Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-05-2008, 09:52   #11
 
Asmorinne's Avatar
 
Reputacja: 2 Asmorinne wkrótce będzie znany
$: 22 844
Orzeźwiający letni wietrzyk rozwiał jej włosy, szła pośród rozłożystych paproci, bujnych koron drzew. Koń zapadał się lekko w miękkim poszyciu.
- Odpoczniesz sobie wreszcie – Powiedziała do konia, a ten parsknął radośnie jakby rozumiał jej słowa.
Usłyszała pisk, znała go. Chwyciła mocniej cugle gdyż koń również go znał.
Zatkała uszy i uśmiechnęła się w duchu, już nie musiała iść do Rivendell.
~ szczęście jednak mnie nie opuściło, dziękuję Pani ~ powiedziała w duchu i pogłaskała konia.
Malowniczość krajobrazu była już bez znaczenia, drzewa w jednym momencie straciły swój blask i zrobiły się szare. Jedyne co Nilscire widziała było 9 czarnych sylwetek.
Stała w miejscu i przyglądała się im.

Ubrana w czarne lekko zniszczone płaszcze zakrywające każdy szczegół, na czarnych nigdy nie męczących się rumakach.
Zupełnie nie zdawała sobie sprawy, że na pierwszy rzut oka dla człowieka wygląda tak samo jak oni.

Zeskoczyła w pewnym momencie z konia i podkradła się bliżej.
Czuła takie same zimno wtedy kiedy po raz pierwszy ich spotkała.
~ Dokąd zmierzacie? Do Shire? Tam są tylko bezradne niziołki...A może gdzieś indziej...~
Gdy sylwetki zniknęły Nilscire odwróciła się na pięcie i pobiegła do swojego konia.
- ruszaj Czarny Płomieniu! – krzyknęła i popędziła za nieumarłymi zostawiając z tyłu las i jego urok.
 
__________________
Cisza barwą mego życia Szarość pieśnią brzemienną, którą śpiewam w drodze na ścieżkę wojenną istnienia...
Asmorinne jest offline  
Reklama
Stary 01-05-2008, 10:48   #12
 
Cagran's Avatar
 
Reputacja: 0 Cagran jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 613
Nacre

Po kilkunastu minutach szukania nie znalazłaś nic. Być może fałszywe ostrzeżenie, a być może to co tu było jeszcze kilkanaście minut temu, uciekło. Tylko pobrudziłaś sobie buty. No nic. Skierowałaś się po drewno do składziku i wzięłaś trochę polana. Kierując swe kroki w stronę drzwi wejściowych spostrzegłaś, że coś leży w błocie. Drewno wypadło ci z rąk gdy zobaczyłaś co to jest. Naszyjnik z kości. W końcu weszłaś do chatki, podrzuciłaś do pieca brudząc się przy tym błotem. Opadłaś zmęczona na krzesło. Badałaś naszyjnik wzrokiem. Tak to było to. Kilkanaście ludzkich kości tworzyło naszyjnik. Nie było wątpliwości. Goblin.

Rindil

Burmistrz ruszył swe cielsko podchodząc do jednego z gwardzistów. Szepnął mu coś na ucho. Ten pomaszerował w stronę kuchni, nacisnął klamkę i zawołał coś przez uchylone drzwi po czym wrócił na swe dawne miejsce. Po chwili wróciła pulchna kobieta z dwoma kuflami piw i postawiła je na stole obok siedzenia burmistrza. Burmistrz był człowiekiem który miał blisko pięćdziesiąt lat. Okropnie lubił biesiady, co widać było na pierwszy rzut oka. Wskazał ci siedzenie naprzeciwko siebie.
-Siadaj mój drogi Rindilu i pij te grzane piwo, takie jakie lubisz - mówił plując resztkami kurczaka na wszystkie strony. - Mówisz goblin ?
-Tak sir.
-Każe rozstawić dodatkowe straże. Ogłoś stan wojenny. Nikomu nie wolno się szwendać po 10 w nocy, zresztą sam wiesz. Te małpy zawsze wracają. Tylko, że już nie pojedynczo. Wybierz sobie kilku ludzi i idź na zwiad. Kiedy wrócisz zamelduj się u mnie.

