![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Ani ciało, ani krasnolud nie zaniepokoiły Kir'Jina tak ja ślady demona. „ Demon. Świetnie. Te ślady są świeże. Musiał tedy niedawno przechodzić. Wylądowaliśmy daleko od Kalimdoru. Co on tu robi.” Potem przyglądam sie brodatemu pokurczowi. „ A on co sobie myśli. Może że mnie zaatakuje i pokona. Śmieszne są te włochate pokurcze. Może twarde ale ich wytrzymałości nie dorówna regeneracji trolli. I że niby zdołałby mnie trafić w tej ciężkiej zbroi. Swoją drogą można by go trochę pomęczyć. Nie. Skoro jest tu demon to nie mogę ryzykować i bezmyślnie wchodzić w walkę. Trochę trucizny załatwi sprawę. Nie tyle żeby go zbić. Wystarczy tyle żeby trochę zdrętwiał.” Niepostrzeżenie maczam jeden palec w truciźnie i przejeżdżam nim po ostrzu jednego z toporków. Potem bez słowa kieruje się wzdłuż śladów demona, gotowy do walki.
__________________ [ciach!] Reg. 10 I dopiero teraz moje gg 402609 [ciach!] Reg.10 |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Cargahten patrzył na elfkę. W sumie nie była najbrzydsza. Po chwili wstał oparł młot o ramię i ruszył za elfkę. Po chwili zobaczył kokosy na drzewach. Nie były może najsmaczniejsze, ale wszystkiego trzeba popróbować. Kopnął ze dwa razy w jakąś palmę aż zleciały. Jak nie chciały zlecieć to skuteczny atak młota. Pozbierał wszystkie kokosy z ziemi. Odwrócił się do elfki i spytał: -Kobito! Chcesz? - spytał. Jak chciała to dał ze dwa. Jak nie to nie, łaski bez. Poszedł potem do trolla i spytał się również: - Panie szamanie, chcesz? Może to dobre... - spytał i jak chciał to podał, jak nie to też podał. Dla siebie wziął tak z dwa lub trzy. Pięścią rozłupał skorupę. Zobaczył jakieś białe cuś. Wypił to duszkiem i zżarł skorupę. Była smaczniejsza od tego czegoś. To zaś dość dobrze zaspokajało pragnienie. Poszedł więc do drzew i zwalił jedno. Resztę tylko pozbawił kokosów. Wziął liście z palmy, którą powalił i wyrwał jej liście i pozwijał je na coś na kształt tobołka. Usiadł sobie pod palmą w cieniu. I patrzył na rozwój wydarzeń. W razie czego miał przy sobie młot.
__________________ Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi... I nastał czas że wylał Hades!!! |
| |
| | #53 |
![]() | Przerwane wizje zniknęły. Cudownie-pomyślał szaman-trolle. Po chwili zwrócił uwagę na elfkę mamroczącą coś pod nosem. Różowa ladacznica. Ażeby ją palma przygniotła. Po chwili do Darkstorna podszedł tauren częstując go kokosami. Szaman przyjął dwa z nich, wyjął sztylet, rozłupał skorupę i wypił mleko. Później zjadł twardy, suchy miąższ. Niezłe, ale trzeba czymś naprawdę napełnić brzuch. Myśląc to, Darkstorn ruszył śladem drugiego trolla. Po pewnym czasie znalazł ślady demona. Cholera. Mam nadzieję że nic się nie stało.-pomyślał i ruszył dalej trochę ostrożniej. Po chwili zobaczył trolla z toporkiem w ręku, wpatrującego się w coś, czego Darkstorn nie mógł zauważyć. Szaman cicho sięgnął za plecy po Grom. Jesli to demon, trzeba będzie pomóc bratu. |
| |
| | #54 |
![]() | Gdy Ferin dobiegł do Aginiona zobaczył że ten nie żyje. Nie wiedział co o tym myśleć, szczególnie iż nieopodal stał niebieskoskóry troll. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie byli na nieznanej wyspie na której nie zauważył obecności żadnych cywilizowanych istot, wyłączając demony. Niepokojącym faktem było również to że Ambermead nie żył. Ktoś musiał go zabić. Z prostego rozumowania wynikało iż mordercą był obecny tu troll. Potwierdzeniem zdawała isę być jego podstawa. Był gotowy do walki. Woląc nie ryzykować krasnolud mocniej ujął swój topór i też przygotował się na atak. Gdy zobaczył że troll zbliża się do niego odruchowo chciał go zaatakować, ale nasuneła mu się pewna myśl. Może i zbawcza, bo pomimo uleczenia nie czuł się na siłach. Walka mogłaby się skończyć jego porażką. „A może on też trafił tu tak jak my i jest w podobnej sytuacji?” - rozważał - „Warto sprawdzić. W końcu nie ma dużego ryzyka... Albo i jest. Bo co będzie jeżeli okaże się sługą Legionu? I skąd mam niby wiedzieć czy nie będzie kłamał? No cóż, na razie nie mogę pozwolić aby się zbytnio zbliżył. Obecna odległość jest bezpieczniejsza.” - Stój! Ani kroku dalej! - zakrzyknął, a po krótkiej pauzie zapytał spokojniejszym głosem – Kim jesteś i co tu robisz? Mówiąc to zaczął powoli przemieszczać się w kierunku martwego Aginiona ciągle będąc gotowy na odparcie spodziewanego ataku. Chciał zobaczyć czy na ranie byłego towarzysza nie ma czegoś, co by pomogło w zidentyfikowaniu zabójcy.
