Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-02-2008, 16:41   #81
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 076
Izer który do tej pory stał z boku lekko oszołomiony ze szczęścia. Właśnie cudem udało im się uniknąć strasznej śmierci.
-Nie, nie mam gnomie takiego ale w obozie tych panów co zaraz tu przyjdą na pewno ktoś będzie miał.-
Odwrócił się do swoich dwóch kompanów i młodej dziewczyny. Na jej widok wróciły obrazy z dzieciństwa. Głód, wykorzystywanie i bicie biczem do wtóru świętych psalmów. Na jego twarzy pojawił się tik nerwowy. Prawa brew skakała coraz szybciej, ręka zaciskała na sztylecie a usta już składały zaklęcie.
„Nie teraz. Zaraz tu będą ludzie Kurzena. I to nie tylko zwiadowcy.”


-Przepraszam że przerywam wam te miłe pogaduszki przy herbacie ale mam coś ważnego do przekazania. Właśnie z nieba spadła maszyna gnomów. Narobiła sporo hałasu i wystraszyła trolle które właśnie zaczynały podwieczorek. Ten huk daleko się rozniósł. Los obdarzył nas niesamowitą szansą i szkoda jej nie wykorzystać...

WIĘC MOŻE SPIERDOLIMY PÓKI NIE MA TU TROLLI I LUDZI KURZENA!!! BO NAPRWADĘ NIE MAM OCHOTY SPOTKAĆ SIĘ Z NIMI PO RAZ DRUGI!!! -

Czarnoksiężnik sapał ciężko. Widać że te krzyki trochę mu pomogły. Teraz rękami i wyrazem twarzy pytał: Jakieś pytania?
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 06-02-2008, 17:08   #82
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 618
-Idziemy.
Elf rozejrzał się. Gdzie by tu iść?

Po chwili zwrócił się do gnoma:
-Ciekawe... Skoro jesteś tak odporna na niespodzianki, jak to się stało, że zajęłaś się robotą u Kurzena? A co do zabawy - ciekawe czy chowanie się po lasach i ataki na łowców niewolników to w twoim światopoglądzie świetna zabawa czy zapychacz czasu? - powiedział jadowicie Dientai. Po chwili się opamiętał i pomyślał : "Ten las mnie niszczy od wewnątrz".
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 17:50   #83
 
Aveane's Avatar
 
Reputacja: 1 Aveane wkrótce będzie znany
$: 18 696
- Ringold, albo ja mam problemy ze wzrokiem, albo Ty kierując słowa do Momo patrzysz na gnoma - elf z rozbawieniem podrapał się po głowie. Jakoś nie ogarniał go strach nieustannie towarzyszący jego kompanom. - Wesoła gromadka, nie ma co - pomyślał i zaśmiał się w duchu.

Zwrócił się do nowoprzybyłej kobiety. Nie zareagował na to, że nie pamiętała jego imienia. Nie wiedział nawet, czy w ogóle go kojarzyła.
- Jestem Caelrashar. Ale mówią też na mnie Dotyk Nocy. Długa historia. No ale zostawmy te fanaberie na inną okazję. - Podszedł do Momo i przytulił ją ze śmiechem. - Sama chciałaś pocieszenia - szepnął cicho, po czym odwrócił się do Izera. - To może łaskawie coś zaproponujesz, zamiast się wydzierać? Z pewnością nikt w promieniu trzydziestu kół Cię nie usłyszał. A jeśli był tam jakiś człowiek Kurzena i wie, że przed nim uciekamy? - dodał ironicznie. Podniósł brwi i spojrzał z ledwo widocznym politowaniem na czarnoksiężnika. - Na Święty Łuk, w życiu nie podróżowałem z takimi tchórzami - przemknęło mu przez myśl.

Nie wiedział, czy długo z nimi wytrzyma. Zaczynali działać mu na nerwy, co do tej pory zdarzyło się tylko dwóm osobom. Nienawidził, jak ktoś próbował nim rządzić w lesie nie mając pojęcia o tym, jak się w nim zachować. Sięgnął do bocznej kieszonki plecaka i wyjął dwa suchary. Pół jednego z nich rozkruszył na dłoni i wyciągnął ją w górę. Jego sowa błyskawicznie przyleciała na posiłek. Pozostałe półtorej suchara zjadł.
 
