Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-03-2008, 11:02   #101
 
Bartolini's Avatar
 
Reputacja: 0 Bartolini ma wyłączoną reputację
$: 7 636
Czekając na zakończenie operacji zauważył jak krasnolud wyciągną strzelbę strzelając do uciekającej bestii.
-Do diabła, nie zajmuj się teraz zabawą w polowanie. - powiedział wyraźnie wkurzony wapmir.
Helmut wrócił do pracy zaczynając od posypania prochem. Potem obaj wypili łyk piwa. Nie wiadomo skąd pojawiła się iskra. Proch się zapalił. Argor myślał, że już po nim (nie wiedział, że eksplozja następuje jak gazy nie mogą się wydostać). Po kilku sekundach zorientował się, że jego wiedza o broni palnej jest wybrakowana. Skończyło się tylko na dymie uniemożliwiającym dalszą operację.
 
Bartolini jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 05-07-2008, 14:05   #102
 
Christianus's Avatar
 
Reputacja: 1 Christianus jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 090
Nicolas i "Szajba"
Bestia wpadła z impetem. Przwróciła jednocześnie obu herosów. Głuche uderzenie o bruk i bryzgnięcie czarnej krwi. Prawdziwy potok. A potem już tylko dźwięk uciekającego stwora. Nie było wątpliwości. Wiedźmin trochę za bardzo się pospieszył, "Szajba" nie wymierzył dobrze i obu panów zawiodła pewność siebie. Nie ma wątpliwości. Stwór już uciekł.
Kazimierz
Christianus pomógł kapłanowi wyjść. Egzorcyzmy nie były dla żadnego z tych dwojga codziennością, toteż obaj czuli się wycieńczeni. Pół-elf pomógł Kazimierzowi usiąść wygodnie na konia, po czym pozwolił dostojnemu kapłanowi przejąć wodze.
Helmut i Argor
Operacja była bolesna i nie przedstawiała ona może podręcznikowego "zachowania lekarza w przypadku głębokiej rany wampira", ale efekt, jak na brak szkolenia, był co najmniej zadowalający. Argorowi ciężko będzie wykonywać jakiekolwiek czynności przez następne siedem dni.
Wszyscy
Christianus rozejrzał się po drużynie. Dwóch wstawało w kałuży czarnej posoki, dwóch właśnie zbierało się po zabiegu, a jeden siedział niespełna sił na koniu. Ta noc była co najmniej męcząca.
- Co dalej? - rzucił pół-elf czekając na odpowiedź kompanów w tej sprawie.
 
__________________
Uczyć się, modlić do swego Boga i pracować. Zawsze czerpać pełnymi garściami z życia, czując się jednocześnie bezwarunkowo szczęśliwym. Pracować nad sobą i kochać za nic. Oto co znaczy być dobrym człowiekiem.
Christianus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-07-2008, 15:51   #103
 
Johan Watherman's Avatar
 
Reputacja: 2 Johan Watherman wkrótce będzie znanyJohan Watherman wkrótce będzie znany
$: 32 417
Kapłan rozejrzał się po towarzyszach, rzucił krótko:
-Proponuje wyjechać z miasta, po tym co się tutaj działo, bez ładu i składu, jeszcze jakiś wystraszony chłop nam gardła poderżnie.
Wyjął z tobołka manierkę wody, polał sobie trochę wodą po rękach, lekko przemył twarz. Wreszcie napił się wody, schował pojemnik. Zaczął się nad czymś wnikliwie zastanawiać, wreszcie odparł do towarzyszy:
-Potem się przespać, zjeść solidny posiłek i dalej w drogę.
Nie czekał na podpowiedź, przyszykował się by stamtąd odjechać, lecz jakby coś go na chwilę powstrzymało. Odpiął od pasa króliczą łapkę, potrząsnął ją dziewięć razy, zapinając powrotnie u pasa wyszeptał:
-Szczęścia i pieniędzy, by wygrywać bo wygrana najprzyjemniejsza, temu miejscu i mieszkańcom.
Było to proste błogosławieństwo, w zasadzie jedno z czterech najpowszechniejszych w kulcie Peruna. Kazimierz, zrobiwszy co chciał, odpowiedział jeszcze do towarzyszy:
-Wyganiałem z chłopaka ducha spoza świata, jakaś jego forma uciekła tutaj. Jutro możemy ruszać w pościg. Lecz nie wiem jak z orężem, nawet srebrna broń może okazać się... po prostu działać licho, żelazo i stal pójdzie w odstawkę. Inny mi słowy.
Zrobił przerwę w mowie, był zmęczony, nie chciał wiele mówić.
-Jeśli ktoś nie ma magicznego oręża, jutro postaram się coś z tym zrobić, choćby na krotki czas go takim uczynić. Problem będzie z Agorem, do tego ręki nie przyłożę.
Chciał jeszcze owić, lecz machnął ręką jakby w geście zmęczonego staruszka którego i tak nikt nie chciał słuchać. Spojrzał w niebo, prosto w słońce...
 
__________________
Ad quas res aptissimi erimus, in iis potissimum elaborabimus.
Lata po zagładzie... - wciąż poszukujemy nowych graczy.
Johan Watherman jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-07-2008, 16:53   #104
 
Geralt z Rivii's Avatar
 
Reputacja: 1 Geralt z Rivii jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 686
Nicolas spojrzał na siebie z obrzydzeniem. Cały się lepił i śmierdział. Zerknął na Szajbę. Na szczęście nie był jedyny umazany we krwi. Wiedźmin dochodząc do reszty grupy skierował wzrok na słońce, śladem Kazimierza. O dziwo, wydało mu się ono nadzwyczaj blade i jakieś takie... nijakie. Westchnął ciężko.

