny. Chodzi nam o kogoś, kto wspomógłby nas w przypadku walki, a nie o kogoś, kto stanowiłby ewentualną przekąskę dla potwora...
- Wiedz również - dodał - że nie posiadamy licznych magicznych zwojów, w związku z czym nie trzeba nam kogoś, kto odczytywałby z nich zaklęcia. Poza tym, wbrew pozorom paru z nas potrafi składać z liter słowa, nie poruszając przy okazji ustami...
Uśmiechnął się lekko.
- Jeśli chociaż jeden argument do nas - spojrzeniem obrzucił pozostałych towarzyszy - z chęcią przyjmiemy nowego uczestnika wycieczki.
 

Ostatnio edytowane przez Kerm : 03-19-2008 o 07:13.
Kerm jest offline  
Stary 03-19-2008, 14:01   #55
 
Etopiryna's Avatar
 
Reputacja: 3 Etopiryna jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 419
Pharaxes wysłuchał mężczyzny po czym usiadł na zaproponowanym przez niego krześle. "Do czego to doszło, żebym musiał prosić o pomoc takich żałosnych typków. Jeszcze jakiś czas temu zabiłbym ich bez mrugnięcia okiem".
Rozmyślał starzec po czym odezwał się ponownie.
- Ah tak zapomniałem się przedstawić! To przez ten mój wiek, wiele rzeczy zapominam. - uśmiechnął się złapał oddech i kontynuował.
-Nazywam się Pharaxes, wiem wiem, staromodne imię ale cóż poradzić. poszukuję leśnego potwora gdyż zabił on mojego przyjaciela, o taka mała zemsta. - uśmiechnął się ponownie.
-Oczywiście poza tym że przekąska ze mnie żadna to liznąłem nieco magii tu i tam, mogę więc nieco was nią wspomóc. - uśmiechnął się po raz kolejny.
"Żałośni kretyni nie będę dłużej robił z siebie błazna, och ile bym dał żeby móc dać im nauczkę. Wątpię w to, że którykolwiek z nich potrafi chociaż czytać."
-Na pewno będzie nam się razem podróżowało aby odnaleźć demona. - powiedział głośno.
"To uwłacza mojej godności!"
 
__________________
"W każdym z nas płynie ta sama, leniwa, czerwona rzeka."

Ostatnio edytowane przez Etopiryna : 03-19-2008 o 18:41.
Etopiryna jest offline  
Stary 03-19-2008, 16:38   #56
 
