![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Innych Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami) |
|
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #31 |
![]() | Po kilkunastu minutach kluczenia i przekradania się przez najgorsze sektory Stacji Kosmicznej, kobieta w końcu doprowadziła bohaterów do czegoś, co można było nazwać bezpieczną kryjówką. Kobieta przestawiła się jako Maya. Najwyraźniej była bardzo wdzięczna swoim bohaterom, chociaż w tej chwili co jedyne mogła im zaoferować w podzięce, to 50 kredytek. Dalsza rozmowa wyjaśniła też kilka dodatkowych kwestii. Między innymi, dlaczego szturmowcom zależało na złapaniu kobiety. Maya twierdziła, że była tak naprawdę członkinią Alderaanśkiej Ochrony, i raczej nic nie wskazywało na to, by musiała okłamywać bohaterów. Kilka dodatkowych słów, i stało się jasne, że była człowiekiem Bail Organa. Senatora nie było jednak na stacji. Przebywał obecnie na swojej rodzinnej planecie - Alderaan. Maya natomiast starała się na stacji odebrać pewną przesyłkę, która, jak stwierdziła, mogła zagrozić dyktatorskim zapędom Imperium. Niestety, jej rany były zbyt ciężkie, by podołać zadaniu. Powiedziała jednak drużynie, że jeżeli jej pomogą, Senator niewątpliwie doceni ich zasługi. Nie wiedziała jednak, czy ta dziwna zbieranina osobowości, zgodzi się pomóc na wpół żywej malutkiej kobiecie walczyć przeciwko wielkiemu Galaktycznemu Imperium... |
| |
| Reklama |
| |
| | #32 |
![]() | Rihannon zbyt długo się nie namyślała. Skoro tak czy innaczej walczymy z dyktaturą imperium nie widzę przeszkód aby nie pomóc Tobie w naszej wspólnej walce. Mamy co prawda jeszcze się spodkać z kimś ale nie sądzę żeby dostarczenie jakiejś przesyłki do senatora miało ciężko zaszkodzić naszym planom. Ja chętnie podejmę się tego zadania, nie wiem jak moi toważysze? Młoda jedi pytająco spojrzała na resztę grupy.
__________________ Dziś z życia się nie odchodzi, dziś wyrywają cię z życia... |
| |
| | #34 |
![]() | Wookie z łatwością biegł z taką drobiną na plecach. Gdy wreszcie dotarli do bezpiecznego miejsca, usiadł przy ścianie i zatopił się w myślach. Jak przez mgłe słyszał słowa kobiety. Co się ze mną dzieje? Czułem się taki bezsilny w czasie tamtej walki. Czyżby Moc mnie opuszczała? Nie... muszę odrzucić emocje. Użalanie się nad sobą nic mi nie da. Muszę po prostu ćwiczyć. Mam swoje lata i teraz będzie mi znacznie trudniej. Wierze jednak że mój mistrz jest ze mną. W końcu był ze mną tyle lat. Nie wierze że mógłby po prostu odejść. Nie on. Jestem tego pewien. Gdy usłyszal słowa swoich towarzyszy przemówił spokojnie: - Macie racje. Naszym obowiązkiem jest pomóc tej kobiecie. Uważam jednak że nie powinniśmy zawieść tego, z który mieliśmy się spotkać. Może mieć dla nas równie ważną sprawę. Po tych słowach rozejrzal się po twarzach towarzyszy by sprawdzić czy ktoś go popiera. Po twarzy kobiety widać było, że nic nie rozumie No tak przecież ona nie zna mojego języka. Mam nadzieje, że ktoś to jej przetłumaczy na ludzki
__________________ you will never walk alone |
| |
| | #35 |
![]() | Maya najwyraźniej była zadowolona, że większość nowo poznanej grupy była skłonna jej pomóc. Kontynuowała więc dalej swoją opowieść. - Nie wiem czy wiecie, ale senator Organa to znany przeciwnik samowolki Imperium. Jako jego człowiek, nie jestem tutaj mile widziana przez Imperialne Służby Bezpieczeństwa. A mają swój powód, by obawiać się senatora teraz jeszcze bardziej. Nasz inny agent wszedł w posiadanie danych, które ponoć mogą nie tylko przeszkodzić Imperium, ale uratować również wiele istnień. Miałam odebrać przesyłkę, ale najwyraźniej Imperium ma gdzieś ulokowanego swojego kreta, i wszytko szlag trafił. Maya spojrzała na swoje stopy, i skrzywiła się z bólu. Przed dalszym wyjaśnianiem swojej sytuacji, wzięła głęboki oddech. - Miałam odebrać przesyłkę. W posiadaniu przesyłki obecnie znajduje się pewien droid protokolarny. Wiem, że to dziwne, ale ten droid, zwący siebie Switch, najwyraźniej jest tutaj grubą rybą. Miałam się z nim spotkać w magazynach doku V14. Jak teraz widzicie, jest to mało możliwe. |
| |
| | #36 |
![]() | -Więc idziemy? Qui'nk jessst ssa tym żeby pomóc. Ale nie ssstójmy już tak w miejssscu tylko zacznijmy działać. Po tych słowach Gassk zaczął się zastanawiać nad tym co zrobić z kobietą. Mają ją zostawić tak po prostu? A jeśli znów wpadnie w problemy. Dzieli się swoimi przemyśleniami z grupą. |
| |
| | #37 |
![]() | Wookie spojrzał na Gasska. - Ma rację. Ruszajmy już. Powiedzcie tej kobiecie by nas zaprowadziła na odpowiednie miejsce. Chce ją miec na oku, ale żeby nie mieszała się do walki. Mam złe przeczucia. Powiedział Qui'nk po czym wyjrzał na korytarz " Zobaczymy czy przeczucie mnie nie zawiedzie"
__________________ you will never walk alone |
| |
| Reklama |
| |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| STAR TREK vs STAR WARS | diabolique | Muzyka, literatura, film | 38 | 09-27-2008 17:55 |
| [komentarze] Star Wars - Dawn of Defiance I | Beamhit | Archiwum sesji Innych | 23 | 03-03-2008 14:53 |
| [Star Wars Saga Edition] DOD: Traitor's Gambit | Beamhit | Archiwum rekrutacji | 37 | 01-18-2008 19:06 |
| [sesja] Star Wars | Tułacz | Archiwum sesji Innych | 59 | 03-15-2007 13:31 |
| Star Wars [ inne ] | Tułacz | Archiwum rekrutacji | 14 | 02-26-2007 07:49 |