Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-30-2008, 15:08   #71
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 216
Staliście przez chwilę na środku placu pośród dziwnych budynków. Caelrashar, najwyraźniej nie mogąc znieść tajemniczych szeptów, rozkazał im się ujawnić - pierw we wspólnym a potem w elfickim języku.

Pierwsze zawołanie zostało jakby zignorowane - niezrozumiałe głosy ani nie ucichły, ani nie nasiliły się a już na pewno się nie ujawniły.

Jednak kiedy elf powtórzył zawołanie w ojczystym języku... Zadziałało.

Szepty momentalnie przeszły w okrzyki. Nie rozumieliście żadnego ze słów, jednak jedno ciągle się powtarzało - "Naelsh".
Krzaki po lewej stronie zaczęły się ruszać... Zobaczyliście jakiś cień w drzwiach jednej z chałup... Coś złego wisiało w powietrzu...

Nagle, jakby się zmówiły, dziwne istoty zaczęły wybiegać zarówno z zarośli, jak i z domów.


Nie mieliście czasu nawet wyciągnąć broni, czy wypowiedzieć zaklęcia kiedy byliście już otoczeni. Istot było grubo ponad dwadzieścia - nie widzieliście ich wszystkich.

Całej sytuacji towarzyszyły krzyki, a raczej okrzyki - głównie radości i jakby tryjumfu. Wszyscy grozili wam trzymanymi w rękach brońmy - włóczniami, kijami i toporkami. Tych ostatnich było najwięcej, a na żadnym nie dostrzegliście metalu - jedynie drewno i ociosany kamień.

W tamtej chwili każdy z was spostrzegł ironię tej sytuacji - uciekliście od Kurzena by nie iść ku ruinom, jednak i tak się tutaj znaleźliście.

Kiedy już myśleliście, że zostaniecie zaatakowani z tłumu dziwnych istot wyłoniła się jedna, mająca drewnianą maskę na twarzy. W ręce trzymał laskę, na której czubku umieszczona była wypolerowana ludzka czaszka.

Domyśliliście się, że stoi przed wami szaman... plemienia. Przez chwilę wpatrywał się w was, a przynajmniej tak to wyglądało ponieważ twarz zasłaniała mu maska.
- Aef shil tirrlum hani wura aladi naelsh? - zapytał wreszcie.

Nic z tego zdania nie rozumieliście.
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 05-31-2008, 08:16   #72
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
-Czy znasz inne języki?-zapytał spokojnie elf.
Tłum wyglądał na raczej prymitywny, ale liczebność naprawdę utrudniała walkę.
Ringold dotknął rękojeści miecza.
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-31-2008, 10:53   #73
 
Aveane's Avatar
 
Reputacja: 2 Aveane wkrótce będzie znanyAveane wkrótce będzie znany
$: 24 331
Uśmiechnął się, gdy go otoczyli. Zobaczył wychodzącego szamana. Wsłuchał się dokładnie w jego słowa, pomimo, że naprawdę nic nie rozumiał. Spojrzał karcącym wzrokiem na Ringolda.
- Zdejmij rękę z miecza, bo zadbają o to, żeby to był Twój ostatni czyn. Pomijając Twoje prośby o śmierć. Nie będą mieli litości.

Przeniósł wzrok na szamana. Kolejny uśmiech rozjaśnił mu twarz, pokłonił się lekko. Miał nadzieję, że jego podejrzenia były słuszne.
- Naelsh - wyciągnął rękę, pokazał dwa palce. Następnie wskazał na Izera i pokręcił przecząco głową, powtarzając to samo słowo.

Miał nadzieję, że zrozumieją, o co mu chodziło. I miał nadzieję, że nie wyjdzie z tego nic złego. Kątem oka dostrzegł swoją sowę.

Uniósł ręce pokazując, że nic w nich nie ma, ale zaraz potem spokojnie je opuścił. Nie było po nim widać żadnego stresu. Wyglądał, jakby nie otoczyły go nieznajome istoty, tylko banda przyjaciół, którzy bawią się w łowców nagród. Spokojnie rozejrzał się po istotach
 
__________________
You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Aveane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-31-2008, 22:25   #74
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 096
„ Trolle hehe, trolle. Trolle z Dżungli. Po prostu trolle. A on się uśmiecha. Jakby nie znał historii swojej rasy. Ale co tam. Zaraz nas zabiją. Bo ten idiota się uśmiecha. Elfy i trolle. To tak jak Orki i Ludzie. Nie. Jeszcze gorzej. Bo obydwie nacje mają niesamowite skłonności do długiego życia. No są kurwa po prostu wiekowe. Jak on może być takim ignorantem.”
Izer stał jak kamień obserwując z której strony nadejdzie pierwszy niezrozumiały okrzyk który będzie oznaczał cos w stylu „”Ubić ich!!!””.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-01-2008, 21:15   #75
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 216



Z machiny latającej zdawało się coś wychodzić... po chwili okazało się, że to gnom.
- Zapamiętać... - powiedział. - Na przyszłość nie nadużywać sprzęgła automatycznego. O... ooo! - dodał kiedy zauważył dwoje elfów i dwoje ludzi. - Witajcie przyjaciele. Cóż za nieoczekiwane spotkanie.
Gnom spojrzał raz jeszcze na swój pojazd, kopnął go i znów przemówił:
- Nie macie przypadkiem przy sobie śróbokręta typu hj?
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!

