![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #141 |
![]() | To psubrat! - ryknąłem całkowicie brednie żyda o jakimś Kiszczu ignoruyąc. Mów! Mów gdzie posłaniec pojechał!? I pismo pokazuj! |
| | |
| Reklama |
| |
| | #142 |
![]() | - Aj waj!- Żyd spojrzał w górę unosząc ręce- cho tho jezd, żebhy...- urwał nagle w półsłowa. Stał przez moment w miejscu jakby chciał się do czegoś przekonać. Pochylił się lekko w stronę pana Błażeja, tak odwracając głowę że wyglądało jakby jednym okiem mu się przyglądał. Zmrużył oczy podejrzliwie i rzekł niemal szepcząc. - Chybha żhe thy ń odh panha Kiszczha przyhodish... |
| | |
| | #144 |
![]() | - Józghu!- wrzasnął nagle Żyd jakby mu kto pasy ze grzbietu darł- Józghu! Przyparł w kąt pokoju, odsunąwszy się jak tylko mógł od pana Błażeja. W tej samej chwili otworzyły się drzwi i w wejściu pojawił się dość wysoki młodzian, który najwyraźniej zaniepokojony wcześniejszym hałasem zmierzał żeby sprawdzić co też się dzieje. |
| | |
| | #146 |
![]() | Pachołek zwrócił wzrok na Szynberga, bo nie wiedział co ma czynić, a po prawdzie i uzbrojony w kij ode miotły nie czuł się zbyt pewnie. Ale Szynberg nie zdążył nic odrzec, bo nagle Józek wpadł wepchnięty do środka, a za nim ukazała się znajoma twarz pana Klemensa Brudnickiego, który przybiegł zwabiony krzykiem. - Zejdź mi z drogi chamie!- krzyknął- do stu diabłów co też się tu wyrabia?- zwrócił do pana Błażeja, którego takoż w pokoju zauważył. - Na szable! na bigos!- ryczał ktoś biegnąc za panem Klemensem- rąbać!- w drzwiach ukazał się pan Michał, wymachujący szablą jak młyn. - Zejdź mi z pola panie Klemensie, bom w szarży!- wrzasnął zatrzymując się na plecach towarzysza. - Schowaj mości Michale to żelastwo!- odparł pan Klemens- bo jeszcze kogo skaleczysz. I nie mahaj że tak, bo mi łeb urżniesz, do diabła! Rzeczywiście pan Michał zapóścił okonia zza ramienia pana KLemensa żeby zlustrować sytuację. -O! i ty tutaj panie Błażeju? Co się dzieje? |
| | |
| | #148 |
![]() | Żyd widząc że innego wyjścia nie ma jak współpracować i powiedzieć wszystko o co go zapytają, chciał coś rzec, ale... - A to suczy syn! niewdzięcznik- nie dopuścił go do słowa pan Michał ogarnięty jeszcze szałem bitewnym- sznur dla takiego to za mało!- grzmiał na całe gardło- ja bym mu dopiro za skórę zalazł! -wrzeszczal aż purpurowy zrobił się na gębię i chcąc powietrza złapać przerwał na chwilę. - A idź że mości Michale stąd, bo więcej tumultu czynisz niż my wszyscy!- wrzasnął pan Klemens niemogąc krzyku za swoim uchem znieść dłużej. - Ja nie twój pachołek, żebyś mi panie Klemens rozkazywował- spojrzał groźnie pan Michał. - Pewnie, pewnie, co by komu po takim pachołku co zeżre jadła za dziesięciu! Każdego pana byś waść z torbami puścił! I porwali się za łby. -Ń wiehm jush zuphełnie w czyhm sękh, ale chybha mushę te dokhumenta pokazhać- ozwał się Żyd z dobrej sposobności do tego korzystając i powlókł się do szafy. Chwilę tam grzebał, po czym wyciągnął jakiś papir i wręczył go panu Błażejowi. - Cóżh żehś pahnie mówhił?- dodał- żhe tho zbożhe twojhe jezd? O ty kpie! Puszczaj! To ty mnie trzymasz!...-z drugiej izby dobiegały odgłosy szarpaniny- puszczajże mówię! Sam puszczaj! |
| | |
| | #150 |
![]() | -Weź no te łapy panie Michale!- odepchnął pan Klemens przeciwnika wchodząc do pokoju. A pan Błażej począł czytać uważnie. ... Już i pan Klemens i pan Michał oraz wchodzący właśnie pan Witold, stali obok niego, gdy skończył. - Co też wyczytałeś panie Błażeju- to głos pana Klemensa. - Tak, tak, co, co...- powtórzył ciekawie pan Michał. Z listu wynikało że cała tranzakcja została anulowana przez...samego pana Błażeja, któren w liście przeprasza Isaka Szynberga za kłopot i uzasadnia iż część zboża był zmuszony oddać za długi, a resztę zmagazynować na własne potrzeby. Pod listem widnieje podpis do złudzenia przypominający jego własny. |
| | |
| Reklama |
| |