__________________
You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Aveane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-02-2008, 18:05   #84
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 031
- WIĘC MOŻE SPIERDOLIMY PÓKI NIE MA TU TROLLI I LUDZI KURZENA!!! - rzekł jakiś znerwicowany towarzysz elfa. Momo spojrzała na niego unosząc brew w górę.

- Droga wolna, możesz spierdalać. Trochę kultury, TUTAJ JEST GNOM! - uniosła się dziewczyna i poprawiła kosmyk włosów, który opadł jej na czoło.
O rany, ale Ci ludzie są nerwowi! Przydałaby im się chyba terapia...

- Jestem Caelrashar. Ale mówią też na mnie Dotyk Nocy. Długa historia. No ale zostawmy te fanaberie na inną okazję. - rzekł elf po czym podszedł do Momo i przytulił ją ze śmiechem. - Sama chciałaś pocieszenia - szepnął cicho. Dziewczyna czuła się trochę niezręcznie. Szczerze nie wiedziała, że może wzbudzić w elfie takie emocje! Nie kojarzyła go, ale chyba on lepiej znał ją niż ona jego.

- Dotyk Nocy powiadasz? A wiesz, że coś kojarzę? - powiedziała klepiąc go po plecach. Elf był miły, co zdecydowanie ucieszyło Momo. Nie lubiła ona podróżować z marudami i pesymistami, którzy w każdym liściu widzieli przeciętnego wroga. Gdy Caelrashar wyładował się już na czarnoksiężniku, Eyera zaśmiała się.

- No już, spokojnie spokojnie, nie denerwuj się tak, bo jeszcze się okaże, że mają wykrywacz nerwów i nas znajdą - zaśmiała się zakrywając usta dłonią gdyż zawsze uważała, że jej śmiech jest okropny. Nie lubiła go, ale stwierdziła, że teraz faktycznie nie jest to istotne.
I właśnie wtedy gdy miała zgodzić się z resztą by lepiej już ruszyć dalej, znowu przypomniała sobie o gnomie i dziwnej maszynie. Odwróciła się do stworka z uśmiechem.

- Ej, a może potrzebujesz pomocy? Skąd w ogóle masz tę maszynę? I czy mi się wydaje, czy ona potrafi latać... - zaciekawiła się Momo podchodząc bliżej do Gnoma.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-03-2008, 20:50   #85
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 092
W czasie kiedy męska część drużyny "witała" Momo, gnom zanurkował pod maszynę i od spodu przy niej majstrował.

Kiedy dyskusja ucichła mały ludzik wyskoczył spod pojazdu i powiedział:
- Istotnie, ten pojazd potrafi latać. A przynajmniej powinien, bo zepsuło się w nim to i tamto... Ale! Gdzie moje maniery! - ukłonił się na tyle, na ile pozwalał mu jego niski wzrost. - Ingy Marraluc jestem, do usług. Zdolny czarodziej oraz inżynier. No... inżynierem to dopiero zaczynam być...

Spojrzał ukradkiem na maszynę, która ewidentnie była w opłakanym stanie. Już chcieliście jakoś całą tą sytuację skomentować, kiedy usłyszeliście powarkiwania i krzyki zza dziury w murze.

Postanowiliście wcielić w życie niezwykle błyskotliwy plan Izera, czyli spierdalać.

Uciekaliście w kierunku przeciwnym do wejścia do ruin, czyli kierowaliście się na zachód. Powodem takiej decyzji była wasza dedukcja - elfy Kurzena już zapewne dawno odkryły że byliście niedawno przy wejściu do ruin. Po drodze mijaliście głównie drzewa i krzaki. Czasem słychać było odgłosy dzikich zwierząt takich jak pantery.

O dziwo wasz nowy, niski kompan doskonale dotrzymywał wam kroku. Jego małe nóżki poruszały się z zadziwiającą szybkością i nie wydawał się zmęczony.

Jednak...

Cały dzień fizycznej aktywności, takiej jak walka z najemnikami, panterami i przedzieranie się przez gąszcze szybko dały o sobie znać.
Biegliście przez kilka minut, a zatrzymaliście się, ponieważ Izer nieopatrznie podknął się o swoją zbyt długą szatę.