Ostatnio edytowane przez Gettor : 06-01-2008 o 21:18.
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-01-2008, 22:04   #76
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 312

Idąc głupią dżunglą zaczynała mieć wszystkiego dosyć. Złość jaka wzbierała się w niej zdawała się być z minuty na minutę coraz większa, zaś sama dziewczyna wydawała się mieć wszystkiego powyżej linii biustu. Dwa dni samotnej wędrówki były dla niej jak wieczność parzenia herbaty. Nigdy nie miała do tego cierpliwości. Nienawidziła tak wielu rzeczy, a jednak nigdy o nich nie mówiła. Pozbawiona wszelkich negatywnych emocji pomagała ludziom i wspierała ich w potrzebie, zaś teraz...teraz sama znajdywała się w potrzebie, zaś wokół niej nie było żywego ducha.
W chwilach słabości zastanawiała się czy przypadkiem od ucieczki nie byłoby lepsze mordowanie, ale patrząc na swój kostur szybko odrzuciła tą myśl, która jak bumerang wracała do niej za każdym razem. Odrzucała ją raz po raz tłumacząc sobie, że nie tędy droga. Powinna pomagać dobrym słowem i uczynkiem, od katowania był kto inny. Silni i przystojni, czasem nieprzystojni, mężczyźni, którzy bez skrupułów potrafili załatwić każdego kto stanął im na drodze. Z jednej strony podziwiała ich zaś z drugiej ich bezduszność napawała ją wstrętem i odrazą.
Emocje, mnóstwo emocji targało jej umysłem gdy pomyślała, że po dwóch dniach włóczęgi musi wrócić do tych ruin z których uciekła jak tchórz!

- Spokojnie Eyero, spokojnie...tylko się nie denerwuj...ochłoń, ochłoń... - powtarzała sobie pod nosem jednak im bardziej próbowała siebie uspokoić tym bardziej zaczynała się denerwować. Nagle zupełnie niespodziewanie jej gniew osiągnął punkt kulminacyjny. Dziewczyna gwałtownie schyliła się po jakiś badyl leżący pod jej nogami i cisnęła go daleko w las.

- A idź się walić Ty leśna lafiryndo! - uniosła się złością, a gdy patyk zniknął jej z oczu usłyszała niewyobrażalny huk. Holy Shit! Ten patyk miał w sobie bombę! - przeszło jej przez myśl jednak szybko się otrząsnęła z roztargnienia. Obejrzała się za siebie i dostrzegła jakąś machinę, która rozbiła się o mur. Zaniepokojona tym wypadkiem podbiegła szybko do miejsca zdarzenia.

- O rany, nic Ci nie jest? Wszystko w porządku? Jak Twoja ręka? Twoja noga? Miednica? Żebra? Splot słoneczny? Matka? Wszystko dobrze?! - zaczęła mówić pospiesznie cała roztargniona gdy zobaczyła za murem jakiś elfów i ludzi. Spojrzała na nich wyprostowana z zaskoczoną miną. Właściwie nie do końca było wiadomo co wyrażała jej twarz. Była radosna, zmęczona, obojętna? Wiadome było, że była na pewno młoda i dość "obładowana".
Dziewczyna była dość niska, ok 164cm wzrostu, zaś jej budowa ciała wskazywała na dośc piórkową wagę ciała. Miała krótkie, rude włosy, z których kosmyki odstawały na boki, oraz czekoladowe oczy. Spojrzała na wszystkich z lekko rozwartymi ustami aż w końcu uśmiechnęła się.

- No w końcu znalazłam kogoś, nareszcie! Ucywilizowywania starożytnych i prymitywnych gatunków zamieszkujących ruiny dobiegło końca, jej! - ucieszyła się jakby sama do siebie i podskoczyła ze szczęścia w górę.

- Nazywam się Eyera Maromo, ale mówią na mnie Momo. Jestem kapłanką, która została wysłana do tych ruin. Uciekłam, jak chyba większość, ale mam już dosyć samotnego błądzenia...wiem, jestem trochę wylewna, ale mam nadzieje, że popieracie moje zdanie...bo popieracie, prawda? - powiedziała patrząc na nich swymi zmieszanymi, dużymi oczami.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 12:05   #77
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
-Popieramy...Tylko ciekawe, za ile dasz znać Kurzenowi, gdzie jesteśmy...Bo to nieco dziwne...Nagle zostajemy uratowani i pewna młoda osóbka streszcza nam swoje poglądy i zajęcie... Nie zrozum mnie źle, ale po prostu dosyć mam niespodzianek.
Ringold przeszył kobietę wzrokiem. Nie wyglądała podejrzanie, ale praca dla Kurzena też wydawała się typowa...
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 12:28   #78
 
Aveane's Avatar
 
Reputacja: 2 Aveane wkrótce będzie znanyAveane wkrótce będzie znany
$: 24 331
Spojrzał na gnoma. Wydawało się, że wszystko z nim w porządku.