Donki's Avatar
 
Reputacja: 2 Donki jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 843
- Ludzie na północy są wyjątkowo odporni na nawracanie....- mruknął z żalem mężczyzna samotnie siedzący przy stoliku powoli sącząc wodę. Minę miał nieco strapioną jednak nawet taki smutny wyraz twarzy nie sprawiał, że stawał się brzydszy. Z resztą, chyba tylko brak oka, albo szrama ciągnąca się przez całą facjatę mężczyzny sprawiłaby, że nie zostałby uznany za przystojnego. Miał ciemną karnację, łagodne rysy twarzy i czarne, krótko przystrzyżone włosy. Na stoliku obok niego, spoczywał hełm z długim pękiem czerwonych "włosów". Ochronne nakrycie głowy, sprawiało wrażenie, jakby zbierało całe mdłe światło z tawerny. Na kolanach nieznajomego leżała długa pochwa, w której znajdował się wielki miecz. Pochwa ta zazwyczaj spoczywała na plecach wojownika. Teraz nie zapowiadało się na jakieś starcie, ale mężczyzna wola mieć broń przy sobie..
Człowiek ten od czasu do czasu spoglądał na nowych gości karczmy. Już na odległość było widać, że uważają siebie, za „poszukiwaczy przygód”. Profesja ta (jeżeli można coś takiego nazwać profesją) nigdy nie pociągała go. Postanowił poświęcić się dla większego dobra, nie obchodziły go bogactwa, ani przygody (choć te ostanie mogły przynieść cenne doświadczenie. Wojownik podsłuchał ich rozmowę. Planowali oni atak na jakiegoś demona. W prawdzie, mężczyzna słyszał pogłoski o potworze grasującym w pobliskim lesie, ale do tej pory nie planował go pozbawić życia. Teraz jednak zaczął się zastanawiać czy by tego nie uczynić. Po pierwsze mógłby się pozbyć pomiotu zła, a po drugie taki czyn przysporzyłby popularności zakonowi i ludzie w końcu zaczęliby przechodzić na prawdziwą wiarę.
Powstał z krzesła i zarzucił pochwę z mieczem na plecy. Następnie złapał hełm i wsadził go pod pachę i ruszył w kierunku nieznajomych. Wtedy też ktoś innych podszedł do nich. Po jego szatach można było wywnioskować, że para się magią. I to nie magią pochodzącą od Boga.
- Niewierny…- warknął człowiek i ruszył szybszym krokiem w stronę poszukiwaczy przygód.
Kiedy podszedł bliżej zobaczył dokładniej z kim ma się zamiar „zbratać”. Pierwszy w oczy rzucił mu się postawny wojownik. Nie był on jednak olbrzymem, ani innym stworzeniem tego typu. Bardziej przypominał barbarzyńcę . Później spostrzegł mężczyznę, który był cały ubrany na czarno. Nie wiedzieć, czemu pierwszym słowem jaki przyszło na myśl wojownikowi był „skrytobójca”. Przecież nie tylko oni umierają strój w takich kolorach. Po uszach można było sądzić, że jest to elf. Następnie zobaczył krasnoluda. Lubił krasnoludy. Nie interesowały się plugawą magią, chyba, że była objawiona. Ostatnią osobą jaką dostrzegł był drow. Gwałtownie zamrugał oczami, gdyż nie mógł uwierzyć własnym oczom. Nigdy nie widział mrocznego elfa na powierzchni. No cóż każdy ma prawo poznać oświeconą naukę… To jego sprawa co z nią później zrobi pomyślał człowiek.
-Na pewno będzie nam się razem podróżowało aby odnaleźć demona.- dosłyszał głos czarodzieja i zareagował błyskawicznie.
- Nie sądzę panowie, by ta osoba- tu wskazał ręką na maga- była godna waszego zaufania. Nie mniej jednak czy razem z nią, czy bez niej ja także pragnąłbym się wybrać z wami na wyprawę przeciw złu. Nazywam się Finaglar Yavana, paladyn i sługa Jedynego Prawdziwego Boga.
 
Donki jest offline  
Stary 03-19-2008, 16:53   #57
 
Etopiryna's Avatar
 
Reputacja: 3 Etopiryna jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 419
Starzec czekając na odpowiedź nieznajomych zauważył jak podchodzi do nich jakiś dziwny wojownik. Pharaxes nie widział jeszcze takich wojowników ale szybko zdobywał wiedzę o otaczającym go teraz świecie. Popatrzył na niego znacząco i uśmiechnął się uprzejmie wskazując ręką na ostatnie wolne krzesło.
"Idioto.. gdybyś wiedział jak łatwo mógłbym cię zmiażdżyć.. tak jak nędznego robaka, że też przyjdzie mi podróżować z takim głupcem"-pomyślał Pharaxes ale ani jedna jego myśl nie pojawiła się na jego twarzy.
- Nie obawiaj się mnie. Wbrew pozorom nie jestem taki zły a moją magią czynie tyle dobra ile tylko zdołam. Mój przyjaciel zginął z ręki tego demona i chcę go pomścić. "Uczciwość za uczciwość, cios za cios" - powiedział łagodnie uśmiechając się niczym radosny staruszek.
"Niech ja tylko odnajdę utraconą moc.. wszystkim przypomnę kogo to ziemie" - stwierdził ponuro i zaczął polerować swoją dębową laseczkę skrawkiem szaty.
 