__________________ Po co pisać zgadzam się \ popieram \ dziękuje, kiedy można to samo wyrazić za pomocą jednego kliknięcia w ikonkę wagi? |
| |
| | #55 |
![]() | „Mały głupi pokurcz nas zgubi. Demon wciąż może być w pobliżu.” Pokazuję mu żeby był cicho. -Zamknij się pokurczu bo cię wybebeszę! W pobliżu jest demon. Może nas usłyszeć i zaatakować.- Staram sie obejść krasnoluda i iść dalej w stronę. Staram się wyczuć w powietrzu jakieś zapachy. Wciąż jestem przygotowany na niespodziewany atak w moja stronę.
__________________ [ciach!] Reg. 10 I dopiero teraz moje gg 402609 [ciach!] Reg.10 |
| |
| | #56 |
![]() | Eärwene nie mogła uwierzyć, że w takim na pierwszy rzut oka pięknym miejscu nie znajdzie żadnych ziół. " Muszą tu gdzieś być. Trzeba po prostu lepiej poszukać." Niestety. Zauważyła nagle jak tauren podszedł do drzewa. Zburzyło ją to co robił. Jak można tak zachowywać się w stosunku do natury... do drzew... Chociaż robił to w dobrej mierze: - Dziękuję bardzo, ale proszę abyś szanował naturę, bo ona może odpłacić Ci się w gorszy sposób. - odpowiedziała elfka na inicjatywę taurena i wzięła jednego kokosa. Nie potrzebowała więcej wyżywienia. Nadal miała nadzieję, że w ciągu dalszej podróży dostrzeże jakieś zioła i nimi się posili. Znalazła dobre miejsce i rozłupała skorupę. Wypiła zawartość i skonsumowała resztki. " Nawet smaczne" - pomyślała i obejrzała się w stronę trolla, który ruszył w stronę swego pobratymca. Nie miała zamiaru ich naśladować. Dość jeszcze, że zauważyła dziwne ślady prowadzące w głąb lasu. Cóż wszyscy ruszyli swymi drogami. Ona także. Rzuciła jeszcze spojrzenie w stronę taurena, po czym ruszyła. Ostatnio edytowane przez l9indy : 03-29-2008 o 14:23. |
| |
| | #57 |
![]() | Mablung pokręcił trochę ręką. Ból zniknął całkowicie. Elf z gracją wstał za pomocą sprężynki. Podszedl do martwych drzewców. Położył ręce na ich ranach i zaczął śpiewać, w swoim języku, pieśń ukojenia i spokoju. "Mam nadzieje, że to choć trochę złagodzi wasz ból. Wybaczcie mi, że nie dałem rady was obronić, Duchy Drzew" Po tej pieśni wstał i powiedział do szamana: - Chyba powinniśmy ponowić poszukiwania. Idę po krasnoluda, idziesz ze mną? - Nie czekając na odpowiedź druid ruszył w las w tym samym kierunku co Wędrowiec. Po kilkunastu krokach usłyszał głos krasnoluda. Nie rozpoznał słów, ale poczuł, że coś tu nie gra. Zszedł ze ścieżki i wykonując półkole, doszedł do miejsca gdzie stał Ferin. Naprzeciwko niego znajdował się troll, wyjątkowo paskude stworzenie. Nie zdawał się być nastawionym przyjacielsko. Na wszelki wypadek, Mablung mocniej chwycił swoją laskę i w myślach zwracał się do natury: - Duchy natury, pomóżcie mi zachować pokój w waszym lesie. Nie pozwólcie na rozlew niewinnej krwi, powstrzymajcie trolla swoimi silnymi pędami, gdy tylko spróbuje zaatakować.