- Wiesz, zazwyczaj nie latam ze śrubokrętem, czymkolwiek to jest. Nie znam się na tych waszych gnomich sprawach.

Spojrzał na kobietę. Chwilę stał nieruchomo, po czym uśmiechnął się serdecznie.
- Momo? A możesz mi powiedzieć, co Ty tu, na jad skorpiona, robisz? - Pamiętał Momo z obozu Kurzena. Wszędzie jej było pełno. A jej roztargnienie rzucało się w oczy na setki kół. - Życie Ci tak samo niemiłe, jak większości moich towarzyszy? Zresztą, czy Ty nie miałaś trochę większej ekipy niż... sama Ty? Z Twoim zapałem do bitki Kurzen by Cię w życiu samej nie puścił.

Poprawił rozwichrzone włosy. Byl ciekaw, czy Eyera go w ogóle pamięta. Nie był osobą rzucającą się w oczy w obozie, w przeciwieństwie do tej kobiety.

- Ringold, zapomniałeś o jednej zasadniczej sprawie. Kurzen wie - położył straszny nacisk na to słowo - gdzie jesteśmy, więc ona by mu nie była do tego potrzebna. Chyba, że o tym zapomniałeś, to jego elfy chętnie wpakują Ci strzałę w dupę, żeby przypomnieć o swojej obecności.
 
__________________
You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Aveane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 13:01   #79
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 648
-Dokładnie tak, szanowny tropicielu - powiedział z lodowatym uśmiechem elf - zapomniałem, że można kogoś dopaść z bliska, na przykład w czasie snu. Oby więcej takich pomysłów.
Ringold nawet nie czekał na odpowiedź, po prostu spodziewał się kolejnego pouczenia.
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 14:31   #80
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 312
- Nagle zostajemy uratowani i pewna młoda osóbka streszcza nam swoje poglądy i zajęcie... Nie zrozum mnie źle, ale po prostu dosyć mam niespodzianek.

- Gdybyś poświęcał mniej czasu na zabawę, a więcej na parce i myślenie nie miałbyś niespodzianek, w szczególności tych niemiłych. Nie przejmuj się!! Kojarzę Twój pyszczek - odpowiedziała uśmiechnięta i mrugnęła do niego oczkiem. Zaczęła się zastanawiać nad Gnomem, który jakoś całkowicie zniknął wśród najemników jednak nim zdążyła zareagować głos zabrał elf.

- Momo? A możesz mi powiedzieć, co Ty tu, na jad skorpiona, robisz?

- A no wiesz, miałam nauczać używania sztućców oraz ciągłego powtarzania "Hej, co u Ciebie? Miłego dnia!!"...ale niestety, moja dobroduszna misja się nie powiodła, w efekcie czego musiałam uciekać, a wiesz przecież, że to robię chyba najlepiej... - powiedziała z rozbawieniem. Szczerze to średnio pamiętała tego elfa, ale zapamiętała go ze względu na to iż nim był! Zawsze miała pamięć do elfów, szczególnie do tych dość nietypowych. Ten w dodatku był Łowcą, co jeszcze bardziej zapadło Momo w pamięć.

- Z Twoim zapałem do bitki Kurzen by Cię w życiu samej nie puścił.

- No już dobrze, dobrze nie czepiaj się tak mnie! Lepiej byś mnie pocieszył, szlajałam się cały czas sama po Dżungli Lesia! Myślałam, że mnie zaraz szlag trafi, no jak dobrze, że spotkałam was, bo już zaczynałam gadać do patyków! Jeszcze trochę i bym kamieniom robiła oczy z błota i się do nich uśmiechała, no całkowita paranoja! - lamentowała dziewczyna nerwowo gestykulując rękami. - W ogóle rzucam patykiem, a tu nagle wybuch, myślę sobie "O nie, patyk był szpiegiem!!", ale na szczęście okazało się, że to tylko machina przydzwoniła w mur! No całe szczęście, że się rozwaliła, bo wolę to niż jakby ktoś miał rozwalić mnie! A właśnie, ja nie znam tego gnoma, a wy? - zapytała patrząc podejrzliwie to na gnoma to na najemników.
- Aha, tak w ogóle, elfie, jeśli możesz to przypomnij mi swoje imię, bo w tym obozie było tyle osób, że do większości mówiłam "Ej Ty!!", a i tak wtedy połowa obozowiska się odwracała - dodała z uśmiechem i podeszła bliżej do elfa by podać mu dłoń - Jak już mówiłam, Eyera vel Momo - radość nigdy nie schodziła jej z twarzy.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 10:24.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96