-Myślę, że pan starszy ma rację. Opuśćmy ten padół. Mam już go dość-rzekł cicho Nicolas. -Zjedzmy, odpocznijmy, umyjmy się-tu spojrzał kpiąco na samego siebie-i jedźmy stąd-powiedział zmęczony.

Widok słaniających się ledwo na nogach towarzyszy nie nastrajał wiedźmina zbyt optymistycznie. Gdzieś tam z tyłu głowy kłębiła się myśl, czy ich nie zostawić. Czy nie opuścić tej bandy i udać się gdzie go tylko oczy poniosą. To mogłoby być jakieś wyjście. Mogło, ale nie było, przynajmniej dla Nicolasa. Mimo krótkiego czasu, wiedźmin przywiązał się do tej grupki. Czuł się związany w mniejszy, lub większy sposób z nimi. Czy to przez profesję, czy poprzez akceptację. Był tu sobą. Zresztą, nie mógł zostawić Szajby. Staruszek, by sobie nie poradził bez niego. Nicolas uśmiechnął się pod nosem podchodząc do Alfreda.

-Szajbo kochany, jak sie czujesz?-spytał, niby mimochodem. -Ten nowy wynalazek matki natury trochę nas zaskoczył, co?-kontynuował. -No, ale najważniejsze, że niedługo opuścimy to miasteczko, które określiłbym jako "zgniłe". Ciężko Ci, co? Wesprzyj się na moim ramieniu-zaoferował wiedźmin widząc, że towarzysz nie jest w najlepszej formie.

Miasteczko rzeczywiście wyglądało, jakby przeszło przez nie jakieś małe tornado. Bynajmniej, nie był to sielankowy i beztroski obraz. Całość tworzyła przygnębiające wrażenie. Był tylko jeden pozytywny aspekt w tej dziurze. Mianowicie przyjaźń towarzyszy tej jakże dziwnej grupy.
 
__________________
"Przyjaźń jest subtelną rozkoszą szlachetnych dusz."
— Safona
Geralt z Rivii jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-07-2008, 17:21   #105
 
Altair's Avatar
 
Reputacja: 1 Altair jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 636
Nicolas ty stary durniu, wiesz że prędzej zdechnę niż zaciągniesz mnie w krzaki powiedział Alfred wyraźnie rozbrojony propozycją pomocy.

A jeśli nadal chcesz próbować to przynajmniej byś się umył- rzekł wybuchając śmiechem, nie był to jednak śmiech szyderczy.

Nie narzekam, bywało gorzej. Noga strasznie piecze ale to zapewne wynik błogosławieństw kapłana. skończył wypowiedź

Powoli poczłapał do końskiego wodopoju, bez zbędnych ceregieli położył się do środka jak do wanny i zaczął obmywać. W między czasie pozostali członkowie drużyny obmawiali plan. Szajba nie odwracając uwagi od mycia swoich włosów powiedział

Najlepiej jeśli zabierzemy się stąd jak najszybciej. Przenocujemy w najbliższej napotkanej osadzie, tam tez zaopatrzymy się w potrzebne towary. Wasze poselstwo nadal jest aktualne ?
 
__________________
moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni....
Altair jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-13-2008, 20:30   #106
 
grabi's Avatar
 
Reputacja: 1 grabi jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 398
Helmut przyglądał się chwilę zmęczonym towarzyszom. Prawdę mówiąc, to wyglądali jak pół dupy zza krzaka, oczywiście elfiej, trafionej ze strzelby. Wszystkim brakowało sił, po tym wszystkim, co spotkało ich tego dnia. Krasnal także odczuwał trudy tego dnia, jednak czy to przez swe usposobienie, czy to przez piwo, zdawał się nie tracić sił i był tak żwawy jak zwykle. Nalewając sobie kolejny kufel piwa, powiedział.
-No to wszystko ustalone. Wskakujemy i jedziemy. Tylko w którą stronę? Na zachód tak jak było mówione, czy może w inną stronę?
Czekając na odpowiedź, wychylił kufel, powoli delektując się smakiem. Każda kropla trunku orzeźwiała jego zmęczone ciało, dodając mu energii, a smak cieszył jego duszę. Po takim "odpoczynku", Helmut począł skakać dookoła, przygotowując się do wymarszu. Pomagał wszystkim się zebrać, w nadziei, że szybko i w spokoju dane im będzie opuścić to miejsce i dotrzeć gdzieś do jakiejś spokojnej osady, gdzie wszyscy będą mogli chwilę odpocząć.
 
grabi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[ Mag Wstąpienie ] Wiktoriańska Opowieść MigdaelETher Sesje RPG - World of Darkness 47 10-10-2008 17:37
[ komentarze ] Wiktoriańska Opowieść MigdaelETher Komentarze do sesji RPG - World Of Darkness 55 10-10-2008 17:34
[Komentarze] - Opowieść Jaskra Christianus Komentarze do sesji innych sesji RPG 56 08-10-2008 13:27
[Storytelling] - Opowieść Jaskra Christianus Toplista sesji 0 02-22-2008 11:31
Opowieść WojtkaCzAr WojtekCzAr Opowiadania-archiwum 0 02-21-2006 13:34


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 00:04.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105