![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Historyczne Czy masz czasem wrażenie, że nie należysz do tej epoki? Czy chcesz spróbować żyć na zamku wzorem szlachcianki albo z husarzami przetrzepać skórę nieprzyjaciela? Zatem na koń! Wsiądź do naszego wehikułu i cofnij się w czasie dzięki mocy wyobraźni. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #151 |
![]() | W dłoni list zgniotłem ku trzem szlachcicom się obracając. Szelma, psubrat, warchoł i kurwy syn! - wyryczałem. Imaginujcie sobie waszmościowe, że Skorczyński, znaczy ekonom mój, moim nazwiskiem się podpisawszy i herbem moim przypieczętowawszy dokument, interesu zaniechał i z pszenicą pierzchnął! Panom braciom wszystko wytłumaczywszy, na żyda ponownie spoyrzałem. Widziałeś jak posłaniec Skorczyńskiego odjeżdżał? |
| | |
| Reklama |
| |
| | #152 |
![]() | -Łotr! -Zdrajca! -Pies nieczysty! Wyrwały się przekleństwa ze szlacheckich gardeł. Nie zwarzając na to Żyd odparł. - Zarhas, zarhas- spojrzał podejrzliwie- jeshli to pańskhi towhar to khto mnie zha sthraty zwróchi?- zapytał- jha theż kupchów jużh na tho zbohże do gohrzelni znalazł, jakh ja ich odhwołal z intheresa to ohni odhemnie prochenta zarządhali. Zwróćh mhi then piehniądz choćharz kthóry uthraciłem- wystawił otwartą dłoń i palcem kilkakroć w nią postukał. Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 06-05-2008 o 19:49. |
| | |
| | #153 |
![]() | Na łeb żydzie padłeś chyba! Półtalara za pomoc dostaniesz... Rzuciłem starozakonnemu monetę. ...ale pieniędzy Ci nie wrócę. Wszak to Skorczyński Cię oszukał, nie ja. Ku drzwiom miałem ruszyć, gdy pewna myśl w głowie mi zaświtała. Albo inszej uczynimy. Posłuchaj mnie. Owego posłańca mi opiszesz, to jeszcze jednego takiego jak przed chwilą dostaniesz i jeśli ten łajdak zboża mego nie przepił to i targu dobijemy. |
| | |
| | #154 |
![]() | Spojrzał Szynberg na półtalara, wziął go w palce przystawił do oczu, po czym chuchnął na niego i wcisnął w kieszeń surduta. Widać było że już niemal zapełnie grunt pod nogami odzyskał, bo odezwał się pewnie. - Salhomon i phodobnie bhy uczyhnił. Dobhrze whięc... - A co tu parchu oracyje czynisz, gadaj co wiesz bo cię na szabelkę nadźgam- ryknął niespodziewanie pan Michał i pomachał szablą o mało nosa Szynbergowi nie ucinając. Opisał tedy Szynberg posłańca, któren list mu dostarczył. Od razu uderzyła pana Błażeja podobność wyglądu osoby o jakiej mówił Żyd z wyglądem jednego z pachołków, których wynajął ekonom na czas dostarczenia zboża do Krakowa. -Whięcej nhie whiem- rzekł na koniec. Jednak Józek niespodziewanie zabrał głos nie pytany. - Jo widział że ich wincyj było, bo przede karczmą jeszcze dwóch na wozie siedziało i czekali na tamtygo aż wróci, au! Palnął go dłonią przez łeb pan Michał przerywając (nie po raz pierwszy dzisiaj, widać taka u niego właściwość). -Coś ty pies że bez pozwoleństwa szczekasz!- wydarł się na pachołka, aż ten się skulił ze strachu. -Racja, jaki to obyczay żeby cham do rozmowy się wpychał- zawtórował mu niespodziewanie pan Klemans. Ale jednocześnie wyciągnął z kieszonki czerwońca i wręczył go zaskoczonemu Józkowi, któren na widok takich bogactw gębę rozdziawił i począł się kłaniać gęsto jak kura co ziarno ze ziemi zbiera. -Ale że sumpta jakie z tego co powie być mogą tedy i trza nagrodzić odwagę- rzekł pan Klemens z mądrą miną- mów dalyj, teraz masz pozwolejstwo. - Dziękuja panie! bo jo też przy wejściu zamiatoł i słyszałech jak mówili gdzie się chco zatrzymać, a żem zapamiętoł bo to mijsce dobrze znom. Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 06-05-2008 o 20:31. |
| | |
| | #158 |
![]() | -Pewno będzie chodzić o Semena Materego- odpowiedział pan Klemens- kiedyś w rzeczy samey prowadził małą oberżę przy rynku. - Nie, nie -wtrącił się pan Michał- to nie Semen Matery, ino Iwan, wiem bom tam bywał. - Mówię waści że Semen! - Iwan! -Semen! - Iwan!!! -Semen!!! -Jo moga mościa pana zaprowadzić, bo znom miejsce- tutaj pachołek obniżył głos tak żeby tylko pan Błażej go słyszał- Semen Matery- wyszeptał z uśmiechem. |
| | |
| | #160 |
![]() | -Racja! -Tak zróbmy! Pan Witold stojący trochę z boku tylko kiwał głową i lekko uśiechnął się na widok kompanów. - Chętnie będziem ci mości panie Błażeju towarzyszyć- rzekł. -Właśnie!- krzyknął pan Klemens i klasnął w dłonie- nigdy pomocy szlachciowi poznanemu przy kościach nie odmówiłem- rzekł wesoło. - Późno już, może zarzyjmy snu przede taką wyprawą- wtrącił pan Michał chowając szablę. |
| | |
| Reklama |
| |