__________________ you will never walk alone |
| |
| | #58 |
![]() | Shar'hul wstał kiedy tylko totem spełnił swoje zadanie i schował go. Uśmiechnął się prostując nogę, która jeszcze przed chwilą ciężko krwawiła. *Dziękuję wam, duchy, że jesteście tak łaskawe dla waszego sługi*, pomyślał. Nim się spostrzegł, elf już poszedł w stronę z której przyszli. Jeśli Shar'hul dobrze zrozumiał to co powiedział to druid poszedł po krasnala. *Wszak ten, wychowany w górach mógł się bardzo łatwo zgubić w takiej dżungli.* Ork uśmiechnął się paskudnie do siebie. *A my bardzo nie chcielibyśmy tego. Bardzo.* W końcu jednak Shar'hul poszedł za druidem. Kiedy go dogonił, zauważył że nieopodal stoją poszukiwany krasnal i... troll! Ork splunął na ziemię. *Parszywe istoty. Nie znoszę trolli prawie tak bardzo jak elfów. Czemu nie mogli się nawzajem powybijać wieki temu, kiedy mieli okazję? Wierzyć się nie chce że one mają czelność niekiedy nazywać się shamanami...* - Ej, ty! - zawołał shaman zwracając się do trolla. - Czego tu szukasz i kim jesteś? Odpowiadaj szybko bo moja cierpliwość na dzień dzisiejszy ma się na wyczerpaniu!
__________________ Seeing is beliving. ... ... ... A tak poza tym to wszyscy zdrowi? |
| |
| | #59 |
![]() | „ Jeżeli demona jeszcze tu niema mimo krzyków tych idiotów to musi być już daleko. Hym, orczy szaman. Nareszcie ktoś normalny w tym zbiegowisku. Z drugiej strony ciekawe skąd oni się tu wzięli. Pewnie tak samo jak my.” Wyprostowuję się i zdejmuję rękę z toporków. -Tron'Ka orku. Jestem Kir'Jin, łowca z straży przybocznej Thrala. Brałem udział w bitwie o górę Hyjal i wtedy mnie tu przeniosło. Zauważyłem ślady demona więc podążałem jego tropem, aż znalazłem to martwe ścierwo i tego małego włochacza.-
__________________ [ciach!] Reg. 10 I dopiero teraz moje gg 402609 [ciach!] Reg.10 Ostatnio edytowane przez Jendker : 03-29-2008 o 14:32. |
| |
| | #60 |
![]() | Gdy tauren skończył jeść zobaczył że troll idzie za swoim pobratymcem, a elfka chciała uciec. Nie miał zamiaru dostać ochrzanu od trolli więc poszedł za elfką. Złapał ją za ramie i rzekł: -My iść za nimi. My musieć trzymać razem. Inaczej śmierć w lasach tych nasza będzie. Chodź. - wyrzekłszy to złapał ją włochatymi dłońmi za ramię i poszedł za trollem. Szedł za śladami stóp. Doszli do pewnego miejsca. Było to nie małe zbiorowisko. Dwa trolle, dwa elfy, krasnolud, ork oraz on - tauren. Właśnie wypowiadał się jeden z trolli. Tauren podrapał się po głowie i czekał na rozwój wydarzeń, nie chciał się kompromitować swym niezbyt dobrym językiem wspólnym. Patrzył co się miało stać.
__________________ Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi... I nastał czas że wylał Hades!!! |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Warcraft] Daleko od domu - komentarze | Maju | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 117 | 09-28-2008 22:47 |
| [Warcraft] Daleko od domu - rekrutacja dodatkowa | Maju | Archiwum rekrutacji | 19 | 03-22-2008 11:55 |
| [Warcraft] Daleko od domu | Maju | Archiwum rekrutacji | 37 | 01-20-2008 10:57 |
| [dodatkowa] Daleko od domu | Midnight | Archiwum rekrutacji | 5 | 07-22-2007 20:25 |
| [WM] Daleko od domu | Midnight | Archiwum rekrutacji | 18 | 06-11-2007 02:17 |