Usiedliście wszyscy na ziemi lub wystających konarach. W środku dżungli... zgubieni... Dyszeliście ciężko. Wiedzieliście że nie dacie rady tak uciekać w nieskończoność. Ba! Czuliście się jakby ktoś wam właśnie podpalał nogi i widział w tym świetną zabawę.

W okół dżungla, byćmoże nigdy się z niej nie wydostaniecie. Słyszeliście że w takich gąszczach nie da się nawet przed siebie iść, bo układ drzew i krzaków zmusza mimowolnie do zmiany kierunku.

Jedynie Ingy nie wydawał się zmęczony. Stanął między wami wszystkimi i zaczął coś układać w dłoniach... Dostrzegliście jasnobłękitną poświatę między jego palcami...
- Kto chce rogalika? - zapytał w końcu, po czym każdemu rozdał świerzy kawałek pieczywa. Powtórzył czar, a przynajmniej tak się wydawało, ponieważ tym razem spytał:
- A komu wody?

Najedliście się i napiliście, po czym postanowiliście obmyślić pewien plan działania. Puki co nie było słychać odgłosów pościgu, więc wydawało się że to dobry moment na przemyślenie następnego ruchu...
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-04-2008, 11:17   #86
 
killihno's Avatar
 
Reputacja: 0 killihno nie jest za bardzo znany
$: 7 618
-Może zrobimy tak. Dwójka będzie godzinę odpoczywać, jeden trzymać wartę. Ja będę trzymał wartę. W razie czego was obudzę - powiedział władczo Ringold. Choć nigdy nie miał zdolności dowódczych, w przeciwieństwie do Caelrashara, postanowił przez chwilę pokierować akcją. Nie wiedział skąd wziął się u niego taki pomysł.
 
__________________
Zanim przybędziesz na pustynię musisz wykopać dół. Inaczej kopiesz go pół godziny, zjawiają się ludzie, i trzeba kopać kolejne doły. I tak do samego rana. -Kasyno
killihno jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-04-2008, 17:51   #87
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 031
- (...)Ale! Gdzie moje maniery! - gnom ukłonił się na tyle, na ile pozwalał mu jego niski wzrost po czym dodał - Ingy Marraluc jestem, do usług. Zdolny czarodziej oraz inżynier. No... inżynierem to dopiero zaczynam być...

- Jesteś naprawdę przeuroczym gnomem, bardzo mi miło poznać takie geniusza jak Ty - powiedziała uśmiechnięta Momo nachylając się nad stworzeniem. Zastanawiała się nawet przez chwilę, że gnomowi musi być strasznie trudno tak patrzeć ciągle w górę ... Przecież to kark od tego boli!

Nagle zza słynnej dziury w murze zaczęły dobiegać barbarzyńskie krzyki. Dziewczyna ukradkiem spojrzała na tajemniczego czarnoksiężnika i przez chwilę wydawało jej się, że mężczyzna triumfuje wewnątrz, a nawet na jego twarzy zagościł uśmiech, ale nie było nad czym się zastanawiać. Momo gwałtownie złapała za rękę Caelrashara i postanowiła, że trzeba wcielić w ich życie dotychczasowi dość wulgarnie wyrażony plan.

- I co, OooOoo Wielki...zadowolony jesteś ze swoich idiotycznych wrzasków?! Szkoda, że jeszcze nie krzyczałeś "Darmowe flaczki z przystawką!" - powiedziała oburzona dziewczyna do Izera nie zwalniając biegu mimo iż wiedziała, że gadanie podczas biegu dodatkowo wyczerpuje i zdecydowanie nie jest korzystne ani nie wpływa pozytywnie na powodzenie ucieczki. Puściła rękę elfa by bieg stał się łatwiejszy.

Biegli dość długo i szczerze powiedziawszy Momo miało już dość tego całego biegu i tylko szukała pretekstu do zatrzymania się. Rozglądała się wokół, ale żaden dobry argument nie przyszedł jej do głowy. Myślała i myslała aż w końcu dostrzegła jak czarnoksiężnik ląduje niczym zestrzelony ptak prosto na ziemie obijając sobie szczękę. Momo gwałtownie zatrzymała się robiąc przy tym nieco kurzu, który wzniósł się na wysokość kostek. Podeszła pospiesznie do Izera i uklęknęła przy nim chcąc pomóc wstać.

