![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #21 |
![]() | Widać pomoc żadna nie nadchodziła. - Jak mie, jak mie...jak mie tutej ustrzelicie, to z kłopotów nie wyjdziecie, bo ja dla Pana Kiszcza pracuja, on nie daruje mojej śmirci- łotr wyprostował się, jakby odzyskując przed chwilą utraconą pewność siebie- długo przy życiu waść nie ostaniesz się w Krakowie. Kolejny raz spojrzał w stronę zaułka. Uśmiech wykrzywił jego poznaczoną głębokimi bliznami po ospie gębę. - Jak moi kompani hałas posłyszą to cię waść z konika jaki pocisk ode rusznicy może zsadzić, więc się miarkuj- splunął- jedźta w swoją stronę, ale letko sypiej, bo jeszcze się policzym! Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 05-18-2008 o 06:28. |
| | |
| Reklama |
| |
| | #23 |
![]() | Spojrzał na pana Jacka jakby nie dowierzając że groźba nie podziałała. - Hardyś waść!- wycedził przez zęby- dużo ryzykujeta, ale chwilowo wasze na wierchu, bo jo nie chca ze strażą zadzierać. A com chciał?...waszą sakieweczkę i konia i uwieszcież mi że jeszcze położa na nich łapę i wtedy obaczymy kto hardziejszy! Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 05-18-2008 o 14:01. |
| | |
| | #25 |
![]() | Łotrzyk pobiegł do zaułka i zniknął panu Jackowi z oczu. Sam pan Jacek natomiast powrócił na drogę okalającą klepaski rynek, wsunął pistolet na powrót za pas, przystanął, aby jeszcze raz spojrzeć w stronę miejsca które przed chwilą opuścił, ale nie dostrzegł tam już nikogo- pewnie zbiegli łachmyty- pomyślał. Przechodzący nieopodal łyk, którego pan Jacek zapytał o karczmę wskazał mu drogę i już po chwili pana Jacek znalazł się przez wejściem do niewielkiej oberży zwanej "Jałowcowa Górka". Karczma znajdowała się w dwupiętrowym z podmurowaniem ociosanym kamieniem drewnianym domu- zapewne za górze mieszkał karczmarz z rodziną na dole zaś prowadził interes. Przed wejściem, przy żłobie napełnionym wodą stało kilka koni. Po chwili z karczmy wyszedł pewien człowiek odziany w szary wełniany żupan, poklepał przyjacielsko jednego z nich i począł go odwiązywać od belki. Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 05-18-2008 o 16:02. |
| | |
| | #27 |
![]() | Wewnątrz karczmy nie mogło być więcej jak pięciu może sześciu ludzi nie licząc właściciela zajętego teraz napełnianiem opróżnionego dzbana po winie. Wejście nowego gościa zwróciło uwagę kilku osób nie na długo jednak, bo już po chwili wszyscy wrócili do poprzednich zajęć- jedni rozmawiali niezbyt głośno inni po prostu siedzieli w milczeniu dopijając piwo. |
| | |
| | #29 |
![]() | - Jaśku- rozległ się chrypliwy głos karczmarza- Jaśku! - Tak tatko? - To nie widzisz że nowy gość za stołem siedzi? - Tak tatko, widza...już leca. Po chwili przy stoliku gdzie siedział pan Jacek zjawił się młody szczupły chłopaczek, ukłonił się nisko i wytarł cieknący nos o rękaw koszuli. - Czego pan sobie życzą? Ostatnio edytowane przez Pan Starosta : 05-18-2008 o 16:41. |
| | |
| | #30 |
![]() | - Kufel piwa, i jajecznicy podaj szybko, bom strudzony... |
| | |
| Reklama |
| |