Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-07-2008, 10:50   #131
 
johnkelly's Avatar
 
Reputacja: 1 johnkelly wkrótce będzie znany
$: 10 791
- Mości starosto, skończyłem. - usłyszeliście ze strony pisarza.
- Doskonale. - starosta podszedł i przez ramię pisarza przeleciał wzrokiem wniesione pisma. - Tedy odczytaj, drogi chłopcze. A waszmościowie z uwagą wysłuchajcie.
Pisarz począł kolejno odczytywać pisma. Pierwsze, spisane ręką pani Kucińskiej, rozwlekle wymieniało krzywdy jakich doznała ze strony Zygmunta Boraczyńskiego, jego próba kaduka, zajazd na dobra i jej wyrugowanie, choroba jaka ją dopadła w następstwie wszystkiego. Na starostę sochaczewskiego, że ten jej praw dochodzić wzbronił. Na koniec, że plenipotentem swym i opikunem dla siebie i córki czyni pana Sosnowskiego. Kolejne pismo, spod ręki pana Sosnowskiego to spisana krótkimi, żołnierskimi słowami, protestacja na spraw zaniechanie przez starostę sochaczewskiego ze wskazaniem, iż ten prawu pospolitemu nie czyni zadość bo własnego syna musiałby ścigać i w wieży osadzić. Kolejna protestacja na Zygmunta Boraczyńskiego, iż ten zajazd uczynił, z dóbr wyrugował i te do zniszczenia doprowadza. Przeczytawszy powyższe pisarz zamilkł i kielich wina opróżnił.
- Tedy, waszmościowie, tak się sprawy mają. Jako, że dobra pań Kucińskich pod jurysdykcją starosty sochaczewskiego są to i delikatnie działać trzeba będzie. Jako, że sprzeczność interesów jawna u starosty sochaczewskiego jest to i dwie rzeczy uczynić będę musiał. Pierwsza to pisma do niego poślę by wyjaśnienia złożył czemu protestacji przyjąć nie chciał. A druga to do króla się udam by relację z takiego stanu rzeczy zdać i prosić o naznaczenie komisarzy jakich, by ci samowolę Boraczyńskich ukrucili. Boć to po innych urzędach chodzić nie ma co. Wszak starości grodowi to ręce królewskie na ziemiach właściwych. Więc skoro nawet plebejom przysługuje skarga bezpośrednio do króla, to tem bardziej szlachcicowi niesprawiedliwością starościńską pokaranego. Sprawa ciężka i pewnikiem o sądy sejmowe się oprze, aleć takie to już nasze prawa. Tedy, waszmościowie, podpisujcie! - zakończył starosta obracając księgę i podając pióro panu Sosnowskiemu. Ten kolejno swe podpisy pod dokumentami złożył.
 
johnkelly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 07-07-2008, 11:41   #132
 
Gwena's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwena wkrótce będzie znany
$: 16 873
Pan Jan wziął pióro, sprawdził na boku jak pisze, skrzywił się, podostrzył, sięgnął po inkaust i starannym, wyrobionym charakterem pisma zaczął podpisywać Jan Chryzostom Kapica herbu Tuczyński syn Jacka na Milewie kolejne dokumenty.

Poczem czekał wyraźnie niecierpliwie na resztę, spoglądając na zegar. Po chwili spytał woźnego: - Waszmość Pan, Panie Kupiński będziesz do drogi gotów rychło? My przy rynku konie mamy tak więc możem ruszać od razu.
 
Gwena jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-07-2008, 12:00   #133
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 7 Arango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetny
$: 138 979
Do stołu przystąpił pan Samuel :
Samuel Dobrot herbu Doliwa z Liw - podpisywał kolejne karty.

- Dobrze rzecze pan Jan. Spieszmy się, bo mnie w lewej ręce rwie, a to znak, że pan starościc obmyślił nam coś byśmy wieczerzy u pań Kucińskich spokojnie nie spożyli. A może i po drodze do czego dojdzie - dorzucił lekko rozmarzony, bo tęskno mu już było do bitki i to takiej jeszcze za którą wieża czy kat nie groził.
 
__________________
To co nazywamy normalnością to tylko krąg światła wokół ogniska.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Jak rozśmieszyć Boga ? Opowiedzieć mu o swoich planach.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.

Ostatnio edytowane przez Arango : 07-07-2008 o 12:08.
Arango jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-07-2008, 12:46   #134
 
Aigre's Avatar
 
Reputacja: 0 Aigre jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 223
Piotr przysłuchiwał się dokładnie temu co czytał pisarz. Przy krzywdach wymienianych w piśmie przez panią Kucińską aż pokręcił głową w zdumieniu. Wziął pióro do ręki jako ostatni, przez krótką chwilę zastanawiał się czy podpisać się nazwiskiem matki, którego też czasem używał, lecz dłoń od lat nawykła jakby sama z siebie zamaszystym ruchem wpisała w dokumenty Piotr Van Hager. Podpis był pełen zawijasów i zdecydowanie bardziej ozdobny niż pióra u kapelusza szlachcica.
Teraz dzięki tym pismom duża odpowiedzialność na waszmości ciąży, panie Sosnowski, skoro pani Kucińska opiekunem swoim czyni.
 