- No dzięki Bogu, że sie potknąłeś! Chwała Ci za ten beznadziejny płaszcz! Gdzie Ty go dostałeś w ogóle?! Na wyprzedaży wszystko po 3,50? - powiedziała bez zastanowienia, a gdy zdała sobie sprawę z sensu własnej wypowiedzi pacnęła się w czoło.

- Oj wybacz, nie to miałam na mysli. Płaszcz jest naprawdę bardzo ładny, taki gustowny i...czarny. Zupełnie jak większość płaszczy, ale NIE!! Ten jest całkiem całkiem zupełnie jak jakiegoś potężnego maga, który aż prosi się o to by go za niego pociągnąć i przyrąbać mu kijem w czoło, to znaczy!!! No masz Ci los, ja to mam zdolności dydaktyczne... - wybełkotała prawie, że na jednym wdechu i wyprostowała się. Wolała już nie wracać do tej sprawy i zająć się czymś...innym.

Momo była bardzo zadowolona, że gnom pobiegł za nimi. Zaczęła kochać tą małą, przecudowną istotke, która ni stad ni zowąd zaczęła wyczarowywać prowiant! No złoty mag, czyż nie? Po sytym posiłku i wypiciu wystarczającej ilości wody, Momo usłyszała przemowę jednego z najemników. Gadał od rzeczy, aż szkoda było nie skomentować.

-Może zrobimy tak. Dwójka będzie godzinę odpoczywać, jeden trzymać wartę. Ja będę trzymał wartę. W razie czego was obudzę - powiedział.

- Ja się zgadzam! Niech jeden pilnuje warty, a będziesz nim TY! Świetny plan, świetny. To my idziemy spać, a Ty sobie siedź, dzięki za to! Twoje zdolności przywódcze są godne podziwu, cenie Cię za to poświęcenie! - rzekła z nutką sarkazmu w głosie uśmiechając się czule do Dientaia po czym przeniosła swój wzrok na znajomego jej elfa.

- Ja śpię z Caelrasharem, zaklepany!! I z gnomem!! Pana w płaszczu się boje...no a Ty i tak nie śpisz, miło... - Momo mrugnęła oczkiem do Caelrashar'a i uśmiechnęła się szczerze następnie swoje radosne spojrzenie przeniosła na gnoma.

- A Tobie kochany dziękujemy, jesteś świetny - powiedziała sympatycznie z uśmiechem na twarzy.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-04-2008, 21:35   #88
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 1 Jendker jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 076
Zza dziury w murze dało się słyszeć odgłosy. Odgłosy te wyraźnie oznajmiały że ich nadawcy przestali się bać i są trochę wkurzeni. Działo się to co Izer przewidział.
„ Nienawidzę mieć w takich wypadkach racji.”


-I co, OooOoo Wielki...zadowolony jesteś ze swoich idiotycznych wrzasków?! Szkoda, że jeszcze nie krzyczałeś "Darmowe flaczki z przystawką!" -


„Umrzyj.”


Wszyscy zaczęli uciekać. No, uciekać było by małym niedopowiedzeniem. Każdy grzał ile mu fabryka w nogi dała. Wile ptaków spadło z gałęzi nawet nie zauważając dlaczego. Czarnoksiężnik biegł naprzód jak oszalały. Nie polubił tubylców. Nagle kawałek szaty zawinął się mu pod nogę. Chłopak zaczął z pięknymi obrotami rąk, szybując kilka metrów, by zakończyć to w pozycji horyzontalnej podczas próbowania ziemi.


-No dzięki Bogu, że sie potknąłeś! Chwała Ci za ten beznadziejny płaszcz! Gdzie Ty go dostałeś w ogóle?! Na wyprzedaży wszystko po 3,50? -


„Twe ciało będzie cierpieć przez wieki. Będziesz czuć ogień aż do końca swych dni....”


-Oj wybacz, nie to miałam na mysli. Płaszcz jest naprawdę bardzo ładny, taki gustowny i...czarny. Zupełnie jak większość płaszczy, ale NIE!! Ten jest całkiem całkiem zupełnie jak jakiegoś potężnego maga, który aż prosi się o to by go za niego pociągnąć i przyrąbać mu kijem w czoło, to znaczy!!! No masz Ci los, ja to mam zdolności dydaktyczne... -


„....a twoja dusza nigdy nie zazna spokoju błądząc po bezkresie pustki.”


