Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-13-2008, 16:21   #41
 
zbik_zbik's Avatar
 
Reputacja: 1 zbik_zbik jest na bardzo dobrej drodze
$: 10 802
Olsen nie zamierzał tak stać w rządku i czekać na atak, lepiej czekać gdzie indziej, cicho zsuną z pleców pakunek i cicho skierował się w krzaki po prawej, plecak zostawił pod pniem a sam wsuną się głębiej w zarośla ale tak aby widzieć grupę. Wyciągną sztylety i czekał. Był bezpieczny przed strzałami a atak z zaskoczenia będzie efektywniejszy... w razie potrzeby takowego.
 
__________________
Dobry dyplomata improwizuje to, co ma powiedzieć,
oraz dokładnie przygotowuje to, co ma przemilczeć.
zbik_zbik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 04-14-2008, 17:04   #42
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 076
„Znowu cos się dzieje. Dlaczego się zatrzymali. Co on tam zobaczył.”
Czarnoksiężnik znieruchomiał. Coś wystraszyło idących z przodu. Nie wiadomo jednak co.
„ Nie mogę rzucać zaklęciami jak popadnie. Muszę oszczędzać manę. A co jak to tylko jakieś zwierzę. Trzeba się przygotować.”
Izer szybko skupił się i zaczął wypowiadać zaklęcie w demonicznym języku. Nagle jego skóra trochę się zmieniła. Stała się krwisto czerwona. Tańczące na niej cienie wyglądały jak ogień.
Izer uśmiechną się. Teraz wyglądał naprawdę złowieszczo.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10

Ostatnio edytowane przez Jendker : 04-14-2008 o 19:29.
Jendker jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-14-2008, 19:20   #43
Lio
 
Lio's Avatar
 
Reputacja: 1 Lio jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 330
Trzeba przyznać, że spodziewał się dłuższej przerwy między pojedynkami, jak nauczyło go jednak życie i długa wędrówka, nie mu o tym decydować.

Powoli kucnął, tak by nie robić hałasu i postawił katanę w swoim saya w idealnym pionie, jednocześnie nieco się na niej podpierając.
Wiedział przecież, że nie może od tak jej wyjąć, nie miał pewności czy są tam jacyś ludzie, elfy, krasnoludy czy kogo jeszcze przyciągnął za sobą Kurzen. Starał się wsłuchać w otoczenie, coś co brzmiałoby w tej ciszy i delikatnym szumie drzew nienaturalnie.
W swoim zwyczaju zamknął oczy, dobry wojownik potrafi wędrować szlakami, na których wzrok jest jedynie zbędnym ciężarem. Burzą ostrość odbierania świata, nie potrafią nadążyć za ciałem, instynktem, myślą, czasem wolałby ich zwyczajnie nie mieć.
Pochylił się nieco do przodu i oparł policzek na dłoni ściskającej miecz, jeśli ktoś z zewnątrz zobaczyłby go w tej pozie, pewnie pomyślałby że najzwyczajniej w świecie śpi.
 
__________________
Może być sto postaw i ułożeń miecza, ale zwyciężasz tylko jedną.
- Yagyū Munenori
[L5K] Upadły Smok // [NS] Alcatraz
Lio jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-16-2008, 18:06   #44
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 103
Izer rzucił pewne zaklęcie, Quain wyjął swój miecz i oparł się o niego policzkiem. Caelrashar poprawił jeszcze ochraniacz na przegubie i był całkowicie gotów do strzału. Ringold nie wyjmował swojej broni, a jedynie nóż do rzucania.
Olsen natomiast gdzieś zniknął.








[/color]

Ringold rzucił trzymanym w ręku nożem w jedną z panter atakującą z lewej strony. Pech chciał by pantera akurat w tamtym momencie kończyła skok i sztylet przeleciał cal nad nią wbijając się w pobliskie drzewo.

Następny zareagował Quain - wyprostował się natychmiast i bez zamachu ciął najbliższe zwierze - drugą z panter atakujących od lewej strony.
Cios był wymierzony pionowo od dołu w potężną pierś czarnego stworzenia. Nie pomogła tu niezwykła gibkość kręgosłupa jaką dysponował wróg. Cios po prostu musiał trafić - i trafił!
Miecz wbił się głęboko i według Quaina zatrzymał się na jednym z rzeber.
Ta pantera przymierzała się do ataku na Izera, którego ogniście wyglądająca skóra nie zrobiła na zwierzęciu najmniejszego wrażenia.
Ryknęła i spojrzała na Quaina. Mimo iż były to jedynie żółte ślepia, można w nich było dostrzec obietnicę śmierci.