__________________
MG do gracza: Budzisz się martwy...

Ostatnio edytowane przez Aigre : 07-07-2008 o 12:54.
Aigre jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-07-2008, 16:31   #135
 
johnkelly's Avatar
 
Reputacja: 1 johnkelly wkrótce będzie znany
$: 10 791
- Tedy dokonało się. - pan Gosiewski z zadowoleniem obserwował sygnowanie dokumentów. - Tedy, waszmościowie, jakem rzekł, mój woźny z wami pojedzie, a jeśli słusznymi są wasze przypuszczenia, i w Białutach zastaniecie starościca o gościnę się dopominającego to i szablą, jak i powagą urzędu starościńskiego, mój woźny was wspomoże. Nie zatrzymuję waszmościów licząc, że w spokojniejszych czasach przy kielichu będziemy mogli sprawy omówić. - rzucił na pożegnanie starosta po czym wyszliście razem z woźnym. Ten szybko zbiegł po schodach śpiesząc konia wziąć.
- No waszmościowie! Wielce udaną jawi mi się nasza wyprawa. Jakem przypuszczał, starosta Gosiewski nie dość, że przeciwko nic nie oponował, to i wsparcia swym urzędem udzielił. Jedna to szabla, ale zacna. No i przed sądami królewskimi wraz będzie, jeśli okoliczności pozwolą, że starościc za nic ma urzędy i króla! - wyraźnie zadowolony perorował pan Sosnowski. - Mości kawalerze, odpowiedzialność to wielka na mych barkach, aleć, jak rzekł starosta, cóż to za czasy by wdowa w spokojności żyć nie mogła? Chrześcijański to obowiązek.
Doszliście do karczmy gdzie został Osip z końmi. Po chwili dołączył woźny Kupiński.
- Jużem gotów, waszmościowie. Ruszamy?
 

Ostatnio edytowane przez johnkelly : 07-07-2008 o 16:34.
johnkelly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-07-2008, 16:57   #136
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 7 Arango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetnyArango jest po prostu świetny
$: 138 979
Pan Dobrot patrzył ciekawie, na pana Gosiewskiego, który po podpisaniu papiery przeglądał. Widząc jednak, że jego nazwisko nic nie mówi staroście (bo co innego nazwisko usłyszeć, a co innego zobaczyć na karcie) odetchnął.

Widać jego sława jeszcze na Mazowsze nie doszła.

- Czołem waszmości ! - pożegnał pana Gosiewskiego - prawdę mówi pan Sosnowski że nam w drogę czas.
- Niedoczekanie twoje panie bracie bym z tobą, starostą pił. Dobry może chłop z ciebie, ale do kata mi niespieszno -
mruknął pod nosem, bacząc by nikt go nie usłyszał.

Droga do karczmy prędko im zeszła. Wkrótce nadszedł imć Kupiński.

- Ruszajmy tedy !
 
__________________
To co nazywamy normalnością to tylko krąg światła wokół ogniska.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Jak rozśmieszyć Boga ? Opowiedzieć mu o swoich planach.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.

Ostatnio edytowane przez Arango : 07-07-2008 o 17:01.
Arango jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-07-2008, 18:03   #137
 
Gwena's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwena wkrótce będzie znany
$: 16 873
Gdy tylko wyszli z ratusza i skierowali się w kierunku karczmy, Osip który zajął strategicznie miejsce na stryszku na siano w otworze do ładowania siana, zobaczywszy ich, zaczął pokrzykiwać na koniarczyków by szybko siodłali konie. Sam też zeskoczył i za sprawdzanie popręgów się zabrał. Nie minęły trzy zdrowaśki, a konie były gotowe. Ze dwie później pojawił się woźny Kupiński. Na jego:
- Jużem gotów, waszmościowie. Ruszamy?
- pan Jan wskoczył bez słowa na siodło, i po chwili wszyscy ulicą Piekarską ruszyli do bramy. Gdy odjeżdżali ratuszowy zegar wybił właśnie pół godziny do szóstej.

