![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Historyczne Czy masz czasem wrażenie, że nie należysz do tej epoki? Czy chcesz spróbować żyć na zamku wzorem szlachcianki albo z husarzami przetrzepać skórę nieprzyjaciela? Zatem na koń! Wsiądź do naszego wehikułu i cofnij się w czasie dzięki mocy wyobraźni. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #211 |
![]() | Rozsądek mój, znikomy notabene, bitwę gniewowi wytoczył. Kiedy owe stronnictwa dwa zażartą bataliję w umyśle mojim, na Pawła, wrzaskami jego zwabiony, pojrzałem. Owa hardość była dla gniewu mego niczym posiłki koronne dla armiji litewskiej. Tak zatem wsparty gniew, górę wziął nad rozsądkiem. Stanąłem ramię w ramię przy Pawle i sam dłoń na jelcach batorówki mej osadziłem. - Pierwej z Lucyperem cyrograf spiszę, niźli dam bezkarnie do lochów mię wtrącać! |
| | |
| Reklama |
| |
| | #212 |
![]() | Młody towarzysz komendanta zniknął pomiędzy zgromadzonymi na około gapiami. -Hap!- rzucił komendant i strażnicy ruszyli w stronę wozów. Jego szabla z błyskiem przecięła powietrze, w oka mgnieniu strażnicy uformowali luźny szyk. - Kiep!- warknął groźnie Pan Witold w stronę Pana Błażeja. Dał znak ręką Michałowi. Ten doskoczył do niego niczym chart. - Na niemiecki ordung szkoleni- szepnął- widać to w ruchach. - Przygotuj się, nie będziem tego piwa pili. Trzech strażników wystąpiło o krok, przyklękli. - Gotuj! Złożyli muszkiety. Wycelowali... ... Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 10-10-2008 o 15:44. |
| | |
| | #213 |
![]() | Myśli moje szybko przemknęły przez głowę. Czy się poddać? Nie... Honor szlachcica mi na to nie pozwala... Stać i liczyć na to, że spudłują? Nie, przecie to głupota zupełna. Już zdecydowałem - Chcą ratować swoje bezcenne życie, rzucę się szybkim skokiem na bruk, złapię bandolet Pana Błażeja i z szybkością ogiera uskoczę chyłkiem za wóz, który stoi nieopodal . A nuż mi się uda... Skoczyłem... |
| | |
| | #214 |
![]() | Zasłyszałem, w jednej z karczm, od podróżnika pewnego, któren w wyspie miał być, co na wschód o Carstwa Moskiewskiego leży, a Japoniją rzekomo się zowie, że tamowi szlachcice, jeśli pola walki uciekli coby ratować się, za dyzhonor sobie to poczytywali i na miecz zakrzywiony nabijali się, niby wieprza na rożen. Stojąc przed muszkieterami, niby ten pal do nanizania, pomniałem na opowieść ową, bowiem samobójstwem jakowym byłoby rzucić się z szablą wzniesioną na owych trzech strzelców, przeto zdumiałem się niepomiernie widząc, jak do skoku Paweł się szykuje. Ja zasię stałem. Stałem i ni kroku nie zrobiłem, fortel obmyślając... Ostatnio edytowane przez Kaleson : 10-23-2008 o 17:33. |
| | |
| | #215 |
![]() | Na bruk padły szable. Witold i Michał, a w ślad za nimi i Klemens, wyrzucili broń. - Podajem się. Nie strzelajcie.- rzekł Witold. - Poddajem- dołączył stary Cyryl- My kupcy. Jakże do nas strzelać? Komendant spojrzał hardo na pana Błażeja i gotowego do skoku Pawła. -Wiecznie czekać nie będę.- rzekł. |
| | |
| | #216 |