Zororuidron

Nie długo potem ptak wrócił.
-Nie wypatrzyłem nic... Poza tym, że ktoś wybiera kury z kurnika. I to nie była gospodyni. Ooo nie.
-Wypadało by pomóc tym tłukom, jeden goblin w tą,czy w tamtą nie ma różnicy. Poza tym w końcu przestaną wycinać drzewa na opał. Mają zbierać chrust. - myślałeś - W końcu przesadziłem już te brzozy i nie mam nic do roboty.
-Burrrarrrum - wydałeś swój znany Rodgarowi okrzyk znaczący tyle co : daj mi chwilę a pomyślę...

Nilscire

Nagle jeden z nich odwrócił się do ciebie. Spojrzał przeszywającym wzrokiem. Wszyscy zawrócili w twoją stronę. Chcieli cię zabić.
 
__________________
Nie martw się, nie jest źle ! Sesja dziś nie skończy się
"Tylko ten kto poznał okrucieństwo wojny, potrafi docenić pokój" Mieszkaniec Kosowa
Cagran jest offline  
Stary 01-05-2008, 20:26   #13
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone ma w sobie cośRedone ma w sobie cośRedone ma w sobie coś
$: 111 769
Elfka odprężyła się gdy dokładnie zbadała cały teren. Nie miała teraz ochoty na walkę, nie po nieprzespanej nocy. Wzięła drewno ze schowka obserwując przy tym jak Sina biega wokół niej radośnie popiskując. Szkoda że nie jest trochę większa, mogłaby pomóc nieść drewno.

Gdy Nacre dochodziła już do drzwi wejściowych coś przyciągnęło jej uwagę. Upuściła drewno w błoto i podeszła do swojego znaleziska. Podniosła naszyjnik i przez chwilę wpatrywała sie w niego zdziwiona. Rozejrzała sie do okoła jakby mając nadzieję zobaczyć właściciela owej "ozdoby". Ktokolwiek to był, nie było go już tutaj.

Czarodziejka podrzuciła szybko do ognia przeklinając że jej nowo wyprana szata jest cała w błocie. Może i deszcz jest fajny ale błoto zdecydowanie nie. Widać ma wiele wspólnego z Siną, która nie lubi mieć futra w błocie. Nacre spojrzała na swojego chowańca i przez chwilę zastanowiła sie jak to możliwe że jej zwierzątko po pobycie na dworze ma ledwie brudne łapki.

Jednak co innego było teraz ważniejsze. Nacre siadła na krześle i obracała w palcach naszyjnik. Gładkie, białe kości przesuwały się bezszelestnie w jej dłoniach. Ciekawe do kogo należały dawniej. Moze do jakiegoś żebraka, a może do wielkiego czarodzieja. Wtedy pomyślała że jeśli nie będzie ostrożna to jej kości mogą się stać kiedyś naszyjnikiem.

Nacre żałowała, że nie potrafi wykryć czy w tym przedmiocie znajduje się magia, jej studia magiczne poszły w trochę inną stronę, ale postanowiła sobie, że czas zadbać i o taką edukację. Tymczasm należy zadbać o własne bezpieczeństwo. ktoś był pod jej domem i nie wiadomo czego chciał. Tego trzeba się dowiedzieć.

Elfka podniosła się z krzesła, wsunęła naszyjnik do kieszeni, zawołałą Sinę i ugasiła dopiero co rozpalony ogień. Czas na łowy. Narzuciła na siebie płaszcz i wyszła z domu kierując się w stronę prawdopodobnego odejścia goblina. Niech się on lepiej modli żeby go nigdy nie dorwała.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 01-06-2008, 12:17   #14
 
Lumpy's Avatar
 
Reputacja: 1 Lumpy jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 968
-Na pewno nie wrócę do tych obrzydliwych korzonków - pomyślał - Może by złapać jakąś kurę lub wtargnąć do chaty któregoś z wieśniaków.
Wyszedł przed chlew i popatrzył na niebo. Niedługo wieśniacy wyjdą z chałup. Skierował się w stronę kurnika. Na gniazdach spały jeszcze kurczaki. Kiedy wszedł do środka zbudził kilka i wywołał tym mały chór gdakania. Chwycił dwa za łapy lewą ręką, prawą natomiast schował kilka jaj do worka przytroczonego do pasa. Lekkim, cichym truchtem zaczął podążać z powrotem do lasu.