Chłopak wstał. Wyjął najżyźniejszy czarnoziem z jakim się do tej pory spotkał z ust i biegł dalej. Tym razem z podciągniętą szatą. Co jakiś czas spoglądał na dziewczynę.
„ Później wbiję ją na pal. Albo oddam trollom. Obiecywały całkiem nieprzyjemne tortury.”
Gdy odwrót się skończył Izer był ledwo przytomny. Zrzucił plecak i usiadł, opierając się o jakieś stare drzewo.
„ Czy oni mają gnomie odrzutowce w tyłkach? Przeczcież z nimi idzie zawału dostać.”
Nie słyszał rozmowy. Wziął wodę od gnoma i wypił parę łyków.
-Dzięki. To było pyszne. Nie to co te wiewiórki które nam elf przynosił. Przykro mi z powodu twojej maszyny. I tego że się tutaj znalazłeś. To niezbyt przyjazne miejsce. Dla kogo kolwiek. Nie martw się. Jakoś sobie poradzimy. O ile ona nas nie wykończy.-


-Ja śpię z Caelrasharem, zaklepany!! I z gnomem!! Pana w płaszczu się boje...no a Ty i tak nie śpisz, miło... -


-Współczuję ci mój gnomi przyjacielu. Cały dzień pech. Najpierw twoja maszyna spada i ląduje w dżungli a teraz ona. Naprawdę masz nie wesoło. Ale w tym wypadku nic nie mogę poradzić. Musisz jakoś znieść dzisiejszą noc.


Czarnoksiężnik wziął swój plecak i grzebał w nim przez chwilę wyjmując pięć kamieni. Głęboko westchnął i schował cztery z nich. Końcem laski wyrysował na ziemi krąg magiczny, położył w jego centrum kamień i zaczął inkantacje. Wokół niego pojawiła się czerwona poświata. Krąg świecił dziwnym zimnym blaskiem, a kamień zmienił się w wir czarnego dymu. Można było dostrzec, że coś wyłania się z kręgu. Po kilku chwilach dym się rozwiał a na środku kręgu stała kobieta. I to jaka.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-07-2008, 17:37   #89
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 092
Gnom wyglądał na zmieszanego wszystkimi waszymi uwagami, jednak uśmiechał się nieśmiało do każdego. Widać nie przywykł do takiego towarzystwa.

Później czarnoksiężnik wpadł na pewien pomysł i zaczął skandować czar narysowawszy pierwej magiczny krąg. Z dymu wywołanego zaklęciem przywołania Izera wyłoniła się kobieta - niewysoka, z kruczoczarnymi włosami, ostrym makijażem i ozdobnym kosturem w rękach. Miała także długi, czarny ogon oraz niewielkie rogi na głowie - istny sukkub.

Stworzenie przeciągnęło się iście kocio po czym powiedziało kuszącym i zniewalającym głosem zwracając się do Izera:
- A więc to ty mnie przyzwałeś?
Nie dało się nie zauważyć cielesnych wdzięków sukkuba - piersi, długie nogi i pośladki. Mimo niewysokiego wzrostu robiła wrażenie. Nawet piękno Momo, mimo iż ta była bardzo ładna, bledło przy sukkubie.

- No więc - powiedziała gładząc Izera swoim szorstkim ogonem. - Co będziemy robić kochasiu?

Zanim jednak ktokolwiek z was zdążył zareagować, Ingy Marraluc, który dopiero zauważył sukkuba, zakrzyknął z radością:
- Coś cudownego! - po czym podbiegł do kobiety. Kiedy stanęli obok siebie, wyglądali jak smukła róża i mały grzyb.
- Wspaniały okaz "homo demonus succubus"! Err... Madame, mogę o coś zapytać? - powiedział nieśmiało gnom. Sukkub nie odpowiedziała, a jedynie popatrzyła się na niego. - Czy dzięki tym skrzydłom możesz naprawdę latać?
- Słuchaj mały... - zaczęła odpowiadać kobieta. Najwyraźniej poczuła się urażona tym pytaniem. Jednak Ingy niezrażony jej postawą pytał dalej.