__________________
"W każdym z nas płynie ta sama, leniwa, czerwona rzeka."

Ostatnio edytowane przez Etopiryna : 03-19-2008 o 16:56.
Etopiryna jest offline  
Stary 03-19-2008, 17:08   #58
 
Donki's Avatar
 
Reputacja: 2 Donki jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 843
Czarodziej po słowach paladyna popatrzył na niego znacząco i uśmiechnął się uprzejmie wskazując ręką na ostatnie wolne krzesło. Finaglar spojrzał podejrzliwie na starca. Większość magów po słowach jakie wypowiedział święty wojownik, wpadłaby w furię i ruszyłaby do walki. Ten był jednak inny. "Może uda mi się go nawrócić?"
- Nie obawiaj się mnie. Wbrew pozorom nie jestem taki zły a moją magią czynie tyle dobra ile tylko zdołam. mój przyjaciel zginął z ręki teko demona i chcę go pomścić. "Uczciwość za uczciwość, cios za cios"
- Nie obraź się panie, ale wolałbym, żeby to ktoś inny z tego towarzystwa zaprosił mnie do tego stołu- rzekł lodowato do starca.- Poza tym nie boję się sługusów Drugiego, bowiem z nie jednym miałem już do czynienia. Uważam jednak, że jeżeli faktycznie robisz tyle dobrego swoim...darem, to jest dla Ciebie jeszcze nadzieja.- posłał magowi krótki uśmiech. Następnie zwrócił się do pozostałych.
- Czy moje towarzystwo nie będzie panom przeszkadzało? Zapewniam, że dość biegle posługuję się moim mieczem. Potrafię także leczyć rannych. Jeżeli zgodzilibyście się, bym wam towarzyszył, na pewno na tym nie stracicie.
 
Donki jest offline  
Stary 03-19-2008, 18:05   #59
 
Alaron Elessedil's Avatar
 
Reputacja: 4 Alaron Elessedil wkrótce będzie znanyAlaron Elessedil wkrótce będzie znany
$: 186 887
-Skąd ten pośpiech? Całe życie gdzieś biegniemy… Czy nie lepiej było by odpocząć i się zrelaksować?-odpowiedziała mu kobieta, kiedy ten już wychodził, a Vilastrian zatrzymał się i odwrócił, przedstawiając zamyśloną minę.
-Hmmm... Pomyślmy... Nie!-odparł bezczelnie.
-Skoro jednak chcecie, zaprowadzę was tam, gdzie chcecie-powiedziała, wstając, po czym zaprowadziła ich do Biblioteki.
Już na korytarzach prowadzących do Biblioteki stały półki z księgami, ale kobieta zaprowadziła ich do najstarszych zbiorów, do których prowadziły wielkie wrota, przed którymi stali dwaj strażnicy. Widząc kobietę wyprostowali się i stanęli na baczność, a następnie otworzyli drzwi.
Było to ogromne pomieszczenie z wieloma rzędami półek. Wyglądało naprawdę wspaniale.
Oto i wiedza, której szukam. Informacje, których nikt nie odbierze, siła, jakiej nie zna wielu wojowników-pomyślał, napawając oczy widokiem, ale pomyślał po chwili, że może to zając trochę czasu. Nie szkodzi, jemu się nie spieszyło, a przebywanie w takim miejscu było przyjemnością, nie katuszą.
Stał tak z niewzruszoną miną.
-Pomogę wam, odnaleźć to czego szukacie. W zamian oczekuje, że wy pomożecie mi. Jeżeli przyniesiecie mi magiczne ostrze, ukryte w legowisku leśnego demona, pomogę wam. Jeżeli nie powodzenia, w szukaniu. Wiedzcie jednak, że beze mnie nie znajdziecie tutaj nic pomocnego. Ponieważ ja tak chcę-rzekła kobieta, zaś ostatnie zdanie było odpowiedzą na pytające wyrazy twarzy.
-Bibliotekarka uważa, że nie znajdziemy tu nic pomocnego? Każda informacja i wiedza jest pomocna-powiedział chłodno, a Justin zaczął pytać o najbardziej istotne rzeczy, a Półelf przysłuchiwał się z uwagą odpowiedziom, zaś gdy wszystkie dobiegły końca, przewodniczka zaprowadziła ich do spiżarni, skąd wyszli obładowani zapasami, zaś już za chwilę stali na zewnątrz.
-Dam wam jeszcze jedną rade. Zanim wejdziecie do lasu, znajdźcie sobie kogoś do pomocy. Najlepiej zacznijcie poszukiwania w Beregost. Stamtąd udajcie się na północny wschód, w kierunku Lasu Ostrych Kłów, w jego sercu znajduje się cel waszej misji-powiedziała, a Jeździec spojrzał na nią ostatni raz, po czym od razu zszedł i udał się razem z pozostałymi we wskazanym kierunku.