Pan Jan był wyraźnie nieobecny duchem, puścił wodze na kulę i pozwolił by koń sam szedł z resztą kompanii. Zresztą jak miał trzymać wodzę, skoro na palcach coś wyliczał?
Po kilku stajach podjechał do jadącego na czele cześnika.
- Tak miarkuje Waszmość Panie, że jeśli mają nastąpić to pewnie za szarówki zaczną, że teraz dzień długi to nie wcześniej niż o dziesiątej godzinie. Bocznymi drogami i przez lasy mamy z 4 mile do zrobienia, co by koni nie zmęczyć, to z 3 godziny jazdy przed nami. Chwilę na zmianę koni trza doliczyć, tak więc wychodzi, że na miejscu o dziewiątej staniem. I właśnie, co do zmiany, pewnie się już dowiedzieli, w której karczmie na Woli byliśmy.
Więc proponuje co by do karczmy pojechali tylko pan Woźny z Osipem na koniach karczmarza prowadząc po luzaku. Chwilę w karczmie spędzą, wezmą jakie pasztety, albo co innego co można w drodze ma koniu zjeść, potem na naszych koniach wyjadą. My na nich w lasku jakim obok poczekamy, gdzie się Pan Piotr znowu w szlachecki strój się przebierze.
Jak kto pilnuje karczmy to na nich uwagi nie zwróci.

- A właśnie - Osip sam tu!
Gdy Osip podjechał pan Jan spytał - Widziałeś coś ciekawego w karczmie? Rozglądał się ktoś za nami?
 
Gwena jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-08-2008, 06:57   #138
 
Aigre's Avatar
 
Reputacja: 0 Aigre jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 223
Piotr jak tylko usłyszał iż znowu przebierać się będzie musiał, tylko oczami przewrócił ale słowem się nie odezwał, powoli zaczynał doceniać przezorność pana Jana. Humor mu dopisywał a już wyraźna i szczera pomoc otrzymana w urzędzie tylko podniosła go na duchu. Van Hager święcie wierzył w władze królewską i urzędników, co prawda za tymi ostatnimi tak do końca nie przepadał ale mieć prawo po swojej stronie a nie mieć to duża różnica tak sobie myślał jadąc obok Kapicy.
 
__________________
MG do gracza: Budzisz się martwy...
Aigre jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-14-2008, 07:46   #139
 
johnkelly's Avatar
 
Reputacja: 1 johnkelly wkrótce będzie znany
$: 10 791
- Wasza miłość, wszystko żem widział! I przekupki z preclami! I takiego co noże ostrzy! I grajków! A jakieś panny to mię do ołtarza wieść chciały jeno pytały czym zasobny! - Osip doznał stanowczo zbyt wielu wrażeń.
Pan Sosnowski zaczął po swojemu deliberować na cały głos.
- Tedy konie odbierzem i wraz do dworu skoczym. Jeno żeby ich nie zmęczyć bo do niczego w bitwie będą. - przerwał, i z uśmiechem rzucił - Waszmościowie, nie będziemy się rozdzielać jeno kupą do karczmy zajedziem. Ot i syn Petra przed nami w koń uderza! - pokazał oddalającego się szybko wyrostka na znanym wam gniadoszu - Tedy konie czekać na nas będą. Wraz je zabierzemy i nie popasając ruszymy dalej.
Szybko przemierzaliście pole elekcyjne i zbliżyliście się do karczmy Kozaka. Przed nią stoją na uboczu wasze konie, przy których kręci się syn Petra. Prócz tego zasobna kolasa i kilka obcych koni przy których, prócz sierot przygarniętcyh przez karczmarza, kręci się kilku jednolicie, z rajtarska, odzianych jegomościów.
 

Ostatnio edytowane przez johnkelly : 07-14-2008 o 08:48.
johnkelly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-14-2008, 09:21   #140
 
Gwena's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwena wkrótce będzie znany
$: 16 873
Pan Jan parsknął śmiechem - Osip, Osip, żebym nie wiedział, żeś urwis ze Smoleńska to bym uwierzył, żeś pierwszy raz ze wsi do miasta przyjechał. Mam rozumieć, żeś niczegoś niepokojącego nie zauważył - spojrzał na pacholika, a ten kiwnął - już poważnie głową.
- A Warszawa to Panie Cześniku przy Smoleńsku mała mieścina, choć fakt, że rezydencja królewska jej powagi dodaje.

Usłyszawszy decyzje Cześnika zachmurzył się, sprawdził czy szabla lekko wychodzi z pochwy, następnie uchylił panewkę pistoletu, dosypał prochu, sprawdził nakręcenie sprężyny. W drugim poprawił osadzenie kamienia i również sypnął szczyptę prochu. Skałkowy włożył do olstra, kołowy za pas.
Wyciągnął rękę do Osipa mówiąc Kacza. Osip rozwiązał juk i wyjął krótki garłacz. Pan Jan sprawdził i jego i zawiesił u siodła w pętli przy kuli.
Widząc przygotowania Osip wyjął z sajdaka łuk, nałożył z wysiłkiem cięciwę przeginając go w drugą stronę i przewiesił napięty przez ramię wraz z wydobytym z juków kołczanem.

Podjechali do stojących na uboczu koni...
 
Gwena jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 10:36.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96