- Ile masz lat? Ile ważysz? Czy te rogi przeszkadzają ci w czymkolwiek? A może pomagają? A co z ogonem?...
- ZAMKNIJ SIĘ! JAK ŚMIESZ?! - wrzasnęła sukkub. Jej broń, która dotąd wydawała się drewnianym, ozdobnym kosturem nagle zamieniła się w skórzany bicz.
- Ty mały... niewychowany... pokurczu! - wrzasnęła jeszcze raz, po czym zwróciła się do Izera. - Czarnoksiężniku... mogę?

Mały czarodziej wydawał się być nieświadomy tego że uraził demonicę. Wpatrywał się w sukkuba z takim entuzjazmem i zaciekawieniem jakby właśnie patrzył na czwarty cud nauki.

Tak na dobrą sprawę nie znaliście granic możliwości waszego gnomiego towarzysza. Może jest potężny? Jego rasa znana jest wszakże z wielkiej inteligencji. Za inteligencją idzie nauka. A nauka jest podstawą mocy czarodziejów.

Odpowiedź Izera, czarnoksiężnika który wydawał się gardzić wszystkim co nie było nim, wydała się reszcie drużyny niecodzienna:
- Nie. - po czym dodał. - Nic mu nie rób. Gnomy już takie są. Zignoruj go.

Sukkub wydawała się bardzo zawiedziona. Przez chwilę nawet groźnie patrzyła na czarnoksiężnika, lecz jego wola znacznie górowała nad jej własną.
- Jak sobie życzysz, panie.

Izer, wyraźnie zadowolony, zwrócił się do Ingiego:
- Przyjacielu. Wierz mi, w niczym jej nie przeszkadzają. Jeśli masz jakieś pytania dotyczące tej dziedziny magi z chęcią ci na nie odpowiem. - po krótkiej chwili zastanowienia dodał jeszcze. - Jutro.

Gnom był wyraźnie uradowany. Może dlatego, że noc była już blisko i "jutro" nadejdzie dość szybko? Może dlatego, że będzie miał czas wymyślić sensowne pytania?
Któż to wie.
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!

Ostatnio edytowane przez Gettor : 06-07-2008 o 17:56.
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-09-2008, 13:23   #90
 
Aveane's Avatar
 
Reputacja: 1 Aveane wkrótce będzie znany
$: 18 696
Nie odzywał się przez całą ucieczkę. Zajęty był wyszukiwaniem sobie wygodnej drogi. Jakoś nie uśmiechało mu się co chwila potykanie się o korzenie lub kępy mchu. A tym bardziej o własny płaszcz, co zrobił Izer. - Jak można nosić za długie ciuchy? No jak? - pomyślał z irytacją.

Dobiegli na miejsce odpoczynku. Co prawda bieg męczący nie był, ale dzień do lekkich nie należał. I strasznie się dłużył. - I nici ze spaceru. No i dobrze, trzeba się porządnie wyspać. Miejmy nadzieję, że Ringold Popędliwy umie trzymać warty, bo jak kolejny ranek zacznie się od wizyty Kurzenitów, to trzeba będzie ich wcześniej wypatrzyć. - Gdy tak dumał, czarnoksiężnik zaczął coś machać rękoma.

Uśmiechnął się, gdy Momo 'zaklepała' sobie go na noc. - Bogowie wiedzą, co ona chce z tym zrobić. Ale protestować nie będę - roześmiał się w duchu, ale na jego twarzy nadal rysował się tylko uśmiech.

Nagle pojawiła się demoniczna kobieta. Ingy od razu zaczął się nią zachwycać. Caelrashara natomiast nie interesowały istoty z piekła rodem. Zajął się jedzeniem, podczas gdy czarnoksiężnik nakłaniał swoją towarzyszkę, by jednak nie zabijała gnoma. po co on w ogóle ją przywołał? Brakowało mu kobiety na noc, czy co?

Elf był zbyt zmęczony, żeby robić cokolwiek innego, niż jedzenie i picie. Ale musiał. Po posiłku podziękował gnomowi, po czym zniknął w krzakach. Stąpając delikatnie po ziemi zaczął szukać niedawnej bytności innych istot. Serce krzyczało mu, że nie chce takich znaleźć, ale rozum podpowiadał, że bez względu na wszystko trzeba swoje zrobić.
 
__________________
You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Aveane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 13:09.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95