![]() | Gdzieżże się wasze poczucie honoru podziało? Gdzież szacunek dla polskiej szlacheckiej szabli, która pod Żółkiewskim w znakomitej bitwie pod Kłuszynem walczyła. I do takich to ludzi z muszkietów chcecie palić? Jak do pierwszych lepszych warchołów? Na szable się z nami zmierzcież! - Krzyknąłem i oczekiwałem na odpowiedź. |
| | |
| | #217 |
![]() | - Komuś się we łbie pomieszało- rzekł komendant - Pewno od przepicia, mości poruczniku- dodał jeden ze strażników. Rozległy się śmiechy. - Inaczej nie może być- odparł komendant i zwrócił się do Pawła. To nie karczma mości przyjacielu, żebyś tu na pojedynki ochotników szukał. Ale guzów wyniesiesz stąd więcej niżli z najlepszyj karczmy, to mogę obiecać- rzekł wyraźnie rozbawiony. Spoważniał nagle. - Wszyscyście tutaj przestępcy- rzucił twardo- burdy wszczynacie, prawo łamiecie i spokój zakłócacie! A ciebie waść- zwrócił się do Pawła- osobiście przyprowadzę do pana starosty i bądź pewien, że pożałujesz tej niewyparzonej gęby! Strzelcy- wrzasnął- brać ich na cel, do stu diabłów! Pozostali uczestnicy bójki oddali się w ręce strażników nadchodzących od strony ulicy. - Trzy kule, dwa łby!- splunął- To ci hazard- uśmiechnął się pod wąsem i uniósł szablę do góry. ... Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 10-14-2008 o 13:31. |
| | |
| | #218 |
![]() | Zakląłem pod wąsem plugawie i splunąłem na znak pogardy dla komendanta, po czym sięgnąłem do pasa. Dobyłem szabli. Milczałem kurczowo ściskając jelce. Po chwili dało się słyszeć brzęknięcie stali uderzającej o bruk. Rozsądek wygrał wreszcie ową bataliję toczącą się w mym umyśle. Było to jednak zwycięstwo pyrrusowe. Uniosłem nieznacznie ręce w geście bezbronności. Ja, Błażej Kazimierski, oddałem wrogowi pola. Zwiesiłem głowę i zaciąłem usta. Jeszcze się policzymy - rzuciłem w duchu. |
| | |
| | #219 |
![]() | Chciałem bić, ciąć, rąbać... By zabić. Krew mi uderzyła do głowy, nie potrafię znieść takiej zniewagi, honor to dla mnie sprawa najwyższej wagi. Rzuciłem z wielkąż niechęcią szablę pod nogi, ale cały czas nie zapominałem o kindżale zatkniętym u pasa, którego nie było widać, ponieważ zasłaniał go kontusz. Odwdzięczę się za ten dyshonor! - Rzekłem z pogardą do komendanta. |
| | |
| | #220 |
![]() | Komendant wydał rozkaz aresztowania wszystkich. -Twoje zabawy mogą nas drogo kosztować mości Błażeju- rzekł pan Witold z wyrzutem- pierwszyj sprawy z Daniłowskim jeszczem dobrze nie wyjaśnił, a tu już druga na karku- westchnął. Strażnicy związali im ręce. Grube postronki zacisnęły się na przegubach. - Łotrze!- zawył pan Michał- dopływu krwie do dłoni chcesz mię pozbawić? Luźniej kapuściany łbie. Rotmistrza chorągwi usarskiej pętasz!- dodał zdenerwowany. Strażnik spojrzał spode gęstych czarnych brwi na pana Michała. -Nie wierzgaj waszmość- uciął ostro. I zacisnął mocniej więzy. - Osz ty! - Waszmość nie kłap dziobem tylko ruszaj za pozostałymi Klepnął pana Michała w plecy. Pozostali już powiązani czekali przy wozach. Końskie kopyta zadudniły o kamienne bruki. W strugach deszczu, trzech jeźdźców wjechało na rynek... ... |
| | |
| Reklama |
| |