Granatowy duch Vedina patrzył na to wszystko obojętnie. Najwyraźniej słuchał jedynie wyraźnych i jednoznacznych rozkazów swojego pana, a skoro takowych nie otrzymał to nie miał zamiaru popisywać się inicjatywą i samodzielnym myśleniem.

Dwie z panter - druga z tych, które zaatakowały z przodu i ta w którą Ringold rzucił nożem zaatakowały bez większych przeszkód.

Caelrashar wydał dziwny odgłos, podobny do gwizdu i jego sowa pofrunęła by zaatakować dziobem nadbiegającą panterę. Łowca nie miał czasu wyciągnąć kolejnej strzały, lecz miał w zanadrzu coś innego. Zwinność małpy!
Uchylił się przed skaczącą na niego panterą, jednak nie docenił jej. Zwierzę odbiło się od drzewa i zaatakowało znów. Caelrashar nieco zaskoczony odskoczył na bok. Nie planował upaść na ziemię, lecz szarpnięcie i nagły ból w prawym boku sprawiły że znalazł się na ziemi. Twarzą do góry.

W tym samym czasie inna pantera zaatakowała Ringolda. Wojownik w akcie desperacji kucnął przed atakującym przeciwnikiem. Udało mu się. Pantera wylądowała w zaroślach kilka jardów za nim tak że miał czas wyciągnąć miecz. Oczywiście ten czas wykorzystał.

Uderzenie serca później niespodziewanie przyszła piąta pantera, z prawej strony. Zaatakowała Vedina. Zwierzę zwaliło się na czarnoksiężnika tak że on leżał a ono stało na nim. Z otwartymi szczękami.
Pech chciał żeby człowiek upadł plecami na korzeń - dało się słyszeć chrupnięcie i ból, niczym ogień, zagorzał w prawej łopatce Vedina. Krzyknął. Głośno.
Efektem była interwencja jego przyzwanego ducha. Pantera została złapana za brzuch i podniesiona do góry. Widać było że duchowi nie było łatwo podnieść dwustukilogramowego stworzenia, ale w końcu dał radę - wtedy owo stworzenie zainteresowało się nim.
Ich walka szybko przeniosła się poza wasz zasięg wzroku, bowiem puszczona pantera rzuciła się na stróża Vedina i oboje polecieli w zarośla.

A wszystko to, od uśmiercenia pierwszej pantery do zniknięcia dwóch walczących w zaroślach trwało krócej niż trwa w miarę dokładne wyzbycie się krwi z miecza przy pomocy wody i szmaty.
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-16-2008, 18:58   #45
 
zbik_zbik's Avatar
 
Reputacja: 1 zbik_zbik jest na bardzo dobrej drodze
$: 10 802
Olsen wrócił do towarzyszy i ... walka się skończyła, a przynajmniej przeniosła w nieznane miejsce.
- Ale straszne bestie! A jakie straszne ślepia mają! Jak jedno spojrzało mi w oczy to całe życie stanęło mi przed oczyma. - wykrzykując te słowa podszedł utykając do Vedina.
- Chłopie żyjesz?! - potrząsną leżącym za ramię.
- Ma ktoś coś leczącego? - spytał już spokojnie spoglądając po kompanach - Albo przynajmniej jakiś bandaż? - tu znacząco spojrzał na swoją nogę. I to był błąd. Gdy zobaczył rozdarte spodnie całe w krwi nagle poczuł wielki ból. Nie wiedział co to były za zwierzęta, ale miał nadzieję że nie miały jadu na pazurach. Żałował, że tu był. Usiadł ciężko.
 
__________________
Dobry dyplomata improwizuje to, co ma powiedzieć,
oraz dokładnie przygotowuje to, co ma przemilczeć.

Ostatnio edytowane przez zbik_zbik : 04-21-2008 o 16:00.
zbik_zbik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-17-2008, 14:14   #46
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 628
Ringold spokojnie wyciągnął sztylet z drzewa, schował miecz i powiedział:
-Albo zwierzęta naprawdę się czegoś boją, albo jest tam kilku magów, którzy znają się na swojej robocie.
Dientai zdarł rękaw z koszuli, obwiązał ranę Olsena i rzekł:
-Vedin, jak chcesz to cię poniosę.
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-17-2008, 21:18   #47
 
Aveane's Avatar
 
Reputacja: 1 Aveane wkrótce będzie znany
$: 18 714
- O żesz! Cholera! - rozległ się krzyk lecącego na ziemię elfa. Zdążył na szczęście się obrócić i upaść na plecy. Miał większe pole manewru niż podczas wąchania ziemi, chociaż ta miała tak kochany przez niego zapach. Błyskawicznie wyjął nóż z pochwy przymocowanej do ramienia i zamierzył się na panterę, która go zaatakowała. Nie puścił jednak łuku. Wbić nóż i puścić rękojeść. Dalej nadal szycie z łuku. Cała filozofia.