Pół dnia później dotarli do Bregost, do karczmy Leśny Upiór.
-Zaczekam na zewnątrz-mruknął, po czym ruszył w kierunku rogu budynku, gdzie zniknął, a następnie szybkim, bezgłośnym krokiem podążył za drużyną, wchodząc za ostatnim z nich do karczmy zanim drzwi się zamknęły.
Gwar oraz smród alkoholu oraz tytoniu uderzył zmysły Vilastriana, który skrzywił się nieznacznie.
-Szukacie czegoś panowie?-zapytał karczmarz.
Niczego, co leżałoby w twoim interesie-pomyślał.
-Wezmę jedno schłodzone piwo, bom mam gardziel suchą. Nie wiem jak reszta.
Typowy Krasnolud-pomyślał Vil, podążając za resztą, która usiadła przy jednym ze stolików.
Za chwilę podszedł do nich mężczyzna około pięćdziesięciu lat, który wyraźnie chciał się przyłączyć.
Niestety jednak odezwał się Justin, a Vilastrian miał ochotę walnąć go w łeb.
Takich rzeczy się nie mówi! Informacje wydobywa się sposobem, a nie pytając wprost. Nieznajomy to nie przyjaciel, który odpowie na pytanie, a tak można zrobić sobie wrogów. Sposobem i uchwycić go. Niech nieświadomie sam coś powie-pomyślał, kręcąc głową i przysłuchując się dalszej rozmowie.
Nagle podszedł do nich Paladyn ogłaszający chęć dołączenia.
Półelfowi nie podobał się żaden z członków drużyny i żadnemu nie ufał, a najbardziej nie podobał mu się nowy staruszek.

Vilastrian stał spokojnie, patrząc uważnie na wszystkich, ale pozostając niewidocznym dla ich wzroku ani niesłyszalnym dla uszu, ponieważ nie wydawał żadnego dźwięku, a nawet gdyby westchnął, dźwięk utonąłby w gwarze nie docierając do uszu towarzyszy.
 
__________________
Rekrutacja do Serca Nocy:
http://lastinn.info/rekrutacje-do-se...erce-nocy.html
Rekrutacja do Wojny o Magię:
http://lastinn.info/rekrutacje-do-se...a-o-magie.html
Alaron Elessedil jest offline  
Stary 03-20-2008, 16:56   #60
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Reputacja: 2 Lukadepailuka jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 089
~Ech, ale sytuacja nabrała tempa~ Westchnął Yarpen drapiąc się po głowie.

Przyjął od barmana kufel i napił się łyk piwa. W sam raz. Oby żarcia nie spartolili to będzie dobrze, chociaż krasnolud i tak nie był głodny.

Potem przyleciało dwóch szczekających ludzi, mag chyba i jakiś paladyn. Nie lubił paladynów, idealiści próbujący nawracać na prawdziwą wiarę orężem. Ile to już spotkał paladynów prześladujących krasnoludy?

Ale i tak nie miał nic do powiedzenia, sami rozpoczęli dialog, z którego Yarpen mało wyniósł, zresztą... i tak go nie interesowało.

- Dla mnie to możecie być, mięso armatnie też się przyda, a co tam. Tylko za piwo i strawę zapłaćcie, to nic do was mieć nie będę.- Pociągnął jeszcze jeden łyk.
 
__________________
Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna.
Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;(
Lukadepailuka jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Forgotten Realms] Skrzydła Cormyru Diakonis Sesje RPG - Inne 150 04-20-2008 06:38
Gra słowna - Forgotten Realms Redone Szuflada... 18 03-26-2008 21:18
Forgotten Realms St. Andrews DnD i d20 0 12-12-2007 08:52
[Forgotten Realms] Skrzydła Cormyru Diakonis Toplista sesji 1 08-21-2007 20:23
PBF w świecie Forgotten Realms Quetz Lastinn'owy hydepark 1 03-16-2006 18:21


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 06:41.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111