Znalazł swoje obozowisko i zabrał się za jedzenie. Jednego kurczaka związał rzemieniem. Drugiemu ściął głowę mieczem, co było nieco trudne ze względu na rozmiar ostrza i ruchliwość głowy kurczaka. Kiedy pozbawiony głowy korpus jeszcze się ruszał on przyłożył szyję ptaka do ust i zaczął pić krew. Kiedy krew przestała kapać zaczął skubać pióra i obdzierać skórę. Serce, wątrobę, nerki i żołądek odstawił na później. To samo zrobił z drugą kurą. Kiedy już oporządził oba ptaki zatopił kły w mięsie, obgryzał kości, chrupiąc chrząstki i wydłubując sobie z pomiędzy zębów kawałki jedzenia, które się tam znalazły.

Kiedy skończył posiłek przemył ostrze, ręce i twarz oraz napełnił bukłak w pobliskim strumyku. Popatrzył znowu na niebo.
-Gdzie teraz? Nie będę dłużej siedział w tej chaszczy.
Popatrzył na wschód.
-Podobno w Wielkich Jaskiniach Krasnoludów mieszka wiele goblinów. Mógłbym ruszyć w tamtym kierunku. Wiele Ciekawych rzeczy mógłbym tam znaleźć. Może znaleźć jakiś wiernych wojowników. Ruszyć jeszcze dalej na wschód. Za jezioro Rhun...

Podniósł się wyciągnął ręce do góry i rozciągnął się. Powoli ruszył w stronę gdzie jego zdaniem wstało słońce.
 
Lumpy jest offline  
Stary 01-08-2008, 12:56   #15
 
hobibit's Avatar
 
Reputacja: 0 hobibit jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 708
Świetnie. Poczekam jeszcze parę chwil i się rozlejże... może zauważę coś ciekawego.
-Ty i ty! (wskazuję dwóch orków) Ruszcie swoje zawszone tyłki i zetnijcie to drzewko. Przyda się nam ognisko.

Przyglądam się jak orki ścinają drzewo które pada pod toporami orków. Tak też upadną miasta ludzi...
Po chwili gdy ognisko już płonie podchodzę do niego i ustawiam mały kamyk na brzegu po czym kładę na nim kawałek mięsa. Może jak się podgrzeje i przypali będzie bardziej zjadliwe... i może przestani smakować trolim łajnem.
Po jakimś czasie (godzina) podchodzę do orka którzy jest zwiadowcą w moim oddziale.
-Domun (zwracam się do orka). Podobno jesteś dobrym przepatrywaniach. Wybierz jeszcze dwóch orków i ruszcie na zachód. Na południe od szlaku którym szły poprzednie oddziały. Szukajcie ludzkich osad lub innych śladów ludzi. My z oddziałem wyruszymy ze zmrokiem kiedy to pieruńskie słońce się schowa. Ruszaj.

Kiedy mój zwiadowca ze swoją małą grupą wyruszy spróbuje trochę wypocząć ale nie chcę zasnąć. Wieczorem chce być gotowy do drogi.
 
hobibit jest offline  
Stary 02-23-2008, 12:50   #16
 
Kościej's Avatar
 
Reputacja: 2 Kościej ma wyłączoną reputację
$: 19 534
Zororuidron złapał ptaka i usadził go na prawym ramieniu. Kruk wybałuszył czerwone oczy, ale nie odezwał się. Ent zaczął kroczyć w stronę wioski. Przed skrajem lasu zatrzymał się.
-Słyszysz?- Zapytał Rodgara.
-Co mam słyszeć?-
-Drzewa... Drzewam mówią mi...- Ent nie dokończył zdania, tylko zawrócił. Ruszył spowrotem do lasu, co jakiś czas mijając spłoszoną wiwiórkę, czy lisa. Cichutki szept drzew wskazywał mu kierunek. Ent zatrzymał się dopiero przy ścierzce, biegnącej wzdłóż małego strumaka w kierunku wschodnim. Rozejrzał się. Po jego prawej ręce przez gąszcz chaszczy przedzierała się goblinia postać.
 
__________________
ZA KAŻDYM RAZEM KIEDY PISZESZ GŁUPIE POSTY BÓG ZABIJA KOTKA!
Kościej jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Śródziemie [Sesja Otwarta] Cagran Archiwum rekrutacji 14 12-27-2007 09:31
[sesja] otwarta Świat Mroku Milly Sesje RPG - World of Darkness 303 11-14-2007 20:35
[sesja] Deadland [otwarta] fleischman Sesje RPG - Inne 36 04-18-2007 11:51
[sesja] otwarta Solinarius Sesje RPG - Inne 351 01-07-2007 19:27
[komentarze] sesja otwarta Solinarius Komentarze do sesji innych sesji RPG 91 09-22-2006 11:21


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 05:11.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96