Usłyszał słowa Olsena i Ringolda.
- Na jad skorpiona! Niech was tarantule zeżrą! Ruszcie swoje dupy i zarżnijcie te zwierzęta, bo nie będzie miał kto pomóc Vedinowi! - w jego głosie, po raz pierwszy, zabrzmiał niepohamowany gniew. Elf postarał się go zogniskować i przelać w strzałę. Niech te bestie wiedzą, że jako leśna istota nie da sobą pomiatać!

Wstając założył strzałę na cięciwę. W chwili, gdy jego indywidualny przeciwnik odwrócił się do kolejnego ataku, łowca wypuścił strzałę. Strzałę, w którą przelał całą swoją złość doprawioną nutką magii Natury. Strzałę, która miała zabić.

Puszczona cięciwa zaśpiewała w powietrzu. Pocisk ze świstem przeciął życiodajny gaz, lecz ten świst był krótki. Cel był blisko. Nie wiedział, czy strzała trafi, nie celował dokładnie. Śpiew cięciwy został zgłuszony przez ochraniacz, świst natomiast przez wbicie się strzały w jakiś materiał. Mogło to być ciało pantery, jak i ziemia obok niej. Rozległ się ryk pantery. Wściekłość czy ból?
 
__________________
You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Aveane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-17-2008, 22:26   #48
Lio
 
Lio's Avatar
 
Reputacja: 1 Lio jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 330
Istnieje wiele szkół szermierki, niektóre uczą dzielić zmysły, myśl, ruch. Quain w swoim życiu przeszedł jednak całkowicie inny trening, trening który przekuwa w żelazo nie tylko ciało ale i ducha, właśnie na nim powinien polegać prawdziwy wojownik. Istota żyjąca w sercu wojownika nie zna bowiem czasu, nie ma ograniczeń. Skupiając się na niej, możemy reagować choć nasze oczy nie widzą, a uszy nie słyszą, to nagły ruch, wolny od wątpliwości, idealne cięcie.

Tego dnia przeklął nauki, które pobierał, a zrobił to w chwili gdy ujrzał zwierze przebite jego ostrzem. Każdy zasługiwał na zimną stal, na Zatracenie w nicości, ale nie taka istota. Nie potrafił tego zaakceptować.

Wyciągnął ostrze z ciała, które powoli opuszczało życie, a jego smutne spojrzenie beznamiętnie wpatrywało się w żółte ślepia dzikiej pantery.
- Wybacz. - szept zawirował wokół sylwetki wojownika. Nadal pozostawał jednak pewny, a pozycja nie zachwiała się ani na moment, walka się jeszcze nie skończyła.

Nie miał zamiaru znowu zabijać, a już na pewno nie którąś z tych cudownych istot. Czuł gniew, ale ten nie szukał panter, a głupca, który ośmielił się nimi posłużyć. Jeśli tylko znajdzie się na odległość miecza, jego ciało rozpłata na czworo.

Ustawił się w pozycji, która pozwoliłaby mu widzieć wszystkie pantery i przyjął pozycje obronną, nie miał zamiaru atakować, zrobi to tylko jeśli będzie musiał. Z całego serca wolałby jednak tego uniknąć.
 
__________________
Może być sto postaw i ułożeń miecza, ale zwyciężasz tylko jedną.
- Yagyū Munenori
[L5K] Upadły Smok // [NS] Alcatraz
Lio jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-18-2008, 09:05   #49
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 628
Ringold spokojnie się rozejrzał. Zwierzęta dalej żył, a do tego być może jeszcze chciał walczyć. Ale teraz Dientai czekał na ruch wroga.
Przygotował się do ataku w razie czego.
Atak:Overpower.
Chciał ściąć łeb.
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-21-2008, 13:11   #50
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 076
Izer stał na swoim miejscu niewzruszony. Na początku z zaskoczenia które wywołały pantery. Potem jednak się opanował i obmyślił prosty plan.
„Wyrżnąć wszystkie.”
Czarnoksiężnik skupił się na pozostałych panterach. Skupił soje myśli i rekach zebrał esencję cienia. Cały czas inkantując zaklęcie uformował energię w trzy pociski którymi po kolei rzucił w pozostałe pantery.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 01:07.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95